wtorek, 11 marca 2014

Dwugłos o Ukrainie , cz. 2 „Arogancja i pycha Waszyngtonu pchają do wojny” (P. C. Roberts)


Paul Creig Roberts

W niektórych kręgach do świadomości społecznej docierają teksty Stephena Lendmana, Michela Chossudovskiego, Ricka Rozoffa, moje i kilku innych w kwestii zdania sobie sprawy z poważnego zagrożenia z kryzysu, jaki Waszyngton stworzył na Ukrainie.

Politycy — marionetki, których Waszyngton chciał umieścić u władzy na Ukrainie, stracili kontrolę nad sytuacją na rzecz zorganizowanych i uzbrojonych neonazistów, którzy atakują Żydów, Rosjan i zastraszają ukraińskich polityków.

Rząd Krymu, rosyjskiej prowincji, którą Nikita Chruszczow uczynił częścią Ukrainy w latach 50. XX w., dezawuował nielegalny rząd, który nielegalnie przejął władzę w Kijowie, oraz poprosił Rosję o ochronę. Ukraińskie siły zbrojne na Krymie przeszły na stronę Rosji. Rząd Rosji ogłosił, że będzie również chronić dawne rosyjskie prowincje na wschodzie Ukrainy.

Aleksandr Sołżenicyn zauważył, że było głupotą Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, aby oddać historyczne prowincje Rosji Ukrainie. W tamtym momencie radzieckiemu kierownictwu wydawało się to korzystne. Ukraina była częścią Związku Radzieckiego i była kontrolowana przez Rosję od XVIII wieku. Dodanie fragmentu terytorium Rosji do Ukrainy służyło osłabieniu nazistowskich elementów w Zachodniej Ukrainie, które walczyły po stronie Hitlera w czasie II wojny światowej. Być może też inny czynnik zaważył na poszerzeniu Ukrainy, jakim był fakt ukraińskiego dziedzictwa Chruszczowa. Niezależnie od tego, nie miało to znaczenia dopóki ZSRR i byłe imperium rosyjskie nie zaczęło się rozpadać.

Pod presją Waszyngtonu Ukraina stała się odrębnym krajem, zachowując część rosyjskiego terytorium, przy czym Rosja zachowała swoją bazę morską Floty Morza Czarnego na Krymie.

Waszyngton starał się, lecz bezskutecznie, przejąć Ukrainę w 2004 r. w czasie finansowanej przez Waszyngton tzw. „pomarańczowej rewolucji". Według podsekretarza stanu, Victorii Nuland, od tego fiaska[1] Waszyngton „zainwestował" 5 miliardów dolarów na Ukrainie, aby wzniecić agitację na rzecz członkostwa Ukrainy w UE.

Członkostwo w UE otworzy Ukrainę dla grabieży przez zachodnich bankierów i korporacje, ale głównym celem Waszyngtonu jest ustanowienie amerykańskich baz rakietowych na granicy Rosji z Ukrainą i pozbawienie Rosji jej bazy morskiej Floty Morza Czarnego i przedsiębiorstw przemysłu zbrojeniowego rozlokowanych we wschodniej Ukrainie. Członkostwo w UE dla Ukrainy oznacza też jej członkostwo w NATO.

Waszyngton pragnie baz rakietowych na Ukrainie w celu ograniczenia potencjału odstraszania jądrowego Rosji, co zmniejsza zdolność Rosji do opierania się hegemonii USA.

Tylko trzy kraje stoją na drodze Waszyngtonu do osiągnięcia hegemonii w świecie: są to Rosja, Chiny i Iran.

Iran jest otoczony amerykańskimi bazami wojskowymi i flotą USA u swych wybrzeży. Program „Oś ku Azji" (Pivot to Asia), ogłoszony przez podżegający do wojny rząd Obamy, otacza Chiny bazami lotniczymi i morskimi. Waszyngton otacza Rosję bazami rakietowymi i bazami NATO.

Skorumpowane rządy w Polsce i Czechach zostały opłacone, by przyjąć amerykańskie bazy rakietowe i radarowe, co sprawia, że marionetkowe państwa polskie i czeskie stały się głównymi celami nuklearnej zagłady. Washington kupił Gruzję, dawną prowincję rosyjską i radziecką, miejsce urodzenia Józefa Stalina, i obecnie jest w trakcie umieszczania jej jako swej marionetki w NATO.

Marionetki Waszyngtonu w Europie Zachodniej są zbyt chciwe na pieniądze, by zdać sobie sprawę z faktu, że powyższe prowokacyjne działania są bezpośrednim zagrożeniem dla Rosji.

Postawa rządów europejskich wydaje się odzwierciedlać powiedzenie „a po mnie to potop".

Rosja przez lata powoli reagowała na wiele prowokacji Waszyngtonu, mając nadzieję na jakiś przejaw zdrowego rozsądku i dobrej woli, które liczyła, że wyłonią się na Zachodzie. Zamiast tego Rosja odnotowuje rosnące demonizowanie jej ze strony Waszyngtonu i państw europejskich oraz liczne fałszywe wypowiedzi na jej temat będące pianą na ustach „medialnych dziwek" Zachodu.

Większość społeczeństwa amerykańskiego i europejskiego poddano praniu mózgów, stąd uważają, że za skutki wtrącania się przez Waszyngton w sprawy Ukrainy winna jest Rosja.

Wczoraj usłyszałam w amerykańskim radiu państwowym (National Public Radio), jak „presstytutka"[2]  z pisma „New Republic" opisuje Putina jako problem.

Ignorancja, brak uczciwości i brak niezależności mediów w USA znacznie zwiększają szanse na wybuch wojny. Obraz rysowany przed niefrasobliwymi Amerykanami jest całkowicie fałszywy.

Świadomi ludzie wybuchną śmiechem słysząc, jak sekretarz stanu USA John Kerry potępił Rosję za „inwazję na Ukraine" i „naruszenie prawa międzynarodowego". Kerry jest ministrem spraw zagranicznych państwa, które nielegalnie najechało na Irak, Afganistan, Somalię, zorganizowało obalenie rządu w Libii, próbowało obalić rząd w Syrii, atakuje dronami i rakietami ludność cywilną w Pakistanie i Jemenie, stale grozi Iranowi atakiem, wysłało armię gruzińską wyszkoloną przez USA i Izrael przeciwko rosyjskiej ludności w Osetii Południowej, a teraz grozi Rosji sankcjami za to, że stała za Rosjanami i rosyjskimi interesami strategicznymi.

Rosyjski rząd zauważył, że Kerry podniósł hipokryzję na nowy poziom.

Kerry nie ma odpowiedzi na pytanie: „Od kiedy rząd USA faktycznie szanuje i broni koncepcji suwerenności i integralności terytorialnej państw?"  Kerry, jak to zawsze bywa, lży przez zęby.

Rosja przecież nie zaatakowała Ukrainy. Rosja wysłała o kilku więcej żołnierzy, by dołączyli do tych, którzy już stacjonują w rosyjskiej bazie nad Morzem Czarnym na Krymie, w kontekście gwałtownych antyrosyjskich wypowiedzi i działań pochodzących z Kijowa. Ukraińscy żołnierze na Krymie przechodzą na stronę Rosji, zatem przysłanie dodatkowych wojsk rosyjskich było konieczne.

Bezmyślny Kerry, tarzając się w swej arogancji, pysze i złu, bezpośrednio groził Rosji. Rosyjski minister spraw zagranicznych[3] odrzucił groźby Kerry’ego jako „nie do przyjęcia". Zatem trwają przygotowania do wojny.

Proszę zwrócić uwagę na absurdalność sytuacji.

Kijów został przejęty przez ultra-nacjonalistycznych neonazistów. Banda ultra-nacjonalistycznych zbirów jest ostatnią rzeczą, jaką Unia Europejska chce lub potrzebuje jako państwo członkowskie.

UE centralizuje w swych rękach władzy i tłumi suwerenność państw członkowskich. Proszę zwrócić uwagę na ułożenie w szeregu neokonserwatywnego rządu Obamy z antysemickimi neonazistami. Neokonserwatywna klika, która zdominowała rząd USA od czasów rządów Clintona, składa się w dużej mierze z Żydów, a wielu jej członków ma podwójne obywatelstwo, Izraela i USA.

Żydowscy neokonserwatyści, zastępca sekretarza stanu Victoria Nuland i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Susan Rice, stracili kontrolę nad zorganizowanym przez siebie zamachem stanu na rzecz neonazistów, którzy głoszą hasła „śmierć Żydom".

Izraelska gazeta „Haaretz" poinformowała 24 lutego 2014 r., że ukraiński Rabin Moshe Reuven Azman zaleca „Żydom z Kijowa opuszczenie miasta, a nawet kraju." Edward Dolinsky, szef organizacji zrzeszającej ukraińskich Żydów, opisał sytuację ukraińskich Żydów jako „straszną" i zażądał pomocy Izraela.

To właśnie jest sytuacja, jaką Waszyngton stworzył i teraz broni, podczas gdy oskarża Rosję o duszenie ukraińskiej demokracji. Obieralna demokracja jest tym, co Ukraina miała zanim obalił ją Waszyngton.

W tej chwili nie ma żadnego prawowitego ukraińskiego rządu.

Każdy musi zrozumieć, że Waszyngton kłamie w sprawie Ukrainy tak, jak kłamał w sprawie broni masowego rażenia Saddama Husajna w Iraku, tak jak kłamał w sprawie irańskiej bomby jądrowej, tak jak kłamał w sprawie rzekomego użycia broni chemicznej przez syryjskiego prezydenta Asada, tak jak kłamał w sprawie Afganistanu, Libii, szpiegostwa NSA[4]  czy tortur. Czy jest coś, o czym Waszyngton nie kłamał?

Waszyngton składa się z trzech elementów: arogancji, pychy i zła. Poza tym nie ma tam nic innego


3 marca 2014 r.




UWAGA

Podkreślenia tekstu na czerwono – redakcyjne (moje)


[1] Od 2004 r.

[2] Połączenie angielskich słów press (prasa) i prostitute (prostytutka - prostytuujące się media.

[3] Siergiej Ławrow.

[4] NDSA - wywiad elektroniczny USA.

18 komentarzy:

  1. na miejscu towarzyszki wstydziłbym się publikować teksty robertsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Anonimowy,
      Po pierwsze - na tym blogu obowiązuje kultura w rozmowach. i dyskusjach.
      Nie jestem dla pana, panie Anonimowy żadną towarzyszką. Zwracamy sie tutaj do siebie per - pani i pan.
      Lub w przypadku moich osobistych przyjaciół i znajomych - po imieniu.
      W przypadku recydywy takich manier, jakie Pan tu ujawnia - Pana komentarz wyląduje w koszu.
      Po drugie - nie stosuje sie tutaj tzw. 'wycieczek osobistych". Jak pan, panie Anonimowy, nie potrafi się bez tej maniery obejść - to komentarz w kolejnym przypadku także wyląduje w koszu.
      Emocje pod mloim adresem proszę trzymać na wodzy. Nikogo one nie obchodza. To pana osobisty problem.
      Po trzecie - panie Anonimowy, nie jest Pan na moim miejscu, i nie powinno Pana interesować moje odczucia wobec tekstów P. C. Roberts'a.
      Dla mnie ten tekst jest bardzo ciekawy, obrazuje inne, niż znane powszechnie w Posce oceny udziału USA, a takze naszego kraju w wydarzeniach na Ukrainie.
      Nie widzę przeciwskazań do publikowania różnych opinii na tym blogu, a więc takżei i tych krytykujących zachowanie Polski na arenie międzynarodowej.
      Nie wszyscy w USA i na tzw. Zachodzie podzielają polski aplauz wobec wydarzeń na Ukrainie.
      Warto je znć, a także wiedzieć czym są one motywowane.
      Natomiast, nic nie stoi na przeszkodzie by Pan polemizował z tezami pana Robets'a, skoro one sia Panu nie podobają, przytaczając swoje rzeczowe argumenty.
      Oczywiście z zachowaniem kryteriów kultury przy prowadzenia dyskusji na tym blogu.
      ***
      Ze względu na ludzi, ktorzy tak, jak Pan reagują emocjonalnie a nie racjonalnie (rozumnie) i zamiast przedstawienia własnych arumentów i tez, popartych konkretną wiedzą - obrażają ludzi - na tym blogu jest zastosowana cenzura, wobec komentatorów, ktorzy nie potrafia sprostać ustalonym tutaj kanonom (zasadom) dysjusji.
      Te zasady są określone jednoznacznie i znajdują się w kolumnie z tekstami po prawej stronie bloga.
      Proszę się z nimi zapoznać.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Wulgaryzmy i naruszenie zasad dyskusji

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    5. Roberts pisze: Pod presją Waszyngtonu Ukraina stała się odrębnym krajem.
      Zadaję sobie pytanie czy Białoruś, Kazachstan, Armenia, Gruzja, Azerbejdżan, Turkmenistan, Kyrgistan, Uzbekistan i Tadżykistan też stały się odrębnymi krajami pod presją Waszyngtonu? Czy Litwa, Łotwa, Estonia i Mołdowa też uległy presji Waszyngtonu?
      Dodam, ze Roberts nie przedstawia NIC na potwierdzenie swojej tezy.
      Pisze, że słyszał w NPR "presstytutkę" z National Review ale nie podaje nazwiska, zatem niemożliwe jest zweryfikowanie zapodanej nowiny.
      Ton artykułu jest ideologicznie natchniony co do pewnego stopnia zdradza stan umysłu leciwego Robertsa. Biorąc pod uwagę, że nikt nie traktuje go poważnie poza sensatem Chossudowskim i konspiracjonistą Alexem uważam, że zamieszczanie jego artykułów określa ten blog jako czysto propagandowy a to, o ile rozumiem nie jest celem.

      Usuń
    6. Anonimowy,
      cieszę sie, że Pan powściągnął język emocji. Ale na Boga, proszę nie pouczać mnie jakie opinie mam tutaj prezentować.
      Głos P.C. Roberts'a jest jednym z wielu głosów w dyskusji nad wydarzeniami na Ukrainie.
      Tym ciekawszy, że płynie ze Stanów Zjednoczonych.
      To,że odbiega on od jednolitego chóru amerykańskiego - nie oznacza, że umieszczam go w celach ...propagandowych.
      NB. wiele jego ocen, wyrażonych w mniej dosadnym języku ostrego felietonisty z USA - podzielam.
      Przy okazji ponawiam prośbę o poniechanie ataków personalnych pod adresem autorów i komentatorów, jakie ze strony Pana nieustannie się pojawiają.
      Nie Pana sprawą jest ocenianie "leciwego umysłu" P. C. Roberts'a , proszę polemizować z jego opiniami.
      Wyłącznie!!!
      W przeciwnym razie - nadal będę kasować Pana komentarze.

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    8. Anonimowy,
      powtarzam raz jeszcze, tutaj nie oceniamy fizycznych cech autorów czy komentatorów, nie uwłaczamy ich godności.
      Polemizujemy z ich tezami i opiniami jakie głoszą.
      Dopóki tego Pan nie zrozumie, nie przyswoi sobie tej zasady - Pana komentarze będą kasowane.

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    10. Komentarz usunięty za impertynencje

      Usuń
    11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    12. Komentarz usunięty za pieniactwo i wulgarności

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przedstawiam komentarza i nie używam ordynarnych wyrażeń.

      Usuń
    2. Dlaczego mój wpis nie został do tej pory usuniety.
      Faktycznie brak wulgaryzmów ale narusza zasady dyskusji.

      Usuń
  3. Niech Pani sprawdzi adresy IP, z których pojawiały się negatywne i obraźliwe komentarze odnośnie do tekstów dr. Robertsa. Jest on na czarnej liście obecnego reżimu, więc nie powinno dziwić, że tłumaczenia jego tekstów na polski są wyszukiwane i bombardowane przez stronników PO.

    OdpowiedzUsuń
  4. "negatywne" kometarze są mojego autorstwa. Na życzenie podam adres IP. Również na zyczenie gotów jestem przetłumaczyć na polski teksty Robertsa. Ja, drogi anonimowy, uważam je za głupie ale uwazam też, że ma on prawo do ich wypowiadanie. Do nas należy ich ocena. Albo przyjmujemy je jako objawienie prwady albo jako dyrdymałt.
    Kazdy reżim ma swoją czarna listę ale to nie ma zadnych konsekwencji poza niezapraszaniem na bankiety do Białego Domu.
    Nie jestem zwolennikiem PO, PIS, Samoobrony, PSK, Wszechpolaków, prawdziwychpolaków i rydzyków. Polityka w Polsce mnie nie interesuje poza kursem dolara.

    OdpowiedzUsuń