środa, 28 grudnia 2016

2016/2017


 2017 
Dla pokoju i ludzkości

Для мира и человечеств

Für Frieden und Menschlichkeit

For Peace and Humanity


 *
Drodzy Goście i Czytelnicy 
Szczęśliwego Nowego Roku

*

Уважаемые посетители и читатели 
Счастливого Нового Года!
*

 Sehr geehrte Besucher und Leser
Ein glückliches neues Jahr

*

Dear Visitors and Readers
Happy New Year


życzy
Zofia Bąbczyńska-Jelonek



wtorek, 27 grudnia 2016

Hej na koń, lance w dłoń, Moskala goń, goń, goń!

PODSUMOWANIE ROKU

Mijający rok był destruktywny w stosunkach Polski z Rosją, cechowały go niebezpieczne prowokacje: wojskowe, dyplomatyczne, polityczne, gospodarcze i turystyczne, historyczno-kulturalne i medialne. Dla Polaków i organizacji społeczno-politycznych o pozytywnym stosunku do Rosji, miniony rok upłynął pod znakiem szykan z aresztowaniami włącznie (casus Mateusza Piskorskiego, lidera partii „Zmiana”). Walka pod przykrywką: „Rosja nam zagraża”, była i jest prowadzona, zarówno przez poprzedni rząd (PO+PSL), jak i obecny (PiS), na wielu frontach a stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1989r.

Wg obecnej władzy, Rosja zagraża Polsce militarnie, gospodarczo i propagandowo, a nasza armia nie jest w stanie przed nią obronić. Rząd PiS absolutnie nie kryje się, że z naddatkiem przyjmuje amerykańskie tezy o agresywnej ekspansji Rosji na kraje Europy Wschodniej i nadbałtyckie.

Urządzano w efekcie bezprecedensowe polsko-amerykańskie manewry wojskowe na granicy z Obwodem Kaliningradzkim. Zamknięto latem mały ruch graniczny (MGR) z tym obwodem. Szczyt NATO w Warszawie wykorzystano do spotęgowania rusofobii.

Zakwestionowano znaczenie zwycięstwa Związku Radzieckiego w II wojnie światowej, w tym też znaczenie polsko-radzieckiego braterstwa broni, z tendencją, by polską armię sformowaną w ZSRR uznać za organizację przestępczą. 
Nadal demontowano lub dewastowano pomniki poświęcone żołnierzom Armii Czerwonej i niszczono ich groby, ponownie blokowano rosyjskim motocyklistom przejazd przez Polskę.

Prowadzono bezpardonową walkę z gazowymi inwestycjami Rosji, służącymi bezpieczeństwu energetycznemu Europy.

Rusofobią zainfekowano instytucje Unii Europejskiej. Polska stała się najbardziej gorącym zwolennikiem sankcji wobec Rosji. Nasilono antyrosyjską narrację dyplomacji i związaną z tym propagandę w kraju i zagranicą.


Oficjalnej wymiany kulturalnej między Polską a Rosją nie ma, chociaż dzięki obywatelskiej inicjatywie polscy reżyserzy z powodzeniem przygotowują spektakle  w rosyjskich teatrach, a rosyjskie filmy czy zespoły baletowe zdobywają aplauz polskiej widowni.

Jak bumerang powraca ciągle nierozstrzygnięta, zdaniem polskich władz, kwestia użytkowania budynków w Warszawie przez Federację Rosyjską.

Dzieje się to w czasie, gdy unijna Europa i USA, pod wpływem zmian politycznych w sferach rządzącego establishmentu powoli kieruje się dokładnie w przeciwnym kierunku.

Trudno omówić wszystkie poczynania Polski zmierzające do pogorszenia stosunków z Rosją, podam tylko kilka, moim zdaniem najważniejszych.

ANAKONDA W KALININGRADZIE

Niewielki odcinek granicy z Rosją, jaki Polska posiada z Obwodem Kaliningradzkim, jest wykorzystany przez USA/ NATO do utrzymania w Polsce piramidy strachu przed Rosją. Polsce Rosja niczym nie zagraża, ale dla wojskowych „jastrzębi” z USA/NATO system obrony tego obwodu stanowi realną przeszkodę w panoszeniu się wojsk Sojuszu na Bałtyku.

Pod hasłem „Kaliningrad”, w tym roku zmieściły się wielkie, polsko-amerykańskie manewry wojskowe „Anakonda-16” z licznymi, niebezpiecznymi prowokacjami na granicy morskiej lub powietrznej Rosji oraz wojskowe ćwiczenia NATO na Bałtyku m.in. na polskich wodach terytorialnych przy morskich granicach Rosji. A także warszawski szczyt NATO z udziałem prezydenta USA Baraka Obamy, gdzie Polska ponawiała swoje prośby o przesłanie wojsk amerykańskich i rozlokowanie ich na polsko-rosyjskim pograniczu.

Pod tym hasłem mieści się też decyzja o wstrzymaniu małego ruchu granicznego (MRG) z Obwodem Kaliningradzkim. W tym roku, na jesieni minister Waszczykowski zmienił też ambasadora RP w Rosji. Nowy ambasador, Włodzimierz Marciniak, stwierdził, że zawieszenie MRG wynika z „powodu militaryzacji obwodu kaliningradzkiego” i Polska ruch graniczny wznowi, jak się obwód zdemilitaryzuje. O tym, że na życzenie Polski, Amerykanie na polsko-rosyjskim pograniczu instalują elementy tarczy antyrakietowej, skierowanej ku Rosji, że Polska zabiega o stacjonowanie w tym rejonie jednostek armii USA, dyplomata nie wspominał.

Z Obwodem Kaliningradzkim związany jest majowy raport Rady Atlantyckiej [1] ze wskazówkami dla polskich władz, by prowadziły militarne działania zaczepne i wyprzedzające wobec obiektów wojskowych w obwodzie, co w efekcie spłodziło m.in. „leśne wojsko” ministra Macierewicza, czyli Obronę Terytorialną.   

Pod hasłem „Kaliningrad” mieści się też pomysł przekopania Mierzei Wiślanej. Centra dowodzenia jednostek wojskowych USA na polsko-rosyjskim pograniczu mają być zlokalizowane w okolicy Elbląga, z wykorzystaniem jego niewielkiego portu. Pod koniec listopada Marek Gróbarczyk, szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, stwierdził m.in., że: „NATO przewiduje pewne scenariusze, które są tajne, ale pokazują, że na Zalewie Wiślanym muszą się pojawić jednostki Marynarki Wojennej”.

14 grudnia rząd przyjął ustawę o przeznaczeniu blisko miliarda zł na tę inwestycję. Przekopanie mierzei ma służyć celom militarnym NATO, skierowanym przeciwko Rosji.

PARA W GWIZDEK, CZYLI W GAZ-RURĘ

Portowy terminal LNG w Świnoujściu (tzw. gazoport), zbudowano z myślą, że stanie się wiodącym pośrednikiem w dostawach gazu dla Europy wschodniej. Zamierzenia spaliły na panewce i zakontraktowane dostawy gazu z Kataru kierowane są na rynek krajowy lub na Ukrainę. Innych chętnych brak.

Polska polityka energetyczna ma zabarwienie polityczne i skierowana jest na zerwanie zależności od rosyjskiego dostawcy nośników energii. Europa natomiast, w szczególności Niemcy, jest zainteresowana zwiększeniem importu gazu z Rosji, z racji ceny i niezawodności dostaw.

Polska w budowie kolejnych nitek podmorskiego gazociągu na Bałtyku między Rosją a RFN (Nord Stream 2) i w gazociągu OPAL - widzi zagrożenie. Uważa, że jeśli nawet kupi gaz od zachodniego dostawcy, to będzie to gaz rosyjski. Pomysły budowania gazociągów z Norwegii czy Danii są nierealne i Polsce trudno znaleźć dla tych inwestycji jakichkolwiek sprzymierzeńców w Skandynawii.

W efekcie, Polska storpedowała budowę Nord Stream 2 w ramach współpracy międzynarodowej (Gazprom i spółki zachodnie) i apeluje do Komisji Europejskiej o ograniczenie przepustowości rosyjskich gazociągów. Starania te, jednak, na nic się zdają, bo zarówno Rosja, jak europejscy kooperanci Gazpromu, pracują nad ominięciem barier stawianych przez Polskę. Jedynym sprzymierzeńcem Polski w wojnie z rosyjskimi gaz-rurami jest Ukraina i od niedawna Szwecja.

DYPLOMACJA W NATARCIU

Na froncie  wojny dyplomatycznej z Rosją stoi minister Waszczykowski i europosłanka Fotyga oraz nowo powołani ambasadorzy w Rosji, RFN i USA. Mimo różnych deklaracji składanych w ciągu roku o dobrej woli polskich władz, szef dyplomacji, co zdanie, atakuje Rosję. Anna Fotyga przekonała zaś Parlament Europejski  [2] do zaakceptowania i szprzyjęcia antyrosyjskiej rezolucji, nawołującej do walki z rosyjskimi mediami, które wg niej, zagrażają „jedności Unii Europejskiej”.

Film „Smoleńsk”, jawnie sugerujący, że katastrofa samolotu z prezydentem Kaczyńskim na pokładzie jest wynikiem zamachu ze strony Rosji, polska dyplomacja wykorzystuje jako oręż propagandowy. Za nieudane próby zorganizowania jego projekcji w Berlinie przez ambasadę RP, straciła stanowisko dyrektorka tamtejszego Instytutu Polskiego. Ambasada w USA zdołała na ten pokaz zgromadzić zaledwie 200 osób ze środowisk polonijnych.

CZASEM SIĘ DOGADUJEMY

Lobby środowiskowe tymczasem potrafi pozytywnie wpływać na działania administracji rządowej. Przykładem tego są konstruktywne rozmowy resortów transportu Polski i Rosji, związane z przyznawaniem bilateralnych zezwoleń dla przewoźników międzynarodowego transportu drogowego. Nie dość, że obie strony doszły jesienią do porozumienia, wyjaśniły kontrowersje, to zakończyły negocjacje przed terminem wygaśnięcia starych zezwoleń, co jest ewenementem w dotychczasowej praktyce tych corocznych negocjacji.

Polacy i Rosjanie potrafią się dogadywać także w ramach polsko-rosyjskiej Komisji Mieszanej ds. gospodarki rybnej Zalewu Wiślanego. W grudniu zajmowano się ochroną bioróżnorodności tego akwenu a wspólnie opracowany plan ochrony węgorza europejskiego czeka na akceptację Komisji Europejskiej.

Niestety, te wyjątki potwierdzają regułę - w stosunkach polsko-rosyjskich dzieje się wiele złego [3] i na poprawę na razie - nie ma widoków.

 ____________________________________
[1] - szerzej pod linkiem: https://pl.sputniknews.com/opinie/201608083639812-Atlantic-Council-Dywersja-i-sabotaze-w-Rosji-rady-dla-polskiego-rzadu/


Opublikowano
Portal SPUTNIK POLSKA/MAI Russia Today, Rosja 
26 grudnia 2016
 https://pl.sputniknews.com/opinie/201612264473269-Hej-na-kon-lance-w-dlon-Moskala-gon-gon-gon/

Przetłumaczono na język rosyjski i opublikowano
9 stycznia 2017 r.
 na portalu 
www.inoforum.ru
(dział  mediów zagranicznych) 
http://inoforum.ru/inostrannaya_pressa/ey_po_konyam_kope_v_ladon_moskalya_goni_goni_goni/ 

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Doktor Liza – epitafium



Rosja we wczorajszej  katastrofie lotniczej  straciła swoich najlepszych ambasadorów w sferze kultury i działalności charytatywnej.
W Polsce Chór Aleksandrowa był znany, kochany i odbierany zawsze pełnymi salami słuchaczy i gorącym aplauzem.  
O doktor Lizie, czyli o Jelizawiecie Glince, która także jest ofiarą tej tragicznej katastrofy Polacy mniej wiedzą.
Doktor Liza, to znana w Rosji  filantropka i działaczka charytatywna, z szefowa fundacji „Sprawiedliwa Pomoc", ratującej dzieci z terenów ogarniętych wojną. Leciała do Latakii, by dostarczyć środki medyczne do jednego ze szpitali.

„Rozum nie może pojąć, że nie ma jej więcej z nami. Serce nie chce w to uwierzyć”, napisał szef rosyjskiej Rady Prezydenckiej na rzecz Praw Człowieka Michaił Fiedotow na oficjalnej stronie instytucji, o czym przypominał wczoraj Sputnik Polska na swoich kolumnach portalu internetowego. „Liczyliśmy na cud, aż do ostatniej chwili. A ona była sama cudem, niebiańskim posłaniem o cnocie”, dodał.

Jelizawieta Glinka znalazła się w tym roku w gronie nielicznych Rosjan specjalnie uhonorowanych  przez prezydenta Rosji za zasługi dla kraju. Z rąk Władimira Putina, na początku grudnia dostała odznaczenie państwowe za wybitne osiągnięcia w działalności charytatywnej i praw człowieka.  Doktor Liza, zwierzyła się  wtedy, że wkrótce chce pojechać do Syrii. 
„Najważniejsze prawo – to prawo do życia,”  mówiła, odbierając nagrodę. „W tym trudnym czasie jest bezlitośnie deptane. Dla mnie jest niezwykle trudno patrzeć na zabite i ranne dzieci Donbasu, na chore i martwe dzieci Syrii”, podkreśliła. „Nigdy nie wiadomo, czy wrócimy żywi, bo jest wojna — to piekło na ziemi i wiem, co mówię. Ale jesteśmy przekonani, że dobroć, współczucie i miłosierdzie są silniejsze niż jakakolwiek broń”, dodała.

Jelizawieta Glinka urodziła się 20 lutego 1962 roku w wojskowej rodzinie. Po ukończeniu w 1986 roku Rosyjskiej Narodowej Akademii Medycznej w Moskwie ze specjalizacją pediatra anestezjolog wyjechała wraz z mężem do USA, przypomina portal Sputnik Polska. Studiowała tam opiekę paliatywną.  Tam właśnie zaangażowała się w pracę w hospicjum. Po powrocie do kraju, zaowocowało to jej uczestnictwem w pracach Pierwszego Moskiewskiego Hospicjum. Z kolei w Kijowie, gdzie mieszkała przez kilka lat, założyła także pierwsze hospicjum.
W 2007 r. powołała do życia w Moskwie fundację „Sprawiedliwa Pomoc", która zapewnia opiekę medyczną i pomoc finansową m.in. chorym na raka i bezdomnym. 
Wojna domowa  we wschodniej Ukrainie niosła wiele nieszczęść wśród dzieci i młodzieży, wobec których dr Liza nie  została obojętną. Zorganizowała ewakuację dzieci z chorobami serca z Donbasu do szpitali w Moskwie i Petersburgu.
W 2015 roku wielokrotnie wyjeżdżała do Syrii, by nadzorować dostawy leków i pomocy medycznej Syryjczykom. Zorganizowała też schronisko dla dzieci z amputowanymi kończynami, gdzie mogą przechodzić rehabilitację po pobycie w szpitalu.
Dla Rosji i świata ogarniętego wojnami i krwawymi konfliktami śmierć Jelizawiety Glinki jest wyjątkową stratą.

 Na podstawie 
SPUTNIK POLSKA (MAI Russia Today), 25 grudnia 2016 
https://pl.sputniknews.com/swiat/201612254502907-katastrofa-tu-154-rosja-jelizawieta-glinka/

niedziela, 25 grudnia 2016

Niepowetowana strata kultury rosyjskiej



Nad ranem, 25 grudnia 2016,

w dzień Bożego Narodzenia

kultura rosyjska poniosła  niepowetowaną stratę

W katastrofie lotniczej nad Morzem Czarnym koło Soczi,

lecąc na koncert noworoczny dla żołnierzy rosyjskich do Syrii

zginęło

64 CZŁONKÓW  

wraz z dyrektorem 
generałem

 WALERIJEM CHALIŁOWEM

słynnego na całym świecie,

cenionego i zawsze przyjmowanego

z wielkim aplauzem w Polsce

Akademickiego Zespołu Pieśni i Tańca Armii Rosyjskiej

im: A.W. Aleksandrowa,

znanego  pod nazwą

CHÓRU ALEKSANDROWA



W katastrofie zginęli również

 znana z leczenia dzieci

poszkodowanych wojnami,

m.in. w Donbasie na Ukrainie,

lekarz-pediatra

dyrektor organizacji „Sprawiedliwa Pomoc”

 JELIZAWIETA GLINKA

(Doktor Liza)

*

DZIEWIĘCIU DZIENNIKARZY 

oraz

8 CZŁONKÓW ZAŁOGI SAMOLOTU

DWÓCH URZĘDNIKÓW FEDERALNYCH

 w tym:

ANTON GUBANKOW

Szef Wydziału Kultury MON FR



Moje serce ogarnia niewypowiedziany smutek i głęboki żal….

Rodzinom,  Bliskim i Przyjaciołom

OFIAR

tragicznej katastrofy

przesyłam najszczersze kondolencje. 

i wyrazy współczucia.

Na zawsze pozostaną w mojej serdecznej pamięci. 

R.I.P.