poniedziałek, 10 marca 2014

Amerykańskie strachy na Lachy

UKRAINA - POLSKA - ROSJA/USA


Zmasowana propaganda USA powielana przez polskie media i polskich polityków, wmawiająca Polakom, że Rosja to bandyta, który, po zbrojnej aneksji ukraińskiego Krymu napadnie na Polskę - przynosi już efekty w postaci histerycznych reakcji, poniekąd spokojnych i inteligentnych ludzi. 
Waldemar Kuczyński, opozycjonista z „Solidarności”, ekonomista i minister w pierwszym „solidarnościowym” rządzie Tadeusza Mazowieckiego, tak dzisiaj (10.03.2014) alarmuje na facebook’u:

Szanowni Państwo, skończyła się nam epoka. Trwała 25 lat. Wielokrotnie zwracając uwagę na to w jak szczęśliwym czasie żyjemy pisałem, "po raz pierwszy od kilku wieków czyste niebo nad Ojczyzną, nic nam nie grozi, nikt nie chce nas najeżdżać". Dziś już tego napisać nie można i to jest gigantyczna różnica w obrazie naszej części kontynentu! Rosja objawiła oblicze państwa bandyckiego. Podejrzewaliśmy je już od dłuższego czasu, ale teraz mamy ów bandytyzm wobec naszego sąsiada on line. Wiele się musi zmienić i się zmieni, także w naszym sposobie myślenia. Bo weszła w jego krąg potencjalna wojna.

Trzeba przemyśleć cały obszerny zestaw problemów bezpieczeństwa Polski. W gospodarce jej stabilność, dynamizm i także niestety przesunięcie od konsumpcji do obronności. W stosunku do Unii Europejskiej, jak najgłębsze wejście w nią z nieodkładaniem przyjęcia euro. Unia będzie unią Euro i członkowie tej strefy będą mieli główny głos i oni też będą przedmiotem większej troski reszty niż peryferia.

Wreszcie armia, już jest niezła, ale musi stać sie o wiele, o wiele silniejsza i większa. I wojskowość w naszym życiu publicznym musi zająć ważniejsze miejsce niż do tej pory. Już to zresztą widzimy. Dopóki bandyctwo idące od wschodu nie przestanie nam zagrażać.

Takich alarmów, rzecz jasna, Waldemar Kuczyński nie ogłaszał, gdy Jugosławia była rozszarpywana na kawałki, gdy podsycano tam antagonizmy narodowościowo-religijne, byle tylko wyłuskać Kosowo, pod bazę dla wojsk USA. Jugosławia nie graniczyła z Polską. A „bandyctwo” przyszło tam z Zachodu a nie Wschodu.

Dawny opozycjonista nie boi się Ukrainy, chociaż w czasie niedawnych krwawych wydarzeń w Kijowie z magazynów 80. pułku stacjonującego we Lwowie ukradziono dużą ilości rakiet i głowic, mówiąc precyzyjniej - kilkadziesiąt systemów pocisków ziemia-powietrze „Igła”[1]. I chociaż ukraińskie MON temu publicznie zaprzecza, to doliczyć się systemów nie potrafi.

Dmytro Jarosz, lider „Prawego Sektora” – zrzeszenia nacjonalistycznych organizacji działających na kijowskim Majdanie i który wprowadził swoich ludzi do obecnego rządu Ukrainy, w rozmowie z tygodnikiem "Time" ujawnił jeszcze wcześniej, że jego ugrupowanie na Ukrainie zgromadziło "arsenał śmiercionośnej broni" [2].

Ex-minister Kuczyński nie boi się, że reaktory elektrowni jądrowych na Ukrainie nie są należycie chronione. Groźba kolejnego „Czarnobylu” jest mu niegroźna.

Ex-minister Kuczyński nie zważa na to, że rosyjska agencja atomowa Rosatom zwróciła się do Międzynarodowej Agencji ds. Energii Atomowej (MAEA) z prośbą o sprawdzenie bezpieczeństwa elektrowni atomowych na Ukrainie[3].

Jak twierdzi wicepremier Rosji Dymitr Rogozin:  - W warunkach skrajnie niestabilnej sytuacji politycznej i gospodarczej na Ukrainie bezpieczeństwo obiektów energetyki atomowej jest nie tylko wewnętrznym, ale także międzynarodowym problemem. Dziś na terytorium Ukrainy rozmieszczonych jest 15 czynnych bloków energetycznych w czterech elektrowniach atomowych oraz jeszcze cztery nieczynne bloki energetyczne w elektrowni w Czarnobylu. Elektrownie pracują normalnie, jednak są pewne wątpliwości odnośnie stopnia ich zabezpieczenia – uważa rosyjski wicepremier. I dodaje - Takiego rodzaju obiekty podwyższonego zagrożenia w warunkach faktycznego chaosu zawsze przyciągają ekstremistów i tych, którzy mogliby wykorzystać bezpieczeństwo elektrowni w celu politycznego szantażu. Elektrowni pilnują głównie prywatne firmy ochroniarskie.

Nie boi się też Waldemar Kuczyński „bandyctwa” bojówek ani rządów będących obecnie u władzy - ugrupowań skrajnie nacjonalistycznych i neofaszystowskich na zachodniej Ukrainie, która wszak jest na wschód od polskiej granicy. Mimo, że te ugrupowania roszczą sobie prawo do ziem należących obecnie do Polski. Nie zważa, ten głosiciel ideałów o demokracji i wolności, że na Ukrainie panuje chaos i władza autorytatywna.[4]

Ex-minister z kręgów dawnej opozycji - boi się Rosji. Z tych samych kręgów, co Waldemar Kuczyński wywodzą się i polski premier, i polski prezydent , i też ujawniają wielką podatność na antyrosyjską propagandę Amerykanów. Też się boją Rosji.

Wojska polskie postawiono na baczność, wzmocniono wschodnią granicę Polski. Najbardziej z …enklawą kaliningradzką i z Białorusią, mniej z burzliwą Ukrainą.

Szef polskiej dyplomacji, Radosław  Sikorski kazał opuścić budynek polskiego konsulatu na Krymie, bo ponoć, ktoś (nie wiadomo, kto) chciał ja podpalić, ale nie podpalił. Polakom przebywającym lub pracującym na Krymie polecił natychmiast wracać do kraju.

Polskie strachy wprawdzie nie wygasły i są nieustannie podgrzewane przez media, co nawet zauważa niemiecka prasa, ale punktem przełomowym była rozmowa polskiego prezydenta Bronisława Komorowskiego z odpowiednikiem w USA Barakiem Obamą (niedziela, 2.03.2014). Niestety, nie wiadomo z czyjej to inicjatywy odbyła się ta rozmowa. 

Oficjalny komunikat kancelarii prezydenckiej głosi, że  rozmowa dot. rozwoju sytuacji na Krymie  i dróg wyjścia z kryzysu. Prezydent USA potwierdził gwarancje bezpieczeństwa dla Polski. Jak głosi komunikat: „Obaj rozmówcy potępili eskalację rosyjskich działań na Krymie. Prezydent Komorowski podkreślił konieczność sformułowania twardej, adekwatnej i skoordynowanej odpowiedzi Zachodu na rosyjską agresję i naruszenie przez Rosję prawa międzynarodowego. Zadeklarował polską gotowość do aktywnego współtworzenia tej strategii”. 

Prezydent Komorowski chciał szczytu NATO dot. wydarzeń na Ukrainie na mocy art. 4, czyli z powodu zagrożenia bezpieczeństwa państwa członkowskiego, tj. Polski, w jego mniemaniu ze strony …. Rosji, minister Sikorski „załatwi” wyłącznie spotkanie „ambasadorów”, co nie usatysfakcjonowało polskiego prezydenta. 

Więc skoro NATO nie ochroni należycie Polski przed Rosją, wg mniemania Bronisława Komorowskiego, uczynić to musi USA. Amerykanie zgodzili się oddelegować do Polski 15 samolotów bojowych wraz z załogami i obsługą naziemną. Polskie media i przedstawiciele rządu twierdzą, że są to F-16, których Polska ma już 48, media niemieckie natomiast zaś twierdzą, że …F-15. Armia USA jest już w Polsce od kilku dni i ma ochraniać Polskę od strony m.in. rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego. Jedynego niewielkiego fragmentu polsko-rosyjskiej granicy. 

Ponieważ do Polski z tego obwodu ciągną tabuny Rosjan na zakupy i robią totalne najazdy na sklepy, ku radości polskich kupców zresztą, to mniemam, że polskich kupców przed „najazdem” ludzi z Rosji chronić teraz będą amerykańskie samoloty wojskowe. Nie wiem tylko, czy przygraniczne regiony polskie będą z tego faktu zadowolone i nie urządzą pod Belwederem jakiegoś „majdanu” z powodu utraconych zarobków.


Oczywiście Polska i USA mają wyłącznie jeden cel, i nie jest nim żadne polskie bezpieczeństwo czy enigmatyczna wolność Ukrainy (od Rosji), ale drażnienie Rosji. Polskie władze prężą muskuły, odczyściły na błysk lance i szabelki, wizytują polskie jednostki, gdzie stacjonują Amerykanie.

Teraz udają, że mniej się boją Rosji.

Jest sprawą oczywistą, że polskie władze mają pełną świadomość, iż są aktywną stroną w liczonym dziesiątkami lat konflikcie USA-Rosja, tym razem przy wykorzystywaniu buforowej Ukrainy. I mają świadomość, że za taką postawę trzeba będzie ponieść określone konsekwencje, niezbyt miłe, zresztą, dla polskiej gospodarki.

Rosja nie ma najmniejszego zamiaru ani prowadzić żadnej wojny z Polską, ani też najeżdżać na jej tereny. Polska Rosji nie jest do niczego potrzebna.

Władzom w Polsce wydaje się natomiast, że jesteśmy łakomym kąskiem dla Rosji.

I na tej irracjonalnej megalomanii buduje swoje poczucie bezpieczeństwa.

Polska zachowuje się jak rozkapryszony gówniarz, który solidnie nabroił i boi się lania, jakie mu się należy. I w swojej nieujarzmionej niczym, a zwłaszcza rozumem, imaginacji wymyśla, jakie to kary na nią ze strony Rosji teraz czekają. 
Stając oczywiście za plecami Większego i Silniejszego Brata.



[1] Głos Rosji, edycja internetowa redakcji polskiej: „Na Ukrainie skradziono systemy Iga, przeznaczone do niszczenia latających nisko celów”, 8.03.2014 http://polish.ruvr.ru/news/2014_03_08/Na-Ukrainie-skradziono-systemy-Igla-5306/rzeznaczonym do niszczenia latających nisko celów.

[2] Informacja portalu Onet.pl: „Dmytro Jarosz: mamy arsenał śmiercionośnej broni” z 5.02.2014. Patrz:  http://wiadomosci.onet.pl/swiat/dmytro-jarosz-mamy-arsenal-smiercionosnej-broni/l68en

[3]Głos Rosji, edycja internetowa redakcji polskiej: „Ukraińskie elektrownie atomowe, co dalej?, 7.03.2014 http://polish.ruvr.ru/2014_03_07/Ukrainskie-elektrownie-atomowe-co-dalej-5877/ .


[4] Christian Neef, Wladimir Pyljow, Matthias Schepp: „The New Ukraine: Inside Kiev's House of Cards”, Der Spiegel, 7.03.2014. Fragment artykułu: (…) „W Kijowie jednak wybuchła anarchia. Ukraińcy mówią o Machnowszczyźnie, wspominając anarchistyczno-komunistyczny ruch partyzancki pod dowództwem Nestora Machny podczas wojny domowej po 1917 roku. Machnowszczyzna to coś, co pachnie samowolą i chaosem. Mieści się w tym również zemsta na bogaczach i prominentach. (…) Również w parlamencie nikt się z niczym nie pieści. Ustawy uchwala się jak na taśmie produkcyjnej, ich wartość prawna jest niekiedy wątpliwa, nie przestrzega się też zbyt drobiazgowo konstytucji. To czasy rewolucyjne, czeka zbyt wiele pilnych spraw. Czasami przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandr Turczynow sam wnosi propozycję i od razu ją podpisuje, – jako urzędujący prezydent. Turczynow, dotychczas szara eminencja Wszechukraińskiej Koalicji "Ojczyzna" Julii Tymoszenko, z dnia na dzień stał się najważniejszą postacią w kraju. Jest nie tylko szefem parlamentu, koordynuje także tworzenie się rządu i zastępuje obecnie prezydenta. – O tak wielkiej władzy Janukowycz nigdy nawet nie marzyłmówi jeden z kijowskich redaktorów naczelnych”.  Patrz: http://www.spiegel.de/international/europe/post-yanukovych-ukraine-looks-to-avoid-past-pitfalls-a-956585.html ; polskie tłumaczenie - portal www.onet.pl -  http://wiadomosci.onet.pl/prasa/krajobraz-po-rewolucji/wfk7g


25 komentarzy:

  1. Sir Peter Tapsell, Father of the House (of Commons) asked David Cameron :
    "why it was acceptable to allow the Scots to have a referendum on constitutional arrangements established in 1707 while it was not acceptable for Russian nationalists to have a vote on constitutional arrangements dating from 1954 - the year Nikita Krushchev, then Soviet leader, gave Crimea to Ukraine as a "gift".
    Cameron said : "the Scottish referendum was legal".

    http://www.theguardian.com/world/defence-and-security-blog/2014/mar/10/arms-russia-ukraine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Kali ukraść krowę to dobrze, jak Kalemu ukraść krowę - to źle! Skąd my to znamy?!

      Usuń
  2. Mnie zachowanie min. Kuczyńskiego nie dziwi.
    Trzeba się zgodzić ze to rozsądny i inteligentny człowiek, bardzo zasłużony dla Polski. Propaństwowiec, patriota - katolik, ostry krytyk braci Kaczyńskich, solidarnościowej ekstremy i przywódców powstania warszawskiego, a także obrońca gen. Jaruzelskiego , reformy Balcerowicza, sympatyk GW i red. Michnika a nade wszystko szczery rusofob i wielki zwolennik przyjaźni polsko amerykańskiej.

    Min. Kuczyński jest weteranem Radia Wolna Europa z czasów swojego pobytu na emigracji (wrócił do Polski w 1989 r).
    Można się było o tym dowiedzieć kiedy na swoim blogu wdał się w jakąś wspominkową polemikę na trn temat z innym dyskutantem. Widać było ze jego pobyt w siedzibie RWE w Monachium był dla niego waznym epizodem w zyciu.
    Na marginesie ciekawostka - fakt ze min. W.Kuczyński pracował/współpracował z Radiem Wolna Europa nie jest uwidoczniony w jego bardzo obszernej biografii w Wikipedii. To niezrozumiałe bo biografia bardzo szczegółowy wykaz zajmowanych stanowisk i zasług dla Polski, a o tym fakcie ani słowa. Dziwne bo jest to powód do chwały - nieważne kto finansował tę instytucję, przeciez liczy to ze jest ona zasłużona dla odzyskania niepodległości przez Polskę.

    Min. Kuczyński jest szczerym patriotą, tylko nie lubi mocarstwowej Rosji bo uważa ze zagraża ona bezpieczeństwu naszego kraju. Pomyślność Polski widzi w ścisłym sojuszu z USA. Temu wszystkiemu dawał juz wyraz w swoich publikacjach - jego prawo.
    Jak widzimy trwa wojna mediów, min. Kuczyński odgrywa w niej swoją rolę. Używa języka jak na wojnie - pisze o Rosji jako bandyckim państwu.
    Stara sie robić to co do niego należy.
    Ja się temu nie dziwię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Panie Bobrze,
      też się nie dziwię, ale wydaje mi się, że on w to, co napisał święcie wierzy!
      Co do wojny mediów - to mamy propagandową wojnę transkontynentalną.
      Nawet trudno to wszystko czytać, bo informacje w polskich mediach wzajemnie się wykluczają, potem autorzy je prostują, lub odwołują ew. zaprzeczają. Potężny chaos informacyjny.
      Tracą na tym oficjalne wieści z agencji medialnych Ukrainy, bo są szalenie przekłamane i kupy sie nie trzymające. Czasami są tak pozbawione sensu i logiki,że aż śmieszne.
      To nawet nie propaganda, ale jakaś "agitka" z czasów bolszewickiej Rosji.
      Oficjalne strony rządu Ukrainy - to juz zupełne curiosum. Tam nawet nie ma podanego personalnego składu rządu!
      Chciałam sprawdzić, kto kim jest w tym rządzie.

      Usuń
  3. Już nie będą pisał tutaj. Namęczyłem się i po naciśnięciu opublikuj wszystko szlag trafił. jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny Gwincie,
      nie zrażaj się, jeśli był komentarz a go nie ma na stronie, to sie za dzień lub dwa odnajdzie.
      "Krasnoludki" pracuja i im się coś poprzestawiało.
      Na razie w moich blogowych skrytkach na komentarze (np. do modernizacji, itp) nic nie ma. Na pewno sie odnajdzie za dzień lub dwa, natychmiast go, jak sie odnajdzie powieszę.
      Te utrudnienia są wszak po to , by ograniczać dyskusje o Ukrainie,działaniach USA itp.
      Podglądacza z USA to druga, po polskich czytelnikach najliczniejsza grupa obserwacyjna!
      Nie zrażaj się, proszę!

      Usuń
    2. Jasny gwint
      Zacząłem książkę prof. Walickiego.
      W sobotnim programie Romantica Romansa na RT Planeta, tym razem występowali artyści - nazwijmy to "estradowi".
      Taka rozrywkowa składanka jak u nas kiedyś.
      Osobiście wolę coś bardziej ambitnego.
      Czekam na najbliższą sobotę.

      Usuń
    3. Wygląda na to ze IP komputera Jasnego Gwinta jest znane we wszystkich cenzorskich bazach, rejestrach i zakazanych indeksach. To cena "popularności" jaką się płaci za zbyt ostry język.

      Usuń
  4. Smutne jest o czym Pani pisze, bo jakimże jesteśmy społeczeństwem, że można nim tak mocno manipulować.
    25 lat tzw wolności spowodowało straszne spustoszenie - nie tylko umysłowe. Zaś poglądy pana Kuczyńskiego dziwią z tego powodu, że mogłoby się wydawać iż każdy wykształcony człowiek (Kuczyński jest takim) powinien posiadać przynajmniej zdolność samodzielnego, logicznego myślenia. A tak nie jest. Z drugiej strony nie dziwię się gdyż w "Solidarności" (Kuczyński należał) nie istnieli ludzie naprawdę inteligentni, rozsądni. Co widać nawet obecnie.
    Brak dyskusji pod Pani tekstem odnośnie kondycji ekonomicznej Ukrainy dowodzi że rodaków nie obchodzi ten temat i cała energia kierowana przez media i prawicę ma adresata w Moskwie.
    Dlatego poprzez ten blog protestuję przeciw ogłupiającym mediom, politykom, Kuczyńskim. Solidaryzuję się z rozsądną Rosją Putina.
    Wiesnuszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesnuszka,
      smutna jest ta cała nasza, polska tzw. polityka wschodnia, ten przerost emocji nad rozumem w polityce, to stosowanie podwójnych standardów oraz przerażajaca jest nonszalancja wobec norm prawnych, konstytucyjnych. Polska rusofobia sięga zenitu.
      Wydarzenia na Ukrainie uwypukliły bardzo mocno te negatywne tendencje naszym, polskim życiu politycznym.
      Mnie to w pewnym sensie - przeraża, bo tak uprawiana polityka w moim kraju, i ta zewnętrzna i ta wewnętrzna - niczego dobrego nie niesie.
      Rosjanie jak na razie zablokowali m.in. wojska rakietowe na Krymie, nie tylko w imię własnego bezpieczenstwa, ale i bezpieczeństwa samej Ukrainy, zastopowali działania ukraińskiej floty czarnomorskiej.
      Tu chodzi o bezpieczeństwo całego makoregionu, a nie tylko Rosji.
      O zahamowanie wykorzystania baz i potencjału Ukrainy dla militarnych celów USA.
      Mało kto zwraca na te sprawy uwagę.
      Cała broń i amunicja, bazy wojskowe na Krymie są zabezpieczone i pod kontrolą, czego nie można powiedzieć o Ukrainie zachodniej.
      I kto tu jest agresorem? Władze w Kijowie nie panuja nad krajem, nie panują nad bandami ultranacjonalistów uzbrojonymi po zęby.
      Na Krymie tego już nie ma, niewykluczone, że tak zostanie zdemilitaryzowana i zabezpieczona cała wschodnia Ukraina.
      Rosja przede wszystkim pracuje nad uzyskaniem społecznego przyzwolenia na swoje działania. Nie ma strat w ludziach, zabitych. Ludność cywilna może czuć sie bezpiecznie.
      Europa szybko zapomniala wydarzenia na Bałkanach.
      Polska oskarża Rosję o wprowadzenie wojsk na Krym, zapominajac że tam Rosja ma swoje bazy wojskowe, które są ważne dla Rosji..
      Polska nie jest transgraniczna z USA, nie ma baz wojskowych na Alasce czy w Kalifornia, ale wojska amerykańskie sprowadziła do Polski, bo ....boi sie Rosji. Bo uważa NATO, sojusz do którego nalezy - za słaby, bezużyteczny dla bezpieczenstwa Polski.
      I gdzie tu jakikolwiek sens działania, gdzie logika?
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Spodobało mi się zdanie z netu :
    "Thinking is dangerous. It can lead you to see the other person's point of view".
    Dotyczyło stadnego zachowania zachodnich mediów w sprawie Ukrainy. Być może gdzieś to juz kiedyś słyszałem w innym kontekście.

    Szkoda ze Jasnemu gwintowi przepadł tekst.
    Ciekawe byłem jego opinii.

    W najnowszym " Przeglądzie" 5 tekstów o Ukrainie .
    Profesoro Łagowski straszy Putina majdanem jeśli będzie draznił niebezpieczne zwierzę (USA)
    Prof. Widacki pisze ze Putin to polityk XIX wieku.
    Obaj piszą o tym czego Rosja nie powinna robic.

    Żaden z nich natomiast nie pisze o tym - co powinna.
    Nie piszą - co czeka Rosję po tym jak Putin posłucha dobrych rad, spełni wszystkie zadania a na koniec będzie miał majdan na placu czerwonym.

    To juz nie nasza sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak spełni te żądania

      Usuń
  6. Przemówienie Prezydenta Janukowicza przejmujące. Widzę duże prawdopodobieństwo jego wizji. W każdym razie niezależni polscy analitycy polityczni (jeśli tacy istnieją) powinni spojrzeć na drugi punkt widzenia. Obawiam się jednakze, że skoro 200 tys. ofiar Powstania Warszawskiego i chyba tyle wymordowanych na kresach -nie spowodowało spokornienia naszych polityków, to niestety co może ich otrzeźwić? Przebiśnieg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebiśbiegu,
      politycy i media są jak papugi w Polsce, powtarzają cudze opinie bez sensu, bez zastanowienia się nad ich treściami. Samodzielnego i obiektywnego myślenia to raczej w sprawach Ukrainy - brakuje.
      Media i polityków w Polsce podnieca wigor walki, ale o skutkach tej politycznej bijatyki nikt nie myśli.
      Myśleć zaczną, jak się obudzą z ręką w nocniku.
      Prezydent Janukowycz nie ma innego wyjścia, jest ciagle symbolem niekonstytucyjnego przewrotu na Ukrainie.
      Jest smutnym rekwizytem w lekcji demokracji, jaką udziela UE Rosja.
      Mamy dwa bieguny, dwie strony w tej mocarstwowej wojnie politycznej - Rosją i Krym, oraz USA i zachodnią Ukrainę. Gdyby Stany Zjednoczone nie zorganizowały rewolty w Kijowie, nie wydały na ten cel miliardów dolarów, Rosja nie pojęła by działań na Krymie.
      Bilans tych mocarstwowych przepychanek jest tragiczny dla samej Ukrainy i obciąża wyłącznie Amerykanów i podłączone do awantury niektóre państwa UE, głównie Polskę i Niemcy. . Bo co w efekcie osiagnięto awanturą w Kijowie?
      Rozpad państwa, wzrost aktywności skrajnego nacjonalizmu, setkę zabitych, ponad tysiąc rannych i okaleczonych ludzi, zdewastowane centrum Kijowa. Państwo na skraju bankructwa,nie fukcjonujące od dobrych kilkunastu tygodni normalnie. Mamy chaos i niekonstytucyjne rządy autorytatywne
      To koszty, jakie ponoszą Ukraińcy. Nie USA.
      Na Krymie, dzięki działaniom Rosji - nie ma dewastacji, nie ma zabitych, ranni nieliczni. Republika funkcjonuje normalnie.
      Nie ma terroryzmu i bandytów na ulicach.
      Rosyjskie bazy wojskowe - bezpieczne. Arsenał militarny Ukrainy zlokalizowany na Krymie - zabezpieczony, pod kluczem i strzeżony.
      Jak na razie Rosja jest na plusie, USA na minusie. Najbardziej poszkodowana jest - sama Ukraina i jej obywatele.

      Usuń
    2. Bardzo niewiele na temat tego przemówienia wiadomo.
      W mediach pokazały się tylko krótkie wzmianki na ten temat.
      Można go żałować jako człowieka ale to nie zdejmuje z niego odpowiedzialności za to ze zwodził naród nie realnymi mrzonkami o integracji z UE i szybkiemu przeskoczeniu Ukrainy do wyidealizowanego Zachodu.

      Usuń
  7. Donald Tusk jest bardzo niezadowolony.
    Ustawia Niemców do pionu i dyktuje im jak ma wyglądać ich polityka energetyczna względem Rosji. Krytykuje ich za to ze nie zmniejszają swojego uzależnienia od rosyjskich źródeł energii. Naszemu premierowi się to bardzo nie podoba.

    Na szczęście A. Merkel będzie miała okazję go udobruchać, w czasie swojej wizyty w Warszawie. Stanie na dywaniku przed Donaldem i obieca poprawę.
    Chodzą tez słuchy ze będzie odwrotnie - to ona postawi Donalda na baczność i każe mu słuchać mądrzejszych od siebie.
    Obstawiałbym za tym drugim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasny Gwint 20:55
    Podejrzewam ze zapomniales wybrales przed kliknieciem w "opublikuj" z listy komentarz jako : Anonimowy
    Mnie w ten sposob tez "wcielo" komentarz
    1705

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej ubawiło mnie stwierdzenie towarzyszki, iż amerykanie byli zainteresowani kosowem bo chcieli tam zainstalować bazę wojskową.
    a wanda nie chciała niemca, że nie wspomnę o sierotce marysi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Anonimowy (panie Felusiak),
      tutaj wobec autorów tekstow i komentatorów - obowiązują pewne zasady kultury i zwracanie się per pan/pani, lub za pomoca nicka komentatora.
      Każde inne formy są naruszaniem etykiety tego bloga i będa kasowane.
      Co do Kosowa, pisze o faktach nie o bajkach.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. widzę, ze nie do zniesienia było zapodanie przeze mnie, ze baza wojskowa w kosowie istnieje na podstawie rezolucji rb onz i była swego czasu wykorzystywana również przez 4000 rosyjskich żołnierzy.

      Usuń
    4. Anonimowy,
      nie jest pan do konca chyba zorientowany w temacie.
      W Kosowie, niedaleko miasteczka Uroszewec, mieści się od 1999r - amerykańska baza wojskowa – Camp Bondsteel,
      Główna kwatera amerykańskiej misji Multinational Task Force East (MNTF-E).
      Bazę zbudowali Amerykanie - 94 batalion wojsk inżynierskich armii USA w kooperacji z prywatną korporacją firm budowlanych (Kellogg, Brown and Root Corporation) pod nadzorem Korpusu Inżynieryjnego Armii USA.
      Po nalotach na Kosowo w czerwcu 1999 r. siły USA zajęły ok. 400 ha ziemi rolnej przy granicy z Macedonią i rozpoczęły tam budowę nowej bazy.
      Powoli z miasteczka namiotowego powstała tam baza dla ok.7 tys. żołnierzy amerykańskich (75% armii USA w Kosowie).
      Obecnie ma powierzchnię ok. 955 akrów i jest otoczona 2,5 metrowym murem.
      W bazie zbudowano ok. 300 budynków, 25 km dróg, otoczono je wałem ziemnym i zaporami betonowymi.
      Jak podaje Wikipedia – użyto do tego „84 km drutu żyletkowego”. Na wałach ustawiono 84 wieże wartownicze.
      Miasteczko żyje swoim odrębnym życiem, ma sklepy, całodobowe sale gimnastyczne, by sobie Amerykanie ćwiczyli gotowość bojową, kaplice i bibliotekę do ćwiczeń duchowych dla uspokojenia sumienia po kolejnej awanturze na świecie. Jest też tam szpital, który, jak podaje Wikipedia, jest „chyba najlepiej wyposażony w Europie”.
      W tej bazie, postawionej na bezprawnie zajętej ziemi przez Amerykanów w Kosowie - użyczanej przez armię USA dla potrzeb NATO - stacjonowali też Polacy. 2 maja 2008 r. odwiedzał ich tam prezydent Kaczyński.
      Wcześniej, bo w 2005 r. Amerykanie byli oskarżani o to, że w bazie urządzili wiezienie, takie jak Guantanamo, i że prowadzili też tajne loty "więzienne" CIA w Europie.
      Wprawdzie ówczesny rzecznik Camp Bondsteed, mjr Michael Wunn wtedy zaprzeczał w rozmowach z Radą Europy i rzecznikiem praw człowieka – fakty temu zaprzeczają.
      Rzecznik Praw Człowieka - Alvaro Gil-Robles twierdził, że był osobiście w bazie i widział muzułmanów przetrzymywanych w więzieniu przypominającym Guantanamo Bay na Kubie.
      Gil-Robles w wywiadzie dla Le Monde stwierdził, że był tam w 2002 r. i jest zaszokowany, warunkami, w jakich zatrzymani tam przebywali.
      Amerykańskie władze wojskowe bazy zmuszone zostały przyznać, że więzienie w bazie było wykorzystywana dla osób zatrzymanych w „pokojowych operacjach NATO” i że więzienie obecnie (w 2005 r.) jest obsługiwane przez żołnierzy – policjantów z armii USA a nie przez CIA.
      Od tego czasu rozpoczęło się regularne śledztwo nt. tajnych więzień CIA na terenie Europy.
      Raporty potwierdziły o tajnych lotach „więziennych” CIA do takich krajów, jak Macedonia, Finlandia i Portugalia, potem dołączono do tego i Polskę.
      Rada Europy wobec takich zachowań USA była i jest nadal bezradna, w 2005 r. władze Rady oświadczyły dla
      Times” , że „Rada Europy nie może przyjąć szczególnych środków wobec Stanów Zjednoczonych” i dodały, że Waszyngton za tą „międzynarodową hańbą „powinien złożyć wyjaśnienia przed ONZ. Także rządy krajów UE wyraziły zaniepokojenie doniesieniami, że loty CIA mogłyby zostać wykorzystane do transportu więźniów, przetrzymywanych jako "wrogich bojowników' i poddawanych tajnym torturom na obszarach poza USA ( w Europie, w tym też w Kosowie i na obszarach Polski) i nie podlegającej amerykańskiej jurysdykcji prawnej.

      Usuń
    5. zabrakło jedynie danych technicznych jakie cegły, skąd, jaki drut kolczasty itd. cała wypowiedź jest nie na temat i do tego mija się z faktami. KFOR powstał w wyniku Rezolucji RB ONZ 1244. Rosja głosowała ZA i wysłała do kosowa 4000 żołnierzy. Była to misja ONZ pod przywództwem NATO.
      Bondsteel zbudowali amerykanie ale nie jest to baza amerykańska w sensie stricte. MTNFE nie istnieje od 2006 roku. Ma pani wyjatkowy dar zamulania.

      Usuń
    6. Camp Bondsteel - żeby nie wiem jak patrzeć, to baza USA, zbudowana w 1999 r. I o tym napisałam.
      KFOR to co innego - to międzynarodowa misja wojskowa ONZ (siły wojskowe) w Kosowie pod egidą NATO.
      W siłach KFOR są też wojska amerykańskie, jak również państw nie zrzeszonych w NATO..
      Zgodnie z informacjami NATO:
      Polski Kontyngent Wojskowy (PKW) KFOR wchodzi w skład Międzynarodowej Grupy Bojowej Wschód (Multinational Battle Group – East MNBG-E) pod dowództwem amerykańskim.
      Polscy żołnierze (215 osób, stan na 31.12.2013) stacjonują w bazie amerykańskiej Camp Bondsteel.
      Tyle komunikat NATO.
      Link: - http://www.aco.nato.int/kfor.aspx
      Jasne?!
      Baza jest amerykańska, KFOR jest międzynarodowy.

      Usuń