piątek, 31 marca 2017

Arktyczna żegluga dla LNG – cz.1



IV Międzynarodowe Forum Arktyczne  „Arktyka - terytorium dialogu”, zorganizowane w dniach 29- 30 marca br. w rosyjskim Archangielsku, skoncentrowało się nad losem mieszkańców tego kontynentu i poprawą jakości ich życia, kwestiom ochrony natury i zachowania unikalnego ekosystemu, zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego i wzmocnieniu w tym celu międzynarodowej współpracy na  obszarach arktycznych.  
IV Międzynarodowe Forum Arktyczne w Archangielsku
W obradach plenarnych uczestniczyli prezydenci Rosji, Finlandii i Islandii - Władimir Putin Auli Niinistö i Gudni Johannesson.
Forum Arktyczne i poruszane na nim problemy 
w obradach plenarnych przez trójkę prezydentów
omówię odrębnie.
Skupię się natomiast nad kwestiami żeglugi w tym akwenie, a przede wszystkim nad nowym arktycznym portem Rosji - Sabetta, przystosowanym do eksportu LNG, nową generacją rosyjskich gazowców oraz nad Północną Drogę Morską. 
Mówiono o nich podczas forum oraz na odrębnych spotkaniach władz rosyjskich w Archangielsku i na Ziemi Aleksandra z archipelagu Ziemi Franciszka-Józefa, którą odwiedzał prezydent Putin.
Minister Szojgu i prezydent Putin na arktycznym lodowcu, 29.03.2017
,
 YARMALMAXY - NOWA GENERACJA ROSYJSKICH GAZOWCÓW
Zawinięcie 30 marca br. do Sabetta, zbudowanego od zera arktycznego portu Rosji - pierwszego gazowca t/v „Christophe de Margerie”, zbudowanego przez i eksploatowanego przez rosyjskiego armatora Sovcomfłot, stało się wielkim wydarzeniem.
Meldunek kapitana gazowca Siergieja Zybko, pierwszego z serii jednostek morskich tego typu o nowej, najwyższej  klasie lodowej, przyjmował Władimir Putin w Archangielsku na specjalnej wideo-konferencji. 
Kapitan Siergiej Zybko
Kapitan Zybko poinformował prezydenta Rosji Władimira Putina o pomyślnym zakończeniu prób lodowych i pierwszym zacumowaniu w terminalu LNG w Sabetta. wideo-konferencji, wzięli udział znajdujący się na pokładzie gazowca: Maksim Sokołow, minister transportu FR, Aleksiej Teksler, pierwszy wiceminister energetyki FR, Li Fanzhun, zastępca szefa Krajowej Administracji Energetycznej Chin, Leonid Michelson, prezes i dyrektor generalny NOVATEK, Patrick Pouyanné, prezes i dyrektor generalny Of Total oraz Siergiej Frank, prezes i dyrektor generalny SCF Group, nb. b. minister transportu FR, którego miałam okazję poznać osobiście w Gdańsku, na jednej z międzynarodowych konferencji transportowych.
 Jest to wielka inwestycja, dobre, nowoczesne technologie, które pozwalają rozwijać bogactwa Arktyki”, mówił Władimir Putin podczas video-konferencji, odnosząc się zarówno do portu, jak i statku. Zaznaczając przy tym, że specyficzny i wrażliwy ekosystem Arktyki wymaga szczególnej troski o środowisko naturalne, mówiąc, m.in.: „…sama metoda wydobycie, a następnie transport - to wszystko jest zbudowane wg najwyższych standardów technicznych, technologicznych i środowiskowych”. Podkreślał, że „ekosystem tego regionu jest bardzo wrażliwy na wszelkie ludzkie interwencje”. 
Ocieplenie klimatu, na co zwracają zaniepokojeni ekolodzy uwagę, pozwoli na eksploatacje obszarów do tej pory dziewiczych, nietkniętych przez człowieka.  Dlatego wszelkie zabezpieczenia związane z ochroną środowiska są szalenie istotne. 
Gazowiec został zbudowany zgodnie ze wszystkimi wymogami określonymi w „Kodeksie polarnym” i jest godny uwagi ze względu na bezpieczeństwo środowiska.  Poza tradycyjnymi paliwami, statek może pracować także na LNG.
W porównaniu z konwencjonalnym, ciężkim paliwem, stosowanie, LNG jako paliwa okrętowego, znacznie ogranicza emisję szkodliwych gazów do atmosfery - tlenku siarki (SOx) zmniejsza się o 90%, tlenku azotu (NOx) - o 80% a emisję dwutlenku węgla (CO2) o 15%.
,
WALORY NOWEGO GAZOWCA ARKTYCZNEGO
T/v "Christoper de Margerie"
T/v „Christophe de Margerie” powstał w stoczni Korei Południowej (Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering - DSME) i w dziewiczą podróż do portu Sabetta udał się bez ładunku. 
Tankowiec przeprowadzi w Sabetta próby technologiczne cumowania przy kei i połączeń z instalacją eksportującą LNG na statek.
Podczas dziewiczego wejścia do portu Sabetta, statek z powodzeniem przeszedł próbne przejście przez celowo zbudowany kanał (tor) podejściowy - najtrudniejszą część Zatoki Ob pod względem nawigacyjnym. Kanał u ujścia rzeki Ob do Morza Karskiego powstał po to, by statki o dużej pojemności  mogły wpływać do portu. od strony ujścia rzeki. Ta konstrukcja inżynierska, unikalna dla dorzecza arktycznego, ma być eksploatowana w trudnych warunkach ciągłego dryfowania lodu Głębokość kanału wynosi 15 metrów, szerokość wynosi 295 metrów, a długość 50 km.
Próby lodowe gazowiec przechodził w dniach 19 luty – 18 marca, na Morzu Karskim, Morzu Łaptiewa i w Zatoce Obskiej. Podczas prób, statek zdołał pokonać szereg wskaźników, m.in.: udowodnił, że potrafi przemieścić rufę na 1, 5 m lodzie z prędkością 7, 2 węzłów (docelowa postać wynosiła 5 węzłów) i zaczął się poruszać z prędkością 2,5 węzła (liczba docelowa wynosiła 2 węzły).
Całkowita moc systemu napędowego statku wynosi 45 mW. Dla porównania, pierwszy na świecie lodołamacz nuklearny „Lenin”, miał moc tylko około dwóch trzecich mocy gazowca (32, 4 mW).
System napędu nowego gazowca składa się z jednostek napędowych typu azipod. Zapewniają one bardzo wysoki stopień manewrowości i pozwalają na użycie tzw. zasady „pierwszej rufy” (funkcja DAT), która jest konieczna do pokonania ciężkich lodów. Jedynie „Christophe de Margerie” ma trzy azipody. Jest to pierwszy przypadek zamontowania na statku z arktyczną klasą lodową - kilku tych jednostek napędowych tego typu.
W czasie prób lodowych gazowca uczestniczyli przedstawiciele stoczni (Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering), kluczowi dostawcy sprzętu (głównie, ABB, producent azipodów), wiodące organizacje zajmujące się badaniami i projektowaniem branży, zarówno rosyjskie (Instytut Badań Arktyki i Antarktyki, państwowe Centrum Badawcze Kryłowa)  jak i międzynarodowe (Aker Arctic Research Center, Hamburg Ship Model Basin).
Jednorazowo gazowiec może przewieźć 172, 6 tys. m3 LNG, co wystarcza, aby dostarczyć pełne zaopatrzenie w gazu dla Szwecji na prawie cztery tygodnie.
Statek ma długość 299 m (wysokość wieży Eiffla) i 60 m wysokości (czyli ok. 22-piętrowego budynku).
Załoga statku liczy 29 osób, wyłącznie Rosjan, w tym 13 oficerów rosyjskiej marynarki handlowej. Oprócz znaczącego doświadczenia w zakresie żeglugi arktycznej każdy oficer, został poddany intensywnemu szkoleniu w ośrodku szkoleniowym Sovcomflot w Petersburgu.
Jest to pierwszy z 15 rosyjskich arktycznych gazowców, budowanych w koreańskich stoczniach przy aktywnym współudziale rosyjskich stoczniowców.
Nowy gazowiec, jak zaznaczył Władimir Putin, „w rzeczywistości nie ma odpowiednika w skali światowej”. Został nazwany na cześć tragicznie zmarłego „naszego wielkiego przyjaciela”, jak zapewnia prezydent Putin, francuskiego biznesmena i byłego szefa firmy „Total” – Christophe’a de Margerie, który zginął w katastrofie prywatnego samolotu na moskiewskim lotnisku w 2014r. 

***
Dalszy ciąg - w części 2, poniżej
Link: 
 https://sophico21.blogspot.com/2017/03/arktyczna-zegluga-dla-lng-cz-2.html

 

Arktyczna żegluga dla LNG - cz. 2



ROSYJSKI ARMATOR GAZOWCÓW

  T/v "Christopher de Margerie", Gazowiec SCF w Murmańsku
Sovcomflot (SCF Group) obchodził niedawno swoje dziesięciolecie bycia niezależnym operatorem tankowców LNG (gazowców). Pierwszy tankowiec LNG wprowadził do swojej floty 7 listopada 2006 r. Rozpoczęcie działalności przewoźnika gazowego, było przełomem w Sovcomflot. Nowy segment rynku był wcześniej niedostępny dla rosyjskich firm.

Obecnie flota SCF obejmuje osiem gazowców LNG i cztery tankowce LPG. Statki te obsługują dobrze znanych globalnych klientów, takich jak Gazprom Marketing & Trading, Sachalin Energy, Shell, Tangguh, Transammonia i Sibur.

Rosja posiada obecnie jedną trzecią globalnych rezerw gazu, dlatego też spełnienie oczekiwań dot. transportu morskiego dla rosyjskich spółek energetycznych pozostaje priorytetem strategicznym Sovcomflot.

SCF jest jedyną rosyjską firmą, która ma doświadczenie w obsłudze floty gazowców i może konkurować na równi z zagranicznymi armatorami statków w międzynarodowych przetargach.

Geografia operacji floty SCF obejmuje wszystkie główne regiony, które wytwarzają i konsumują skroplony gaz. Statki są zaangażowane w różne rosyjskie i międzynarodowe projekty inwestycyjno-wydobywcze, jak Sachalin-2, Jamal LNG i Tangguh.

„Na obecnym etapie najbardziej interesującymi i wymagającymi projektami w transporcie LNG są pływające jednostki regazyfikacyjne (FSRU). Przy stosunkowo małym wolumenie rynku (obecnie wynosi 5%, z perspektywą podwojenia w ciągu trzech lat) segment ten rozwija się bardzo aktywnie. Innym ciekawym obszarem są małe i lżejsze statki LNG, które dostarczają gaz do stacji bunkrów i konsumentów w odległych miejscach. Sovcomflot bada możliwość rozszerzenia na te segmenty", informuje Dmitrij, Rusjanow, szef działu gazowców. 
Statki do obsługi zakładu „Jarmał LNG” są w budowie. Nie miej jednak już teraz myśli się w Sovcomflot o obsłudze projektowanego, nowego zakładu produkcji LNG w Arktyce, na Półwyspie Gyda – „Arctic LNG 2”. Grupa SCF ma nadzieję, że dojdzie do skutku wdrożenie III etapu budowy zakładu „Sachalin 2 i innych arktycznych projektów związanych z LNG w latach 2020-2022.  „Niewykluczone, e zakład Far East LNG ujrzy światło dzienne”, uważa Dmitrij Rusjanow. Wszystkie te projekty inwestycyjne związane z LNG będą wymagały nowoczesnych, wysokowydajnych statków i wykwalifikowanych nawigatorów i inżynierów z doświadczeniem na statkach działających na zamarzniętym morzu.  I tym potrzebom armator chce wyjść na przeciw. 
SCF Group to obecnie największy rosyjski armator. Dysponuje 147 jednostkami morskimi, specjalizuje się m.in. w transporcie płynnych nośników energii. 
,


PÓŁNOCNA DROGA MORSKA

Pierwszy rejs nowego tankowca/gazowca do świeżo zbudowanego rosyjskiego portu arktycznego Sabetta jest testowaniem nowej linii żeglugowej po arktycznych akwenach dla statków transportujących skroplony gaz i ropę. Jest ona gorliwie oczekiwana przez przedsiębiorstwa energetyczne, które chcą się rozwijać dzięki zasobom naturalnym na tym obszarze i natrafiają na przeszkody w transporcie gazu i ropy z odległych i mroźnych pól wydobywczych na rynki światowe.

Walory i rozwiązania technologiczne t/v „Christophe de Margerie” sprawiają, że jest wyjątkowym statkiem. Otrzymał klasę lodowcową Arc7, najwyższą klasę lodową wśród istniejących statków handlowych.

Gazowiec może płynąć wzdłuż dróg północnych na zachód od Sabetta przez cały rok a na wschód - przez sześć miesięcy roku (od lipca do grudnia).

Poprzednio letnie tzw. „okno nawigacyjne” na Północnej Drodze Morskiej ograniczono do zaledwie czterech miesięcy i to w żegludze z pomocą lodołamacza.

T/v „Christophe de Margerie” jest prototypem dla serii 15 przewoźników gazowych, które będą budowane w ramach projektu „LNG Jamał”.

Pojawienie się tego konkretnego przewoźnika dysponującego najnowocześniejszą flotą gazowców, sygnalizowało debiut rynkowy dla nowej klasy statków handlowych - Yamalmax’ów.

Rozpoczęcie produkcji LNG w porcie Sabetta zaplanowano na październik tego roku. Właścicielem zakładu jest rosyjski NOVATEK, posiadający pakiet kontrolny oraz francuski TOTAL, CNPC i Silk Fund z Chin. Konsorcjum „Jarmał LNG” jest przekonane, że największym rynkiem w dłuższej perspektywie będzie Azja.

Czas dostarczenia LNG do Chin drogą morską przy wykorzystaniu Północnej Drogi Morskiej skróci czas przewozu do 18 dni.

Obecnie statki udające się do Chin, w kierunku wschodnim, płyną przez Ocean Arktyczny, cieśninę Beringa, oddzielającą Rosję od Alaski i dalej na Pacyfiku.  Korzystające z drogi alternatywnej - zachodniej, płyną na obszar północnoatlantycki i dalej na południe do Morza Śródziemnego, następnie przez Kanał Sueski i Ocean Indyjski. Trasa ta zajmuje im minimum 32 dni.
,


ZANIEPOKOJONY ZACHÓD

Aktywność Rosji w Arktyce niepokoi Zachód, przede wszystkim USA, które boją się ekspansji energetycznej Rosji. Sekretarz obrony USA James Mattis określa ruchy Rosji w tej materii, jako „agresywne kroki”. Zwłaszcza, że Władimir Putin zapowiedział, że projekty inwestycyjne wzdłuż Północnej Drogi Morskiej pozwolą Rosji stać się największym producentem LNG na świecie.

Obawy USA są nie bez kozery, bowiem NOVATEK zapowiada, że po osiągnięciu pełnej mocy produkcyjnej zakładu „Jarmał LNG” w zestawie z produkcją zakładu LNG Sachalin 2 na Pacyfiku, Rosja będzie produkować 27 mld ton LGN rocznie, co odpowiada ilości importowanego LNG przez Chiny.  Ponad to NOVATEM analizuje obecnie możliwość budowy kolejnego zakładu produkcji LNG – Arctic LNG-2, o możliwości przerobowej, podobnej do zakłady „Jarmał LNG” lub wyższej.  Ewentualne uruchomienie zakładu przewiduje się około 2023 r.

Do tej pory, największym producentem LNG jest Katar, a następnie Australia, Nigeria oraz Trynidad i Tobago.

Od lewej S. Szojgu, D. Miedwiediew, W. Putin, S. Donskoj i S. Iwanow., podczas narady dot. Arktyki
Według raportu WPC,  w 2030 roku "w rekach Federacji Rosyjskiej będzie 55 % wszystkich wydobytych węglowodorów w strefie arktycznej” – przypomniał Władimir Putin podczas spotkania dot. zintegrowanego rozwoju Arktyki, zorganizowanego dzień wcześniej (29 marca) na Ziemi Aleksandra wchodzącej w skład archipelagu Ziemi Franciszka Józefa. 
W spotkaniu wzięli udział premier Dmitrij Miedwiediew, minister zasobów naturalnych i ekologii Siergiej Donskoj, minister obrony Siergiej Szojgu oraz specjalny przedstawiciel Prezydenta w sprawie ochrony środowiska, ekologii i transportu Siergiej Iwanow.

Amerykanie są świadomi, że rezerwa zasobów naturalnych, w tym ropy i gazu, będących w gestii Rosji w obszarze arktycznym jest ogromna, co pozwala Rosji być niezależną.

Ponadto, jak sam zauważył prezydent Putin - Rosja konsekwentnie wzmacnia swoją obecność w Arktyce, i to „jest naturalne dla największego arktycznego narodu”. 
Wbudowany nowy port Sabetta, uruchomiony rurociąg „Arctic - Purpe”, zmodernizowana produkcja w firmie „Norilsk Nickel”, opanowanie nowych złóż przez „Gazprom”, „Rosnieft”, „Novatek”, inne główne firmy rosyjskie – świadczą o tym, że Rosja sukcesywnie inwestuje w przemysł wydobywczo-przetwórczy w Arktyce.

Przy jednoczesnym rozwoju przemysłu, Rosja nie zaniedbuje sfery bezpieczeństwa wzdłuż Północnej Drogi Morskiej. Ministerstwo Obrony, Federalna Służba bezpieczeństwa, zdaniem prezydenta Putina, traktując ją, jako komponent rosyjskiej granicy, muszą wdrożyć plany jej ochrony, tym samym interesów narodowych, w tym przede wszystkim - gospodarczych Rosji i ochrony środowiska w Arktyce oraz zapewnienia normalnego funkcjonowania ważnego szlaku żeglugowego, jakim jest Północna Droga Morska. 
,

KOMENTARZ

Na mój szczególny stosunek do spraw arktycznych miał wpływ ojciec, kapitan żeglugi wielkiej Bolesław Bąbczyński, który nie tylko wpływał do Archangielska w czasie II wojny światowej wraz z konwojami statków wiozących zaopatrzenie dla ZSRR, nie tylko w 1957r. na m/s „Ustka” dowiózł na Spitsbergen pierwszą powojenną wyprawę polarną w 1957r., ale także dla Polskiej Żeglugi Morskiej zajmował się opracowaniem wraz z kolegami w ZSRR - tras żeglugowych wiodących Północną Drogą Morską. 

Blisko pół wieku po śmierci ojca, jego niezrealizowane marzenia i plany - stały się realnością.  

środa, 29 marca 2017

Piechotą do Rosji: transport w piłką nożną w tle



Muzeum  Morskie w Kaliningradzie
Kaliningrad jest podobny do Szczecina: ma morski port nad rzeką, niemiecką przeszłość i jest regionem transgranicznym. Codzienne problemy nie odbiegają od polskich, chociaż przypominają bardziej te, z początku przynależności Polski do UE, które niwelowano dzięki potężnym zastrzykom unijnych dotacji. Kaliningrad dopiero zaczyna wydobywać się z Jelcynowskiej smuty. Do niedawna było to miasto zamknięte, zmilitaryzowane.

KTO PIERWSZY, TEN LEPSZY

Pobyt w Kaliningradzie rozpoczynałam wizytą w kaliningradzkim oddziale północno-zachodniej filii Rosmorportu, gdzie miałam umówione spotkanie z jego kierownictwem. Mój przyjazd był związany ze zbieraniem materiałów dziennikarskich o gospodarce morskiej obwodu, ze szczególnym uwzględnieniem portów morskich. Siedziba Rosmorportu jest na wschodnim brzegu Pregoły, przy Nabrzeżu Piotra Wielkiego.  Mój hotel był po drugiej, zachodniej stronie rzeki.

Nieopodal hotelu, na przystanku autobusowym przy ul. Bargationa, krzyżującej się z Leninowskim Prospektem, stałam bezradna rozglądając się dookoła.  Rozkładu jazdy autobusów nie zauważyłam. „Kiedyś były, metalowe, ale teraz niema…”, odpowiadali mi Rosjanie.  Zatrzymywały się autobusy dalekobieżne, miejskie, trolejbusy i tzw. „maszrutki”, liniowe bus- taxi. W co wsiąść?...

Przystanek zlokalizowano za blisko skrzyżowania, żadnych „zatoczek” dla autobusów nie było, chociaż chodniki szerokie. Nadjeżdżał autobus za autobusem, ruch ogromny, pojazdy się przepychają, byle być bliżej krawężnika. O stłuczkę nie trudno, bezpieczeństwo pasażerów też narażone na szwank. „Oj, przydałby się tutaj kompetentny inżynier ruchu drogowego, by ten rozgardiasz opanować”, pomyślałam.

Ekspedientka z pobliskiego kiosku pomogła mi wybrać mapę miasta i na kartce zapisała kilka numerów autobusów. Internetowa mapa nie pokazywała miejskiego transportu, a ta w przewodniku po Kaliningradzie, jaki zostawiła dla mnie w hotelu Irina Bogdanowa, konsultantka lokalnego MSZ, była zdecydowanie za mała. „Pojedziecie prosto, przez estakadę nad rzeką, obok wyspy Kanta, i zaraz za nią, przy hotelu Kaliningrad wysiądziecie”, poinstruowała mnie miła kobieta z kiosku.  

Przy wysiadaniu z autobusu niedaleko hotelu Kaliningrad - podobna historia, tylko, że z większym natężeniem ruchu, z przemykającymi się samochodami osobowymi, przepychającymi się w tłoku ludźmi. A przystanek - na skrzyżowaniu i łuku przelotowej ulicy!

Kaliningradzka „drogówka” ma pełne ręce roboty, bo stłuczek sporo, przyznał Michaił Pyriesin, gdy jechaliśmy jego samochodem dwa dni później do Muzeum Morskiego. „Wcale się nie dziwię, jeździcie po wariacku”, mruknęłam, widząc ekwilibrystykę  jadącego obok volvo, chcącego trafić na skrzyżowaniu w odpowiedni pas ruchu.

W Kaliningradzie jest 13 linii publicznego transportu, obsługiwanych przez tabor samochodowy, w tym 41 linii autobusowych i 29 dla „maszrutek”, oraz tramwaje i trolejbusy. Miejski transport publiczny jest rozbudowany i tani. Ale na pewno wymaga uporządkowania i unowocześnienia.

W autobusach bilety kupuje się u konduktorek, które rządzą twardą ręką w pojeździe. „Jak jest wolne miejsce, to się siedzi”, pouczyła mnie jedna z nich, z marsową miną, patrząc wymownie na moją siwą  głowę: „wy babuszka, możecie się przewrócić”. Jedne konduktorki były obwieszone rulonikami bilecików, przywiązanymi sznureczkami do paska torby, inne z torby na brzuchu, wyciągały bilety i pieniądze. Nie miały uniformów, nikt nie kupił im odpowiednich toreb. Radziły sobie, jak mogły.


PROBLEMÓW JEST SPORO

Elena. I. Diatłowa

„Transportowe potrzeby kaliningradczan nie ograniczają się tylko do morskiego, czy lądowego transportu”, zwraca uwagę Elena I. Diatłowa, p/o ministra rozwoju infrastruktury Obwodu Kaliningradzkiego. „Musimy rozwiązać wiele złożonych problemów”. Ważniejszych niż uniformy konduktorek czy „zatoczek” przy przystankach, za co odpowiadają władze miejskie Kaliningradu.

Dla minister Diatłowej jest to, m.in.: rozwój usług promowych między obwodem a głównym terytorium Rosji; organizacja służb kolejowych dla ruchu pasażerskiego pociągami dużych prędkości w kierunku Kaliningradu. Trzeba zwiększyć przyjęte w 2011r. finansowanie programu lotniczego, związanego z transportem pasażerskim  z Kaliningradu do europejskiej części kraju i powrotem. Należy też zwiększyć kilometraż dróg, spełniających wymagania przepisów dot. wydajności transportu. Tu potrzeba kompleksowych działań, uważa minister Diatłowa.

W ministerstwie wisi duża mapa Obwodu Kaliningradzkiego. Gienadij W. Antipin, główny inspektor Federalnej Służby Nadzoru z Ministerstwa Transportu FR, odpowiedzialny w Kaliningradzie za bezpieczeństwo, pokazuje na niej linię planowanej wielkiej obwodnicy biegnącej, od portu Pionierskij wzdłuż wschodniej granicy obwodu, do Bałtiska i wzdłuż wschodniego brzegu Zalewu Kaliningradzkiego i Pregoły do Kaliningradu. „Jak uda nam się tą obwodnice zamknąć także po zachodniej stronie rzeki, to wyprowadzimy wielki ruch z miasta”, przyznaje.

ŚWIATOWE KOPANIE PIŁKI

Kaliningrad stoi przed nie lada wyzwaniem, jakim będą w 2018 r. mistrzostwa świata w piłce nożnej, rozgrywane na budującym się stadionie. To realny napływ kilkudziesięciu tysięcy kibiców z całego świata.

Z modernizacją lotniska w Chrabrowie, Rosjanie raczej się uporają. Minister Diatłowa jest dobrej myśli. Do połowy przyszłego roku powierzchnia terminali pasażerskich wzrośnie tam dwukrotnie, przepustowość o 1/3, do 1250 pasażerów na godzinę.  Przybędzie stanowisk odpraw pasażerskich (z 6 do 16), stanowisk kontroli (z 5 do 7), oraz „karuzeli” bagażowych (z 1do 3). Minister Diatłowa ma nadzieję, że „rozbudowa i modernizacja terminalu na lotnisku Chrabrowo zakończy się do końca I kw. przyszłego roku”.

Mieszkańcy Kaliningradu sygnalizowali wcześniej już swoje obawy, szczególnie po wypadnięciu z pasa startowego samolotu i zatrzymaniu pracy lotniska na dwie doby. Uwierzą, jak zobaczą gotowy terminal.

Port rybacki w miejscowości Pionierskij
Natomiast marzenie o uruchomieniu na czas mistrzostw piłkarskich nowego terminala dla promów i statków pasażerskich w porcie Pionierskij - nie ma szans. 
Wprawdzie Umowę intencyjną (LOI) o jego budowie podpisano w Soczi we wrześniu 2014 r., a termin rozpoczęcia robót wyznaczono na 2015 r., a potem, wg federalnego wiceministra transportu Wiktora Olierskiego - na 2017r., to łopaty pod jego budowę nie wbito w ziemię do tej pory. Nie mniej jednak, coś z jego budową ruszyło.   


Andriej Moszkow
Andriej Moszkow, szef kaliningradzkiego oddziału Rosmorportu nie ukrywa zadowolenia. Najważniejsze, że „rząd FR podjął decyzję o rozszerzeniu granic portu morskiego Kaliningrad i włączenie do niego istniejących gruntów i planowanych  obszarów zalądowionia w miejscowości Pionierskij”. Marzy też o nowych promach, „muszą być co najmniej trzy”. W ub. roku brakowało mu czasami nawet dwóch promów!

Nowy terminal powstaje na bazie niewielkiego portu rybackiego, jaki tam istnieje. W grudniu ub. r. pozytywnie zakończyła się państwowa ocena dokumentacji projektowej. Dokumentacja projektowo-kosztorysowa dla terminala została zatwierdzona zarządzeniem Rosmorreczfłota dosłownie kilkanaście dni przed moim przyjazdem do Kaliningradu. Wszystko wskazuje na to, że roboty rozpoczną się jednak tego roku. Ogłaszane są przetargi dla wykonawców. Prowadzone są też rozmowy o budowie nowego promu dla Kaliningradu.

Połączenia lądowe portu Pionierskij z Kaliningradem są bardzo dobre: znakomita droga (A217) i elektryczna linia kolejowa. Pasażerowie wycieczkowców i promów, krajowi i zagraniczni turyści po wyjściu na brzeg w Pionierskij, będą mogli popatrzeć też na piękną rezydencję prezydenta FR, która zdobi zbocze klifowe od kilku lat.  


DOBROSĄSIEDZCY PARTNERZY

Mimo   problemów  z nowym terminalem promowym, władze portowe i obwodowe stwierdzają zgodnie i jednoznacznie: „Nie boimy się konkurencji polskich portów w obsłudze statków pasażerskich i promów, w tym ze Szwecji, z pasażerami udającymi się na mecze piłkarskie do Kaliningradu, ponieważ spodziewamy się, że znaczna cześć kibiców przyjedzie do Obwodu Kaliningradzkiego transportem drogowym, lotniczym lub kolejowym. Istniejące moce portowe są w stanie zaspokoić potrzeby przewidzianych potoków pasażerskich”.

Podobnie myśli polski LOT, który już w tym roku reaktywuje połączenie lotnicze między Warszawy a Kaliningradem.

Minister Diatłowa dodaje: „Uważamy, że nie jesteśmy konkurentami, ani dla Gdańska, ani dla Gdyni, lecz dobrosąsiedzkimi partnerami, jak w przypadku obsługi kontenerowych linii oceanicznych w Gdyni, którymi odbywa się dostawa akcesoriów i komponentów dla kaliningradzkich przedsiębiorstw”.
Wschodni brzeg Pregoły: Nabrzeże Piotra Wielkiego  i Muzeum Morskie, w głębi - port