piątek, 27 października 2017

Paczka z Czecznii

Dzisiaj po południu dotarła do mnie przesyłka polecona z Czeczenii - paczka z książkami, wydawnictwami Akademii Nauk Republiki Czeczeńskiej. A w niej: słowniki rosyjsko-czeczeńskie, historia Czeczenii, materiały o eposie narodów kaukaskich, historia budowania struktur państwowych i konstytucyjnych na Kaukazie, pokłosie międzynarodowej konferencji naukowej na ten temat (zbiór referatów i wystąpień), o roli osobowości w stanowieniu i rozwoju stosunków rosyjsko-kaukaskich, także pokłosie międzynarodowej konferencji na ten temat, oraz praca monograficzna prezesa Akademii Nauk, prof. Gapurowa nt. historii Czeczenii.

To pokłosie mojej wrześniowej wyprawy na Kaukaz, o książkach  z Akademii Nauk Republiki Czeczeńskiej  pisałam[1] dwa tygodnie temu, 12 października  w artykule  „Kaukaz. Po diabla mi te książki” .

Zaraz po obchodach w Szczecinie 500-lecia Reformacji oraz dniu Wszystkich Świętych i Zaduszkach, w których większość Polaków jest zajęta grobami bliskich, zacznę przygotowania do przekazania ich  szczecińskiemu uniwersytetowi.   

Cieszy mnie bardzo, że poza wspaniałą wycieczką na zaproszenie rosyjskiej Fundacji Dyplomacji Społecznej im. Gorczakowa - w cudowne góry Kaukazu,  poza zrealizowaniem zawodowych dziennikarskich zadań, jakie postawiłam sobie w press-tour po Północno-Kaukaskim Okręgu Federacji Rosyjskiej i napisaniu kilkunastu materiałów dziennikarskich na jego temat –  miałam możliwość, dzięki uprzejmości kierownictwa czeczeńskiej Akademii Nauk  i prof. Sz. A. Gapurowa, jej prezesa  - skorzystać z wydawnictw naukowych odradzającej się po niszczycielskich wojnach i zawirowaniach politycznych Czeczenii.

Chciałabym by te czeczeńskie wydawnictwa  wzbogaciły  wiedzę wykładowców i studentów szczecińskiej uczelni.  

To taka „wartość dodana” tej  wyprawy na Kaukaz,  nie licząc oczywiście zawiązanych więzów sympatii i przyjaźni.

Nie wiem, na ile te książki poszerzą wiedzę o Czeczenii , Rosji i jej Kaukazie - szczecińskim  wykładowcom i studentom uniwersytetu,  na ile pozwolą szczecińskim naukowcom bliżej poznać racje drugiej, tej rosyjskiej strony i czy w jakimś stopniu obalą stereotypy o Rosji, pozwolą lepiej zrozumieć politykę narodowościową Rosji, funkcjonowanie społeczności islamskiej w federalnym państwie jakim jest Rosja,  czy odpowiedzą na wiele pytań i  niewiadomych.  

Mam nadzieję, że choć trochę….

PS.

Dziękuję bardzo serdecznie panom - Adlanowi Bołotbiewowi, niestrudzonemu touroperatorowi i opiekunowi grupy polskich dziennikarzy w Czeczenii, który książki wyekspediował do Polski i panu Alikhanowi Israiłowowi z ministerstwa ds. młodzieży Republiki Czeczeńskiej za życzliwą pomoc w tej sprawie.
Jestem obu Panom szalenie wdzięczna.

wtorek, 24 października 2017

500-lecie Reformacji w Rosji



Rozpoczyna się na świecie ostatni tydzień bardzo uroczystych  obchodów 500-lecia Reformacji. Jutro (25 października), rosyjscy luteranie otrzymają  z tej okazji niecodzienny prezent – władze Federacji Rosyjskiej w obecności prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera przekażą formalnie Ewangelicko-Luterańskiemu Kościołowi Rosji  - moskiewski katedralny kościół (sobór) Świętych Piotra i Pawła.

Dla byłego szefa niemieckiej demokracji jest to pierwsza podróż zagraniczna na stanowisku prezydenta Niemiec.

Luteranie w Rosji stanowią podobną diasporę do polskiej, liczącą obecnie ok. 300 tys. wiernych zgromadzonych w Ewangelicko-Luterańskim Kościele Rosji (Евангелическо-Лютеранская Церковь России). 
Warto poznać dzieje rosyjskich luteran.

KSIĘSTWO MOSKIEWSKIE

Początki luteranizmu w Rosji sięgają XVI wieku, czasów Księstwa Moskiewskiego, kiedy to car Iwan Groźny w 1550 r. zwrócił się do króla Danii  Christiana III o pomoc w stworzeniu w Rosji drukarni. Dwa lata później z polecenia duńskiego monarchy do Rosji przyjechał Hans Messingheim, który w Moskwie zorganizował pierwszą tzw. drukarnię anonimową. Razem z drukarzem Christian III, który przyjął protestantyzm, wysłał do Rosji Biblię w języku duńskim i dwie księgi kościelne z dogmatami nowego wyznania. Duńczyk zaproponował carowi, aby rosyjskie duchowieństwo prawosławne rozważyło przysłane księgi i jeśli uznają to za wskazane, duński drukarz przełoży książki na język rosyjski i wydrukuje je w Moskwie w liczbie kilku tysięcy egzemplarzy. Rosyjskie duchowieństwo z oferty duńskiego króla nie skorzystało, ksiąg nie przełożono i nie wydrukowano, nie mniej jednak car, kierowany duchem ekumenizmu i tolerancji religijnej wobec luteran, zezwolił im na budowę (w latach 1560-65) pierwszego kościoła luterańskiego.  
O rozpowszechnianiu się protestantyzmu w Moskwie świadczy  m.in. praca Maksima Greka „Przeciwko luteranom – słowo o czci Świętych Ikon”, napisana  dwa lata po przyjeździe Hansa Messingheima do Moskwy. Niepowodzeniem kończyły się próby niemieckich duchownych luterańskich skłonienia Iwana Groźnego do przyjęcia konfesji protestanckiej, ale nic nie stało na przeszkodzie  zbudowania (1576 r.) drugiej świątyni luterańskiej w Moskwie.

Niemcy i Szkoci, po różnych wojnach toczonych przez Rosję lub na rosyjskich terenach, osiedlani w różnych miejscach Rosji otrzymywali od cara prawo swobodnego wyznawania swojej wiary. W Moskwie, Niemcy osiedlali się w dzielnicy Kukui, gdzie nie tylko mieli swojego pastora, ale także swoją luterańską świątynię. 
Za czasów Iwana Groźnego swobody religijne dla luteran były znacznie szersze niż w Europie.  
Okres Borysa Godunowa, to dla rosyjskich luteranów okres prosperity. W samym centrum Moskwy, w tzw. Białym Mieście, za carskie pieniądze zbudowano zbór i zapraszano niemieckich duchownych. Liczba protestantów w Moskwie stale rosła i już pod koniec panowania Michaiła Romanowa, odnotowano w mieście tysiące rodzin luterańskich i ewangelików reformowanych.

IMPERIUM ROSYJSKIE (CARAT)

Kolejnym etapem rozwoju luteranizmu w Rosji były czasy cara Piotra I Wielkiego. O ile w czasach Królestwa Moskiewskiego luteranizm był wyznaniem cudzoziemców, to w Imperium Rosyjskim luteranizm staje się wyznaniem także Rosjan. Piotr I wyraźnie sympatyzował z protestantyzmem i miał pozytywny stosunek do nauk Marcina Lutra. Otaczał się dworem, gdzie prym wiedli dworzanie luterańskiego wyznania, ożenił się z luteranką Martą Skawrońską (późniejszą Katarzyną I) i zreformował rosyjską cerkiew na sposób luterański, m.in. zniósł patriarchat i stanął na czele Synodu. Po śmierci Piotra I Wielkiego, cała XVIII-wieczna Rosja była rządzona przez ludzi wychowanych na doktrynie Marcina Lutra, począwszy od Katarzyny I, przez Annę Joanowną, którą praktycznie wyręczał bałtycki Niemiec – Ernst Biron, Elżbietę, córkę Katarzyny I, północno-niemieckiego księcia Karla Piotra Urlicha, aż wreszcie po niemiecką księżniczkę Zofią ze Szczecina – Katarzynę II Wielką, która przyciągnęła niemieckich chłopów na ziemie nadwołżańskie. Powstają kolejne parafie luterańskie.

Pod koniec XVIII w.  w samym Petersburgu było 20 tys. luteran..

Wielkimi zgłoskami wpisał się do historii Rosji i chwały jej luteran  - rosyjski admirał Krusenstern, który w latach 1803-1806 opłynął dookoła świat.

Na początku XIX w, car Aleksander I, ten sam, który utworzył Królestwo Polskie, podjął próbę utworzenia pierwszego luterańskiego biskupstwa pod apostolskim patronatem luterańskiego Kościoła Szwecji. Pierwszym biskupem został Zacharisz Signes.

Car Mikołaj I (syn Dorothei z Wirtembergii) w 1832 r. stał się oficjalnie przełożonym Kościoła luterańskiego na terytorium Rosji. Rozpatrzył i zatwierdził nie tylko ogólne kwestie organizacyjne, ale rozpatrzył też kwestie m.in. wprowadzania zmian w porządku kultu, a nawet kwestie wiary.

W 1832 r. przyjęto i zatwierdzono Kartę Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego w Rosji, która wprowadziła m.in. następujące zasady: nabożeństwa mają się odbywać nie tylko w niedzielę i święta, ale także w dniu urodzin cara i członków jego rodziny; nie wolno lekceważyć różnych wyznań ujętych w carskim wykazie; nie wolno wygłaszać kazań osobom bez wykształcenia teologicznego (duchownego); kaznodzieja musi być ochrzczony, mieć więcej niż 25 lat i biegle władać językiem rosyjskim; diakoni i pastorzy muszą być mianowani przez cara albo zatwierdzeni przez jego wybór dokonany przez społeczność wiernych; proboszcz parafii  (pastor) jest zobowiązany do przechowywania i corocznego przekładania listy ochrzczonych, konfirmowanych oraz pochowanych wiernych ze swojej parafii, do odwiedzania więźniów i chorych, prowadzenia duchowej (religijnej) edukacją dzieci i dorosłych, a także do pisania kroniki parafii.

Według statystyk z 1904 r. Kościół ewangelicko-luterański w Rosji posiadał 287 budynków kościelnych i ponad milion wyznawców. Parafie istniały nie tylko w północno-zachodniej części rosyjskiego regionu nadbałtyckiego, ale także w większości prowincjonalnych ośrodków, a nawet na Kaukazie (Tbilisi , Baku) i Azji Centralnej. Niemniej jednak zabroniono  luteranom prowadzenia misji ewangelizacyjnych wśród wyznawców prawosławia. Kara śmierci za przejęcie prawosławnego do innego wyznania została zniesiona dopiero w 1905 r. Kościół luterański w Rosji pozostawał mono-etniczny i podzielony był na społeczności niemieckie, fińskie, szwedzkie i estońskie.

ROSJA RADZIECKA

Przed Rewolucją Październikową, luteranizm był drugim największym wyznaniem w Imperium Rosyjskim i liczył kilka milionów wiernych, głównie pochodzenia niemieckiego. Po Rewolucji Październikowej spokojna egzystencja luteran w Rosji została zakłócona. Kościół został podzielony. 
Niektórzy pastorzy nie zaakceptowali radzieckich porządków, aktywnie uczestniczyli w walce z nimi, co pociągnęło wobec nich - represje, do śmierci włącznie. Inni wyemigrowali lub zostali deportowali. W 1917 r. W fińskich parafiach w Petrogradzie i okolicach było 28 pastorów, do 1920 r pozostało ich zaledwie czterech.

W czerwcu 1924 r. w kościele św. Piotra i Pawła w Moskwie zebrał się pierwszy Synod Generalny Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła ZSRR, który zniósł Kartę z 1832 r., zastępując ją Konstytucją Synodalną. Rada Najwyższej Rady Kościoła w Moskwie została zastąpiona Konsekwencją Generalną w Sankt Petersburgu . 
W 1924 r. Kościół miał 190 parafii z blisko milionem wiernych (905 tys.) zorganizowanych w 17 diecezjach synodalnych (probitach).

Lata 1926-1938 przeszły w historii rosyjskich luteran  jako okres ciężkich represji. Wielu arcybiskupów i biskupów zostało aresztowanych, część z nich rozstrzelono, część zmarła w obozach. Konsekwencje tych represji są przerażające: w 1927 r. w ZSRR było i pracowało 114 pastorów luterańskich, w roku 1934 - 35, w 1936 - 8, a w  końcu 1937 r. - żaden. 
Finowie, którzy mieszkali na północ od Leningradu w 1937 roku zostali deportowani do Azji Centralnej, Łotysze i Estończycy (większość z nich luteranie) w latach 1940-1941 i 1944-1945 - skierowali zostali na Syberię. W sierpniu 1941 r. rosyjscy Niemcy zostali poddani przymusowi eksmisja na Syberię i do Kazachstanu. To nie były prześladowania stricte religijne, ale w wyniku tych represji społeczności luterańskie uległy generalnie rozpadowi.

Można stwierdzić, że do 1938r. Kościół luterański przestał istnieć w ZSRR. Życie religijne rosyjskich luteran zeszło do podziemia.

Kościół zaczął się częściowo odradzać ponownie - po przyjęciu do ZSRR Łotwy i Estonii. 
W latach 40-tych ub. wieku zarejestrowano oficjalnie łotewskie i estońskie Kościoły luterańskie.

Kolejne zmiany nastąpiły po 1957r., wtedy zarejestrowano pierwszą wspólnotę luterańską w Kazachstanie. W 1970r., Finowie z Pietrozawodska dostali zgodę na zarejestrowanie  swojej parafii w strukturach Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła ZSRR. Siedem lat później zarejestrowano parafię luterańską w Puszkinie, która przez lata była duchowym centrum rosyjskich luteran. Czas tzw. pierestrojki zaczął sprzyjać rejestracji kolejnych wspólnot luterańskich. Latem 1991r. w Obwodzie leningradzkim  zarejestrowanych było już 18. Luteranie wyszli z ukrycia.

ROSJA  WSPÓŁCZESNA

500-lecie Reformacji jest obchodzone na całym świecie, również w Rosji. Ta data ma duże znaczenie nie tylko dla wyznawców protestantyzmu, ale dla całej współczesnej cywilizacji. To była Reformacja, która w dużej mierze ukształtowała współczesną twarz Europy, kładąc fundament rozwoju kulturalnego i naukowego.

Protestanci w znacznym stopniu przyczyniły się do powstawania państwa rosyjskiego, ugruntowania zrębów rosyjskiej państwowości, wywarli poważny wpływ na rozwój kultury, nauki i edukacji w Rosji.

Główne uroczystości jubileuszowe przypadają w Rosji i w całym luterańskim świecie  - 31 październik - w dniu największego u luteranów święta kościelnego.

Centralna uroczystość rosyjskich obchodów 500-lecia Reformacji odbędzie się w Moskwie  - uroczystym nabożeństwem  w Centrum Kultury i Wystaw "Dom Paszkowa".

Zapowiedziany jest udział  najwyższych urzędników państwowych, przedstawicieli Federacji Rosyjskiej, w tym  Urzędów Prezydenta FR i Premiera FR, szefa rosyjskiej dyplomacji,  członków Rady Federacji i Dumy Państwowej FR, zagranicznych dyplomatów, szefów protestanckich kościołów w Rosji oraz dostojników kościelnych Cerkwi Rosyjskiej i innych Kościołów chrześcijańskich.

Obecnie Ewangelicko-Luterański Kościół Rosji (ELC) łączy setki wspólnot i dziesiątki tysięcy wiernych w całej Rosji. Dopuszcza też kobiety do sprawowania funkcji pastora. Pastorem parafii w Samarze jest  Olga Temirbułatowa.    

Administracja centralnych władz Kościoła i rezydencja arcybiskupa znajdują się w katedrze św. Piotra i Pawła w Petersburgu. W Moskwie i w Omsku natomiast - znajdują się centra dwóch Kościołów Regionalnych (diecezji): europejskiej części Rosji oraz Uralu, Syberii i Dalekiego Wschodu.

Instytucją edukacyjną Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Rosji jest Seminarium Teologiczne, zlokalizowane w pobliżu Sankt Petersburga we wsi Nowosaratowka.

Ewangelicko-Luterański Kościół Rosji jest jądrem Unii Kościołów ewangelicko-luterańskich, który łączą Kościoły w Rosji, w Kazachstanie, na Ukrainie, w Kirgistanie, Uzbekistanie i w Gruzji. Wraz z Ewangelicko-Luterańskim Kościołem Ingria w Rosji (kościół luterański założony przez wierzących, głównie fińskich) -  tworzy rosyjski Komitet Narodowy Światowej Federacji Luterskiej. Biskupem ELC jest obecnie -  ks. abp Dietrich Brauer.
Wnętrze kościoła katedralnego św. Piotra i Pawła w Moskwie

Luteranski kościół katedralny św. Piotra i Pawła w Moskwie



Jutro (25 października), rosyjscy luteranie otrzymają  z okazji 500-lecia Reformacji niecodzienny prezent – władze Federacji Rosyjskiej w obecności prezydentów Rosji i Niemiec przekażą formalnie Ewangelicko-Luterańskiemu Kościołowi Rosji  - moskiewski katedralny kościół (sobór) Świętych Piotra i Pawła.
Siedem lat temu, 30 listopada 2008r  odbyła się uroczystość poświęcenia katedry Św. Piotra i Pawła w Moskwie. Nabożeństwo połączone było z obchodami 440-lecia pojawienia się luteranizmu na ziemiach rosyjskich. W uroczystościach udział wziął zwierzchnik  Kościoła Ewangelicko Augsburskiego w RP -  ks. bp Janusz Jagucki,  jako jedyny zagraniczny biskup, biorący w nich udział.
Historia parafii Św. Piotra i Pawła w Moskwie jest dosyć skomplikowana.
Pierwsi luteranie pojawili się w Moskwie jeszcze za panowania wielkiego księcia Wasyla Iwanowicza  i Iwana Groźniego.
W roku 1559 powstała parafia św. Michała Archanioła w Moskwie. Początkiem 1576 r. wybudowano drewniany kościół, który był drugim luterańskim kościołem w mieście. W 1626r. parafia św. Michała podzieliła się i utworzono odrębny zbór św. Piotra i Pawła, z nowym kościołem w centrum Moskwy. 
Niestety, w 1652 r. prawosławny patriarcha, wydał edykt, na mocy którego chrześcijanie nie należący do Kościoła prawosławnego zostali przesiedleni do miejscowości Jauzskaja Słoboda, a kościół zburzono.
Jednak miejscowi luteranie nie zrezygnowali i wybudowali nowy kościół w roku 1670. Natomiast w roku 1695 za czasów panowania cara Piotra I Wielkiego oddano do użytku nowy, tym razem murowany kościół.
W 1817 r. zezwolono luterańskiej parafii zakupić posiadłość w pobliży ulicy Pokrowka. W czerwcu następnego roku przystąpiono do rozbudowy nabytego majątku i przekształcenia go na kościół. Projekt został ufundowany przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III i wspierany przez cara Aleksandra I. Nowy kościół oddano do użytku 18 sierpnia 1819 r.
W połowie XIX stulecia, kiedy liczba parafian przekroczyła 6.tys. członków, podjęto decyzję o rozbudowie kościoła, opartego na projekcie A. Meinhardta. Pracę zakończono w styczniu 1862 r. Rok później, zostały zawieszone dzwony, ofiarowane przez cesarza Wilhelma I. Kościół służył nie tylko parafianom, ale także i lokalnej społeczności dzięki regularnym koncertom organowym. W 1843 r. koncertował w luterańskim kościele Franciszek Liszt.
We wczesnych latach XX wieku parafia Św. Piotra i Pawła liczyła ok. 17 tys. członków. Z tego względu postanowiono wybudować nowy kościół. Budowę rozpoczęto w 1903 r. Już po dwóch latach 18 grudnia 1905 r., nowo wybudowany luterański kościół został oddany do użytku jako kościół katedralny diecezji moskiewskiej. 
W roku 1924 parafia otrzymała status kościoła katedralnego Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła w ZSRR.
Sytuacja Kościoła uległa całkowitej zmianie po 1930 r.. W listopadzie 1936r. miejscowy duszpasterz, ks. Alexander Streck, wraz z członkami Kolegium kościelnego, zostali aresztowani, wydano także zakaz odprawiania nabożeństw. W 1937 r. w katedrze utworzono kino „Arctica” , natomiast w następnych latach przekształcono katedrę w studio filmowe „Diafilm”, doszczętnie niszcząc wnętrze świątyni. 
W 1957 r., tuż przed rozpoczęciem Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów usunięto zwieńczenie wieży katedry. Do dnia dzisiejszego wieża nie została odbudowana.
Nowy rozdział w życiu parafii rozpoczął się w latach 1990-1991. 
W maju 1991 r. z inicjatywy miejscowych luteran zarejestrowano parafię w Departamencie Sprawiedliwości przy Radzie Miasta w Moskwie. Kolegium parafialne, któremu przewodniczył Sergiej Łaktionow, zwróciło się z prośbą do zarządu studia filmowego, który był w posiadaniu całego kompleksu katedralnego, aby udostępnić parafii miejsce na nabożeństwa. Prośba została przyjęta.
4 września 1991 r. bp Kalnins i ks. Stefan Reder poprowadzili po długiej przerwie pierwsze nabożeństwo w katedrze. Od tej pory nabożeństwa są odprawiane regularnie każdej niedzieli, a w 1992 r.  zbór otrzymał stałego duszpasterza w osobie ks. Gunnara von Schlippe. W czerwcu 1992 r., na mocy decyzji wydanej przez rosyjski rząd, katedra została przekazana luterańskiej parafii.
Jednak pojawiły się dalsze problemy. Przede wszystkim wynikały one z opuszczenia budynku przez studio filmowe, który w czasie swojego pobytu w katedrze w całości zmieniło jego wygląd. Dzięki funduszom ofiarowanym przez miejscowych parafian, jak również pomocy napływającej od współwyznawców z Europy, pod koniec 1997 r. rozpoczęto rekonstrukcję prezbiterium, w którym odbywały się nabożeństwa do roku 2004.
Niestety, ze względu na brak wystarczających środków, przywrócenie oryginalnego wyglądu katedry było wówczas niemożliwe. Po intensywnych wysiłkach, zdołano pozyskać ofiarodawców, zarówno indywidualnych jak i instytucjonalnych. Dzięki uzyskanym środkom przystąpiono do kapitalnego odrestaurowania katedry. Wielu parafian nie wierzyło, że uda się przywrócić katedrę do pierwotnego stanu. 
Tymczasem stopniowo w latach 2004-2008 r. zdołano zrekonstruować pokrycie dachowe, ściany, kolumny, wstawiono okna witrażowe w prezbiterium, zainstalowano organy, podłogowe ogrzewanie, system wentylacji.
W 2005 r. biskup Siegfried Springer rekonsekrował ołtarz.
Obecnie kościół pełni funkcje sakralne dla moskiewskich luteranów, przy czym słynie z organizacji ciekawych koncertów muzycznych.

Czeczenia. Wodospady i źródełka

Nichałoj, nad rzeczką Erk w drodze do wodospadów


Rosyjski Kaukaz ma bardzo wiele do zaoferowania Europejczykom. Przede wszystkim cudowne góry, górskie jeziora, wodospady, górskie rzeki….  Czyste powietrze, wolne od spalin i smogu, czyste wody, doskonale drogi dojazdowe, ciszę wolną od wielkomiejskiego hałasu, nieskażone chemią jedzenie i gościnnych gospodarzy. 
Urodę gór Kaukazu poznawałam przede wszystkim w Czeczenii, między Groznym a ośrodkiem sportowo-rekreacyjnym nad wysokogórskim jeziorem Kiezienoj Am.
Aldan Bołotbiew
Przewodnikiem i opiekunem grupy polskich dziennikarzy w Czeczenii był niestrudzony Aldan Bołotbiew, trochę więcej niż tzw. touroperator, można rzec – serdeczny opiekun i profesjonalista w swoim nowym fachu.  Z wykształcenia jest, bowiem, specjalistą od eksploatacji ropy i gazu, po Państwowym Uniwersytecie Technicznym im. A. D. Miłłionszczikowa w Groznym. Góry Kaukazu zna jak własną kieszeń. Obecnie zajmuje się obsługą turystyczną grup wycieczkowych po Czeczenii, Inguszetii, Osetii i Dagestanie. I jest kopalnią wiedzy.
Ostatni raz w górach, wyższych niż tysiąc metrów nad poziom morza, byłam w czasach studenckich i nieco po ich ukończeniu, ostatni raz w II-giej połowie lat… 60-tych minionego wieku. Czyli, jakby nie liczyć – pół wieku temu. Nie wiedziałam, jak po tym  „nizinnym” czasie - zareaguję na góry. 
Beskid Śląski i Żywiecki przemaszerowałam na własnych nogach, uczestnicząc w obozach studenckich. W Tatrach byłam tylko raz, w Zakopanem, poza głównym kurortem, bliżej Ornaku. Był to okres tatrzańskiego halnego, który nie był dla mnie sprzymierzeńcem, niestety… Zwiedzić i pochodzić po górach nieco mi się udało, ale to nie były wyczyny wysokogórskie. Cztery lata temu w Masywie Chibińskim na Półwyspie Kolskim zwiedzałam kopalnie odkrywkowe, ale nie były to wielkie wysokości. I to było całe moje doświadczenie turystyki górskiej.
Na Kaukazie spodziewałam się upałów i byłam przygotowana na nieco ekstremalne warunki. Pilnowałam się, by nie szaleć i organizmu zbyt mocno nie przemęczać. Nie te lata, nie ta kondycja… Niemniej jednak, poza wchodzeniem, w końcówce zwiedzania zespołu wodospadów, na najwyższe partie wzniesień, starałam się zobaczyć wszystko, co można było.
Przez cały okres pobytu na Kaukazie brakowało mi czasu na spokojną kontemplację, na chwilę zadumy w ciszy, na rozkoszowanie się widokami i naturą. Niestety, prawa zbiorowej wycieczki są inne, niż moje upodobania turystyczne i musiałam się podporządkować ogółowi. Ale podczas pobytu nad jeziorem Kiezienoj Am, trafiło mi się cudowne samotne przedpołudnie i mogłam do woli nacieszyć oczy, podziwiać piękno otaczających mnie gór o łagodnych zboczach, czasami tylko zalesionych, odbijających się w lustrze cudownego jeziora.
Jezioro Kiezienoj Am
Kiezienoj Am leży na wysokości bez mała  2 tys. metrów nad poziomem morza, na południowych stokach gór Wielkiego Kaukazu - Andijskij Chriebiet  - w Wiedenskim rejonie Czeczenii i rejonie Botlichskim Dagestanu. Zalicza się do dorzecza rzeki Sulak. Powstało na skutek naturalnych zapór, będących efektem prawdopodobnie trzęsienia ziemi - poniżej zbiegu dwóch małych rzeczek: Charsum (Alkhar) i Kauha (Khodu), na południowym zboczu góry Kaszkerlam. Naturalna tama w południowej części jeziora osiąga wysokość ponad 100 m.
Jezioro zasila przede wszystkim rzeczka Charsum, wpadająca do jeziora od strony północnej i Kauha od wschodniej strony oraz pomniejsze strumienie. Jezioro nie ma spływu powierzchniowego, ale ma podziemny drenaż przez otaczające je skały wapienne. Licząca około 10 km linia brzegowa, utworzona ze żwiru wapiennego nadaje jezioru niesamowity koloryt. Zdjęcia jeziora wyszły znakomicie, są przepiękne…
Czeczeni mówią, że: "człowiek jest z pewnością zwrócony do miejsca, gdzie był szczęśliwy co najmniej raz"… Myślę, że mają rację, bo uroda Kaukazu zniewala i można się tu czuć szczęśliwym człowiekiem. Ja w każdym razie, momentami, tak się tam czułam...
Wodospady Nichałojskie
Nim pojechaliśmy nad jezioro Kiezienoj Am, najpierw pognaliśmy wygodną regionalną drogą (P 305) z Groznego w kierunku miasta Szatoj i nieopodal położonej niewielkiej wsi Nichałoj, by podziwiać liczne w tym rejonie wodospady, które tworzy koryto rzeki Erk. Znajduje się tam w pełni zagospodarowany ośrodek sportowo-turystyczny „Nichałoj”.
Na jedynej mapie, jaką udało mi się kupić w Groznym, zagospodarowanych i mniej lub bardziej przygotowanych do oglądania wodospadów naliczyłam kilkanaście. Te w pobliżu Nichałoj są ponoć najpiękniejsze. Natura tu robi, co chce, spada wodnymi kaskadami, strumienie plączą się między wąwozami, wokoło bujna zieleń i szum wody.
Ośrodek funkcjonuje od stycznia ub. roku i jest czynny cały rok. Może przyjąć ok. 200 turystów. Mają do dyspozycji domki, letnie altany, restaurację, obiekty sportowe, szumiące lub …zamarznięte wodospady.
Marjam Chadysowa i Mahmad-Salah Ilasow, młodzi dziennikarze z regionalnej gazety czeczeńskiej „MS -Mołodieżna Smiena” (z których kolegami spotkałam się potem nad jeziorem Kiezienoj Am), odwiedzając wioskę kilka tygodni przed nami, spisali od miejscowych staruszków opowieści o pochodzeniu nazwy wioski i dziejach tejpu wywodzącego się od jej założyciela. Oraz szereg legend i opowieści, niektórych nawet dosyć krwiożerczych.
Przydrożne źródełko
„Niestety, badania naukowe historyków i archeologów w tych regionach są raczej skromne, chociaż wiele jest tutaj do zrobienia”, przyznają młodzi czeczeńscy dziennikarze. Zresztą widać to także po pracach naukowców z Akademii Nauk Republiki Czeczeńskiej, którzy zajmują się badaniami historii i kultury tych ziem, i tubylczej ludności. 
Młodzi dziennikarze twierdzą, że w okolicznych pieczarach i grotach oraz ich pobliżu, znajdują się miejsca pochowku i pierwotnych osad, a także relikty chrześcijańskie, m.in. dobrze zachowany tzw. krzyż Müllera (Mjullera), który według ocen archeologicznych może być częścią znajdującego się tutaj, w dawnych czasach, kościoła. Chociaż niektórzy uważają, że jest to nagrobek.
Czeczenia czeka wciąż na swoje rewelacyjne odkrycia. Przed naukowcami i badaczami sporo jeszcze do zrobienia, sporo do spisania, bo historia Czeczenii, tradycyjnie jest historią mówioną, przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
Górskie rzeki i potoki Kaukazu, to także przydrożne źródełka, ciekawie zagospodarowane przez Czeczenów i chętnie odwiedzane przez tutejszych, jak i przybyszów i przejezdnych. Woda czyściutka, naturalnie mineralizowana, zimna, w upały, jakie tam panują dająca ochłodę i kojąca pragnienie. Przez miejscowych uznawana za leczniczą.
Towarzysz wędrówki po wodospadach
Opisując swoje wrażenia znad wodospadów, młody czeczeński dziennikarz napisał: „Usiadłem na kamieniach naprzeciwko tego burzliwego przepływu, nie chciałem w ogóle się ruszyć. Chciałem zamknąć oczy i posłuchać szumu przepływającej górskiej rzeki, hałasu, jaki robi wodospad. Pomyślałem, że pozostaje wiele historii, wiele tajemnic i pytań, które zmuszą nas do powrotu tutaj”.
Czytałam te słowa z pewnym zdziwienie, bo sama siedziałam tak jak on, na kamieniu pod wodospadem, być może nawet tym samym, patrzyłam się na wiejskiego kociaka, który włócząc się za turystami, przysiadł na stopniach wejścia na skały i pomyślałam, jakby było pięknie, gdybym mogła tu jeszcze raz przyjechać...
Jak widać uroda Kaukazu zniewala bez względu na wiek, pochłania człowieka na progu życia i u jego schyłku, jednakowo.
Stajemy przy  przydrożnym źródełku


Czeczenia, 14-15 września 2017r.