środa, 27 czerwca 2018

Nagroda za ochronę morskiego dziedzictwa Rosji


Muzeum Światowego Oceanu, Kaliningra, 24 luty 2017r., ...Mundial już anonsowany!
Ilekroć mam okazję wyjazdu do Rosji -  jako dziennikarz zajmujący się, na co dzień gospodarką morską, energetyką i transportem - cieszę się, gdy w programie tych wojaży znajdzie się miasto morskie, portowe. Taką wizytę koduję na długo w pamięci, staram się o nim i jego gospodarce dużo wiedzieć, skrzętnie notuję wszelkie interesujące mnie wiadomości. Tak jest z Kaliningradem, Petersburgiem, a nawet z Moskwą, która wprawdzie nie leży nad morzem, ale ma rzekę, cztery handlowe porty rzeczne i połączenia żeglugą śródlądową od Bałtyku po Morze Czarne. 

Dlatego też, z wielką radością oglądałam 12 czerwca uroczystości na Kremlu związane z przyznaniem wysokich nagród państwowych dla wybitnych ludzi nauki i kultury i wręczanych z okazji Dnia Rosji. Wśród odznaczonych osób znalazła się, bowiem, Swietłana Siwkowa, generalna dyrektorka kaliningradzkiego Muzeum Światowego Oceanu (Morskiego). 

KALININGRAD - MUZEUM ŚWIATOWEGO OCEANU

Michaił Piriesin na pokładzie statku-muzeum "Witjaź", luty .2017
Byłam w Kaliningradzie na indywidualnym press-tour, w drugiej połowie lutego ubiegłego roku, Przy okazji pobytu - zwiedziłam muzeum dzięki uprzejmości Michaiła N. Pyriesina, weterana Bałtyckiej Floty i członka zarządu Stowarzyszenia „Kaliningrad-Świnoujście-Olsztyn”. Był moim morskim cicerone po Kaliningradzie. I przygotował mi nawet kilkustronicową „ściągawkę” o placówce.

Spędziłam w kaliningradzkim kompleksie muzealnym kilka dobrych godzin. Bo, to nie tylko budynki wystawowe, statek badawczy i inne jednostki morskie, ale ekspozycje plenerowe, nabrzeżne. 
Muzeum jest wspaniałe, zauroczyły mnie nie tylko niecodzienne eksponaty, akwaria i bogate w nich przedstawicielstwo gatunków ryb i innych stworzeń morskich z różnych stron świata, czy historie naukowych odkryć i badań prowadzonych przez wieki przez Rosjan na morzach i oceanach,  ale też sposób ich prezentowania. 

Kaliningrad, Muzeum Światowego Oceanu, 24 luty 2017r.
Niewątpliwie tam  wrócę zbierać materiały do kolejnej mojej książki, tym razem o morskich szlakach na dalekiej Północy. Niewykluczone, że jeszcze w tym roku. Muszę tylko uzbierać nieco pieniędzy, bo połączenie bezpośrednie, autobusowe z Kaliningradem ze Szczecina już jest. Nawet niezbyt drogie. Wprawdzie to 12 godzin jazdy, ale autobus wyrusza się o północy i w południe jestem już nad Pregołą!

NAGRODA DLA PANI DYREKTOR

Swietłana Siwkowa,  Moskwa, Kreml, 12 czerwca 2018r.
Prezentując sylwetkę dyrektorki morskiego muzeum w Kaliningradzie, prezydent Władimir Putin podczas uroczystości na Kremlu, powiedział, m.in.: „Swietłana Giennadiewna Siwkowa poświęciła swoje życie ochronie i popularyzacji morskiego dziedzictwa historycznego. Jej entuzjazm dla ulubionej pracy umożliwił nie tylko zrealizowanie wielu planów i marzeń, ale także zarażenie nim i zjednoczenie wokół tej idei dotychczas obojętnych, a dzisiaj aktywnych ludzi”

Sala wystawowa w ładowni statku-muzeum "Witjaż", luty 2017r.
Prezydent przypomniał, że droga do powstania kaliningradzkiego Muzeum Światowego Oceanu rozpoczęła się od ocalenia dla historii legendarnego statku badawczego „Witjaź”. Następnie, w 1990r., jak mówił prezydent Putin, „dyrektor Siwkowa i jej współpracownicy wykazali niezwykłą stanowczość, determinację. Nigdy nie cofając się przed trudnościami, i idąc naprzód - stworzyli jedyne w Rosji - zintegrowane muzeum morskie”. Odwiedzający mogą zobaczyć, jak zapewnia prezydent Putin, „pełny obraz Oceanu Światowego, jego charakter, historię rozwoju, w tym również efekty pracy rosyjskich badaczy”. Dodał też, że dzięki wysiłkom dyr. Siwkowej, zorganizowano cały system nauk, edukacji i ochrony morskiego dziedzictwa Rosji”.
Kaliningrad, Muzeum Światowego Oceanu, sala wystawowa, 24 luty 2017
Dziękując za to wysokie wyróżnienie, dyrektor Swietlana Siwkowa przypomniała, że muzeum jest bardzo młode. „Istniejemy zaledwie ćwierć wieku i według standardów muzealnych jesteśmy dopiero w dzieciństwie". 
Muzeum startowało od zera, rozpoczęło od  remontu i modernizacji dla potrzeb muzealnych, wycofanego z żeglugi i zepsutego, słynnego statku badawczego  m/s "Witjaź", ...."który to statek nadał nazwę naszemu  muzeum - Muzeum Światowego Oceanu. Poprzeczka była tak wysoko postawiona, że musieliśmy ciężko pracować. Ale rosyjscy marynarze, najlepiej jak potrafili, opanowali i wykonali nierealne przedsięwzięcie”, mówiła do zebranych na Kremlu.

Dziś kaliningradzkie muzeum jest „nabrzeżem historycznej floty”, jak zapewniała, które „rozciąga się od Kaliningradu do Petersburga”. „Kaliningrad to - legendarny „Witjaź”, bojowy okręt podwodny „B-413” zbudowany wg projektu 641-go i inne statki”, wyliczała dyr. Siwkowa, dodając, że w Petersburgu, natomiast, znajduje się lodołamacz „Krasin” – „heroiczny lodołamacz „Krasin”, która w tym roku obchodzi 90-lecie wyprawy na ratunek włoskiej ekspedycji polarnej Umberto Nobile”. 
Filia kaliningradzkiego Muzeum Światowego Oceanu, Petersburg, 13maja 2018r

PETERSBURG – LODOŁAMACZ „KRASIN”

Tak się szczęśliwie złożyło, że w tegorocznej dziennikarskiej wyprawie do Rosji, dzięki Fundacji im. Gorczakowa - w trasie press-tour dla polskich dziennikarzy - znalazł się Petersburg, a na dodatek zakwaterowanie w hotelu na Wyspie Wasilewskiej, nieopodal Nabrzeża Lejtnanta Schmidta, na którego końcu stoi zakotwiczony wspomniany przez dyr. Siwkową - legendarny lodołamacz. Przed nim postawiono okolicznościową wystawę związaną z wspominaną też wyprawą!

Lodołamacz "Krasin", Petersburg, Wyspa Wasileska, 13 maja 2018r.
Szukając, poza programem press-tour, już na własną rękę, wszelkich śladów morskości w Petersburgu, oczywiście zawędrowałam także w tamtym kierunku!  Wystawkę i lodołamacz obejrzałam. Nie przypuszczałam, że tak szybko moja pamięć do niego wróci!

Nie wiem czy uda mi się raz jeszcze pojechać do Petersburga, bardzo bym chciała, ale jeśli tak, to na „Krasina” raz jeszcze wrócę!

Gdy w majowe niedzielne popołudnie zapuściłam się wzdłuż Newy Nabrzeżem Lejtnanta Schmidta, trafiłam pod zabytkowy statek. Byłam jedyną chętną do jego zwiedzania i … ale nie wpuszczono mnie na jego pokład, choć był to czas oficjalnego zwiedzania. Zwiedzających wpuszczano grupami o pełnej godzinie, dla jednej osoby i to w ostatnim wyznaczonym terminie, nie warto było się trudzić. Po ostatnim schodzącym trapem niemieckim turyście, pracownicy z lodołamacza zawiesili tabliczkę „zamknięte” i na moje prośby pozostali głusi. No cóż, też tak bywa. Pozostały tylko wspaniałe zdjęcia.

PRZYSZŁOŚĆ W MUZEUM

Sala wystawowa w kaliningradzkim muzeum
Kaliningradzie muzeum morskie ma szerokie plany edukacyjne. Dzisiaj jest ono jedynym zintegrowanym muzeum morskim w Rosji – łączącym w sobie jednocześnie muzeum historii eksploracji mórz i oceanów, muzeum rozwoju rosyjskiej żeglugi i gospodarki morskiej, muzeum natury Oceanu Światowego, muzeum ochrony morskiego pogranicza Rosji  -  które ma ewidentny wpływ na rozwój świadomości morskiej współczesnych Rosjan.
Powstaje też kolejna platforma edukacji morskiej w muzeum – Centrum Geografii i Ekologii - Planeta Ocean” .
„Chcielibyśmy, dzięki temu ośrodkowi, odpowiedzieć na pytanie wielkiego Kanta, na co mam nadzieję - „co mamy zrobić, aby ocalić siebie i naszą planetę”, zdradza dyr. Siwkowa, dodając, „dzisiaj należy zwracać baczną uwagę na ekologię, na zachowanie naturalnego dziedzictwa naszej planety Ziemi, które na pewno można nazwać planetą Ocean, patrząc na nią z Kosmosu”.

KODUJĄCA SIĘ ROSJA

Zwiedzając i poznając Rosję i Rosjan, tworzą mi się swoiste powiązania, zazębiające się relacje, zapadające głęboko w świadomość.

Oglądając od niedawna, dzięki zainstalowanym w moim budynku łączom światłowodowym - programy informacyjne i dokumentalne kilku kanałów rosyjskiej telewizji - odnajduję na wizji znajome mi już miejsca, wydarzenia a nawet ludzi. I znowu wędruję nabrzeżami nad Newą, Pregołą i rzeką Moskwą, odwiedzam ulubione zakątki. To bardzo sympatyczne uczucie. 
Kaliningrad i Pregoła widziane z pokładu statku-muzeum  "Witjaź"", 24 luty 2017r.


wtorek, 26 czerwca 2018

Sport łagodzi (nieco) obyczaje


Mundialowa maskotka
Wielkie święto sportowe FIFA - Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, zorganizowane tego roku w Rosji - zostawia w Polsce swoje ślady, może nie są one zbyt jaskrawe, ale dla wprawnego oka widoczne.

Od lat, po raz pierwszy w polskich mediach Rosja nie występuje wyłącznie w kontekście wyimaginowanego zagrożenia, wojny hybrydowej przeciwko Polsce, nie pisze się o niej z pogardą, ironicznie lub w propagandowej negacji.

Rosja - to mecze, doskonała organizacja i miliony kibiców z całego świata, którzy do niej zawitali, czują się bezpiecznie i świetnie się bawią. Sportowe relacje są obiektywne, nikt w państwowej telewizji, która transmituje wszystkie mecze, nie odważył się przy transmisjach „zaciemniać” czy zagadać kadry pokazujące uroki mundialowych miast, jakie zostały przygotowane przez Rosjan.

Do Polski zaczął docierać inny obraz Rosji i Rosjan, niż do tej pory był lansowany. 
Polscy kibice na Placu Czerwonym w Moskwie

KOMPLEMENTY PUTINA

Po przegranym meczu Polski z Senegalem, pojawiły się informacje z komplementującymi wypowiedziami Władimira Putina pod adresem polskiej drużyny, jakie serwował na spotkaniu z prezydentem Senegalu, bawiącego w Moskwie na meczu swoich piłkarzy. Nawet odważono się zauważyć, że poza prezydentem Senegalu, prezydent Putin podejmował tego samego dnia na Kremlu sekretarza ONZ i szefa Rady Europy. Taka informacja obala dotychczasowy medialny mit, że Rosja jest izolowana na politycznej arenie świata. Pikanterii dodaje fakt, że informowały o tym periodyki ściśle związane z PiS (Do Rzeczy) i proamerykańskie telewizje (TVN24) a także internetowe portale informacyjne (Onet, Interia), media sportowe.
Polscy kibice na boisku :Spartak" w Moskwie podczas meczu Polski z Senegalem
 „Rzeczpospolita” z pewnym zdziwieniem, ale rzetelnie informuje, że wg FIFA sprzedano ponad 2,6 mln biletów z puli nieco ponad 2,9 mln biletów na mecze a średnie zapełnienie trybun, jak na razie wynosi 97%. 


Podczas dotychczas rozegranych 21 meczy (z 64 zaplanowanych), na trybunach zasiadło ponad milion kibiców. Polacy z mediów mogą się dowiedzieć, że Amerykanie (głównie Latynosi) wykupili aż 88 tys. biletów, w podobnych ilościach fani piłki nożnej z innych krajów Ameryki łacińskiej, z sąsiednich Niemiec kibice kupili 62,5 tys. biletów, zaś Polacy posiadają ponad 16 tys. tzw. dokumentów FAN ID.  

O ile przed rozpoczęciem Mundialu straszono jadących do Rosji Polaków zakaźną odrą, nadgorliwością rosyjskiej policji i antypolsko nastawionymi Rosjanami, podsłuchiwaniem telefonów komórkowych, to z chwilą jego rozpoczęcia miejsce takich newsów zajęły użyteczne informacje polskiego MSZ o mobilnych punktach konsularnych, otwartych w miastach rozgrywek piłkarskich, gdzie Polacy w razie potrzeby mogą prosić o pomoc w sytuacjach kryzysowych, jeśli np. zgubią dokumenty.

WSPÓŁCZESNA ROSJA


Poza sprawami piłkarskimi, pojawiły się też w polskich mediach materiały PAP o współczesnej Rosji. Obiektywnie przedstawione zostały poczynania rosyjskiego rządu dot. stopniowego podnoszenia wieku emerytalnego i zwiększenia podatków. Przypomniano także, że reformy te zapowiadał publicznie Władimir Putin obejmując w maju urząd prezydenta Rosji i są one związane ze zwiększeniem wydatków na ochronę zdrowia, edukację i infrastrukturę.

Żaglowiec "Kruzensztern" wchodzi do portu w Świnoujściu
Duży szok Polakom zafundował dowódca rosyjskiego żaglowca „Kruzensztern”, bazującego w Kaliningradzie. O czym rozpisywały się lokalne media polskie i rosyjskie. W czasie majowej wizyty żaglowca w Świnoujściu, dwaj kadeci ze szkoły rybołówstwa morskiego z Astrachania, odbywający praktyki morskie, dopuścili się głupiego, sztubackiego wybryku na pomniku papieża Jana Pawła II. Co uwiecznili na fotografii wrzuconej do Internetu. Fotografię zobaczył jeden z mieszkańców Świnoujścia i historia trafiła do polskiej prasy. Władze miasta zwróciły się o wyjaśnienie do dowódcy żaglowca, kpt. Michaiła Jeremczenko, który o zachowaniu swoich podopiecznych dowiedział się już po opuszczeniu przez żaglowiec polskiego portu. Reakcja była błyskawiczna. Kapitan Jeremczenko napisał list otwarty do “mieszkańców miasta Świnoujścia, obywateli Rzeczpospolitej Polskiej i katolików na całym świecie” z gorącymi przeprosinami, a niesfornych chłopaków wysadził na ląd na Wyspach Owczych. Ale to nie koniec sprawy. Media kaliningradzkie ujawniły, a polskie upubliczniły niedawno - że obaj kadeci zostali po powrocie do Rosji wydaleni dyscyplinarnie z uczelni w Astrachaniu.

RUSOFOBIA MA SIĘ DOBRZE

Ale te pozytywne epizody nie wyrugowały antyrosyjskiej propagandy z polskich mediów.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR, z 22.06) narzeka, że Rosja odtajniła kolejne dokumenty „zaciemniające obraz II wojny światowej”. Ministerstwo Obrony FR zamieściło w Internecie dokumentację z pierwszego okresu po napaści hitlerowskich Niemiec na ZSRR i „w publikacji tej, podobnie jak we wcześniejszych, nie ma informacji o napaści Armii Czerwonej na Polskę ani o współpracy Moskwy z Berlinem”. Trudno w wojskowych papierach z 1941r. i późniejszych szukać informacji z 1939r. i lat wcześniejszych, ale logika nie jest chyba najsilniejszą stroną IAR.

„Rzeczpospolita” (z 21.06), powołując się na rosyjską edycję amerykańskiego magazynu „Forbes”, informuje, że Igor Szuwałow, b. wicepremier Federacji Rosyjskiej a obecny szef rządowego Wnieszekonombank (VEB) zafundował sobie amerykański odrzutowiec dalekiego zasięgu Gulfstream 650, wart 70 mln dolarów. Gazeta nie podaje czy to był zakup prywatny czy dla banku, ale dokładnie wylicza ile to Igor Szuwałow do tej pory zarabiał i wychodzi jej, że na taki samolot go nie stać.

Telewizja Republika (z 21.06), donosi, opierając się na informacjach ukraińskich, że „Rosja szykuje się do wojny”, bo „na granicy z Ukrainą skoncentrowała kilka armii”. W konkluzji stwierdza: „Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy”.

Portal Forsal.pl (z 6.06) bije na alarm: „Rośnie Putinowska oś w Europie. Rosja ma coraz więcej przyjaciół w UE” i dodaje, że: „50 lat od pierwszego sowiecko--europejskiego kontraktu gazowego Wiedeń pozostaje stolicą, z którą Moskwę łączą interesy w sferze energetycznej”. I stwierdza ze zgrozą: „Dotychczas nie było problemów z przedłużaniem okresu obowiązywania unijnych sankcji wymierzonych w Rosję. Obecny kończy się 15 września. Im więcej stolic będzie rządzonych przez przyjaciół Kremla, tym większe prawdopodobieństwo, że kolejnego przedłużenia nie uda się uzyskać”.

NAOCZNI ŚWIADKOWIE

Nie sądzę, by tego typu opinie nagle zniknęły z polskiej przestrzeni medialnej, ale fakt pojawiania się także innych, obiektywnych i rzetelnych informacji z Rosji jest miłym zwiastunem, być może powolnej, ale zmiany patrzenia się na wschodniego sąsiada.

Kilkunastu tysięcy Polaków, którzy w tej chwili 
poznają realną Rosję z autopsji - 
nie da się zlekceważyć ani zastraszyć. 
Są przeciwwagą dla propagandowej rusofobii. 
Oni mają i przywiozą do Polski inny obraz Rosji.
Polscy i rosyjscy kibice wspólnie oglądają mundial
Nie ziszczą się też marzenia premiera Morawieckiego i prezydenta Dudy o wyjeździe do Moskwy na finałowy mecz Polski z Rosją. Piłka na rosyjskich mundialowych boiskach toczy się dalej, ale już bez udziału polskich piłkarzy, ale za to na pewno - ze wspaniałymi polskimi kibicami.

Polscy kibice w Moskwie