środa, 16 sierpnia 2017

Wielkie inwestycje gazowe Gazpromu



Plac budowy Amurskiej Fabryki Przetwórstwa Gazu
Podczas, gdy Polacy fascynują się amerykańskimi sankcjami ustanowionymi przeciwko budowie między Rosją a UE bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2 i snują marzenia o wielkim europejskim hubie, jakim ma być świnoujski portowy terminal gazowy (gazoport) z amerykańskim LNG, Rosjanie spokojnie budują ponad 2 tys. kilometrów „Siły Syberii”, gazociągu łączącego Rosję i Chiny wraz z zakładami przetwórstwa gazowego, koniecznymi przy takiej inwestycji.

15 km od miasta Swobodnyj, nad brzegiem rzeki Ziei, powstaje olbrzymi kompleks przetwórstwa gazowego, w tym Amurska Fabryka Przetwarzania Gazu (Амурский ГПЗ). Wizytujący te rejony prezydent Putin, wydał 3 sierpnia br. polecenie wylania betonu pod pierwsze fundamenty fabryki. Prezydentowi w uroczystości towarzyszył prezes Gazpromu – Aleksiej Miller.
Dzięki video-mostowi, prezydent Rosji wysłuchał sprawozdania Igora Krutikowa, dyrektora generalnego spółki "Gazprom -Wydobycie Nojabrsk”, znajdującego się na terenie złoża Czajandinskiego w Jakucji, które będzie zasilało gazociąg „Siła Syberii” oraz Anatolija Titowa, dyrektora naczelnego „Gazprom Transgaz Tomsk”, znajdującego się na jednym z odcinków budowy gazociągu.

Gazociąg "Siła Syberii"
Budowana fabryka będzie największym zakładem tego typu w Rosji i drugim, co do wielkości na świecie. Jest integralnym i ważnym ogniwem w łańcuchu logistyczno-technologicznym w przesyle rosyjskiego gazu do Chin gazociągiem „Siła Syberii”. W skład kompleksu przetwórstwa gazowego wejdzie też największy na świecie zakład produkcji helu. Oprócz tego amurski kompleks gazowy będzie też produkował 2,5 mld ton etanu oraz 1,7 mld ton LNG rocznie.

Aleksiej Miller i Władimir Putin przy makiecie Amurskiej Fabryki Przetwórstwa Gazu
Inwestycja jest prowadzona od października 2015r., obecnie w fazie końcowej są prace przygotowawcze do budowy hal i budynków fabryki, kładzione są instalacje konieczne do funkcjonowania fabryki i całego kompleksu (media techniczne, jak sieć energetyczna, wodno-kanalizacyjna itp.), budowana jest infrastruktura transportowa (drogi, linie kolejowe, infrastruktura rzeczna), trwają też przygotowania do budowy osiedla mieszkaniowego dla pracowników. 
W szczytowym spiętrzeniu prac przy tej inwestycji zatrudnionych będzie ok. 25 tys. ludzi. Po jej zakończeniu znajdzie tu zatrudnienie 2,5 – 3 tys. osób.

Zdaniem rosyjskich władz, inwestycja ta jest silnym impulsem dla rozwoju społeczno-gospodarczego i przemysłowego w regionie amurskim, jak również innych dalekowschodnich regionów  Rosji.

Prezydent Putin z nieukrywanym zadowoleniem przyjął zakończenie prac przygotowawczych pod budowę kompleksu przetwórstwa gazowego. Jak zaznaczył, „od prawie 50 lat nie realizowano tak wielkich projektów inwestycyjnych w Rosji. Ani w ZSRR, ani w obecnej FR, w takiej skali. Dla porównania, – dodał Putin, - z tego typu obiektów budowanych Związku Radzieckim, są zakłady w Orenburgu, o rocznym wolumenie 38 mld m3 gazu, a tu będzie wydajność roczna w wysokości 42 mld m3 gazu”.

Jego zdaniem, to potężny krok nie tylko w branży gazowej, ale przede wszystkim w rozwoju Dalekiego Wschodu Rosji. Jak zauważył, to nie tylko rozwój przemysłu gazowego, nie tylko spełnianie zobowiązań eksportowych Rosji, ale też rozpoczęcie gazyfikacji regionu jakuckiego, gdzie praktycznie dostępu do sieci gazowej nie ma.

Amurska Fabryka Przetwórstwa Gazu, zgodnie z planem będzie miała  sześć linii technologicznych, każda o wydajności 7 mld m3 gazu rocznie.

Pirwszy etap budowy obejmuje oddanie do użytkowania dwóch linii technologicznych w maju przyszłego (2018) roku. Amurska FPG stanowi integralną część łańcucha technologicznego, łączącego centra wydobywcze w Obwodzie Irkuckim (złoże Kowytkowskie) i w Obwodzie Jakuckim (złoże Czajandinskie) przez gazową magistralę syberyjską „Siła Syberii”.

Gazociąg „Siła Syberii” jest w trakcie budowy. Na teren budowy dostarczono już 80% rur (1640 km) produkcji krajowej, gotowych do spawania. Pracuje przy nim obecnie 8,5 tys. pracowników i 4 mln szt. różnego sprzętu. Położono już 1150 km gazociągu (53%).  Prace spawalnicze prowadzone są z wykorzystaniem nowoczesnych zestawów automatycznego spawania. Wykonywane prace są zgodne ze wszystkimi wymogami ekologii. Całość „Siły Syberii” ma być oddana do użytku 20 grudnia 2019r. Termin oddania gazociągu do eksploatacji nie jest zagrożony.

Na polu Czajandinskim, które będzie głównym źródłem zasilania gazociągu, pracuje obecnie 5 tys. specjalistów i ponad tysiąc szt. rozmaitego sprzętu. Na początku sierpnia w trakcie wiercenia było 73 szybów gazowych i 8 szybów naftowych, górnicy wyprzedzili harmonogram wierceń o 20 tys. metrów. Po osiągnięciu planowanej mocy wydobywczej pola, będzie ono dostarczać 25 mld m3 gazu i nie mniej niż pół mld ton ropy rocznie.   

Złoża Czajandinskie i złoże Kowyktowskie, Amurska  Fabryka Przetwórstwa Gazowego i gazociąg „Siła Syberii” – stanowią nieodłączne elementy federalnego „Gazowego Programu Wschodniego”, którego celem jest stworzenie jednolitego system wydobycia, transportu i przetwórstwa gazu oraz jednolitego systemu dostaw gazu we Wschodniej Syberii i na Dalekim Wschodzie Rosji. Amurska FPG stała się też czynnikiem rozszerzającym współpracę międzynarodową Rosjan z Chińczykami, którzy jako wykonawcy wnoszą wkład w jej budowę. Szefowie współpracujących z Gazpromem chińskich firm byli obecni na uroczystości wylania pod nią fundamentów.
Foto: Kancelaria Prezydenta FR

piątek, 11 sierpnia 2017

Pancerny burdel



Najnowszy pomysł ministra Macierewicza zaowocował szybką reakcją użytkowników cyberprzestrzeni. Zareagowały setki Internautów, byli bezlitośni. Choć, jak zaznacza maaac, „podwodne lotniskowce budowane w porcie w Bydgoszczy były lepsze”.

Minister Macierewicz przy pociągu InterCity
Polskę obiegła sensacyjna wieść, że na zlecenie MON, kolejowy przewoźnik pasażerski, PKP InterCity, ma dokonać zakupu 8 wagonów kolejowych dostosowanych do przewozu wojska, w tym wagonu z salą konferencyjną, przedziałem dowódcy i przedziałami sypialnymi dla kadry oficerskiej oraz 6 wagonów bezprzedziałowych dla pozostałych żołnierzy. Eszelon ma być zaopatrzony w lodówkę, mikrofalówkę, instalacje do obsługi Internetu z własnym zasilaniem i magazynek broni. Pierwsze wagony mają trafić do wojska już w przyszłym roku.

PRZEDWOJENNE REMINISCENCJE

Pociąg pancerny z czasów II RP
„Jednak nasza strategia wyraźnie wynika z II RP. Robimy to, co potrafimy i na czym się znamy. Czekam spokojnie na brygady kawalerii i wznowienie produkcji P11. A te jakieś helikoptery, drony itp., to wymysł szatana”, dowodzi na portalu Gazety.pl, pod artykułem na ten temat - Internauta o nicku ad2009. Wtóruje mu rind, uważając, że „Najważniejszy Obywatel Polski jest wprost zakochany w sanacji. Po pociągu pancernym - reaktywacja kawalerii, jako głównej siły bojowej. Wszak stadniny już zostały  >odzyskane<”! „Antosiu, to może jeszcze machiny oblężnicze i katapulty na wiadra ze smołą”, proponuje raz1dwa2trzy3.

Janusz Jarkiewicz, uważa, że „dzięki świetnym decyzjom Antoniego w dziedzinie wojskowości bliżej nam do XIX niż do XXI wieku. Postawienie na transport kolejowy zamiast transportu powietrznego, to wprost fantastyczna decyzja strategiczna, niech mi ktoś teraz spróbuje wmówić, że Antoni Świrewicz to nie jest agent naszego przyjaciela ze Wschodu”. Darek dopytuje się: „kiedy opancerzone wozy drabiniaste?” a remoteisland czy „ dywizja strzelców rowerowych będzie?”. Calmy dodaje „Tramwaje polowe i riksze pancerne. Jak już, to już”. „Co za kretyni. Kiedy pierwsze bojowe sterowce?”, pyta z kolei fctheduck. „A kaplica gdzie?” zastanawia się natomiast zapora01.

Przewóz wojska eszelonem
Tutaj muszę dodać małą dygresję. Pociąg wojskowy (eszelon), to udostępniony dla potrzeb wojska skład pociągu z określoną liczbą wagonów, których łączna długość nie może przekraczać 600 m, a ich masa brutto nie może być większa od 1,2 tys. ton. 
Natomiast pociąg pancerny, to taki, który składa się z opancerzonej lokomotywy i wagonów pancernych, uzbrojonych w działa i broń maszynową. Jednym z wagonów w takim pociągu może być wagon dowodzenia – podobny do wagonów piechoty (w Polsce określanych, jako wagony szturmowe), lecz wyposażony, np. w to, o co prosi MON. W każdej chwili wagony zamówione przez ministra Macierewicza mogą stanowić skład pociągu pancernego, ale czy będą one budowane z opancerzonych blach – tego nie wiadomo.

„Wagony oczywiście będą pancerne, żeby po walnięciu w brzozę mogły jechać dalej, prezio tak sobie zażyczył”, zapewnia fakiba. Dla Tomasza Tomasza „pociąg będzie niewidoczny - Antonio zatrudni Coppenfilda”.

Pociąg pancerny "Śmiały" z 1921 r.
Pociągi pancerne królowały głównie w czasach II Rzeczypospolitej. Były to z reguły zmodernizowane wagony z okresu I wojny światowej. W latach 1918–1920 wyprodukowano około 90 pociągów pancernych, budując lub opancerzając lokomotywy i kilkaset wagonów. 1 grudnia 1920 roku w skład wojsk kolejowych II RP wchodziło 26 pociągów pancernych. W czerwcu 1921, w czasie III powstania śląskiego, oddziały powstańcze dysponowały szesnastoma pociągami pancernymi, z czego cztery były niesprawne.

I do tych czasów niechybnie przymierza się minister Macierewicz. Zapominając, że obecnie wojsko w Polsce dysponuje flotą śmigłowców oraz wozów bojowych ze specjalistycznymi, nowoczesnymi wozami dowódczymi i taki eszelon dla wojskowego VIP-a z obstawą jest anachronizmem.


DLA KOGO ESZELON

Różowy" salonik kolejowy
Internautów bardzo zainteresowało, po co ministrowi Macierewiczowi taki pociąg. Sugestie są różne: od burdelu na szynach, po środek transportu dla prezesa PiS.

„Nowy pojazd na dyskretne wycieczki Macierewicza z jego dworem młodocianych >doradców<? Będą się szlajać i utrudniać nawet komunikację kolejową? Bo przecież na przejazd tak ważnych person zapewne zamkną ruch szynowy i obstawią całą długość torowiska...”, zastanawia się yamxyz.. "Szanowni wrogowie Rzeczpospolitej z pola bitwy. Uprzejmie informujemy, iż pociąg >Maciora<, wiozący polskich wojaków na potyczkę z wami jest opóźniony o 250 minut. Opóźnienie może ulec wydłużeniu. Za niedogodności związane z oczekiwaniem - przepraszamy", przewiduje corvelinho. „Pewnie Miś sobie zażądał.... romantyczny Orient Express”, nieco perwersyjnie sugeruje pp284, Ktoś inny dorzuca uwagę o „różowych firaneczkach” w pociągu.

Salonka kolejowa Hitlera
„Agent Antek szykuje się na ucieczkę razem z wodzusiem do Rosji, po przegranych wyborach. Miejsce dla PISuarowych vipów i paru najwierniejszych lizusów PISu. Oczywiście pociągiem, bo na samą myśl o lataniu Kaczor dostaje rozwolnienia”, sugeruje Ada Par. Sector 23 jest innego zdania i przewiduje, że „to będzie pociąg do przewożenia tych tysięcy dronów, co to w nieokreślonej przyszłości będą zmówione by chmarami latać nad Polską i pociągiem by je chronić, a z czasem przejąć inicjatywę i ruszyć z impetem na wroga. Takie są właśnie skutki trzymania książek science fiction w zakładach leczenia zamkniętego”.

Salonka kolejowa Stalina
„Ciekawe, dokąd Antoni zamierza spieprzać tym pociągiem. Bo jeśli tam gdzie ja myślę, to powinien mieć jeszcze zestawy kołowe do szerokich torów!”, zastanawia się e-mv, prokuraturarejonowa dodaje: „Macierewicz w specyfikacji zażąda rosyjskiego rozstawu szyn” a felicjan.dulski proponuje: „jeszcze ekspandowane wózki pod wagonami, by można wjechać na szerokie tory i hajda na Smoleńsk i Moskwę! Wodzu prowadź!”.

Skuba2 jest przekonany, że jednak „Macierewicz będzie jeździł z miasta do miasta za antyrządowymi demonstracjami w obstawie Obrony Terytorialnej ("obrońcom rządu" dają 500 zł za jeden weekend w miesiącu). Taki pociąg jest mu bardzo potrzebny!”.

Carska salonka
Część Internautów sugeruje wykorzystanie wojska dla partykularnych celów prezesa PiS „Jarek jedzie do Smoleńska. Polecić się boi (widział go, kto w samolocie) to będzie jechał, qrwa jak za cara Mikołaja”, domyśla się shago0, sugerując też: „znam plan, chodzi o to, by odebrać w pociągu kapitulację Merkelowej i całych Niemców, jak po pierwszej światowej wojnie. Ma zamysł gnom z Antkiem”. Rezun-one dorzuca: „Widać, że Kaczyński planuje wybrać się przed wyborami do Katynia. Dawno tam prawdziwych patriotów nie widzieli”. 
Sala konferencyjna w salonce Bieruta
„To na Nowogrodzkiej wkrótce położą tory. W pociągu nie musi jeździć w foteliku”, domyśla się more-info. „Po wybuchu II Wojny Światowej rząd też wiał pociągiem - przez Zaleszczyki. Czy to pociąg dla zwykłego posła i jego rządu na taki przypadek?”, zastanawia się dyskootantka. „ (…) Naczelnika będą wozić po kraju na koszt podatnika”, domyśla się Trietiakow.



JAK HITLER, KIM i FELIKS

Sala konferencyjna w salonce Gierka
Wytknięto też Macierewiczowi, że jego pomysł nie jest taki znowu nowatorski. Nawiązując do historii, compor stwierdza: „Adolf miał 3 pancerne salonki i też był starym kawalerem. Wraca stare”. A zerozer52 ostrzega: „Hitler też miał taki pociąg. I jak skończył?”. Ewa Okoń zwraca uwagę, że „przywódcy Korei Płn. też bali się latać samolotami”. „Z tego, co dobrze pamiętam to, Kim Dzong Il jeździł pociągiem, ponieważ panicznie bał się latać samolotem. Jednak Kaczyński ma więcej wspólnego z Koreańskimi dyktatorami niż sądziłem”, dorzuca FoxfirePL. „Żelazny Felix, jego wzór z CCCP, też takim jeździł, więc Maciorevich nie chce być gorszy, czekamy też na podwodne lotniskowce (…)” dopomina się Ireksz.


REASUMUJĄC

„Mamy już pancerny Parlament, każdego 10-go (miesiąca) pancerne Krakowskie Przedmieście, każdego 18-go - Wawel, czasami pancerna Nowogrodzka. Czas na coś pancernego mobilnego. Z Suwerenem najlepiej rozmawiać za pancernej blachy, mając pod ręką broń, bo coś ostatni źle reaguje na posunięcia tzw. "dobrej zmiany". Najbezpieczniej kłamstwo smoleńskie i prawdę o odbieraniu Suwerenowi wolności i wyprowadzaniu RP z UE głosić za pancernej blachy z wycelowaną w niego bronią, dla podkreślenia, że żarty się skończyły. Suwerenie przejrzyj na oczy. Rządzą nami Jarek Mściciel i Antoni Świr!!!” – apeluje myciel66. „Obecnie nam rządzący nie mają za grosz fantazji, wszelkie wzorce czerpią z kart historii i to tej najbardziej paskudnej”, ocenia z kolei kovalsky2.

„A ja myślę, że to świetny pomysł ten pociąg!!! Trzeba tylko w odpowiednim momencie przekierować pociąg z zawartością na Syberię a tory powrotne rozkręcić”, podrzuca platoniczna, ale nie podaje, czy Rosja jest zainteresowana pociągiem, a tym bardziej jego zawartością.

„To się chłop naoglądał starych filmów i łza się w oku zakręciła, XXI wiek na świecie, XIX i XX w RP Macierewicza”, wzdycha z politowaniem gigigolo.
Pociąg Kim Jong Ila, przywódcy Korei Północnej
 „Drugi Kim ku.wa jego mać!” pointuje dosadnie jo81.

Wypowiedzi Internautów pochodzą z komentarzy
do artykułu, opublikowanego pod linkiem:

poniedziałek, 24 lipca 2017

Konsultacje gazowe


Przygotowywany do kładzenia Nord Stream 2, kolejny gazociąg na dnie Bałtyku, łączący bezpośrednio eksportera gazu w Rosji z jego unijnymi odbiorcami, jest inwestycją transgraniczną i podlega międzynarodowym konwencjom i ustawodawstwu krajowemu w każdym z krajów, przez którego akweny przebiega.  Gazociąg będzie prowadzony przez wyłączne strefy ekonomiczne lub wody terytorialne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec, w związku z tym podlega on Konwencji Ekspoo w kwestiach dot. oddziaływania na środowisko w kontekście transgranicznym.

Konwencja obejmuje także te kraje, przez wody, których gazociąg nie przechodzi, ale mogą odczuwać wpływ na środowisko. Dotyczy to Estonii, Łotwy, Litwy i Polski.

Spółka Nord Stream 2 AG przygotowała ocenę wpływu inwestycji na środowisko z określeniem potencjalnych jego skutków, oparte na krajowych ocenach oddziaływania i na szeroko zakrojonych badaniach środowiskowych prowadzonych przez spółkę. Raport Ekspoo, przetłumaczony na 9 języków krajów nadbałtyckich i jęz. angielski, został przekazany wszystkim państwom, których ten problem dotyczy. Otwarte konsultacje społeczne nad Raportem przeprowadzono w każdym z tych państw do końca czerwca tego roku, w Polsce 13 czerwca w Szczecinie. 

Ponad 800-stronicowy Raport Espoo został przygotowany wspólnie ze znaną, działającą na rynku od 1945r. spółkę konsultingową z Kopenhagi – Ramboll Denmark A/S,  znaną w Polsce, przede wszystkim z usług dla polskiej energetyki.

Ramboll w ramach joint venture z Gazoprojektem i Ernst & Young, jako podwykonawcami, przygotowuje obecnie tzw. studium wykonalności dla projektu gazociągu Baltic Pipe, ze wskazaniem wariantowych tras przebiegu planowanego gazociągu.

Na użytek konsultacji społecznych, Nord Stream 2 przygotował skrótową broszurę w językach krajów nadbałtyckich i w jęz. angielskim.

Na blisko trzygodzinnym spotkaniu w Szczecinie, które okazało się najliczniejsze z dotychczas przeprowadzonych, wiedzę o samym gazociągu i perspektywach rynku gazowego w Unii Europejskiej przedstawiał Simon Bonnell, który ponad 7 lat pracował już dla Nord Streamu, jako kierownik ds. badań oraz dyrektor d/s zezwoleń ze strony Finlandii. Sprawy oddziaływania gazociągu na środowisko prezentował Ian Larsen, przedstawiciel spółki Ramboll. Dyskusja przebiegała spokojnie i rzeczowo.

Polscy dyskutanci, którzy przyjechali z różnych stron województwa, m.in. Gryfic, podważali tendencje wzrostu spożycia gazu w UE, sugerując „24 procentowy spadek”, uważali, że gazociąg „zabetonuje rynek dostaw a nie wniesie rozwój” a „wśród konsultantów panuje zmowa zawodowa” i „nie można na bazie kryzysu prognozować zużycia gazu”.  Dyskutantów nie przekonywały wyliczenia, statystyki, europejskie czy światowe, ani też dane IEA (Międzynarodowej Agencji Energetyki).

Z wielką wątpliwością przyjęto też informację, że złoża norweskie są na wyczerpaniu i w ciągu najbliższych 20 lat wydobycie gazu z tych źródeł znacznie spadnie. Mimo, że te tendencje potwierdza resort energetyki rządu norweskiego.

Przedstawiciel świnoujskiego portu wyraził obawy o drożność torów podejściowych do Świnoujścia. Wg Simona Bonnella, na podejściu zachodnim – gazociąg będzie zagłębiony w dno, na północnym - spocznie na głębokości 18 m, słup wody nad nim wyniesie 16,5 m. Co pozwala na swobodne przepłyniecie jednostek o zanurzeniu do 14,5 m, optymalnych dla tej części Zatoki Pomorskiej.

Duże emocje wywołała konieczność zdetonowania amunicji na wodach Finlandii i Rosji. Polskich ekologów interesowało, czy nie ogłuchną przez to morświny i postulowali o przeprowadzenia specjalistycznych badań oddziaływania hałasu na faunę Zatoki Pomorskiej. Chociaż Nord Stream 2 nie będzie usuwał żadnych niewypałów w zatoce.

Kolejnym drażliwym tematem był stan dorszy bałtyckich. Rybacy nie byli do końca zgodni, czy gazociąg ma wpływ na kondycję dorszy czy nie. Wiesław Szklany, rybak z Darłowa, wręczył przedstawicielom spółki kawałki świeżego dorsza. „Bałtyk jest w wielkiej katastrofie, cały ekosystem jest zachwiany. Dlatego żądamy badań, zanim położony zostanie łańcuszek rur”, powiedział, dowodząc, że łowią dorsze chude i małe. „W lutym 2012r. nastąpił gwałtowny proces degradacji”, jego zdaniem naukowcy nie znają przyczyn i nie prowadzą żadnych badań. Tymczasem, od położenia gazociągu (2011r.)  Nord Stream prowadził stały monitoring ryb u brzegów Szwecji i Danii. Nie potwierdza on żadnego jego wpływu na stan ich stad.

„Przeprowadzane badania na Bałtyku wykazały, że ryb jest znaczniej mniej niż kilka lat temu, ale nie należy tego wiązać z powstaniem gazociągu”, stwierdził Simon Bonnell. Polscy rybacy natomiast zażądali od Komisji Europejskiej wykonania badań ekosystemu morza. Komisja Europejska zaś we wszystkich raportach wskazuje, że spadek pogłowia bałtyckich ryb następuje sukcesywnie od 2000r.

Na pytania o lądowe odnogi Nord Stream 2, Simon Bonnell przypomniał, że gazociąg, to inwestycja komercyjna i dotyczy tylko gazociągu morskiego, o inwestycje lądowe trzeba zapytać operatorów gazociągów lądowych. Gazociąg dostarczy gaz do granicy rynku wewnętrznego Unii. O ilości gazu decyduje wyłącznie rynek. I to on będzie decydował, gdzie, jaką drogą i komu dostarczy się błękitne paliwo z nowego gazociągu.

Pojawił się też temat skrzyżowania Nord Stream 2 z planowanym przez Polskę gazociągiem Baltic Pipe. Zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o „Prawie morza”, gazociągi na dnie morza mogą się krzyżować, ale muszą mieć uzgodnioną trasę przebiegu z państwem, na którego szelfie kontynentalnym będzie położny gazociąg a także uzgodnioną konstrukcję tego przecięcia, bo muszą być zachowane warunki do konserwacji leżącego pod nim drugiego gazociągu.

W przypadku Baltic Pipe, inwestor będzie musiał uzgadniać trasę z dwoma spółkami – Nord Stream AG i Nord Stream 2 AG – oddzielnie.

Wg słów Simona Bonnella, spółka Nord Stream AG nie bierze w swoich planach pod uwagę Baltic Pipe. „Rozmawialiśmy z Niemcami, nie ma żadnych danych dot. trasy tego gazociągu, nie jest on, więc uwzględniany przy projektowaniu i badaniach. Polska nie wystąpiła w tej sprawie do RFN”, oświadczył.

Przedstawiciel polskiego resortu energetyki był zainteresowany natomiast tzw. opcją „zero”, czyli odstąpieniem od budowy gazociągu Nord Stream 2. „Dlaczego robi się inwestycję za 9 mld euro, skoro po stronie ukraińskiej jest pusty gazociąg o przepustowości 70 mld3 gazu”, pytał. Dodając: „Naszym zdaniem, wszelkie  budowy przez Bałtyk są zbędne, jeśli można uzyskać ten sam efekt przez trasy alternatywne niewielkim kosztem”. W odpowiedzi usłyszał, że „w gospodarce rynkowej to inwestor płaci za inwestycję i jeśli martwi się kosztami, to koszty przesyłu przez Nord Stream (1) są bardzo konkurencyjne”. Dlaczego nie przez Ukrainę? „Operatorzy muszą zapewnić dostępność gazu na warunkach rynkowych. A rynek nie jest przekonany, że Ukraina jest w stanie dokonać terminowego i bezpiecznego przesyłu z powodu stanu gazociągów na swoim terenie i możliwości przesyłowych”. 

Na sugestię dyskutantów, że Gazprom nie kontroluje całej inwestycji, gdyż w konsorcjum są inne europejskie firmy energetyczne, które „nie podzielają polityki Kremla i dbają o swój wizerunek”, odpowiedziała rzeczywistość. Bez mała w tym samym czasie, co polskie konsultacje, spółki europejskie przelały Gazpromowi miliard euro na budowę Nord Stream 2.  

Spotkanie konsultacyjne zakończyło się zapewnieniem polskich środowisk rybackich, że dojdzie do kolejnego spotkania z rybakami, natomiast ekolodzy dostaną na piśmie odpowiedzi na swoje wątpliwości i pytania.
Artykuł  opublikowany
(z nieznacznymi skrótami)
"Namiary na morze i handel"
Nr 14-15/2017, lipiec, str. 30