środa, 22 maja 2019

Trójstronne konsultacje


POLITYKA ZAGRANICZNA
ROSJA, NIEMCY, FRANCJA
Mimo wielu zawirowań, sankcji wobec Rosji i presji ze strony USA, oś polityczna: Paryż - Berlin – Moskwa jest aktywna i działa we wzajemnym porozumieniu. I jest to, jak na razie, jedyna stabilna od lat oś polityczna w Europie mająca na koncie konkretne rezultaty.

Wczoraj wieczorem (21 maja) prezydent Rosji Władimir Putin odbył telefoniczną konferencję z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Głównym tematem rozmów była Ukraina i zmiana na urzędzie prezydenckim w tym kraju, oraz sprawy syryjskie i irańskie.

O rozmowach poinformowały służby prasowe Kremla, urzędu kanclerskiego RFN i Pałacu Elizejskiego. Każde z nich inaczej akcentowały priorytety tych rozmów.
Kancelaria Prezydenta Federacji Rosyjskiej
Kancelaria kanclerz  RFN
Kancelaria Prezydenta Francji





UKRAINA

W czasie rozmowy o Ukrainie, strona rosyjska  szczególnie uwzględniała „nieudaną politykę administracji Pawła Poroszenki” i zwracała uwagę na „ brak alternatywności dla środków mińskiego pakietu z  2015 r., jako podstawy pokojowego rozwiązania” problemu republik donieckiej i ługańskiej.  
Władimir Putin po raz kolejny przypomniał o priorytecie wejścia w życie ustawy o szczególnym statusie regionów Obwodów Donieckiego i Ługańskiego, nadając im stały charakter, o konieczności wprowadzenia amnestii, o wycofaniu wojsk ukraińskich z linii konfliktu oraz o konieczności podjęcia bezpośredniego dialogu Kijowa z Donieckiem i Ługańskiem.

Podobne odczucia miał prezydent Francji. Emmanuel Macron w rozmowach trójstronnych podkreślili, że „nadszedł czas, by podjąć decyzję o zakończeniu konfliktu na wschodniej Ukrainie, który ma wpływ na stosunki między Rosją a Unią Europejską”, i wyraził pragnienie podjęcia przez Rosję niezbędnych działań do stworzenie korzystnych warunków dla dialogu. Przypomniał też  o konieczności zapewnienia pełnych warunków do podjęcia wszelkich niezbędnych wysiłków, aby umożliwić wdrożenie porozumień mińskich "w kontekście formatu normandzkiego”.

W rozmowie poruszono także przyjętą przez Radę Najwyższą Ukrainy ustawę: „O zapewnieniu funkcjonowania języka ukraińskiego, jako języka państwowego”. Władimir Putin  wyraził zdumienie z powodu odmowy Rady Bezpieczeństwa ONZ omówienia ustawy o wyłączności języka ukraińskiego. 
Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, które odbyło się 20 maja, państwa członkowskie głosowały przeciwko rozpatrzeniu tej kwestii. Rosja uważa, że ustawa narusza prawa mniejszości narodowych i językowych na Ukrainie i jest sprzeczna z porozumieniami z Mińska.

Kancelaria kanclerska RFN odnotowała tylko, że Angela Merkel i prezydent  Francji Emmanuel Macron „powtórzyli swoją krytykę niedawnych rosyjskich dekretów ułatwiających wprowadzenie obywatelstwa rosyjskiego dla obywateli Ukrainy”, jak by to był najważniejszy problem na Ukrainie.

SYRIA

Podczas trójstronnych rozmów przeprowadzono gruntowną wymianę poglądów na temat kwestii syryjskiej, w tym w świetle licznych naruszeń przez radykalne zbrojne formacje – konieczność zaprzestania działań wojennych w Idlib. 
Prezydent Rosji poinformował o działaniach podejmowanych wspólnie z Turcją w celu ustabilizowania sytuacji w północno-zachodniej Syrii, ochrony ludności cywilnej i zneutralizowania zagrożenia terrorystycznego.

Szczególną uwagę zwrócono na perspektywy utworzenia i uruchomienia Komisji Konstytucyjnej, w tym biorąc pod uwagę - porozumienia osiągnięte podczas czterostronnego szczytu (Rosja-Turcja-FRG-Francja) w Stambule w październiku 2018 r.

Postanowiono kontynuować koordynację wysiłków w ramach politycznego rozwiązania kryzysu syryjskiego na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2254, zgodnie z zasadami zapewnienia suwerenności i integralności terytorialnej Syrii.

Strona niemiecka informuje natomiast, że, kanclerz Angela Merkel i prezydent Emmanuel Macron  powtórzyli swoje obawy związane z niedawną ofensywą władz syryjskich w północno-zachodniej części kraju. Wezwali prezydenta Putina, by wykorzystał swoje wpływy do utrzymania zawieszenia broni w regionie Idlib.  Co potwierdza także strona francuska.

Strona niemiecka przyznaje też, że trzej przywódcy rozmawiali o ustanowieniu wiarygodnej i integracyjnej Komisji Konstytucyjnej i byli zgodni by promowała ona proces polityczny.

IRAN

Podczas omawiania sytuacji wokół wspólnego kompleksowego planu działania w sprawie irańskiego programu jądrowego, zauważono znaczenie utrzymania tego porozumienia, które jest kluczowym czynnikiem utrzymania międzynarodowej stabilności i bezpieczeństwa w regionie. 
Potwierdzono zobowiązanie Rosji, Francji i Niemiec do dalszej wzajemnie korzystnej współpracy z Iranem w sferze handlu i gospodarki.

Strona niemiecka zwróciła uwagę na to, że przywódcy Niemiec, Francji i Rosji podkreślali potrzebę przekonania Iranu do pozostania w porozumieniu nuklearnym, które zgodzili się utrzymać.

Strona francuska podkreślała, że w sprawie Iranu Francja, Niemcy i Rosja zapewniły o  pozostaniu w pełni zaangażowania w zachowanie i pełne wdrożenie umowy jądrowej z 2015 r. (JCPoA), ważnego elementu międzynarodowego reżimu nierozprzestrzeniania broni jądrowej. „W obecnym kontekście gwałtownego wzrostu napięć ważne jest”, uważa strona francuska, „aby unikać wszelkich działań, które napędzałyby eskalację”.

Prezydent Francji i kanclerz  RFN wyrazili nadzieję, że Rosja w pełni przyłączy się do wysiłków Europejczyków, aby zapewnić, że Iran będzie nadal wypełniał wszystkie swoje zobowiązania, zachowując korzyści ekonomiczne wynikające z porozumienia.

RADA EUROPY

Podczas trójstronnej wymiany zdań, przywódcy Rosji, Niemiec i Francji opowiedzieli się za rozwiązaniem sytuacji w Radzie Europy, która powstała w wyniku nieodpowiedniego pozbawienia rosyjskiej delegacji kluczowych uprawnień w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy (PACE). Biorąc pod uwagę wyniki posiedzenia Komitetu Ministrów Rady Europy w Helsinkach z 17 września ub. roku i wejście Francji na prawa przewodniczącego tej komisji, utrzymano pryncypialną linię przywracającą pełne prawa rosyjskiej delegacji do PACE.

Strona niemiecka i francuska, zgodnie podkreśliły, że „Rosja ma miejsce w Radzie Europy”. Angela Merkel i Emmanuel Macron zwrócili też uwagę na znaczenie szybkiego rozwiązania nierozstrzygniętych kwestii, aby Rosja mogła pozostać członkiem ze wszystkimi prawami i obowiązkami.

***
Podczas trójstronnych konsultacji Władimir Putin wraz z Angelą Merkel i Emmanuelem Macronem uzgodnili dalsze kontakty na różnych poziomach.

poniedziałek, 20 maja 2019

„Nie będę prosić o azyl w ambasadzie rosyjskiej”, Cz. 1


POLITYKA
POLSKA
Kilka temu znany działacz społeczny i polityczny Mateusz Piskorski, oskarżony przez polskie służby specjalne o szpiegostwo na rzecz Rosji, został wypuszczony na wolność za kaucją. 
Pierwszego wywiadu po wyjściu z blisko trzyletniego aresztu udzielił rosyjskiemu korespondentowi portalu EADaily. Ukazał się on dzisiaj (20 maja). 
Z Mateuszem Piskorskim rozmawia red. Andriej Wypołzow z Kaliningradu.
Ze względu długość wywiadu, prezentuję go w dwóch częściach.
Mariusz Piskorski, 20 maja 2019, Warszawa
_  Mateusz, jak ci się podoba polskie więzienie? Mówią, że w europejskich miejscach zatrzymania wygodnie jest siedzieć: sprzęt do ćwiczeń, dobre jedzenie, choć powolne, ale Wi-Fi...

- (śmiech) Mam pierwsze doświadczenia w więzieniu w Polsce. Ale to, co zobaczyłem i co mi mówili inni „goście”, którzy widzieli miejsca odosobnienia w Europie Zachodniej i Rosji, - potwierdza jedną rzecz: warunki za polskimi kratami - to średniowiecze. Myślę, że będę zajmować się tą kwestią w przyszłości, jako działacz na rzecz praw człowieka. O tym, że „jest Wi-Fi” - to oczywiście kłamstwo. O jakim Internecie mowa, skoro dostęp jest ograniczony nawet do zwykłej komunikacji telefonicznej, chociaż prawo pozwala więźniom dzwonić. W rzeczywistości, istnieje wiele polskojęzycznych, rosyjskojęzycznych aresztów przedprocesowych dla Ukraińców, Białorusinów. Widziałem je, rozmawialiśmy więcej niż raz. W ogóle nie są przestępcami, przypadkowo padli ofiarą fałszywych oskarżeń w Polsce. Ci ludzie od lat nie mogą dzwonić do swoich bliskich, a niektórzy pozbawieni są nawet telefonicznej komunikacji z prawnikiem.
Więźniowie, którzy jedzą więzienne jedzenie szybko chorują, ponieważ dodaje się sodę, co powoduje, że ich zęby się kruszą. Jeśli bliscy nie przenoszą pieniędzy na przyzwoite jedzenie, jesteś skazany na chorobę. Nie ma lekarzy ani opieki medycznej. W moim odczuciu, sytuacja w więzieniach pogorszyła się wraz z nadejściem obecnego polskiego reżimu. Podczas poprzedniego rządu podjęto pewne kroki w celu zapewnienia, że ​​polskie ustawodawstwo mniej lub bardziej będzie spełniać międzynarodowe standardy w tej dziedzinie. Teraz, takie podjęto kroki, że wracamy do ciemnych wieków.

- Opowiedz nam o życiu rodzinnym. Kto na ciebie czekał na wolności?

- Nie jestem gwiazdą popu,by moje życie osobiste stało się przedmiotem zainteresowania mediów. Chcę tylko podkreślić, że prawdziwymi ofiarami tej całej historii jest moja żona, obywatelka rosyjska - Marina Klebanowicz i mój syn Fiodor, który urodził się w Moskwie w styczniu 2017 roku. W 2016 roku, kiedy zostałem zatrzymany, moja żona była zmuszona opuścić Polskę i wyjechać do Rosji, a ja jeszcze nie widziałem Fiedy ...

- Kiedy aktywnie angażowałeś się w działalność społeczną i polityczną, wokół ciebie krążyło wielu podobnie myślących ludzi z Niemiec, Francji i innych państw UE. Ale kiedy trafili do więzienia, wielu „przyjaciół z UE” wyparowało. Dlaczego?

- Nie chcę nikogo oceniać, to wszystko są bardzo indywidualne przypadki. Ludzie mają rodziny, dzieci, pracę, a moje przeznaczenie przypomniało im, że nie można w pełni wierzyć w wolność słowa i demokrację. Większość z tych, którzy podzielali moje poglądy, nadal uważam za ideowych. I doskonale ich rozumiem – wierzyli dotąd, że aresztowania za poglądy polityczne przeszły już do nieodwołalnej przeszłość, że ostatni raz było to, być może, w pierwszej połowie XX wieku. 
Tak naprawdę, to bardzo się cieszę, że zostałem oskarżony o szpiegostwo w sprawie, która się rozpada. Bo mogli po prostu oskarżyć o narkotyki lub broń, tak jak robili to z innymi w Polsce.

- Z kim, na przykład?

- Powiedzmy, że z redaktorem naczelnym znanego polskiego tygodnika „Fakty i myśli” (powinno być "Fakty i mity" - przyp. mój) Romanem Kotlińskim. Facet siedzi w więzieniu przez 3,5 roku z powodu niepożądanych poglądów politycznych na podstawie fałszywego oskarżenia o przestępstwo karne.

- Porozmawiajmy o twoich „działaniach szpiegowskich”. Oczywiście, oskarżeni o zdradę przeciwko państwu nie są zwalniani z aresztów. Mamy do czynienia jednym z dwóch przypadków - albo nie jesteś szpiegiem, albo polski system jest tak skorumpowany, że możesz zostać zwolniony za pieniądze, oskarżany nawet o najpoważniejsze przestępstwo.

- Jeśli chodzi o korupcję, powiem tak. Dzisiaj w Polsce istnieje trudna walka między władzą wykonawczą a sądową. Nie będę mówił o przyczynach tego konfliktu, coś innego jest ważne - kilka lat temu polskie ministerstwo sprawiedliwości utworzyło specjalną grupę, której jedynym zadaniem jest poszukiwanie przestępstw o ​​orientacji korupcyjnej popełnionych przez sędziów. Choć nie zarejestrowano ani jednego tego typu faktu. W takich warunkach naiwnością byłoby przypuszczać, że wypuścili mnie za kaucją, ponieważ sędzia wziął jakieś łapówki. Dlatego pozostaje jedyny powód, dla którego mnie wypuścili - nie jestem winny szpiegostwa. I, co istotne, nie popełniłem innych przestępstw, ponieważ wyrażanie poglądów politycznych nie jest zbrodnią w demokratycznym kraju, do którego, mam nadzieję, zalicza się Polska. Przecież nawet prokuratura, jeśli przeczytacie jej akt oskarżenia, uznaje, że przestępstwo, za które jestem oskarżony, polega na rozpowszechnianiu przeze mnie pewnych przekonań politycznych i poglądów. Prokuratura nazywa to jednak „wojną informacyjną”. Ale wszyscy eksperci zaangażowani w obronę, a tym prawnicy, profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego, jednym głosem mówią, że w prawie nie ma pojęcia „wojny informacyjnej”. Co więcej, udział w niej jest niemożliwy do postawienia przed sądem. To wszystko jest dziennikarstwem.

- Okazuje się, że po raz pierwszy w Unii Europejskiej osoba jest osądzana za udział w „wojnie informacyjnej”?

- Oczywiście. Jestem w ogóle przekonany, że byłem królikiem doświadczalnym dla polskich służb specjalnych. Zabrali mnie - nie najbardziej rozpoznawalnego w polskiej polityce, aby sprawdzić, naruszając przy tym wszelkie możliwe standardy, czy można, w miarę możliwości, zamknąć osobę za poglądy polityczne. A następnie rozszerzyć zgromadzone doświadczenie na inne budzące sprzeciw, ale bardziej znaczące postacie ze sceny politycznej. Nie udało im się. 

 Rozmawiał Andrej Wypołzow
Kaliningrad - Warszawa, 18 maja 2019r.

Część 2. - poniżej, pod linkiem: 

„Nie będę prosić o azyl w ambasadzie rosyjskiej”, Cz. 2


POLITYKA
 POLSKA
Kilka temu znany działacz społeczny i polityczny Mateusz Piskorski, oskarżony przez polskie służby specjalne o szpiegostwo na rzecz Rosji, został wypuszczony na wolność za kaucją. Pierwszego wywiadu po wyjściu z blisko trzyletniego aresztu udzielił rosyjskiemu korespondentowi portalu EADaily. Ukazał się on dzisiaj (20 maja). Z Mateuszem Piskorskim rozmawia red. Andriej Wypołzow z Kaliningradu.

Ze względu długość wywiadu, prezentuję go w dwóch częściach.
Mateusz Piskorski w areszcie
- Porozmawiajmy o twoich poglądach politycznych. Nie zmieniły się w ciągu tych trzech lat? Czy nadal, jako przywódca partii Zmiana opowiadasz się za wycofaniem Polski z NATO, za blokowanie dekomunizacji?

- W ciągu tych trzech lat stałem się jeszcze bardziej przekonany, że ideologia partii Zmiana okazała się prorocza. Weźmy wojskowy czynnik Stanów Zjednoczonych. Przez trzy lata Polska okazała się jedynym państwem w Europie, które prosi, po prostu błaga na kolanach, by mieć bazy obcych wojsk na własnym terytorium - amerykańskie bazy. Przez te trzy lata dużo czytałem o historii Polski - był na to czas (uśmiechy) i nie znalazłem takiego okresu w życiu kraju, by pluto na suwerenność narodową. Ale zacząłem wątpić w jedno.

- W co?

- W to, że partia polityczna, jako forma komunikacji z obywatelami, odpowiada zadaniom obecnej chwili. Ale doszedłem do wniosku, że musimy rozwijać więcej instytucji publicznych, organizacji pozarządowych.

- Może polscy politycy już do ciebie wrócili, proponując, by stać się sojusznikiem? Niebawem - wybory do Parlamentu Europejskiego, a jesienią - wybory do Sejmu...

- Kontakty są. Wymienię tych, którzy mnie wspierali i wspierali: eurosceptyczny Janusz Korwin-Mikke, słynny polski reżyser Grzegorz Brown, lider Ruchu Sprawiedliwości Społecznej - Piotr Ikonowicz.

- Ale, czy nie uważasz, że stałeś się kartą przetargową partii rządzącej „Prawo i Sprawiedliwość”? Przed jesiennymi wyborami do Sejmu rusofobowie - „Pisowcy” usunęli cię, jako irytujący czynnik, który przeciwnicy PiS mogli wykorzystać ...

- Nie mam źródeł, które mogłyby potwierdzić lub zaprzeczyć takiej wersji. Teoretycznie wszystko może być, ale chcę zwrócić uwagę na coś innego. Dzisiaj (rozmowa odbyła się 18 maja w urodziny Mateusza Piskorskiego - red.) otworzyłem Internet po raz pierwszy od trzech lat i pierwszą rzeczą, którą przeczytałem, było to, że ministrowie spraw zagranicznych Polski i Rosji - Siergiej Ławrow i Jacek Czaputowicz, wybitny członek PiS, spotkali się....

- Tak, to prawda, wyobraź sobie, w ciągu ostatnich pięciu lat jest to pierwsze spotkanie ministrów spraw zagranicznych Rosji i Polski. Nawet taki żart narodził się: Czaputowicz szukał spotkania z Ławrowem, ale powiedziano mu w rosyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych - proszę bardzo, ale spotkanie odbędzie się następnego dnia, ponieważ Piskorski zostanie zwolniony z więzienia.

- (śmiech) Czaputowicz - poważny profesor, autor kilku artykułów naukowych na tematy międzynarodowe, czytałem je. Osobiście uważam, że wszystko doskonale rozumie, ale jest wbudowany w system. Mam nadzieję, że to spotkanie jest tylko początkiem negocjacji między Rosją a Polską, a jako urodzony optymista nie wykluczam spotkania na wyższym poziomie. Jeśli chodzi o moją skromną osobę, to Rosja przestrzega, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, wewnętrznej suwerenności państw. Ponieważ jestem wyłącznie obywatelem Polski, to z całym pragnieniem, nawet, jeśli wyobrażamy sobie, że Ławrow jest zainteresowany moim smutnym losem - Rosja nie naruszy międzynarodowego „przykazania” - nie ingerować. A ja to akceptuję i szanuję. 
Ale w każdym razie dobrze, że taki zbieg okoliczności się wydarzył. W jakiś sposób inspiruje i daje nadzieję.

- Jasne jest, że teraz, pomimo swojej wolności, jesteś w stanie zawieszenia, czekając na decyzję sądu. Ale kiedy, jak mówią, wszystko się skończy, co zamierzasz zrobić? Czy wybierzesz ścieżkę bojownika o wolność w Polsce, czy przejdziesz do „codziennego buddyzmu”?

- Mówienie o tym jest bardzo, bardzo za wcześnie. Po pierwsze, może jestem naiwny, ale wierzę, że jeśli nie w Warszawie, to w Strasburgu osiągnę sprawiedliwość i udowodnię, że nie popełniłem żadnego przestępstwa. A jeśli ETPC dojdzie do takiego wniosku, rozważę kwestię powrotu do działalności politycznej. Oczywiste jest, że wszystkie te postępowania rozciągną się na kilka lat.
Po drugie, kwestia perspektyw jest ściśle związana z opinią moich krewnych i przyjaciół. Bez konsultacji z nimi nie podejmę szybkich decyzji.
I po trzecie, a być może, po pierwsze, pytanie to należy zadać obywatelom Polski - jak bardzo potrzebują Piskorskiego, rodaka, który od trzech lat przebywa w więzieniu politycznym współczesnej Polski? Jeśli ludzie powiedzą, że nie chcą mnie widzieć, wyciągnę wnioski.

- Czy rozważasz możliwość przyjścia jutro do ambasady rosyjskiej w Warszawie z prośbą o azyl polityczny?

- Z pewnością nie jest to brane pod uwagę. Jestem polskim patriotą i moim miejscem w Polsce, gdzie się urodziłem. Faktem jest, że prokuratura twierdziła, że ​​mam obywatelstwo rosyjskie, co jest kłamstwem. I musiałem zwrócić się do Siergieja W. Andriejewa, ambasadora Rosji w Warszawie, który dostarczył dokumenty od Federalnej Służby Migracyjnej Federacji Rosyjskiej, że nie jestem obywatelem Rosji i nigdy nie złożyłem takich próśb. Więc jeśli pójdę teraz do ambasady rosyjskiej, wtedy całe środowisko rusofobiczne w Polsce będzie tylko kibicować z radości. Nie chcę dać mu takiej przyjemności. 
Popieram fakt, że w Polsce - w telewizji, w prasie - otwarcie omawiamy perspektywy współpracy z Rosją. Jestem gotów argumentować, bronić mojej opinii na temat strategicznego znaczenia współpracy z Rosją, bez obawy, że w tym celu ja i moi współpracownicy jutro będziemy za kratkami. 
Musimy zbudować taką właśnie Polskę, więc nie ma sensu opuszczać naszego domu.

Rozmawiał Andrej Wypołzow
Kaliningrad - Warszawa,18 maja 2018r.
 
Część 1.:
https://sophico21.blogspot.com/2019/05/nie-bede-prosic-o-azyl-w-ambasadzie_20.html
Oryginał wywiadu pod linkiem:
https://eadaily.com/ru/news/2019/05/20/prosit-ubezhishcha-v-posolstve-rossii-ne-stanu-intervyu-piskorskogo

***
Andriej Wypołzow 
 (Aндрей Выползов)
Redaktor naczelny kaliningradzkiego oddziału Agencji Informacyjnej „Regnum” (od 2002r.). Urodzony w regionie Karagandy w Kazachstańskiej SRR. Wykształcenie: wyższe ukończył historię na Państwowym Uniwersytecie w Kurganie. Hobby: numizmatyka (wczesny ZSRR) 
Ponad to: 
2006 - portal informacyjny „Kłops”, 
2009 - tygodnik  „Wieczorny Tramwaj” 
2011 - portal informacyjno-analityczny „NewsBalt”.