poniedziałek, 29 lutego 2016

Financial Times: Jarosław Kaczyńskim polskim kingmakerem. Cz.2.



Henry Foy, Financial Times 
26 lutego 2016 r.

Prawicowy ideolog, najspokojniej dyktuje politykę prezydentowi i premierowi, oraz finalizuje wreszcie swoje nacjonalistyczne ambicje.
Część 1.  pod linkiem



Cz.2
...

Jarosław Kaczyński urodził się 45 minut przed swoim bratem bliźniakiem Lechem w czerwcu 1949 r. w Warszawie, mieście, które oczom mieszkańców pokazywało 85% zniszczonych budynków w czasie II wojny światowej, dorastał wśród świadectw horroru i coraz bardziej dusznych wpływów komunizmu narzuconego przez Moskwę. Jego matka była akademikiem a ojciec inżynierem, walczącym w powstaniu warszawskim, brutalnym buncie przeciwko nazistowskiej okupacji w 1944r, które stało się symbolem oporu Polski wobec zewnętrznego ucisku.

Urodziwi i inteligentni dwaj chłopcy wystąpili w 1962r. w popularnym polskim filmie dla dzieci „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Obaj, w 1970r. studiowali prawo w Warszawie, nim zaangażowali się w polski ruch antykomunistyczny – będący prekursorem związków zawodowych „Solidarność” pod przywództwem Lecha Wałęsy, który przygarną bliźniaków pod swoje skrzydła, gdzie pomagali zwalczać komunizm i wrócić Polsce demokrację.

Lecz w chaosie i zamęcie nowej republiki, polska polityka podzieliła się wzdłuż ideologicznej przepaści, która istnieje do dzisiaj. Po jednej stronie stanęli ci, którzy w duchu jedności narodowej preferowali kompromis z władzami systemu komunistycznego, z drugiej strony stanęli ci, którzy nalegali na „czyste” (klarowne) zerwanie z przeszłością: obóz Kaczyńskiego.

 „Był tak radykalny, że inteligencja warszawska odwróciła się od niego” mówi Igor Janke, wiodący konserwatywny publicysta i pisarz. „Był pierwszym człowiekiem, mówiącym o sieci postkomunistów, którzy odgrywali dużą rolę w gospodarce, w systemach bankowych, w służbach bezpieczeństwa… Jego oczy (spojrzenie) było tym skażone”. Zdaniem Kaczyńskiego, klasa robotnicza, bohaterowie patriotycznej walki, zostali wyprzedani kapitalistycznej przyszłości, zaaranżowanej przez korzystających na tym zdrajców, których już raz próbowali obalić. Z tym przekonaniem, Kaczyński od początku lat 1990-tych uważa, że jego stary mentor i bohater narodowy - Wałęsa współpracował ściśle z postkomunistami po 1989r. W tym miesiącu, polscy badacze (śledczy z IPN - przyp.mój)  stwierdzili, że mają dowody na to, że Wałęsa zgodził się być w 1970 r. podwójnym agentem komunistycznych tajnych służb. Wałęsa temu zaprzecza.

„Kaczyński nigdy nie był zaangażowany w szukanie poparcia, w 'salonie', w środowisku, w myślenie o sobie, jako definiującym polską politykę”, mówi Bielecki, który po raz pierwszy spotkał Kaczyńskiego, gdy obaj dziali w „Solidarności”. „To środowisko bez żadnego prawdziwego politycznego ducha - oceniało go”.

W rewanżu, z pozostałości na pograniczu polityki - Kaczyński wraz z bratem zakłada w 2001 r. Prawo i Sprawiedliwość, który (Lech) w następnym roku zostaje wybranym burmistrzem Warszawy, dając im w ten sposób początek ogólnopolskiej platformy (politycznej). W 2005r. na jej bazie, Jarosław doprowadza partię do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, a miesiąc później, jego brat Lech wygrywa prezydenturę. Wreszcie po dwóch dekadach, wzgardzone przez elitę Polski bliźniaki przejmują kontrolę nad krajem.

Dwa lata rządu Kaczyńskiego były naznaczone podejrzeniami wobec liberalizmu i wpływów zewnętrznych, a także drogą wykorzeniania postkomunistów.  Opóźniany[1] program „lustracji”, wymyślony po to, by odsłonić komunistycznych kolaborantów, został przeprowadzony. Relacje z Niemcami pogorszyły się, mając w tle wznoszone chorągiewki z nazistowską przeszłością i Kaczyńskiego, który widział duży, niesprawiedliwy wpływ Berlina na Polskę. W 2007 r. Kaczyński domagał się od UE przyznania dodatkowej puli głosów na konto milionów zabitych Polaków przez nazistowskie Niemcy w czasie wojny[2]. „Domagamy się odzyskania tylko tego, co zostało na nas dokonane” – powiedział, wywołując westchnienie zdziwienia ze strony środowisk dyplomatycznych. W tym samym czasie, jego minister edukacji próbował wymusić zmianę lektur szkolnych, lansując biografię Jana Pawła i zakaz dla książki z homoseksualnym bohaterem. Inny urzędnik rządowy wyrażał obawy, że w „Teletubisiach”, programie dziecięcej telewizji, jedna z postaci ma torebkę i czasami jest ubrana w spódniczkę, co może przenosić ukryte treści homoseksualne.

W 2007r. padła rządowa koalicja i w kolejnych wyborach Prawo i Sprawiedliwość traciło poparcie na rzecz Platformy Obywatelskiej, liberalnej partii pro-europejskie i pro-biznesowej, prowadzonej przez Donalda Tuska. Rewolucja polityczna Jarosława została ponownie udaremniona, jego brat zachował jednak swoją prezydenturę.

I wtedy, 10 kwietnia 2010 r. wydarzyła się katastrofa. Rano, w gęstej mgle, podchodząc do lądowania na lotnisku w Smoleńsku, w Rosji, samolot polskich sił lotniczych - Tupolew Tu -154 rozbił się w lesie, zginęły wszystkie 96 osoby znajdujące się na pokładzie, w tym prezydent RP Lech Kaczyński.

Lech był drugą połową Jarosława. Bliźniacy rozmawiali ze sobą przez telefon, co najmniej 10 razy dziennie, często i więcej, (Lech) nigdy nie podjął decyzji bez konsultacji z bratem. Mąż, ojciec rodziny, bardziej otwarty i spokojny w relacjach publicznych, Lech był powszechnie postrzegany, jako ten, który wpływa uspokajająco i modernizująco na bardziej impulsywnego i politycznie agresywnego brata.

Natychmiastową reakcją Kaczyńskiego było przypisanie winy za tą tragedię jego politycznym przeciwnikom. Gdy minister spraw zagranicznych, Radek Sikorski poinformował go o katastrofie, odpowiedział: „To jest rezultat waszej złośliwej polityki”, gdy ten zapytał, czy chce dołączyć do premiera Donalda Tuska w rządowym przelocie na miejsce katastrofy, Kaczyński odpowiedział, wg biografii Krzymowskiego: „Nie, wolę być z moimi przyjaciółmi, nie z wrogami. Oni zabili mojego brata”. Później mówił dziennikarzom: „Urządzenia nie zadziałały, albo to była forma zamachu”.

Wiele śledztw potwierdziło, że katastrofa była wypadkiem lotniczym. Ale Kaczyński i jego zwolennicy wyjaśniają krótko z podejrzliwością spotęgowaną przez lokalizację katastrofy w Rosji, u starego wroga, i moskiewską odmową wydania wraku samolotu polskim śledczym.

W kraju największej narodowej tragedii od zakończenia wojny, wykreowane podziały polityczne i pęknięcia będą odczuwalne przez dziesięciolecia. Tak, jak wieloletnia debata na temat komunizmu po 1989r., tak obecna linia podziału została sporządzona między tymi, którzy chcą zaakceptować przeszłość i iść dalej, a tymi, którzy w dalszym ciągu żądają odpowiedzi i odwetu. Świeże dochodzenie zostało zlecone w tym miesiącu przez Antoniego Macierewicza, nowego ministra obrony, który już wcześniej twierdził, że bomba na pokładzie spowodowała upadek samolotu.

„Nie jestem pewien, czy Kaczyński uważa, że był to zamach” mówi Janke, pierwszy dziennikarz rozmawiający z Jarosławem po katastrofie.”Ale on rozumie, że 30-40% polskiego społeczeństwa nie jest pewnie, co się stało… I to są wyborcy”.

Wkrótce po katastrofie Kaczyński ogłosił, co godne uwagi, że szybko rusza po ostatnie sukcesy brata prezydenta, podejmując działania na rzecz jeszcze innej kampanii, na co inni  stracili już trzy miesiące. „On nie poddał się w ogóle żałobie. Nie miał czasu płakać. Po stracie najbliższej osoby, musiał uruchomić kampanię” – przypomina Janke. „Dla niego to było dziedzictwo, zobowiązanie.  Miał to”.

Po śmierci Lecha, Jarosław, każdej soboty odwiedza grób brata[3] w Warszawie, każdego 10-go miesiąca uczestniczy w ceremonii memorialnej[4] przed pałacem prezydenckim w Warszawie i odwiedza grób Lecha w Krakowie 17 dnia każdego miesiąca, w dniu jego pogrzebu. Stwierdził, że będzie w żałobie do końca życia.

Na zdjęciach z wakacji, na łodzi nad morzem widać go ubranego w czarną koszulę i spodnie, podczas gdy przyjaciele w pełni słońca noszą szorty i koszulki.

Wiele czynników spowodowało dramatyczny powrót Kaczyńskiego do władzy tej zimy, poczynając od zmęczenia wyborców 8-letnimi rządami partii Tuska i stawianych jej zarzutów, po szersze przestawianie się Europy na idee populistyczne i nacjonalistyczne. Ale najważniejszą była decyzja Kaczyńskiego, by wystawić swoich zastępców w majowych wyborach prezydenckich i jako kandydata na urząd premiera w październiku, co dało partii przyjazną twarz.

„Jak Wielki Wilk z ‘Czerwonego Kapturka’, udawał babcię, gdy wnuczka pukała do drzwi”, mówi Michał Kamiński, były doradca Kaczyńskiego, który jest obecnie w opozycji parlamentarnej. „Ale kiedy weszła do pokój, przestał udawać. I to się właśnie tutaj stało. On nie jest szalony. On jest sprytny. Wiedział, że musi zmienić oblicze swojej partii, by wygrać”.”Większość ludzi była przekonana, że może wycofać się z tej kampanii. Ale udało się” – mówi Janke.”Realizował ‘możemy wygrać, ale beze mnie’, potrzebował partii, rządu by zmienić kraj”.

Oficjalna głowa państwa, prezydent Andrzej Duda posiada prawo do podpisywania aktów prawnych lub odrzucenia decyzji parlamentu: jednak, do tej pory nie wyraził sprzeciwu wobec realizowanych planów Kaczyńskiego. W kręgach politycznych Warszawy żartują, że Kaczyński spytał Dudę, czy może mu potrzymać  kota. „Dziwne” mówi w żarcie Kaczyński, „podpisał go i mi oddał”. Taki wpływ rozciąga się też na polski gabinet (rząd). Kaczyński korzysta z publicznych przestróg lub pochwał ministrów, by trzymać wszystkich na baczność. „Tworzy między nimi niestabilność (wprowadza niepokój).  Jest to sposób zapewnienia sobie, że tylko on jest tym człowiekiem, który rządzi” – mówi pracownik jednego z ministrów. „Gra wszystkimi przeciwko wszystkim nie jest jego wyzwaniem, jest jego mocą”.

„Nie jest potworem, ani faszystą, lub autokratą, czy czymś takim”, mówi Michał Szuldrzynski, redaktor dziennika „Rzeczpospolita”, wiodącej gazety codziennej w Polsce. „On po prostu kocha czystą politykę. Teraz posiada cała siłę, jaką chciał posiadać i żadnych zobowiązań wobec biura politycznego”.

Sugerowano, że premier Beata Szydło, będąca na tymczasowym kontrakcie, zostanie zwolniona, gdy stanie się mało popularna lub zbyt popularna. Kiedy spytałem Kaczyńskiego, czy zechce ją zastąpić, odpowiedział: ”Wykonuje swoją pracę śpiewająco”.

„Krytykować go za to, że chce pozostać w cieniu, jest idiotyczne” uważa Bielecki. „On jest inspiratorem, przełożonym, liderem i ideologiem. Nie jest menaerem. Nie musi radzić sobie w pracy dzień w dzień”.

Kamiński mówi: „Wyciągnął błędne wnioski ze swojej pracy w poprzednim rządzie. Myśli, że głównym powodem jego klęski w 2007 r.  było to, że był zbyt miękki, zbyt wolny, i nie próbował wystarczająco ostro zakończyć swojej rewolucji. Teraz jest zdecydowany iść szybciej i głębiej”.

Ale agresywny zbiór reform, wprowadzanych w błyskawicznym tempie zaalarmował jego krytyków. Dziesiątki tysięcy ludzi wyszło na ulice polskich miast na znak protestu wobec wprowadzanych zmian. Kaczyński zareagował, nazywając swoich krytyków „najgorszym sortem Polaków” i zachętą swoich zwolenników do kontrmanifestacji, jako pokazu siły.

Konsternacja wokół Kaczyńskiego nadal rośnie. W Brukseli i w Berlinie politycy wyrazili zaniepokojenie jego działaniem. Unijną kontrolę, która przedstawi ocenię czy nowy rząd działa zgodnie z prawem, po wprowadzeniu zmian w Trybunale Konstytucyjnym, polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skomentował, porównując nadzór EU - do okupacji hitlerowskiej w Polsce podczas II wojny światowej.

Polska jest kluczowym członkiem bloku – największym odbiorcą funduszy strukturalnych UE, ponad 100 mld euro przyznano do wykorzystania w latach 2014- 2020, postrzeganym, jako reprezentant wzrostu jej wschodniej części od 2004r. Lecz w Brukseli, gdzie wielu starszych stażem dyplomatów i urzędników pamięta burzliwe lata jego pierwszego epizodu w rządzeniu, Kaczyński budzi uczucia niepokoju i pogardy, i są to uczucia odwzajemnione.

„To jest promocja tradycyjnego polskiego przywiązania do wolności, niekoniecznie widzianego z pozycji antyunijnej”, odpowiedział Kaczyński, gdy go spytałem czy jest eurosceptykiem. ”Nie jestem antyeuropejski. Wszystkiego, co chcę, jest dla Polski, która może się rządzić sama, jak duże państwo europejskie…, i dla prowadzenia własnej polityki, zgodnie z jej interesami, zwłaszcza rozwoju jej interesów… Jest argument, że postęp w sferze gospodarki i administracji musi wykreować zmiany w tym, jak ludzie żyją i myślą. I ja odrzucam taką propozycję.”

W przeciwieństwie, Węgry, których konstrukcja demokracji jest skrojona pod Viktora Orbana, przyjaciela Kaczyńskiego i który opisuje wzajemne relacje, jako Klub Old Boys (starych chłopców) – dają inspirujące porównanie, by polską wielkość i siłę, budowaną na szerokich planach nacjonalistycznych i eurosceptycznych, taktować poważniej, niż po prostu jako irytujące.

Choć niektórzy eksperci z Brukseli, prywatnie drwią i ośmieszają postać, której prywatne życie i tradycyjne poglądy wydają się im obce, to inni doskonale zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa izolacjonizmu Polski.

„Wszyscy”, zdaniem jednego z brukselskich dyplomatów, „pytają, jak możemy dotrzeć do Kaczyńskiego? Kanałów porozumienia już nie ma”.

Szczęśliwie ukryty w swoim biurze, zatrudniającym mniej niż 10 osób, Kaczyński jest zbyt zajęty w Warszawie, by męczyć się w Brukseli. Polityka Polski kręci się tylko wokół planów przekształcenia Polski w państwo jego marzeń sprzed 1989r. ” Jest bardziej niepokojący niż Orban” mówi dalej brukselski dyplomata, „ Orban jest przyjemnością w grze. Idzie do Brukseli, rozdaje w UE uśmiechy i uściski dłoni. Opowiada na presje sojuszników. Kaczyński nie widzi sensu w tym wszystkim”

Współpracownicy, koledzy, przyjaciele i dziennikarze zwracają się do niego „prezesie”, polskiego odpowiednika „ chief”, zamiast zwyczajowego „premierze”, najwyższego tytułu urzędowego, jaki posiadał. Uśmiecha się, gdy politycy opozycji odnoszą się do niego w parlamencie, jak do prawdziwego przywódcy rządu.

, „Aby uczynić Polskę inną, lepszą, by zaistniała dobra zmiana, którą obiecaliśmy, będziemy potrzebowali ośmiu lat, dwóch kadencji parlamentu”, mówi do mnie. ”Jednak nie jestem optymistą, że zadbam o to przez te osiem lat. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdybym mógł to oglądać osobiście”. W tych słowach nie jest trudno odnaleźć echo jego odpowiedzi dziennikarzowi w 1994r., który poprosił Kaczyńskiego o opisanie ambicji politycznych. Kaczyński uśmiechnął się krótko przed udzieleniem odpowiedzi i żartobliwie rzekł: „Chciałbym być emerytowanym zbawicielem narodu”.

Koniec cz.2 i ostatniej

W tłumaczeniu pomijam umieszczone pod artykułem calendarium: 
„Powojenna polska polityka”

Opublikowano
Bumerang Polski (Australia)
1 marca 2016
 http://www.bumerangmedia.com/2016/03/ft-jarosaw-kaczynski-polskim.html

Dziennik TRYBUNA, Nr 45 (717), (Polska)
4-6 marca 2016
 str.10-11
Przedruk w Dzienniku Trybuna
 






[1] Henry Foy użył określenia -  „zamiatany”.

[2] Sprawa dotyczy „Traktatu Lizbońskiego” podpisanym 13 grudnia 2007 roku w Lizbonie (obowiązującym kraje UE od 1.12.2009r.),  i systemu głosowania w Radzie UE. Zawarty w eurokonstytucji system podwójnej większości przy podejmowaniu decyzji unijnych został przesunięty na 2014 r. Do tego czasu dalej obowiązywał podział głosów zawarty w traktacie nicejskim, wedle którego cztery duże państwa, zamieszkane przez ponad 50 milionów obywateli (Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy) mają po 29 głosów. Hiszpanii (45 milionów) i Polsce (38 milionów) przysługuje po 27 głosów.  Polska domagała się  dołączenia do przeliczanej liczby mieszkańców Polski liczby mieszkańców-ofiar II wojny światowej. Od 1 listopada 2014 r. do końca marca 2017 r. przy głosowaniach będzie obowiązywał tak zwany system podwójnej większości w formie zawartej wcześniej w eurokonstytucji (55% państw członkowskich + jedno państwo, reprezentujących minimum 65% obywateli Unii Europejskiej). Traktat, z wyłączeniem „Karty Praw Podstawowych”, ze strony polskiej w Lizbonie podpisał prezydent Lech Kaczyński.

[3] Grób Lecha Kaczyńskiego w Warszawie jest atrapą wybudowana przez Jarosława, swoistym pomnikiem pamięci, Lech Kaczyński został pochowany na Wawelu w Krakowie.


[4] Tzw. miesięcznice, publiczne mitingi z udziałem Jarosława Kaczyńskiego ku czci jego brata.

niedziela, 28 lutego 2016

Financial Times: Jarosław Kaczyńskim polskim kingmakerem. Cz.1



Na łamach weekendowego (z dnia 26 lutego br.) wydania Financial Times (FT) ukazał się obszerny artykuł Henry Foy’a Jaroslaw Kaczynski: Poland’s kingmaker, opisujący lidera PiS, jako człowieka rządzącego Polską zza cudzych pleców, niejako z tylnego siedzenia. Określając go podobnym mianem, jakim w czasie angielskiej wojny Dwóch Róż nazywano Richarda Nevilla, 16. hrabiego Warwick - „Warwick the, Kingmaker”, czyli synonimem osoby, która rządzi państwem, nie będąc formalnie w jego władzach, używając do tego środków politycznych, religijnych a nawet finansowych i militarnych.

Artykuł powstał na kanwie warszawskiej rozmowy Henry Foy’a, korespondenta FT w Środkowej Europie, z Jarosławem Kaczyńskim i w oparciu o raporty, opracowane przez Zofię Wasik.

Ze względu na to, że w tej rozmowie lider PiS ujawnia w szerokim zakresie swoje postrzeganie Polski, Europy i świata, oraz zakres środków, po jakie będzie sięgał, by Polakom narzucić swój punkt widzenia, pełen obsesji, fobii i swego rodzaju zaściankowość – postanowiłam przetłumaczyć i zamieścić pełen tekst artykułu z FT. Są też dodane z mojej strony - przypisy.

Ze względu na objętość – artykuł jest prezentowany w blogu w dwóch kolejnych częściach.


Jarosław Kaczyński: Polskim kingmakerem [1]

Cz. 1

Henry Foy, Financial Times 
26 lutego 2016 r.


Cz.2

Prawicowy ideolog, najspokojniej dyktuje politykę prezydentowi i premierowi, oraz finalizuje wreszcie swoje nacjonalistyczne ambicje.

Tylko kilka osób w Europie może cieszyć się większym wpływem na społeczeństwo (naród) niż Jarosław Kaczyński. Siwowłosy, 66-letni lider polskiej partii Prawo i Sprawiedliwość, jest w samym sercu prawicowego odrodzenia, które silnie opanowało w ciągu ostatnich 10-ciu miesięcy wschodnią flankę Unii Europejskiej. B. premier Kaczyński nie zdecydował się zostać prezydentem, ani też premierem, po zeszłorocznych wyborach, on dyktuje politykę dwóm urzędnikom – Andrzejowi Dudzie i Beacie Szydło, których nominował do tych ról. Wg sondażu gazet, w tym miesiącu 55% respondentów uważa, mówi Kaczyński, że to on przewodzi krajowi (10% - uważa natomiast, że premier).
Jego doktryna tradycyjnych wartości katolickich, euro sceptycyzm i głęboko zakorzeniona nieufność wobec Niemiec i Rosji (polskich historycznych wrogów, egzystencjonalnych adwersarzy i geograficznych sąsiadów) zdobyła miliony pełnych poświęcenia zwolenników – i gorących krytyków. Jego życiową dewizą jest dążenie do zrównoważenia polskiego społeczeństwa i „naprawa” kraju, który, jak uważa, podjął zły kierunek drogi, wyłaniającej się zza Berlińskiego Muru w 1989r.
„Jest to, być może trudne, ale konieczne dla polskiego społeczeństwa, by wróciło do stanu równowagi i równości. Jest to warunek wstępny dla funkcjonowania demokracji i praworządności”, mówi Kaczyński, gdy spotykamy się w jego biurze w Warszawie.

Najpotężniejszy człowiek w Polsce pije herbatę, czarną, jak jego garnitur i krawat - uniform noszony od czasu śmierci brata bliźniaka Lecha w katastrofie w 2010r. Z tej bazy, z funkcjonalnego pokoju monotonnego budynku w centrum Warszawy, płyną dla Polski nowe zarządzenia. Posłowie, ministrowie, euro deputowani i pozostali, w czarnych limuzynach na jałowym biegu codziennie oczekują na spotkanie ze swoim liderem. Nad drzwiami do jego biura wisi krzyż, godło Polski wisi na ścianie naprzeciw biurka. W gabinecie znajduje się rzeźba, obraz i popiersie Józefa Piłsudskiego, polskiego, międzywojennego siłacza, który pokonał atakujących Rosjan w 1920 r. i odzyskał niepodległość Polski, stając się polskim bohaterem narodowym. Na biurku leży schludny stos dokumentów, raportów i książek. Basia, od ostatnich 26 lat jego furtianka, sekretarka i powiernica, zajmuje łącznik między jego biurem a korytarzem. Kaczyński żartuje, że to ona, a nie on, jest najpotężniejsza osobą w kraju. „Establishment tego kraju twierdzi, że wszystko jest O’K”, kontynuuje, „lecz wszystko nie jest O’K (w porządku). Zdecydowanie nie jest O’K (w porządku)”. Ponieważ jego administracja objęła władzę w listopadzie, zmarnował nieco czasu w swojej pracy.
W ciągu pierwszych 100 dni przygotowano przepisy prawne, które dały mu kontrolę nad mediami publicznymi i służbami wewnętrznymi oraz przeniesienie prokuratury pod komendę parlamentu. Zmieniono także sposób funkcjonowania najwyższego polskiego sądu, sprawdzającego zasady legalności nowego prawa, wprowadzając nowe funkcje, utrudniające mu kontrolę parlamentu. W tym samym czasie najwyżsi cywilni pracownicy administracji państwowej zostali „ przeczyszczeni” pod pozorem „eliminacji społecznych patologii” jego poprzedników.

W Kaczyńskiego optyce świata – byli polscy komuniści nadal sprawują władzę i w nowym, nowoczesnym kapitalistycznym przebraniu, utrzymują wpływy. Unia Europejska i zagraniczne siły liberalne, intencyjnie kształtują Polskę wg swojej woli i mają współudział w oszustwach, z Niemcami na czele. I Rosja, stary wróg, który wysłał komunistów na pierwszą linię (na czołówkę), marzy o powtórnej dominacji. „Musimy skonsolidować polskie społeczeństwo wzdłuż długiej linii pozytywnych polskich tradycji i wartości, aby zakwestionować to, co ja biorę za „pedagogiką wstydu”, tendencję, która dominowała w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat” - mówi (Kaczyński), po części socjolog, po części ideolog. „Potrzebujemy nowej polityki w dziedzinie edukacji i w dziedzinie kultury”.

Dla milionów wyznawców, Kaczyński jest totemicznym liderem krucjaty w obronie polskiej tożsamości narodowej, bastionem kulturowych walk o przywracanie tradycyjnych, konserwatywnych, katolickich wartości w kraju, w którym historia jest narodową obsesją i w którym podejrzliwość wobec obcości, jest głęboko zakorzeniona po wiekach zniszczeń, aneksji i narzucaniu kulturowych wzorców.
Dla milionów przeciwników, jest on rozgoryczonym anachronizmem w kontakcie ze zglobalizowanym światem i z multikulturową Europą, z jej niewyraźnymi granicami i schowanymi toporkami.

Oficjalnie – jest tylko posłem, ale jego nazwisko zbiera pioruny stereotypowych napaści na polski katolicyzm, na konserwatywny prawicowy patriotyzm, jest pogardzane w krajach angielskojęzycznych i przez liberalną klasę średnią - za homofobię, antysemityzm, ksenofobię i nacjonalizm.

Prześmiewcy Kaczyńskiego ignorują jego geniusz polityczny i to, że wiara w siebie uczyniły go najbardziej wpływową postacią w demokratycznej Polsce. Ignorują ponad 38%[2] polskich wyborców, którzy wsparli jego wizję w październiku ub. roku i dali po raz pierwszy od 1989r. rządzić krajem niepodzielnie większości parlamentarnej. 
I jest to ignorancja głębokich podziałów polskiego społeczeństwa powstałych w ciągu 26 lat demokracji. 11 lat w członkostwa w UE dało spokojne miejsce, ale nie usunęło tych podziałów.

„On jest prawdziwym zwierzęciem politycznym, jest niezwykle inteligentny, niezwykle. Jest człowiekiem z przekonaniami”, mówi Czesław Bielecki, architekt, działacz i długoletni przyjaciel Kaczyńskiego. „Pytaniem nie jest to, czy ludzie go nienawidzą, czy kochają, lecz czy kraj będzie lepszy, bardziej silniejszy po prostu. On jest człowiekiem, który się do tego przyczyni”.

Mówiąc z wolno, z celową emfazą, Kaczyński stwierdza, że elity starej komunistycznej władzy, dostosowały się do nowego systemu, zachowując swoje przywileje, transformując i zamieniając władzę na własność prywatną.…  działania tej grupy …. nadal odczuwalne w mass mediach, w gospodarce, i oczywiście, w różnych instytucjach państwowych, na przykład w wymiarze sprawiedliwości”.
„I to chcemy naprawić, zmienić krok po kroku. Będzie to w interesie zdecydowanej większości społeczeństwa”, mówi. Choć głos jego jest spokojny, to wyraźny jest w nim cień wojującego publicznie oratora, znanego z tego, że wzywa on wiwatujące na jego cześć tłumy do ”przejęcia z powrotem Polski” od „stalinowców”, „gangsterów” i „czerwonych”.

Pierwsze kroki rządu Kaczyńskiego wywołały silną reakcję nie tylko w Polsce, ale także i w Brukseli, która podjęła w styczniu bezprecedensową decyzję zbadania, czy w Warszawie wystąpiło zagrożenie rozporządzeń UE dot. ochrony „państwa prawa”. Kaczyński, jest jednak odważny. „To nie jest rewolucja, lecz reformacja. Istnieje cały szereg rzeczy, które powinny być naprawione. Charakter tych zmian będzie prowadzić do konfliktu” stwierdza.

Kaczyński, przy całej swojej bombastyczności, w rozmowie ze mną prezentuje maniery ciche, prawie niepewne. Niewysoki, lekko skulony okrąża pokój, szurając czarnymi butami na grubej podeszwie. Kawaler, przekładający samotność nad sławę, preferuje spędzanie wieczorów w domu z kotem i swoimi książkami, zamiast na uroczystych kolacjach czy wizytach zagranicznych. Pełniąc urząd premiera w latach 2006 i 2007, mieszkał razem z matką w oficjalnej, państwowej rezydencji, nie mając konta w banku pobierał wynagrodzenie w kopercie, z czego 20% przeznaczał na cele charytatywne. Telefon komórkowy obsługują mu jego asystenci.

Kaczyński jest pasjonatem historii i filozofii politycznej, jego nocne debaty (rozmowy) są znane w kręgu niewielkiej, kilkunastoosobowej grupy przyjaciół i kolegów. Nie nadążam, gdy zaczyna sypać ze swojej encyklopedycznej pamięci odwołaniami do historycznych bitew lub wypowiedzi.

Jest fanem Thomasa Piketty[3], francuskiego ekonomisty, który ostrzega przez poszerzeniem równości dochodów. W czerwcu ub. roku Kaczyński sięgnął po rekomendowany mu „Kapitał” Piketty’ego. Osobiście przeforsował w „Prawie i Sprawiedliwości” politykę sztandarowych tej zimy zmian zasiłków na dziecko, podnosząc je czterokrotnie do poziomu 500 zł (£90) miesięcznie. Świadczenie niezmiernie populistyczne, jak stwierdził polski minister finansów, będą trudne dla budżetu. Kaczyński, który nigdy nie przejawiał zainteresowań sprawami ekonomicznymi, jak wiadomo, lekceważąco odnosi się do ministrów, traktując ich, jako „księgowych”.

Z oczywistą inteligencją i politycznym nosem, Kaczyński z powodzeniem buduje sukces surowym patriotyzmem i często nacjonalistycznym populizmem - na strachach przed wpływami komunistycznej przeszłości i kosztami liberalnej, świeckiej europejskiej przyszłości. Jesienią ubiegłego roku ostrzegał wyborców przed niebezpieczeństwami, jakie niosą fale uchodźców w Europie, rozwlekając „choroby i pasożyty”. W 2005 r. mówił dziennikarzom: „absolutnie jest jasne, że kto jest homoseksualistą, nie powinien być nauczycielem”, a niedawno stwierdził, że "ataki na Kościół (rzymskokatolicki) należy uznać za ataki na Polskę.”
"Jest w jego polityce jedna rzecz stała: zawsze musi mieć zdefiniowanego wroga, by zjednoczyć elektorat, swoich wyborców wokół niego” uważa Michał Krzymowski, autor biografii Kaczyńskiego, opublikowanej w ubiegłym roku.
Koniec cz. 1. 
Cz.2
Opublikowano
 Bumerang Polski, (Australia) 
29 lutego 2016 
 http://www.bumerangmedia.com/2016/02/ft-jarosaw-kaczynski-polskim.html
Dziennik TRYBUNA Nr. 43 (715), (Polska) 
2 marca 2016



 






[2]  Henry Foy nie uściśla, że owe 38% wyborców - to procent tylko tych, którzy poszli do urn, połowa potencjalnego elektoratu w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych pozostała w domach i nie głosowała. PiS w wyborach uzyskał niecałe ok. 18% głosów wszystkich Polaków, mających prawa wyborcze w kraju i zagranicą.


[3] Thomas Piketty (1971) – francuski ekonomista, absolwent m.in. London School of Economics, dyrektor ds. badań w École des hautes études en sciences sociales (EHESS), współzałożyciel i profesor w Paris School of Economics. W 2012 roku wybrany przez „Foreign Policy” do grona stu najbardziej wpływowych intelektualistów na świecie. Obok bestsellerowej książki Kapitał w XXI wieku (2013) napisał też m.in. Ekonomię nierówności (2004) i Czy można uratować Europę? (2012). „Kapitał XXI w” to wg fascynatów nowinek ekonomicznych - obecnie najważniejsza i najbardziej poczytna książka ekonomiczna dekady, światowy bestseller, który zmienił sposób, w jaki patrzymy na społeczeństwo, na gospodarkę i na obecne w nich nierówności. Wg „Süddetsche Zeitung” - błyskotliwa opowieść o bogactwie i nędzy, wg. „Die Welt” - dzieło o wielkiej głębi historycznej z jeszcze większym bogactwem w zakresie faktów, wg. Spiegel Online” - po raz pierwszy ekonomista daje wyczerpujące dowody na prawdziwość powiedzenia: „Kto ma, temu będzie dane”.