poniedziałek, 14 października 2013

Tajemniczy Senegalczyk AZOT’ów



El Hadji Malic Gakou został przedstawiony szerzej podczas publicznej informacji kierownictwa AZOTY SA i Z.Ch. Police o „kupnie” kopalni fosforytów w Senegalu. Opowiadał o swoim kraju i zachwalał senegalską gospodarkę. W niektórych gronach prezentowany był też, jako pracownik AZOTÓW a lokalni politycy robili sobie z nim pamiątkowe fotki, które potem skrzętnie usunęli z facebook’a.

Kim jest ów tajemniczy 52-letni Senegalczyk, będący zaledwie 16 tygodni ministrem gospodarki Senegalu, w którego szefostwo największej grupy chemicznej w Polsce patrzy się jak sroka w gnat?



Naciągany życiorys

El Hadji Malic Gakou [1] ur. się 17.08.1961 r. w Dakarze. Wg tego, co podawał oficjalnie w CV, jako nowy minister sportu Senegalu, na początku kwietnia 2012 r. - skończył podstawówkę w Thiaroye sur Mer, potem edukację na poziomie średnim w  Collège Pikine Sud oraz  Lycée Seydina Limamou LAYE de Guédiawaye (liceum). Studia wyższe kontynuował w Polsce w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, gdzie uzyskał magisterium z handlu zagranicznego a następnie, jak podaje -  doktorat z nauk ekonomicznych.  

Jego polityczno-ekonomiczna działalność datuje się mniej więcej od 1995 r. generalnie w formie doradcy i eksperta. Stricte polityczna – od stanowiska dyrektora gabinetu ministra infrastruktury i transportu, ale nie wiadomo,  jak długo tam pracował, prawdopodobnie niedługo, na przełomie 2000/2001 r. 
Kolejne 8-9 lat w życiorysie tajemniczego Senegalczyka jest nieznane

Potem wypłynął w 2009 r. - jak podaje w CV - we władzach regionalnych Dakaru. Najpierw, jako radny miejski (2009 r.) w Guédiawaye, mieście, gdzie chodził do liceum, potem, jako administrator towarzystwa społecznego.

Karierę w rządzie senegalskim robi jako kilkumiesięczny minister sportu (od kwietnia do października 2012r.), a potem …kilkunastotygodniowy minister gospodarki (29 października 2012 - 13 luty 2013). Jak twierdz Malic Gakou[2] - z funkcji ministerialnej zrezygnował sam.

Na stanowisko ministra sportu trafił z pozycji byłego  prezesa klubu piłki nożnej w de Guédiawaye Football Club (GFC) i byłego wiceprezydenta Senegalskiej Federacji Piłki Nożnej (FSF).  
Funkcję ministerialną objął w pierwszym rządzie niezależnego ekonomisty i premiera - Abdoul Mbaye, tuż po przyjęciu władzy przez prezydenta Macky Sall. Prezydent objął urząd 2 kwietnia, oficjalnie został zaprzysiężony 5 kwietrnia 2012 r. Rządzi obecnie w oparciu o  prezydencką koalicję polityczną -  Benno Bokk Yakaar  (Zjednoczeni w Nadziei).

Na senegalskim portalu http://www.dakaractu.com – senegalscy Internauci w dniach 5-8 kwietnia 2012 r. podważają dane z CV nowego ministra sportu Senegalu i twierdzą, że Malic Gakou fałszuje swój zawodowo-polityczny życiorys[3].

W połowie października 2012 r., podczas zamieszek w czasie rozgrywek piłkarskich w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki, które odbywały się w Dakarze, wśród ponad 30 osób rannych znalazł się także minister sportu - El Hadji Malic Gakou. Po tym incydencie Senegalczyk na stanowisko ministra sportu już nie wrócił. Ministrem sportu był od początku kwietnia do końca października 2012 r. W sumie 7 miesięcy.

Prezydent Senegalu - Macky Sall pod koniec października 2012 r. odwołał wielu  ministrów ze stanowisk, m.in. spraw zagranicznych i ministra spraw wewnętrznych, dokonując głębokiej rekonstrukcji rządu i zmiany premiera. Kilka dni wcześniej, prezydent Senegalu przyznał, że: "popełnił kilka poważnych błędów w zarządzaniu państwem”.



Partyjny minister

AFP – Sojusz na Rzecz Postępu (I’Alliance des forces de progres), do którego od 1999 r. należy też Malic Gakou i na którym buduje swoją polityczną przyszłość - jest  nazywany  partią prezydencką ze względu na wstąpienie po wyborach prezydenckich do koalicji Benno Bokk Yakaar.  Nie należy do AFP twórca koalicji - obecnie urzedujący prezydent Senegalu, ani też AFP nie jest najważniejszą partią w kraju. 
Głównymi partiami Senegalu są: Socjalistyczna Partia Senegalu (PSS) oraz Senegalska Partia Demokratyczna (PDS). Senegal jest republika prezydencką.

10 lutego tego roku (2013), podczas posiedzenia Komitetu Sterującego AFP [4] doszło do zdarzeń, których nie znamy, ale które zaowocowały tajemniczym podaniem się do dymisji Malika Gakou ze stanowiska ministra przemysłu i sektorów nieformalnych w trzy dni po posiedzeniu.

Na stanowisko ministra przemysłu Gakou trafił po zamieszkach stadionowych, w nowym zrekonstruowanym rządzie -  29 października 2012 r. Został mianowany przez nowego premiera Aminata Toure - ministrem przemysłu i sektora nieformalnego, zastępując Mata Sy Diallo, odpowiedzialnego za sprawy AFP w regionie Kaffrine. 
Rzec można -  jest to wybitnie polityczna nominacja w ramach podziału stanowisk w rządzie dla AFP.  
Malic Gakou ministrem gospodarki był zaledwie 16 tygodni.

Obecnie trwa ostra polityczna walka w senegalskich partiach politycznych o przywództwo [5]. Tak się dzieje w Partii Socjalistycznej Senegalu, gdzie członkowie partii walczą o sukcesję po Ousmane Tanor Dieng. Młodzi z AFP skupieni wokół Gakou - chcą natomiast dymisji lidera partii, byłego premiera Senegalu - Moustapha Niasse [6] i na jego miejsce wcisnąć wicelidera tej partii  – Malika Gakou. On sam marzy, czego nie ukrywa, o fotelu prezydenta Senegalu.

Walka wewnątrzpartyjnego stronnictwa Gakou z obecnym liderem AFP ma swoje korzenie w wydarzeniach z 10 lutego tego roku na posiedzeniu kierownictwa AFP i w  dymisji Gakou ze stanowiska ministra gospodarki. Wszystko wskazuje na to, że doszło w koalicji prezydenckiej Benno Bokk Yakaar do wewnątrznych konfliktrów z AFP.

Senegalczycy zarzucają liderowi AFP Moustapha'ie. Niasse, który w wyborach prezydenckich otrzymał trzeci wynik z poparciem 13,2% głosów - że swoimi ludźmi z partii obsadza wszystkie możliwe dla niego kierownicze stanowiska w rządzie i w kraju, nie dbając natomiast o funkcjonowanie państwa, zaś samemu Malikowi Gakou zarzucają brak ogłady, kultury, umiejętności kierowniczych i predyspozycji do kierowania partią oraz prymat osobistych ambicji.



Pupil polskiego MSZ i AZOTÓW

Kontakty partyjnego ex-ministra z Polską są równie tajemnicze i dziwne, jak jego kariera w rodzimym Senegalu.

W 2008 r. ubiegał się o stanowisko polskiego konsula honorowego w Senegalu. Ostry pisemny sprzeciw senegalskiej Polonii zaowocował tym, że stanowiska tego nie uzyskał, mimo to polskie MSZ rok później, w 2009 r. poleciło mu opiekę nad opustoszałą ambasadą z powodu jej likwidacji.

Polonia, tak samo jak sami Senegalczycy, zarzucili Malikowi Gakou fałszowanie danych o sobie w pismach do MSZ, przypisywanie sobie cudzych zasług, brak obycia, określając go, jako „człowieka wpływowego i niebezpiecznego”. Uważany był za nachalnego lobbystę.

Źródła senegalskie [7] podają wręcz: „CV, które wysłał kandydując na konsula honorowego PL w Senegalu było zwyczajnie sfałszowane, podobnie zresztą z "zasługami”, za które dostał odznaczenie za zasługi dla RP”.

W 2008 roku ambasada polska w Dakarze chciała przekonać senegalską Polonię do kandydatury Malika Gakou na stanowisko konsula honorowego RP i jego CV przesłała Polakom mieszkającym w Senegalu. Ambasador, jak ocenia Polonia, nie zdawał sobie sprawy, że prawie wszystkie informacje zawarte w CV Malika Gakou są albo mocno naciągane, albo wręcz mijały się z prawdą - a były tam i nieistniejące przedsiębiorstwa i niezarejestrowane stowarzyszenia. Malic Gakou nie był też nigdy właścicielem, jak podaje w tym CV, a jedynie prezesem klubu piłkarskiego, nie uzyskał też nigdy wyróżnienia Nouvel Horizont, o którym napisał w swoim CV.

Konsulem honorowym RP nie został w końcu, ale mimo takich zarzutów, trzy lata później El Hadji Malic Gakou, otrzymał  ... Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP.

MSZ informuje 20 września 2011 r.[8].:

Początek formularza

Dół formularza

Początek formularza

Pan El Hadji Malic Gakou, Przewodniczący Rady Regionalnej Dakaru i absolwent warszawskiego SGH otrzymał z rąk Ambasadora RP Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP.Dół formularza

W dniu 19 września br. [9]. w rezydencji Ambasadora RP w Rabacie odbyła się uroczystość wręczenia Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi RP Panu  EL Hadji Malic Gakou, Przewodniczącemu  Rady Regionalnej Dakaru.

Pan Gakou jest doktorem nauk ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Tematem jego dysertacji była analiza porównawcza warunków rozwojowych Polski i Senegalu.

Obecnie jest przewodniczącym Stowarzyszenia Absolwentów Polskich Szkół Wyższych w Senegalu i cyklicznie organizuje spotkania społeczności polskiej Dakaru.

Po wręczeniu odznaczenia Ambasador wydał obiad na cześć Pana Malic Gakou, w którym uczestniczył między innymi Ambasador Senegalu w Królestwie Maroka, Pan Amadou Habibou Ndiaye oraz doradca Przewodniczącego Rady Regionalnej Dakaru ds. zagranicznych Pan Ousmane Ndoye.
 UWAGA:
po opublikowaniu w blogu
materiału o Senegalczyku AZOT-ów 
 MSZ zmieniło nieco zapis o odznaczeniu Malika Gakou,
 usunęło też z komunikatu informację 
o obiedzie wydanym na jego cześć
w amabasadzie Maroka.
Odnośnik przekierowano 
do zmienionego komunikatu

Senegalska Polonia działalność lobbingową Malika Gakou ocenia jako wysoce niemoralną i zarzuca mu wplątywanie szefa polskiej placówki dyplomatycznej w orgie i kontakty seksualne z nieletnimi licealistkami. W Dakarze było to tajemnicą poliszynela. Ambasador Portugalii, uczestnik tych spotkań, z powodu niemoralnego prowadzenia się został uznany "prawie persona non grata" w Senegalu.

Te same źródła uważają, że w II  połowie 2008 roku wielu Senegalczyków po prostu kupiło sobie wizę Schengen w polskiej ambasadzie. 

Niewykluczone, że te powszechnie znane na tamtym terenie skandale stały się przyczyną zamknięcia polskiej placówki w Dakarze.



Budynek polskie ambasady w Dakarze

Sprawa budynku po dawnej ambasadzie polskiej w Dakarze ma swoje fatalne konotacje. Poza opieką Malic Gakou miał znaleźć najemcę dla tego budynku. Ale, jak podają źródła senegalskie – „Przez te wszystkie lata budynek niszczał, a kilka miesięcy temu pewna ambasada europejska podobno dostarczyła dowodów fotograficznych na to, że odbywały się tam orgie”. Niestety, tych informacji nie jestem w stanie zweryfikować. 
Ambasada mieściła się w pieknej wilii "Les Ailles", usytuowanej w malowniczej i reprezentacyjnej dzielnicy Dakaru - Colobane, położonej między bulwarami im. gen. de Gaulle a Autoroute, będacej miejskim fragmentem autostrady N1,  w północnej części Półwyspu. Zielonego Przylądka. 
To samo źródło podaje, że budynkiem zainteresowała się ostatnio wrocławsko-senegalska spółka AIG, w której niedawno Z.Ch. Police Grupy AZOTY SA wykupiły 55% udziałów, 35% ma nadal wrocławska spółka handlowa, która dostarcza do Polic fosforyty a pozostałe 10% mają osoby postronne, w tym z Senegalu.  

Obecnie budynek został wysprzątany i wystawiony przez polską ambasadę w Maroko na sprzedaż za ok.1,8 mln euro. Natomiast AIG chce go kupić za …1/6 ceny i  założyć w nim ….szkołę dla senegalskich wieśniaków.

Cenny budynek polskiej ambasady w reprezentacyjnej dzielnicy Dakaru dla polskiego MSZ  pozyskał Mirosław Żuławski, ojciec Andrzeja Żuławskiego, dyplomata i podróżnik. Wspomina o tym w swojej książce "Ucieczka do Afryki".



KOMENTARZ

Grupa AZOTY dzięki powiązaniom z AIG i z osobą El Hadji Malic Gakou wplątała się w ostrą awanturę polityczną w Senegalu o władze wewnątrzpolityczną w AFP, i jak wszystko wskazuje o władzę w kraju.

Takie powiązania polityczne są dla każdego przedsiębiorstwa, zwłaszcza zagranicznego w obcym kraju - szalenie ryzykowne.

Senegalczyk, na którym Grupa AZOTY buduje swoje działania zagraniczne w Afryce wzbudza olbrzymie kontrowersje, o czym doskonale wie polski MSZ.

Malic Gakou skonfliktowany od lutego tego roku z liderem AFP Moustaphą Niasse, może spowodować wiele perturbacji. AZOTY SA budują przyszłość swoich działań w Senegalu na pakiecie politycznych znajomości, które mogą się zmieniać jak w kalejdoskopie w zależności od rozwoju sytuacji politycznej w Senegalu.

Takie działania kierownictwa Grupy AZOTY SA i Z.Ch. Police są więcej niż nieroztropne.

Foto: Google



[2] www..dacaractu.com – wywiad pt.: „El hadj Malick Gakou, N°2 de l'Alliance des Forces de Progrès : «Pourquoi j’ai quitté le gouvernement”, Dakar, 29 czerwca 2013 r.  - http://www.dakaractu.com/El-hadj-Malick-Gakou-N-2-de-l-Alliance-des-Forces-de-Progres-Pourquoi-j-ai-quitte-le-gouvernement_a47061.html




[6] Moustapha Niasse, ur. 4.11.1939 r. premier Senegalu w 1983 r. i oraz w latach 2000 - 2001. Obecnie -  przewodniczący Zgromadzenia Narodowego od 30 lipca 2012 roku Jego partia AFP przystąpiła po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich do  koalicji Benno Bokk Yakaar. Jest też twórcą kilku firm z sektora energetycznego – m.in. International Trading Oil and Commodities.

[7] Źródło - na mocy art. 12, ust.1, pkt. 2 oraz art.15 ust.2, pkt. 1 Prawa prasowego (Dz. U. 1984 nr 5 poz. 24 z późniejszymi zmianami) objęte zostało tajemnicą dziennikarską. Patrz: http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024



[9] Szefem polskiego MSZ w omawianym okresie był Radosław Sikorski (od 16 listopada 2007 r. do chwili obecnej).

10 komentarzy:

  1. "szefostwo największej grupy chemicznej w Polsce patrzy się jak sroka w gnat"
    Nasuwają się pytania :
    - czy to "patrzenie się" jest bezinteresowne,
    - z czego ono wynika ,
    - kto z tego "patrzenia" odnosi korzyści.

    To się nadaje na materiał dla dobrego dziennikarza śledczego.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest domeną ABW, a nie dziennikarza śledczego. Nie będzie mógł więcej osiągnąc niz ja za pomoca tzw. "białego wywiadu".
    Prawicowe media i ludzie z grona tzw. ekspertów od spraw polityki wobec Rosji czy tzw. wschodniej - rozpętały kosmiczną nagonkę w mediach na organizatorów mego wyjazdu i innych dziennikarzy do Rosji na zaproszenie ACRONU. Oprócz wyzwisk są posądzenia o szpiegostwo, przekupstwo biletami na spektakl w teatrze Bolszoj oraz zapewnienie, że wyjazdem interesuje się ABW. Ja natomiast uważam, że owszem ABW powinno sie zainteresować, ale nie dziennikarzami którzy pojechali do Moskwy i spotkali się z szefostwem ACRON, co raczej samymi AZOTAMI i ich dziwnymi "interesami" w Senegalu.
    Mnie dzisiaj już straszono z AZOTÓW, jak nie będą pisała jako pewnik, to co podają zakłady AZOTÓW, to czekają mnie procesy prasowe. Że to co np. Z.Ch. police podaje w komunikatach giełdowych to ...nie jest stanowiskiem Z.Ch. Police i temu podobne bzdury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie cały ten artykuł to szukanie dziury w całym - podobnie zresztą pani postępuje w innych tego typu tematach - wszędzie dostrzega jakiś spisek i jakieś tajemnicze przekręty podczas gdy prawda, jest taka, że to pani w języku dalekim od obiektywizmu opisywała swoją "wycieczkę" do rosji, jak to tam wspaniale i jak cudownie, podczas gdy nie od dziś wiadomo, że zamiary rosyjskiego acronu stoją w sprzeczności z polską racją stanu i interesem całego unijnego rynku nawozowego - sama wycieczka to jednak za mało, proponuję poczytać na temat regulacji prawnych, sytuacji na rynku chemicznych w europie i dopiero wypowiadać się na temat acronu, bo to co pani robi nie ma nic wspólnego z obiektywizmem, wyraźnie atakuje pani jednych i broni "drugich", pytanie jaki ma pani w tym biznes? broni pani biznesu rosyjskiego, a atakuje polski! takie są fakty - i niby wszystko w trosce o zakłady w policach :P

      Usuń
    2. Po pierwsze - nigdzie nie piszę o jakiś spiskach! Tekst o Senegalczyku oparty jest na faktach, dobrze udokumentowany. Nic i nikt nie jest w stanie zaprzeczyć jakimkolwiek przedstawionym faktom.
      Po drugie - Zamiary ACRONU są normalne, jak każdej spółki giełdowe, ktora ma swoje udziały w innej spółce..
      Ani sprzeczne z polską racją stanu (JAKĄ), ani tym bardziej interesem unijnego rynku nawozowego!
      Rynki unijne są nastawione na klienta a nie na producenta, chyba Szanowny Anomim o tym wie, i im lepsze nawozy na rynku tym lepiej dla rolników z UE i panstw trzecich..
      A dla producenta - zbyt na rynku, krajowym i zagranicznym.
      Po trzecie - nie atakuje jednych, ani nie bronię innych. Raczej wykazuję, co jest od strony ekonomicznej poronionym pomysłem, a co opłacalnym. I to wszystko.
      Np.niewątpliwie dla Zakładów Chemicznych Police koło Szczecina - rosyjski koncentrat apatytowy ACRONU jest o wiele lepszym surowcem niż senegalskie fosforyty. W przypadku rosyjkiego surowca - mniejsze ilościowo dostawy, bo to już półprodukt - koncentrat apatytowy powstaje mniej hałd, mniej pierwiastków radioaktywnych, wyższa jakość produktu finalnego.
      Mnie interesuje powodzenie m.in. Z.Ch. Police ich doinwestowanie, rozbudowa jego portu morskiego.
      W tej materii kieruje się nawet patriotyzmem lokalnym pieniadze rosyjskich inwestorów są tak samo dobre, jak zachodnich.
      Ale tu już po herbacie - prywatyzacja AZOTÓW przez giełdę uniemożliwia petraktacje z inwestorem zagranicznym dot.np. doinwestowania jakiegoś zakładu.
      Po trzecie - co w moich tekstach o Rosji jest nieobiektywne?
      Proszę wskazać konkretnym przykladem, to sobie niektore rzeczy wyjaśnimy. na razie stawiasz mi Szanowny Anonimie zarzuty enigmatyczne, tezy nieudowonione i nic więcej.
      Ja wolę rozmawiać o konkretach.

      Usuń
    3. tekst o Senegalczyku opiera się na łączeniu faktów według określonych zasad, które służą jedynie uprawdopodobnieniu pani tezy, o tym, że "coś tutaj jest nie tak". ponadto dodaje pani odautorskie komentarze typu "słyszano", "widziano", "mówi się", co tylko potwierdza, że rzeczywistość jest z jednej strony a pani wpis z drugiej strony i dzieli je wielka przepaść!
      zamiaru acronu wcale nie są normalne - służą wejściu na europejski rynek i zdominowaniu tego rynku, a potem w konsekwencji zdominowaniu rynku żywnościowego w ue!
      co do zakładów chemicznych w policach to chyba najlepiej widać jakie rosjanie mają zamiary kiedy rosjanie rozpoczeli budowę nord streamu i tym samym pogorszyli sytuację polskiej branży chemicznej i zablokowali budowę rury gazowej z norwegii

      Usuń
  3. Szanowny Panie Anonimowy,
    1. Prosze przeczytać ten tekst uważnie i ze zrozumieniem.
    Nie posługuję się NIGDZIE określeniami: "słyszano", "widziano", "mówi się", ale faktami, w przypisach jest ich udokumentowanie..
    Komentarz w tekście jest jeden i bez tych określeń, tak samo nie ma ich w komentarzach do tekstu!.
    Prosze mi nie wmawiać rzeczy, które nie istnieją,. Czyta Pan to, co nie istnieje.To jedno.
    2. ACRON jest na rynku europejskim, to też fakt. Budowa Nord Streamu nie było przeciwko komukolwiek, kraje zachodnie zgłosiły zapotrzebowanie na gaz, współuczestniczyły w budowie gazociągu a teraz z niego korzystają.
    4. Nord Stream nie pogarsza sytuacji polskiej chemii, bo dostarcza tani gaz. Nic nie stoi na przeszkodzie zbudować gazociagu z ZCh Police do Bernbau pod Berlinem.
    5. Budowanie gazociągu do Norwegii jest takim samym utopijnym pomyslem, jak budowanie gazociagu Nabucco. Na papierze i gadulach polityków, za to bez zainteresowania ze strony podmiotów gospodarczych.
    3. Rosjanie na sprawy gospodarcze patrzą sie szalenie pragmatycznie i realnie. Co dominacji na rynku - to jeśli rosyjskie produkty są wartościowe, wysokiej jakości, ekologiczne, zdrowe i w konkurencyjnych cenach - niech sobie dominują. Wolę zdrową żywność produkowaną na rosyjkich nawozach niż pelną chemii, jaka serwuja nam dostawcy polscy czy unijni.Polskie media piszą dosyć często o podłej jakości wyrobów spożywczych w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Autor podpisany jako Anonimowy wyglada mi na Wynajetego. Do obrony ZCH Police. W artykule nijak nie moge sie doczytac enigmatycznych sformulowan typu 'widziano', , "mówi sie", 'kojarzony z", wiec skoro gosc wysuwa taki zarzut, sam podważa swoją wiarygodnośc. Nie dysponuję zadnymi danymi ani jakakolwiek dokumentacją, aby zweryfikowac to, co pisze pani red. ZBJ. Ale nie trzeba byc Sherlockiem Holmes' em , żeby dojsc do przekonania, ze z tym Sewnegalczykiem i senegalskim biznesem ZCh Police "cos jest nie tak". To na milę brzydko pachnie. Gdyby pani ZBJ naklamala, to sprawa juz bylaby w sądzie i nic by jej nie uchronilo przed przegraną. Przecież to, co pisze b. latwo posprawdzać.
    Senegalska Polonia popiera czy nie popiera tego pana? Gmach polskiej ambasady niszczeje, czy nie? I w ogole - dlaczego zamykamy akurat te placowke, skoro Police rozkrecaja biznes z Senegalem, a wedle MSZ- sprawy gospodarcze to priorytet dla polskiej dyplomacji. Więc przyczolek senegalski nalezaloby raczej rozbudowywac. Dziwna sprawa ACRONU - udaremnienie, w sposon administracyjny biznesowego wejscia tej firmy na nasz rynek nie zostala nalezycie wyjasniona polskiej opinii publicznej. Lekkomyslnie zrezygnowalismy z udzialu w gazociagu Nord Stream( pamietacie to poroewnanie gazociagu do paktu Ribbentrop- Molotow, prawda?) liczac na to , że uda sie przyblokowac tę inwestycje, tymczasem nasi zachodni partenrzy zangażowali sie w nia na calego. Pewnie z glupoty. co? Pani ZBJ jest odwazną dziennikarką, bo w dzisiejszej Polsce dobre sklowo o Rosji od razu powoduje przyklejenie etykietki slugusa Moskwy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szanowna Pani,
    Nie wiem dlaczego tak źle na mój temat się Pani wyraża, ale przez te dwa długie lata od kiedy ukazała się ta publikacja wielokrotnie chciałem podać Panią do Sądu o zniesławienie mojej osoby. Zawsze jednak moi przyjaciele oraz znajomi, którzy dobrze mnie znają i czytali ten artykuł, odradzali mi jakiegokolwiek działania tudzież reagowania na taką publikację. Uważali bowiem, że publikacja ta zwiera nieprawdę i jest wyłącznie prowokacją.
    Dla Pani wiedzy informuję, iż w całym moim życiu nie poznałem żadnego ambasadora Portugalii czy to w Senegalu czy w jakimkolwiek innym kraju. To jest tylko jeden przykład niezgodności z rzeczywistością. I w ten sam sposób jestem w stanie ustosunkować się do każdej informacji z tego artykułu. Osoba, którą Pani opisuję w swoim artykule nie mogłaby robić takiej kariery w Senegalu - kraju bardzo religijnym. Kariery, której zazdroszczą mężowie tzw. “Polonii” - tj. dosłownie mężów 4 Polek mieszkających na stałe w Senegalu.
    Dlatego też zdecydowałem oficjalnie oczyścić swoją godność przed stosownym organem sprawiedliwości jakim jest Sąd.
    Sprawa została już przekazana do kancelarii prawnej Pana Mecenasa Krzysztofa Andrzej Wasowskiego w Warszawie.
    Dr El Hadji Malick Gakou.
    emgakou@yahoo.fr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie,
      Artykuł został oparty na materiałach źródłowych, które są podane w artykule.
      Z poważaniem
      Red. Zofia Bąbczyńska-Jelonek

      Usuń
  6. uffff to sie zaczyna uchylac rabek prawde w tym materiale

    OdpowiedzUsuń