piątek, 22 grudnia 2017

Opowieść wigilijna o Rosji w barku



Mam dwie ekskluzywne wódki odnoszące się, recepturami i karafkami, w jakich się je udostępnia -  do carskiej historii Rosji i jej stolic, Moskwy i Petersburga. Jedna z nich, "petersburską" - przyniósł mi w tym roku pod bożonarodzeniową choinkę św. Mikołaj.

Wprawdzie św. Mikołaj ma typowe …angielskie nazwisko i imię, mieszka w Irlandii, to jest jednak na wskroś słowiański i gdzieś tam po kądzieli rosyjski. Bardziej Dzied’ Moroz i Santa Claus niż św. Mikołaj. W każdym razie, ów irlandzki Listonosz od Prezentów, ilekroć odwiedza Polskę i Szczecin, pojawia się i u mnie.

„Carskoje Sieło” - duch Katarzyny II


Podczas tegorocznej wizyty, w jego worze z prezentami pojawiły się czasy carskiej dynastii Romanowych i Sankt Petersburg, inaczej mówiąc - duch Katarzyny II Wielkiej, niemieckiej księżniczki urodzonej w Szczecinie, mojej małej ojczyźnie. Św. Mikołaj, chociaż irlandzki, to doskonale wie, czym uradować człowieka! Mnie się akurat marzy jubileusz trzech ćwierćwieczy drogi przez życie, jaki świętuję między listopadem tego roku a listopadem przyszłego – uhonorować tygodniowym wypadem do Petersburga, by znaleźć odpowiedź na pytanie, co w historycznej już Rosji, tak mocno zauroczyło i uwiodło szczeciniankę książęcej krwi, luterankę na dodatek, że wszystkie swoje siły i intelekt oddała Rosji, by ją postawić w ówczesnej Europie na najwyższym piedestale.

40%, biała wódeczka z kategorii Super Premium - „Carskoje Sieło” (Царское Село), jaką otrzymałam w prezencie  - to trunek wytwarzany na dawno zapomnianych i odnalezionych w muzeum, starych recepturach, odkurzonych na początku XX w.  z okazji 300-lecia panowania dynastii Romanowych w Rosyjskim Imperium, obchodzonym  w 1913r. Była oficjalnym napojem tego jubileuszu i nieprzeznaczona do sprzedaży.  

W Rosji wódka ta pojawiała się najpierw na bojarskich stołach, stąd trafiła do letniej rezydencji carskiej rodziny – Carskiego Sioła. Zalecano wtedy picie specjalnego mocnego trunku, by zadbać o zdrowe serce i żołądek. Była podawana z okazji balów, uroczystych kolacji i świąt.

Monogram  carycy Katarzyny II
Jubileuszowa wódka wiernie odtwarzała trunek podawany na carskie stoły w czasie trzy wiekowego panowania Romanowych, wysoko oceniony przez carską rodzinę.

Stare receptury zostały ponownie przeanalizowane przez specjalistów z petersburskiej Grupy „Ładoga” i muzealników.. Sekwencja wytwarzania tej wódki jest skomplikowana i nie akceptuje automatyzacji, a ignorowanie opinii szefów państw, że napój ten powinien być dostępny dla prawdziwych koneserów rosyjskiej wódki, było niemożliwe, nie wypadało im odmawiać.
Dlatego też carska wódka jest obecnie produkowana na unikalnej linii pamiątkowej w zakładzie Grupy Ładoga w Sankt Petersburgu - zgodnie z recepturą trunku, który pili członkowie carskiej rodziny. Bazuje na spirytusie Lux, wodzie z jeziora Ładoga i miodzie lipowym z wyciągiem kwiatu lipowego, z dodatkiem dzikich wiśni i liści malin. Przy jej produkcji stosuje się wyłącznie naturalne surowce i czystą wodę Ładoga. Dodatki miodu lipowego i napar z cytrusów zmiękczają jej smak. Unikalna metoda filtrowania wódki za pośrednictwem kolumn krzemowych zapewnia trunkowi królewską harmonię. Można w nim wyczuć delikatny smak pszenicy. Przed rozlaniem do karafek - wódka "odpoczywa", nieco leżakuje, uzyskując delikatny neutralny smak wódki. Jak mówią petersburscy gorzelnicy - „pośpiech nie jest sprawą cara”.

Carski napitek ma przejrzystą, krystaliczną postać i delikatny aromat ciepłej nuty miodu uzupełnionego nutami czeremchy. W wykwintnym i bardzo łagodnym smaku wódki wyczuwalne są nuty miodu i owoców wiśni. Producent uważa,że doskonale komponuje się z pieczonym sterletem i jesiotrem, solianką (rosyjska zupą), uchą (rosyjską zupą rybną), kawiorem, daniami mięsnymi, dziczyzną, nadziewanymi naleśnikami i ciastami. Przekąski i marynowane grzyby są idealne, jako przekąski.

Carska wódka z petersburskiej gorzelni ” została doceniona w Europie -  na Wystawie „Wielkie Wódki” w Belgii w 2005r. otrzymała brązowy medal.  

Jest rozlewana do wykonanych ręcznie w Czechach - karafek o pojemności 0,75 l., będących stylizowanymi kopiami carskiej karafki używanej z okazji koronacji rosyjskich carów. Są też ręcznie zdobione. Zaprojektował ją słynny artysta Fiodor Szechtel (Schechtel) specjalnie dla carskiej rodziny. Oryginał karafki znajduje się w Moskiewskim Muzeum Wódek. Została ona po raz pierwszy zaprezentowana w 1913r. podczas oficjalnej kolacji wydanej z okazji 300 - lecia panowania Romanowów. Karafkę zdobi z frontowej strony rysunek pałacu Katarzyny II Wielkiej w Carskim Siole i wygrawerowany jej monogram na tylnej ściance karafki, na bokach są rysunki tulipanów. Korek do karafki i szyjkę karafki szlifuje się przy użyciu okruchów diamentowych. Karafka znajduje się w kartonowym opakowaniu pokrytym cienką folią metalowa z tłoczonymi insygniami carycy Katarzyny II Wielkiej i carskiego imperium.

Legenda Kremla” - półtora roku wcześniej

Na wiosnę 2016 r. od tego samego Ofiarodawcy otrzymałam niecodzienny prezent, który mnie całkowicie zaskoczył ... „Legendę Kremla" (Легенда Кремля), oryginalną butelkę rosyjskiej wódki z limitowanej serii, która jest serwowana w czasie przyjęć na... Kremlu, w rosyjskich ambasadach i innych ważnych rządowych instytucji Rosji.
Prawo do marki i jej producentem, dystrybutorem i eksporterem jest Niekomercyjne Partnerstwo Historyczno-Kulturalne - Centrum "Kremlowski Standard", z siedzibami w Moskwie i Wołgogradzie.
Wódeczka (wytrawna, zbożowa, 40%) jest sporządzona w Rosji wg tradycyjnych XV w. receptur odnalezionych w Boże Narodzenie 1430 r. i opracowanych przez mnicha Izydora z monastyru Czudow, znajdującego się w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się moskiewski Kreml.

Jest sprzedawana w opakowaniu w formie książki, w której są stronice z historią tego znakomitego trunku. Legenda głosi, że w klasztornej gorzelni mnich znalazł też miedziowa kadź i łącząc receptury, własne doświadczenie i uparte dążenie do uzyskania jak największej czystości trunku, wyprodukował trunek o tak wyrafinowanym, wykwintnym, królewskim smaku, że mogli go kosztować wyłącznie dostojnicy, a receptura była zachowana w tajemnicy.
Z biegiem lat receptura wyciekła i zmutowała się w wiele wersji. Lecz "Legenda Kremla" jest produkowana wg oryginalnej receptury mnicha Izydora.
Do produkcji używana jest woda ze studni artezyjskich, spirytus zbożowy i tradycyjne miedziane kadzie. Przechodzi 5 destylacji i jest filtrowana przez filtry z marmuru i metali szlachetnych dla uzyskania jak najwyższej czystości alkoholu.
Trunek jest butelkowany do karafek z ciemnego tradycyjnego rosyjskiego szkła,

produkowanego wg XVI-wiecznej technologii z zakładów Potiomkina, z węgla drzewnego, formowanych w hutach szkła ręcznie wg wzornictwa Latin Imperial Romanowych.
W produkcji najważniejsza jest najwyższa jakości, stąd tylko dwa tysiące butelek jest produkowanych każdego dnia. Butelki są numerowane. Moja ma numer H 665491 i pochodzi z 2015r.
I tak dzieło mnicha Izydora żyje nadal w postaci najbardziej luksusowej wódki zbożowej Rosji. Wg koneserów ma niepowtarzalny smak, lekko słodki, zbożowy o nucie pieprzu i wanilii z miodem. Pijąc ją, warto pamiętać słowa Czechowa z "Syreny": "Nie piję wódkę od razu do dna.. Nie, sir. Najpierw trzeba wziąć głęboki oddech... Dopiero wtedy należy podnieść kieliszek, tak żeby wódka powoli spływała do ust i nagle iskry! Lecą z żołądka do najdalszych krańców twojego ciała".
Część "Legend Kremla" idzie na eksport i w ekskluzywnych sklepach alkoholowych w Polsce można "Legendę Kremla" dostać.
Ponieważ niebawem wypadały mi imieniny - potraktowałam "Legendę Kremla", jako prześliczny prezent. I chociaż jestem mało trunkowa, rosyjska, luksusowa kremlowska wódeczka będzie na specjalne okazje. Nie została jednak do tej pory naruszona!


Historia Rosji zamknięta w karafkach


Historyczne receptury wiernie odtworzone, skomplikowane stare procesy wytwarzania, niepowtarzalny smak rosyjskich trunków zamknięty w zrekonstruowanych starannie historycznych butelkach i karafkach, będącymi swoistymi dziełami sztuki dawnych i obecnych rosyjskich artystów i rzemieślników – sprawia, że historia carskiej Rosji zawitała do mnie w taki niekonwencjonalny sposób. 
Działa na wszystkie zmysły, dotyk, smak, wzrok, koduje się w pamięci. Może nawet dosadniej niż matrioszki czy przepiękny tradycyjny gżel na rosyjskiej porcelanie.  

Tegorocznym świętom Bożego Narodzenia patronuje dynastia Romanowych i caryca Katarzyna II, która w „płynnej” postaci, zamkniętej w carskiej karafce - zawitała do rodzinnego Szczecina. I stała się bohaterką wigilijnej opowieści.  

4 komentarze:

  1. Pani Zofio, opowieść świetna, butelki niesamowite. Ale z ty trzecim ćwierćwieczem to Pani przegięła. W życiu, 60 najwyżej.
    Pozdrawiam serdecznie :) Ania K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesadzać, nie przesadzam, moja szkocka metryka nie kłamie, ale i prawda jest,że psychikę mam znacznie młodszą, mentalność też. Mam tyle lat na ile się czuję, a metryka, no cóż, po prostu jest, dokument także nieco już zabytkowy, pamiątka z czasów ...II wojny światowej! :)

      Usuń
  2. Sympatyczna opowieść. Zapowiada się rok z procentami :D.
    Inna Ania K(naprawdę :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam zatem kolejną panie Anię K. w gronie moich czytelników! Nie nalezę do osób gustujących w piciu alkoholi, chociaż ta "carsko-kremlowska" kolekcja mnie cieszy, zapewne poczęstują moich gości z racji jubileuszu. Jakieś tam procenty w tym nowym roku niechybnie przelecą przez moje gardło, nie da się ukryć////
      Pozdrawiam noworocznie!

      Usuń