czwartek, 12 października 2017

Kaukaz. Po diabła mi te książki



Na dużym konferencyjnym stole piętrzyły się starannie ułożone stosiki książek. O eposie narodów Kaukazu, o etnicznych korzeniach w humanistycznym wychowaniu młodzieży u Czeczenów, słownik rosyjsko-czeczeński i czeczeńsko-rosyjski i sporo jeszcze innych. Wszystkie w twardej oprawie, wszystkie wydane przez Akademię Nauk Republiki Czeczeńskiej (ANCz), dorobek tamtejszych naukowców. Mało spotykany widok w moich dziennikarskich peregrynacjach po świecie. Zdziwienia na twarzach koleżanek i kolegów z wyprawy na Kaukaz nie sposób było nie zauważyć.

W programie press-tour po północnym Kaukazie, zorganizowanym przez rosyjską fundację im. Gorczakowa dla polskich dziennikarzy, zaplanowano kilka spotkań ze światem nauki północnego Kaukazu, i po uniwersytecie w Piatigorsku, wizyta (12 września) w Akademii Nauk Czeczenii w Groznym była następną.

Przewertowałam książki leżące przede mną i zastanawiałam się, jak to wszystko zabrać ze sobą do Polski!

Kopalnia wiedzy, która może się przydać naszym szczecińskim naukowcom uniwersyteckim. Mamy na nim politologię, naukowcy zajmują się różnymi mniejszościami narodowymi i ich funkcjonowaniem w ramach państwa, jest wydział filologiczny z Instytutem Filologii Słowiańskiej, a w nim - Zakład Teorii i Praktyki Komunikacji Obcojęzycznej i Glottodydaktyki. Jest też Instytut Politologii i Europeistyki oraz Instytut Historii i Stosunków Międzynarodowych. Rektora Uniwersytetu Szczecińskiego, prof. Edwarda Włodarczyka też znam, więc z przekazaniem książek uczelni nie będzie żadnych problemów.

Młody Czeczen, Kezenoj Am, Czeczenia
No i mamy w Polsce diasporę czeczeńską, przyda się jej nieco aktualnej wiedzy o ojczyźnie, którą opuścili. „Obywatele Federacji Rosyjskiej deklarujący narodowość czeczeńską od 15 lat stanowią najliczniejszą grupę narodowościową wśród osób ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy w Rzeczypospolitej Polskiej" informuje Urząd ds. Cudzoziemców. Ale zdecydowana większość i tak wyjechała potem na Zachód. „Pierwsza fala wyjechała do Austrii, Norwegii, Danii. Część z tych, którzy zostali w Polsce, wróciła do Czeczenii. Część udała się do Czech, bo tam mieli rodziny. Z tych prawie 90 tys. uchodźców, którzy przyjechali do Polski zostało tylko 7-8 tysięcy ludzi”, wyjaśnia  Mamed Musthanow, Czeczen mieszkający w Warszawie. Polska kilkanaście lat temu przyjęła uchodźców, gdy w Czeczenii była wojna, ale „dziś wojny w Czeczenii nie ma”,  skomentował niewpuszczenie do Polski grupy Czeczeńców koczujących w ub. roku na granicy w Brześciu - szef polskiego MSWiA Mariusz Błaszczak.

Niestety w Szczecinie, Czeczeni nie mają dobrej marki. Rozboje, kradzieże, bójki. Media w ostatnich latach piszą o Czeczenach tylko w takich kontekstach, „młodzi, wykształceni, brutalni”. Niestety.  

Tak jest zresztą w całej Polsce. Na początku sierpnia tego roku Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał na kary po 2 lata i jeden miesiąc więzienia skazał trzech Czeczenów, uznając ich za winnych wspierania działalności terrorystycznej na Kaukazie…

Pokrywa się to ze słowami przedstawicieli czeczeńskiego ministerstwa ds. młodzieży: „Z młodymi nie mamy problemu tutaj, w Czeczenii, niestety, są kłopoty z nimi zagranicą”.

Pierwszy od lewej: prezes Akademii, prof. Szachrudin Gapurow
Kiedy tak rozmyślałam nad stosem książek - o szczecińskiej uczelni i co może jej dać lektura czeczeńskich uczonych, czy pozwoli lepiej zrozumieć naród czeczeński i problemy Kaukazu, o diasporze czeczeńskiej w Polsce - prezes Akademii, prof. Szachrudin Gapurow, historyk i namiętny badacz historii Groznego, opowiadał o planach naukowo-badawczych placówki.

Na pytania polskich dziennikarzy o konkretne projekty badawcze związane z gospodarką czeczeńska, wskazywał na projekty dot. geofizyki Kaukazu, istotne dla czeczeńskiej energetyki i przetwórstwa naftowego.

Prezesowi CzAN towarzyszyło grono najbliższych współpracowników - wiceprezes Akademii, dr fizyczno-matematycznych nauk - Ibrahim Kierimow, gł. sekretarz Akademii, kandydat nauk biologicznych - doc. Abdul Abumuslinow, dyrektor Instytutu Nauk Humanistycznych, kandydat nauk historycznych - prof. Supan Magamadow, z-ca dyr. Instytutu Nauk Humanistycznych, kandydat nauk historycznych – doc. Chamid Mamajew, gł. pracownik naukowy wydziału etnologii Instytutu Nauk Humanistycznych, członek-korespondent CzAN - prof. dr nauk pedagogicznych Jisita Muschanowa, gł. pracownik naukowy, wydziału nauk prawnych i socjalno-ekonomicznych Instytutu Nauk Humanistycznych, docent dr prawa – Dżambułat Sajdumow oraz gł. pracownik naukowy wydziału historii narodów Kaukazu Instytutu Nauk Humanistycznych – prof. dr nauk historycznych Tamara Elbuzdukajewa.

Z rozmów z czeczeńskimi naukowcami wynikało, że obecny skład Akademii jest jednorodny etniczny, byli w gronie Akademii dwaj Rosjanie i jeden rosyjski Żyd, ale już wyjechali. Natomiast polscy uczeni nie są obcy naukowcom z Groznego. Współpracują m.in. z dr. Przemysławem Adamczewskim, adiunktem Instytutu Nauk Politycznych PAN, którego zainteresowania badawcze związane są z historią Kaukazu, współczesnymi procesami modernizacyjnymi na Kaukazie oraz tamtejszymi stosunkami międzyetnicznymi i politycznymi.

Kiedy rozmawiałam chwilę z prof. Gapurowem przy wymianie wizytówek po skończonym spotkaniu polskich dziennikarzy z kierownictwem Akademii, zdradził, że książka, którą trzymam w rękach, to obszerna, opracowana przez niego „na podstawie oryginalnych dokumentów historia twierdzy Grozny”. Historia miasta sięga wprawdzie 200 lat, ale „na obszarach przy rzece Sunzha już od czasów starożytnych mieszkali protoplaści Czeczeńców, a początkiem Groznego były dziesiątki wiosek czeczeńskich”, wyjaśniał  prezes Akademii. Miasto najpierw było stolicą połączonych obszarów Inguszetii i Czeczenii, obecnie jest stolicą Czeczenii. „Grozny staje się również centrum czeczeńskiego etosu, który od czasów starożytnych był zamieszkały przez przodków Czeczenów”, tłumaczył mi z dumą prof. Gapurow, dodając: „ Dzisiaj to miasto, całkowicie zniszczone w trakcie dwóch kampanii wojskowych z przełomu XX i XXI wieku, przywrócone pod kierownictwem Szefa Republiki, bohatera Rosji, Ramzana Kadyrowowa, stało się jednym z najpiękniejszych miast w Rosji. Miasto Grozny jest dzisiaj ośrodkiem duchowym, kulturalnym, edukacyjnym i naukowym Republiki Czeczenii”.

"Zofii na dobrą pamięć o Groznym" - S. Gapurow
Do rozmowy  na moment dołączył Alikhan Israiłow, przedstawiciel czeczeńskiego ministerstwa ds. młodzieży, które było współorganizatorem press-tour polskich dziennikarzy po Czeczenii. Obaj panowie przyznali, że trochę ciężko i nieporęcznie będzie mi wozić tyle książek do Polski i wspólnie ustaliliśmy, że cały stosik wydawnictw Akademii zostanie zapakowany i wysłany pocztą do Szczecina. Oczywiście, poinformowałam obu panów, że książki zostaną przekazane szczecińskiej uczelni.Ze stosika zabrałam tylko trzy pozycje. Jedną z nich opatrzył dedykacją prof. Gapurow.

Wróciłam do kraju, tydzień za tygodniem powoli mijały, a książek nie było. Poprosiłam, więc trzy dni temu dyskretnie pana Israiłowa o sprawdzenie, co z książkami. Interwencja okazała się bardzo skuteczna, książki zostały zapakowane i przedwczoraj (10 października) wyruszyły pocztą z Groznego do Szczecina. 
Te książki pokonały razem ze mną kilka tysięcy km z Groznego do Szczecina

Dostałam też od czeczeńskich gospodarzy numer przesyłki i mogę spokojnie obserwować jej drogę dzięki elektronicznemu systemowi śledzenia przesyłek. Zarówno Poczta Rosji, jak Poczta Polska – korzystają z tego systemu.

Ogólnorosyjskie Forum Naukowo-Etniczne w Akademii Nauk Czeczenii
Akademia Nauk Czeczenii powstała w 1992r. a ostatnim, najbardziej znaczącym dla niej wydarzeniem było (8 października) ogólnorosyjskie forum naukowo-etniczne „Rola północno-kaukaskich miast w socjalno-ekonomicznym i historyczno kulturalnym rozwoju Kaukazu”, zorganizowanym z okazji 200-lecia Groznego, stolicy Czeczenii.  Wprowadzenie do obrad forum przygotował prezes ANCz, prof. Gapurow, oddając się ukochanemu tematowi, jakim jest historia Groznego. 

Grozny (Czczenia), 12 września 2017 r.

3 komentarze:

  1. Z tego, co mi wiadomo, Instytut Filologii Słowiańskiej pnie zajmuje się nauczaniem żadnych języków słowiańskich poza rosyjskim (nazwa jest więc dość myląca), a wspomniany w tekście zakład grupuje tylko lektorów języka rosyjskiego, więc zainteresowanie Czeczenią, Kaukazem czy jakimiś obszarami Słowiańszczyzny można sobie w Szczecinie darować, przynajmniej na poziomie filologicznym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ani Czeczenia, ani Kaukaz - nie są obszarami Słowiańszczyzny, chociaż lektury które jadą do Polski są napisane w języku rosyjskim. Niemniej jednak na Kaukazie mieszkają ludy słowiańskie, oprócz Rosjan, mieszkają tam od bardzo dawna też Ukraińcy, Polacy, Bułgarzy i inne grupy etniczne i narodowościowe wywodzące się ze Słowiańszczyzny. Ponieważ na uniwersytecie prowadzone są badania nad mniejszościami narodowymi, m.in. ukraińską, Europa ma wielkie kłopoty z akceptacją muzułmanów i ich kultury, prowadzone są badania nad kompetencjami kulturowymi i komunikacją międzyetniczną i narodowościową, opracowania naukowe z Czeczenii mogą być przydatne. Jak je wykorzystają szczecińscy naukowcy - nie wiem. To już ich sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukcesow w waszej niestrudzonej dzalalnosci na polu oswiecenia i prawdziwej informacji.Byly tymczasowy mieszkaniec Szczecina.

      Usuń