sobota, 31 sierpnia 2013

Na smyczy USA



Szef polskiej dyplomacji nie omija żadnej okazji, by zademonstrować swoje transatlantyckie, a właściwie proamerykańskie stanowiska wobec Rosji. 
Tym razem minister Radoslaw Sikorski, na Zachodzie używający zdrobnienia imienia na wzór amerykański, skorzystał z okazji narady szefów dyplomacji na temat wydarzeń w Syrii i oskarżył Rosję we francuskiej gazecie, że jest …współwłaścicielem syryjskich arsenałów broni chemicznej, a skoro jest, to musi tych zasobów lepiej strzec.  

Radek Sikorski: "la Russie est coresponsable de l'arsenal chimique syrien" zatytułował 29 sierpnia br. paryski Le Monde rozmowę Piotra Smolara z polskim ministrem.

Na przedziwne pytanie dziennikarza: dlaczego Polska nie będzie brała udziału w interwencji wojskowej w Syrii fizyczne, polityczne, a nawet moralne?, minister Radek Sikorski odpowiada Francuzom i polskiemu dziennikarzowi, że Polska rozumie powody ewentualnej interwencji USA, ale boi się jej konsekwencji.

Niestety, nie jestem pewna, czy ktokolwiek w Polsce rozumie powody ewentualnej interwencji USA w Syrii wbrew prawu, ale to już sprawa ministra Radka, który ślepo wierzy, co mu sekretarz Kerry powie w ucho kolejnym telefonem z Waszyngtonu. Ostatni raz dzwonił do ministra Sikorskiego, chwilę po tym, jak premier Donald Tusk jawnie i publicznie stwierdził, że nie widzi żadnego sensu w interwencji zbrojnej wobec rządu syryjskiego. Czyli mówiąc kolokwialnie – wpiął się na Stany Zjednoczone i z braterską pomocą w planowanych walkach w Syrii, jak ongiś do Iraku i Afganistanu – nie pospieszył.

Na łamach Le Monde, na uwagę red. Smolara, że w sprawie Syrii Europa i świat są podzielone, szef polskiej dyplomacji stwierdził, że to prawda,. Wszelkie wysiłki na rzecz politycznego rozwiązania problemu Syrii widzi minister Sikorski wyłącznie w działaniach szefa unijnej dyplomacji Catherine Ashton.
Radosław (Radek) Sikorski
Zapomniał minister Sikorski dodać, że ani NATO, ani żaden kraj poza Francją, nie zadeklarował, że wspomoże USA w atakach na Syrię. Wypróbowani sojusznicy, jak  Wielka Brytania i Kanada - też się na USA wypieli.
Nawet bliski sercu ministra kolega z RFN, podzielajacy na ogół jego antyrosyjskie i proamerykanskie poglądy  - Quido Westerwelle nie zadeklarował w imieniu Niemiec pomocy armii USA, wskazując na konstytucję niemiecką, prawa międzynarodowe i stanowisko kanclerz Merkel.
Minister Sikorski natomiast  stwierdził dosłownie: Wydaje mi się, że jest też miejsce dla Rosji. Ona zgadza się z nami: użycie broni chemicznej jest nie do przyjęcia. Ponadto, Rosja ma kolejny powód, aby czuć się odpowiedzialną lub współodpowiedzialną. Arsenał broni syryjskiej jest produkcji radzieckiej lub wyprodukowany na radzieckich technologiach. Jeśli Rosja nie chce tej interwencji, jak powiada, to będzie musiała wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo tego arsenału, by mieć wpływ na wydarzenia.
Skoro nie za bardzo będzie można rząd Al-Asada oskarżyć o  używanie broni chemicznej, to przynajmniej Rosję można oskarżyć, że tej broni nie pilnuje.

O bardzo aktywnym udziale dyplomacji rosyjskiej nie wspomniał minister Sikorski w rozmowie ani zdaniem. Ani o rozmowach Putina z kanclerz Merkel, premierem Cameronem, przywódcami świata arabskiego. Nic ani jednego słowa. Chociaż dyplomacja rosyjska i sam prezydent Rosji akurat w tej sprawie przejawiają daleko idącą międzynarodową aktywność a opinie płynące z Moskwy są dla jego rozmówców, więcej niż istotne. Bo właśnie dzięki tym zabiegom – USA z planami ataku na Syrię zostały kompletnie same, wszyscy potencjalni partnerzy wycofali się z tej międzynarodowej awantury.

Wściekłość rządu USA jest z tego powodu ogromna. Tak wielka, że wczoraj Amerykanie zamknęli dostęp do jedynego angielskojęzycznego kanału rosyjskiej telewizji Russia Today, jak podaje strona rosyjska - konto telewizji zablokował zasób Reddit. Wiadomości telewizji na portalu Reddit czyta ponad milion osób na całym świecie.

Biały Dom na swojej stronie internetowej 30 sierpnia pod rygorem natychmiastowego opublikowania przedstawił uwagi z ….21 sierpnia dot. wydarzeń w Syrii. 
Jest tam wiele przypuszczeń i domniemań, oraz przekonania, że broni chemicznej użyły wojska rządowe. Ale twardych dowodów – brak. 
Będący dzisiaj (31 sierpnia) na Dalekim Wschodzie, we Władywostoku, prezydent Putin podsumował to stwierdzeniem, że głupotą (дурь несусветная) jest gadanie tych, którzy oskarżają rząd Syrii o użycie broni chemicznej. Według niego: если есть доказательства, они должны быть предъявлены, если они не предъявлены, значит, их нет / jeśli są dowody, powinny być przedstawione, jeżeli nie są przedstawione, to znaczy, że ich nie ma.

 - Jeśli chodzi o stanowisko naszych amerykańskich kolegów, przyjaciół, którzy twierdzą, że siły rządowe (w Syrii – przyp. red.) używały broni masowego rażenia, w tym przypadku, broni chemicznej, a mówią, że mają na to dowody, to niech pokażą je inspektorom ONZ i Rady Bezpieczeństwa – stwierdził prezydent Rosji. – Gadanie, że mają takie dowody, ale są one objęte tajemnicą i nie można ich nikomu przedstawić, nie może znieść żadnej krytyki, to jest po prostu brak szacunku dla ich partnerów – stwierdził prezydent Putin.
Te logiczne argumenty nie trafiają do przekonania szefa polskiej dyplomacji, na Facebook poleca stanowisko USA.

No cóż, minister Sikorski ma niezbywalne prawo wierzyć w to, co chce wierzyć. Prywatnie.

I dobrze, że w istotnych sprawach wypowiada się w imieniu Polski – premier Tusk a nie minister Sikorski.

Ja tylko na marginesie przypominam ministrowi, że kiedy polskie pociski GROM, wystrzeliwała gruzińska artyleria na stolicę Osetii Południowej, niszcząc domy i zabijając ludzi śpiących nocą i nie oszczędzając nawet siedziby OBWE, minister Sikorski nie poczuwał się do odpowiedzialności za użycie polskiej broni wobec cywilnej ludności. Nawet nie pytam skąd się tam te pociski wzięły mimo embarga.
Co ciekawsze, współdziałając z ówczesnymi prezydentami: polskim Lechem Kaczyńskim i USA Georgiem Buschem, oskarżał publicznie Rosję o …agresję na Gruzję, co nie wytrzymało realiów i faktów ujawnionych nie tylko przez tajne depesze ambasad USA, w tym też warszawskiej, które wyciekły do Internetu, ale i niezależne międzynarodowe komisje. 
Foto: Google
Transporent jednej z ulicznych manifestacji w Warszawie



4 komentarze:

  1. Powtórzę za Panią :

    "I dobrze, że w istotnych sprawach wypowiada się w imieniu Polski – premier Tusk a nie minister Sikorski".

    Na marginesie - to zdjęcie Radka kapitalne.
    Marsowa mina i grzywka - prosto z operetki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Bobrze - to urokliwe zdjęcie udało mi się znaleźć w google...

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej obiektywny z zachodnich analityków , George Friedman z wywiadowni Stratfor Global Intelligence, tak ocenia zachowanie polskiego premiera :

    "Others, like Poland, that had been with the Americans in Iraq and Afghanistan also bowed out. The Poles are interesting because they had been the most eager for collaboration with the Americans, but felt the most betrayed by not getting an American commitment for significant military aid and collaboration. They made it a point to tell the Americans that they would not support action in Syria -- not because they cared about Syria, but to show the consequences of American policy even to a relatively minor player"

    http://www.stratfor.com/weekly/obamas-tightrope-walk?utm_source=freelist-f&utm_medium=email&utm_campaign=20130903&utm_term=Gweekly&utm_content=readmore&elq=1117671e82934f89ba885e65f0fddeb2

    To jeszcze raz potwierdza że premier Tusk zachowuje w tej sprawie się racjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj, tj 3 września rosyjskie MSZ ustosunkowalo sie do wypowiedzi ministra Radka w Le Monde i oświadczyło, że dziwi sie jego opiniom, bowiem to nie radzieckie komponenty chemiczne i broń chemiczna, ale zachodnie są w arsenale rządu Syrii.
    Szef baszej dyplomacji jak zwykle nie posiada rzetelnej wiedzy, no bo i skąd, i posługuje się informacjami z broszurek propagandowych CIA dla kandydatów na szpiegów albo szeptami sekretarza Keery'ego, a ten to już wogóle mija się z prawdą.

    OdpowiedzUsuń