czwartek, 17 maja 2018

Zrozumieć Rosjan: Remedium na trudną historię (cz.3)




 PRESS-TOUR (7-14 maja 2018) Rosja
Moskwa, 9 maja
Jeszcze nie wyzwoliłam się z przeżyć, bo marsz z Nieśmiertelnym Pułkiem w Dniu Zwycięstwa odbija się na psychice. By zrozumieć Rosjan, trzeba być w nim, w środku i doznawać tych samych emocji jak oni. Scalić historię rodziny, z osobistymi przeżyciami, odnaleźć dla nich miejsce w ludzkiej wspólnocie, gdzie duma z dokonań jest większa, niż nienawiść do dawnych wrogów. I ta wędrówka z portretem ojca, razem z moskwiczanami w ich wielkim marszu pamięci - bardzo mi w tym pomogła. Pomogła zrozumieć, choć w części, co odczuwają Rosjanie. Poczuć to w sobie...

Bo ta mikroskopijna historia, epizod wojenny rodziny Bąbczyńskich, stała się historią milionowego tłumu, idącego na Plac Czerwony ulica Twerską. Częścią rosyjskiej dumy ze zwycięstwa nad III Rzeszą Hitlera. 

To było szalenie trudne przeżycie, bardzo źle znoszę tłum, zbyt duże zgromadzenie ludzi wokół mnie, odczuwam wtedy duszności, skrępowanie, psychiczny niepokój, chęć natychmiastowej ucieczki. Przemóc się i oswoić z tłumem nie przyszło mi łatwo. Ale byli wokół mnie przyjaciele i znajomi, a także zupełnie mi obcy Rosjanie z przyjaznym, szczerym uśmiechem, niosących jak, ja portrety swoich bliskich. 

Z kompletnym zdziwieniem czytałam wieczorem donosy polskich mediów na temat Nieśmiertelnego Pułku. Gazeta Wyborcza stwierdziła m.in.:Szkoda tylko, że obywatelską akcję próbuje teraz zawłaszczyć putinowska partia Jedna Rosja. Może jednak się jej to nie uda. Na moskiewski marsz setki tysięcy ludzi przyszły nie na czyjeś wezwanie czy polecenie, lecz spontanicznie, jak mówili - z potrzeby serca”.  To prawda, był to marsz dyktowany potrzebą serc ponad miliona moskwiczan i ich gości, ale sztandarów Jedynej Rosji – nie widziałam, prób zawłaszczenia – także. Władimir Putin był i jest jednym z maszerujących. Tak, jak ja. Nie musi niczego zawłaszczać. 

***

Rosjanie akceptują swoją historię, taką, jaka była. Na co dzień dotyczy ona z reguły dwóch/ trzech czasem czterech pokoleń w rodzinie. Stygmatem dla nich wszystkich jest Wielka Wojna Ojczyźniana, która zdziesiątkowała praktycznie każdą rodzinę w Rosji. Zapłaciła ona bardzo krwawą daninę, by Europę uwolnić od Hitlera. Za tą krwawą ofiarę, Rosjanie nie oczekują niczego, poza pamięcią i szacunkiem dla tych, którzy ponieśli śmierć, by Europa mogła istnieć od dziesięcioleci w pokoju, budować swój dobrobyt, by takie kraje, jak Polska były suwerenne. Niczego więcej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz