środa, 17 sierpnia 2016

Putin zdiagnozował rosyjskie rzeki - wprowadzenie



Kraje, korzystające z sieci swoich rzek dla transportu, doceniają ten dar natury i starają się w miarę możliwości poprawiać na nich żeglowność, podnosić poziom jej bezpieczeństwa, inwestując w stosowną infrastrukturę, tabor rzeczny, systemy bezpieczeństwa. Rosja nie jest w ich gronie żadnym wyjątkiem. 
Ale wg prezydenta Rosji Władimira Putina - rosyjskie rzeki wymagają większej troski niż miały dotychczas.

15 sierpnia, dokładnie w tym samym w czasie, gdy pracowałam nad końcówką artykułu dla dwutygodnika branżowego „Namiary na morze i handel” o użeglownieniu polskich rzek, a zwłaszcza Odrzańskiej Drogi Wodnej i działaniach podjętych przez polski rząd w tym zakresie, prezydent Rosji zwołał w Wołgogradzie rosyjski odpowiednik polskiej Rady Gabinetowej - posiedzenie prezydium Rady Państwa, które w całości dot. sytuacji w żegludze śródlądowej Federacji Rosyjskiej. 
Wygłosił na nim bez mała 20 minutowe podsumowanie, w którym wskazał na najważniejsze problemy, z jakimi zmaga się ten sektor rosyjskiego transportu. Wskazał też wszystkie najważniejsze, wg niego, słabe punkty żeglugi śródlądowej, które powinny być objęte działaniami naprawczymi w najbliższym czasie.  

Poniżej przedstawiam dwie części owej Putinowskiej diagnozy:
Putin zdiagnozował rosyjskie rzeki. Cz.1 
 Rzeczywistość
Putin zdiagnozował rosyjskie rzeki. Cz.2
Punktowanie słabości
W dwóch kolejnych artykułach, przedstawię niebawem zaprezentowane również w Wołgogradzie, ustalenia tzw. Grupy Roboczej, która dokonała analizy sytuacji na rosyjskich rzekach i drogach wodnych na nich ustanowionych, sprawdziła też jak są realizowane decyzje i ustalenia w tej materii z  2014r.  Przedstawię także stosunek federalnego resortu transportu Maksyma Sokołowa do aktualnej sytuacji na  rosyjskich rzekach i kanałach.
W sumie, wszystkie te cztery artykuły pozwolą wyrobić sobie obraz aktualnej sytuacji  w rosyjskiej żegludze śródlądowej.

Artykuł o polskich śródlądowych drogach wodnych, który został już przekazany macierzystej redakcji, umieszczę w blogu po jego ukazaniu się na łamach „Namiarów na morze i handel”, jeszcze w tym miesiącu.

Być może ktoś chciałby wiedzieć, dlaczego akurat zajmuję się tak szczegółowo rosyjskimi rzekami i żeglugą na nich.

Powód jest dosyć prosty – tak w Polsce, jak i w Rosji  istnieją te same problemy: wypłycanie się rzek, niedobór wód, stan floty rzecznej, brak pieniędzy na infrastrukturę poprawiającą żeglowność, czy też w samych portach rzecznych, ze względu na ich dużą kapitałochłonność.

Różnicą jest tylko podejście do tych problemów.

Żegluga śródlądowa w naszym kraju od dziesiątków lat popadała w zapomnienie, zbiornik retencyjny w Raciborzu planujemy i budujemy od …1965r. i zbudować go nie potrafimy. A polska flota rzeczna z konieczności pływa częściej po rzekach Niemiec niż w Polsce.

Rosja ma do transportu rzecznego stosunek bardziej pozytywny, mający głębokie uwarunkowania historyczne, posiada największą na świecie sieć rzek i kanałów, potencjalnie żeglownych.

Rosja podpisała i ratyfikowała Konwencję AGN, Polska do dzisiaj nie uregulowała swego stosunku do tej konwencji, chociaż poczyniła pewne starania, by ją w końcu jednak przyjąć.
Ponadto polski resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej,  przy współpracy z resortem rozwoju, w ostatnim czasie podjął szereg działań legislacyjno-prawnych i innych, by niekorzystną sytuację śródlądowych dróg wodnych - w Polsce zmienić.

Warto więc zobaczyć, jak nasz wielki sąsiad radzi sobie z wykorzystaniem rzek dla  swoich potrzeb. 
Zwłaszcza,że w polskich mediach tego typu materiałów po prostu nie ma, staram się to lukę w jakiś sposób, w miarę możliwości - wypełniać.
Rosja w mediach polskich funkcjonuje wyłącznie w negatywnym kontekście politycznym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz