31 grudnia 2014
28 grudnia 2014
Moralne dylematy Adama Michnika
![]() |
Adam Michnik, Moskwa |
W Moskwie „z pozoru spokojnej i zamożnej” wg red.
Michnika, „wyczuwa się podskórne wrzenie”,
a „świadomość kryzysu politycznego, ekonomicznego
i moralnego jest powszechna”.
Zwłaszcza kryzys
moralny Rosji i jego powszechna świadomość u Rosjan zainteresowały mnie
szczególnie.
Nie wiem czy
Rosjanie mają świadomość, że ich ojczyzna obecnie nie jest już „państwem totalitarnym, lecz, wg red.
Michnika „to raczej absolutyzm w stanie
gnicia”. Na czym ten absolutyzm ma polegać – red. Michnik nie
wyjaśnia. Chyba chodzi mu o to, że
prestiż prezydenta Władimira Putina jest w Rosji bardzo wysoki, ale przecież prestiż
prezydenta nie jest synonimem władzy absolutnej, a dodatek gnijącej.
Wg szefa Gazety
Wyborczej z tego absolutyzmu rosyjskiej prezydentury w stadium gnicia, wynikają
…„chaotyczne pomysły”. Owymi
pomysłami, w domyśle Putina, dla red. Michnika są przeróżne kuluarowe plotki i
szeptane domysły, traktowane, jako fakty.
Jedną z nich jest pomysł wymiany obecnego premiera Dymitra Miedwiediewa
na Kudrina, byłego ministra finansów, który ma dobre notowania „w świecie biznesu, także zachodniego”,
tylko po to by, „uczynić premiera
Miedwiediewa głównym odpowiedzialnym za kryzys gospodarczy”. Co zdaniem
red. Michnika raczej nie wystarczy, by „przełamać
kryzys i samoizolację, w którą Putin wpędził kraj”.
No cóż, nie
mnie red. Michnikowi przypominać, kto rozpoczął wojnę gospodarczą z Rosja i
dlaczego, zastosował sankcje gospodarcze Rosji. Kto i co doprowadza Rosję do
izolacji. Na pewno nie był to pomysł Putina, tak samo, jak to, że nie Rosja,
Putin i armia rosyjska strąciły samolot nad Donieckiem, co było m.in. powodem
wprowadzenia sankcji gospodarczo-finansowych wobec Rosji.
Gdyby Adam
Michnik raczył dokładnie i ze zrozumieniem wsłuchać się w to, co prezydent,
Putin ostatnio mówił na temat sytuacji gospodarczej w Rosji, środkach
zaradczych i planowanych działaniach, związanych z ochrona gospodarki narodowej
– miałby szerszy pogląd na sprawy, o których wyraża publicznie opinię. Może by
jednak zechciał korzystać np. z opinii prof. Marka Belki, prezesa NBP czy też
posłuchał prof. Grzegorza Kołodki, którzy ostatnio wypowiadali się publicznie o
stanie rosyjskiej gospodarki i jej finansów.
Rosji nie grozi bankructwo, bo Rosjanie wiele
się nauczyli,
a poza tym ten kraj ma znaczące rezerwy
walutowe,
których może użyć
Prof.
Marek Belka, prezes NBP
(Źródło:
TVN24)
***
Radość z problemów Rosji
jest krótkowzroczna.
Rosja jest importerem wielu
dóbr przetworzonych.
W Rosji są nie tylko
surowce energetyczne,
ale mamy tam całą tablicę
Mendelejewa.
Trzeba się raczej martwić,
niż cieszyć.
Prof. Grzegorz Kołodko
(Źródło: TVP Info)
Budowanie
wiedzy o Rosji wyłącznie na podstawie plotek i domniemań rosyjskiej opozycji
jest raczej działaniem karkołomnym, zawęża horyzonty i wiedzie na manowce.
Adam Michnik
spotkał się w Moskwie z Rosjanami. M.in. z niewymienionym z nazwiska
moskiewskim socjologiem, dla którego Rosja, „to samolot, w którym rządzi jeden pilot a reszta rzyga”. I podobne
zdanie o swojej ojczyźnie, wg Adama Michnika, miała większość jego rozmówców.
Inny
rozmówca, tym razem „wybitny rosyjski historyk”
zapewniał red. Michnika, iż „Putin
dośpiewał swoją pieśń do końca”, ale co konkretnie śpiewał Putin – raczej
nie wiadomo. Kolejny rozmówca Adama Michnika, „rosyjski polityk”, też anonimowy,
mówiąc, o Putinie, przestrzega, że dopóki władza jest skupiona w ręku jednego
człowieka, to na nim spoczywa odpowiedzialność za kryzys.
Następna
grupa rozmówców szefa Gazety Wyborczej „nie
widzi dziś sił, które mogłyby go usunąć” i straszy, ”jeśli na jego miejsce miałby przyjść lider lobby militarnego, minister
Szojgu, byłaby to zamiana na gorsze, zwrot ku totalitaryzmowi”.
Słowem -
Putin, kryzys (różnej maści) i nie wiadomo, co dalej.
I tak mniej
więcej jest do końca felietonu Adama Michnika.
![]() |
Christopher Brooker |
Rzeczywistość przyniosła red. Adamowi Michnikowi jednak niezbyt miłą niespodziankę.
Christopher Booker[1],
komentator brytyjskiego „The Telegraph”[2]
dokładnie w tym samym czasie, gdy red. Michnik bawi w Moskwie i na łamach
Gazety Wyborczej dzieli się swoimi przemyśleniami o Rosji i Putinie - na łamach
innego, tym razem brytyjskiego prestiżowego pisma wyrażał zgoła odmienną
opinię, twierdząc, że to nie Rosja i Putin są winni awantury ukraińskiej. Napisał
wręcz: „To Unia Europejska jest winna
jatce na Ukrainie, a nie Władimir Putin". Jego zdaniem UE chce wciągnąć Rosję do swojej
strefy wpływów. Jedną z "najdziwniejszych i najbardziej
przerażających historii mijającego roku" Christopher Booker nazwał
"wprowadzanie w błąd zachodniej
opinii publicznej w/s przyczyn tragicznych wydarzeń na Ukrainie".
"Konflikt został pokazany, jako wina
wyłącznie »dyktatora« Putina, porównywanego do Hitlera" przez księcia
Walii czy Hilary Clinton - pisze Booker. Media, jak m.in. Gazeta Wyborcza Adama
Michnika zarzucające Putinowi aneksję Krymu i wspieranie separatystów na wschodzie
Ukrainy, zapominają, dowodzi Christopher Booker, że „kluczowym elementem w wywołaniu kryzysu na Ukrainie, prawie całkowicie
wymazanym” z unijnej retoryki „jest
bezlitosna chęć włączenia kolebki rosyjskiej tożsamości do własnego imperium”.
Jest to publiczne
wyartykułowanie i potwierdzenie, gołym okiem widzianych pryncypiów,
wykreowanego przez Polskę „Partnerstwa wschodniego”, jako elementu polityki
zagranicznej UE.
Gdy dokładniej
przeanalizuje się cały szereg artykułów Gazety Wyborczej o Ukrainie i Rosji, z
co najmniej, ostatniego roku, można dojść do takich samych wniosków, do jakich
doszedł Christopher Booker.
„Było do przewidzenia, że Rosja i Rosjanie
na wschodniej Ukrainy zareagują tak, jak to uczynili” – pisze dalej red.
Christopher Booker. Przypomina też, że „życzeniem
większości mieszkańców Krymu, w 82 % mówiących po rosyjsku, był powrót ich ziem
do kraju, którego częścią były od stuleci. Nie mówiąc już reakcji Rosji wobec
perspektywy, przejęcia ich portów przez NATO”.
Christopher Booker
uważa, że „prawdziwym znaczeniem tego
bezbożnego bałaganu jest to, że nadszedł moment, w którym bezlitosna ekspansja
UE w celu wyeliminowania narodowych interesów, natrafiła wreszcie, przy całym
szeregu jego wad, na nieprzejednane poczucie narodowej tożsamości prezydenta
Putina”.
Traf chce, że
znakomita większość ludzi w Rosji, co potwierdzają niezależne, rosyjskie
ośrodki badania opinii społecznej, bardziej skłania się ku opiniom Christophera
Bookera niż Adama Michnika.
Wróćmy do „kryzysu
moralnego”, który zdaniem red. Michnika jest w powszechnej świadomości Rosjan,
a przynajmniej u jego moskiewskich znajomych i przyjaciół.
Nie bardzo wiadomo,
kogo ten kryzys dotyka: samej Rosji, jako takiej, no, bo, skoro ją dotyka
kryzys gospodarczy i polityczny, to wg Michnika – i moralny. A może tylko
Putina, ludzi jego gabinetu czy też może członków rządu Dymitra Miedwiediewa,
słowem – ludzi, jak to określa - „absolutyzmu w stanie gnicia”?...
Problem w tym, że
oceniać moralność, (czyli: relacje między postępowaniem konkretnego
człowieka a zasadami etycznymi, jakie wyznaje i je uwewnętrznił, czyli uznał za
własne, osobiste) – można wyłącznie wobec ludzi a nie
wobec państwa, jako takiego. Państwo, bowiem i jego obywatele - funkcjonują wg
prawa, jakie zostało w nim ustanowione. Natomiast człowiek kieruje się w życiu
zasadami etycznymi, które uznaje za słuszne. I każdy człowiek z osobna, ma
swój, osobisty kanon takich zasad etycznych, w wielu punktach styczny z
zasadami grupy społecznej, do której należy – rodziny, wspólnoty wyznaniowej,
grupy zawodowej, itp., które miały wpływ na jego wykreowanie.
Nie jestem w
stanie wyobrazić sobie, że Adam Michnik przebadał całe społeczeństwo w Rosji, w
jej ponad 80 jednostkach administracyjnych i na podstawie tych badań ustalił
kodeks etyczny każdego z osobna dorosłego Rosjanina, a następnie wyodrębnił z
tych milionowych kodeksów - te zasady etyczne, które są wspólne dla wszystkich
bez wyjątku obywateli rosyjskich i które każdy z tych obywateli świadomi,
dobrowolnie i z przekonaniem o ich słuszności przyjął, jako osobiste, starając
się je przestrzegać, na co dzień.
Bez takiego
zestawu (kanonu) norm etycznych, trudno byłoby oceniać moralność statystycznego
Rosjanina.
Zatem oceniać
moralności Rosjan, traktowanych, jako całe rosyjskie społeczeństwo – nie może,
bo i jak, wg, czego będzie tą moralność oceniał? To samo odnosi się do ośrodków
władzy w Rosji.
Z Władimirem
Putinem z pozoru sprawa jest prostsza. Z jego wypowiedzi można wywnioskować,
jakie zasady etyczne w życiu człowieka uznaje za ważne. Ale nie wiemy, czy są
to jego osobiste, uwewnętrznione zasady etyczne, czy też czy są one adresowane
do społeczeństwa Rosji z pozycji prezydenta kraju. Nie sądzę jednak, by Adam
Michnik na takie tematy rozmawiał z Władimirem Putinem, gdy miał szansę na
wymianę poglądów w ramach spotkania na sesji plenarnej klubu Wałdaj.
Wiemy, że Władimir
Putin określa siebie, jako prawosławnego i można teoretycznie przyjąć, że
podstawę kanonu jego osobistych zasad etycznych stanowi m.in. dekalog. Ale nie wiemy,
w jakim zakresie i jakie przyjął przykazania do swojej osobistej etyki.
To, że człowiek
czasem mówi o zasadach etycznych, nie oznacza, że takie zasady uznaje za
obowiązujące go w jego osobistym życiu.
Tak więc Adam
Michnik nie ma żadnych podstaw i kryteriów do oceny moralności Putina.
Ocena cudzego
postępowania - wg własnych zasad etycznych - jest bezsensowna, bo każdy z nas
ma inne zasady. I to co dla mnie jest etyczne, nie musi być etyczne dla Adama Michnika czy Władimira Putina. To co jest dobrem i złem dla Putina, nie musi być dobrem i złem dla Michnika, i odwrotnie.
Każde z nas ma za sobą inną przeszłość i inne warunki kształtowania osobowości, co za tym idzie inne warunki wykrystalizowania się osobistego kanonu zasad postępowania w życiu, względem siebie i bliźnich.
Każde z nas ma za sobą inną przeszłość i inne warunki kształtowania osobowości, co za tym idzie inne warunki wykrystalizowania się osobistego kanonu zasad postępowania w życiu, względem siebie i bliźnich.
O jakimkolwiek
kryzysie moralności wie wyłącznie nasze sumienie i nikt więcej.
Przedruk
Bumerang Polski, Australia
"Moralne dylematy Michnika i zimny prysznic od Bookera"
29 grudnia 2014
http://www.bumerangmedia.com/2014/12/moralne-dylematy-michnika-i-zimny.htm
Opublikowano
(z niewielkim, autorskim skrótem)
Głos Rosji (MIA Russia Segodnia), Federacja Rosyjska
"Dylematy Adama Michnika"
2 stycznia 2015
http://polish.ruvr.ru/2015_01_02/Dylematy-Adama-Michnika-5175/
Przedruk za "Głosem Rosji"
Polski Portal.net, Polska
3 stycznia 2015
http://polskiportal.net/classifieds/3852/786/dylematy-rzecznika-rzadu-iii-r
Opublikowano
(z niewielkim, autorskim skrótem)
Głos Rosji (MIA Russia Segodnia), Federacja Rosyjska
"Dylematy Adama Michnika"
2 stycznia 2015
http://polish.ruvr.ru/2015_01_02/Dylematy-Adama-Michnika-5175/
Przedruk za "Głosem Rosji"
Polski Portal.net, Polska
3 stycznia 2015
http://polskiportal.net/classifieds/3852/786/dylematy-rzecznika-rzadu-iii-r
[1] Christopher
Booker - znany brytyjski dziennikarz, konsekwentny krytyk Unii Europejskiej.
Współpracował m.in. z BBC, "Daily Telegraph", "Sunday
Telegraph", "Daily Mail". W latach 90-tych opublikował serię
krytycznych książek dot. UE, której wytykał nadmierną biurokrację i stanowienie
złego prawa.
[2]
Christopher Booker: „It was the EU that
provoked the Ukrainian shambles, not Vladimir Putin”, 20 grudnia
2014r. patrz: http://www.telegraph.co.uk/comment/11305124/It-was-the-EU-that-provoked-the-Ukrainian-shambles-not-Vladimir-Putin.html
24 grudnia 2014
Wiecha nad fabryką konstrukcji dla morskich elektrowni wiatrowych
GOSPODARKA MORSKA
MORSKIE PRZEMYSŁY OFFSHORE
Fabryka na Ostrowie
Brdowskim w Szczecinie, terenach po stoczni remontowej „Gryfia” - rośnie w
oczach. Gotowa jest już stalowa konstrukcja głównej hali produkcyjnej.
Montowane jest pokrycie dachu i płyty warstwowe na ścianach zewnętrznych.
Jeszcze w tym roku wewnątrz hali pojawią się suwnice. Pod jej sufitem 15
grudnia podwieszono uroczyście wiechę.
W uroczystości uczestniczył m.in. marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.
W uroczystości uczestniczył m.in. marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.
Zakład Seryjnej
Produkcji Wielkogabarytowych Konstrukcji Stalowych na terenie wyspy Ostrów
Brdowski w Szczecinie buduje spółka Bilfinger Mars Offshore.
Obecnie przy budowie nowej fabryki w Szczecinie pracuje ok.
150 osób, koszt inwestycji oszacowano na ok. 500 mln zł. Z tego dofinansowanie z
Programu Operacyjnego „Innowacyjna Gospodarka (oś priorytetowa - Inwestycje w innowacyjne przedsięwzięcia)
– 123 mln zł.
W nowo budowanych
obiektach - hali produkcyjnej o pow. 29,8 tys. m2 oraz malarni o
pow. 4,2 tys. m2 produkowane będą fundamenty morskich elektrowni
wiatrowych: fundamenty
palowe, złożone fundamenty kratownicowe oraz platformy pośrednie.
![]() |
Hala główna |
Wewnątrz hali rozpoczęto montaż instalacji wentylacji,
odwodnienia dachu oraz instalacji elektrycznych. Na budowę dotarły już elementy
pierwszych 2 suwnic. Ich montaż wewnątrz hali rozpocznie się jeszcze w grudniu.
Będą montowane na wysokości 21 m i 31 m nad ziemią, w tym celu na tej wysokości
zamontowano ponad 1000 mb szyn.
![]() |
Malarnia |
W części północnej rozpoczęto przebudowę hali D 305, która jest pozostałością po
działającej wcześniej na tym terenie stoczni Gryfia. Wymieniony będzie dach,
ściany zewnętrzne oraz zamontowane zostaną nowe instalacje wewnętrzne, a także
dobudowany zostanie kompleks socjalny dla załogi.
Po wschodniej stronie wyspy zakończono budowę nowej drogi
wewnętrznej,
a w południowo-zachodnim obszarze, na którym będą zlokalizowane place składowe, zakończono instalowanie drenów, które umożliwią odwodnienie. W celu konsolidacji gruntu na kolejnych obszarach usypywane są nasypy przeciążające.
a w południowo-zachodnim obszarze, na którym będą zlokalizowane place składowe, zakończono instalowanie drenów, które umożliwią odwodnienie. W celu konsolidacji gruntu na kolejnych obszarach usypywane są nasypy przeciążające.
![]() |
Od lewej - marszałek O. Geblewicz |
Zatrudnienie w zakładzie znajdzie
ok. pół tysiąca osób. To przede wszystkim spawacze, ślusarze,
monterzy konstrukcji stalowych, operatorzy - będą obsługiwali
najnowocześniejsze urządzenia na wysokim poziomie technologicznym, instalowane
w fabryce. Spółka Bilfinger Mars Offshore uruchomi w zakładzie także własny ośrodek
realizujący i wdrażający programy badawczo-rozwojowe. Zatrudnionych w nim
zostanie kilkanaście osób. W zakresie naukowo-badawczym spółka podpisała już
umowy o współpracy z zachodniopomorskimi szkołami wyższymi (Akademia Morska w
Szczecinie oraz Zachodniopomorskim Uniwersytetem Technologicznym).
Zakład
zaprojektowany został specjalnie pod kątem produkcji seryjnej - to będzie
pierwsza w Europie fabryka, w której tego typu wielkogabarytowe konstrukcje
stalowe będą budowane seryjnie - fundamenty
do morskich wież wiatrowych będą wytwarzane w systemie ciągłym. Odbiorcami
produkowanych elementów będą m.in. kontrahenci z Niemiec i Wielkiej
Brytanii. Zdolność produkcyjną zakładu szacuje się na ok. 120 tys. ton stali
rocznie – produkowanych będzie do 60 fundamentów jedno-palowych i platform
pośrednich oraz do 60 fundamentów kratownicowych (80 fundamentów przy dwóch
liniach produkcyjnych). Wszystkie elementy będą miały zabezpieczenie
antykorozyjne. Na terenie zakładu możliwe będzie składowanie wyprodukowanych gotowych
elementów - do 50% produkcji rocznej.
Budowa w liczbach
·
10-15 m wynosiła warstwa torfu pomiędzy
poziomem terenu a gruntami nośnymi,
·
ponad 85 tys. t. kruszywa (piasku)
wbudowano w nasypy, by wzmocnić teren,
·
110 tys. t. kruszywa będzie sprowadzone
z kamieniołomów w Skandynawii,
·
4,8 tys. żelbetonowych pali zainstalowano w
obrębie hal produkcyjnych,
·
24 m długości mają najdłuższe pale,
·
90 km długości mają łącznie w sumie wbite
pale,
·
50 cm – 1 m grubości mają płyty żelbetowe
wewnątrz hali,
·
17 tys. m3 betonu zostało
dowiezione i wbudowane,
·
2 nawy (z możliwością rozbudowania do 3) ma
główna hala produkcyjna,
·
240 m długości i 90 m szerokość ma główna
hala produkcyjna,
·
42 m wysokości (tyle, co 14-piętrowy
wieżowiec) ma główna hala produkcyjna,
·
750 tys. m3 ma kubatura całej
hali (domek 1-rodzinny – 1 tys.m3),
·
5 tys. t. waży cała konstrukcja stalowa
nowych hal produkcyjnych,
·
1,2 tys. t. stali zużywanych było miesięcznie
do stawiania konstrukcji hali,
·
2, 60 tys. m2 wynosi powierzchnia
dachu hali głównej, na którym układana jest blacha trapezowa, wełna mineralna (20 cm) i trzy warstwy papy termozgrzewalnej,
·
19,6 tys. m2 płyt warstwowych
(paneli) o przeciętnym wymiarze 1x7 m będzie zamontowanych na ścianach hali
głównej,
·
80 t. ważą szyny zamontowane na konstrukcji
stalowej (do suwnic),
·
ponad 2 ha - to powierzchnia, na której
znajdować się będzie hala,
·
30 m x 35 m to powierzchnia największej bramy
do hal produkcyjnej,
·
100 m długości x 30 m szerokości x 30 m
wysokości to wymiary hali malarni,
·
115 m wysokości będzie miała suwnica na
terenie fabryki,
·
1,5 km długości będą miały nowe drogi
wewnętrzne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)