sobota, 24 stycznia 2015

OŚWIADCZENIE



Otrzymałam wczoraj wieczorem (23 stycznia br.) drogą elektroniczną, pod adres mego bloga następującą korespondencję od anonimowego nadawcy, dzień wcześniej ten sam nadawca sugerował w swojej korespondencji, by zajęła się mną ABW – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego:
 Szanowna Pani!
Bardzo Panią przepraszam jeśli poczuła się Pani w jakikolwiek sposób zastraszana. Uważam jednak, że Pani wypowiedzi są nacechowane antypolsko. Nie bardzo rozumiem dlaczego - bez jednoznacznych dowodów takich jak np. zeznań wiarygodnych świadków, dowodów z nagrań, dowodów z korespondencji itp. może sugerować że polski rząd świadomie wspiera eksterminację Rosjan na Ukrainie. Ludobójstwo jest przestępstwem, sugeruje Pani, że polski rząd to przestępstwo wspiera. I tu proponuję spojrzeć do POLSKIEGO Kodeksu karnego a mianowicie art. 212 par. 2.(...)".

W związku z powyższą anonimową korespondencją

Oświadczam, 
że zgodnie z posiadaną wiedzą, wg mojej oceny - na obszarze Ukrainy trwa wojna domowa, prowadzona między władzami państwa i jego armię a ludnością Ukrainy na jej południowo-wschodnich obszarach, mająca wszelkie znamiona ludobójstwa.
Władze i armię ukraińską w tej wojnie - wspierają nie podlegającej jej jurysdykcji - bojówki militarne, które eksperci Zachodu, m. in. niemieccy, określają jako neofaszystowskie i skrajnie nacjonalistyczne, finansowane przez oligarchów i polityków o orientacjach nacjonalistycznych i faszystowskich, oraz zagraniczni najemnicy, doradcy wojskowi i służb specjalnych państw NATO, m.in.: CIA z USA. Rząd Ukrainy operację militarną na południowo-wschodnich terytoriach Ukrainy określa jako....akcję antyterrorystyczną.
W moim blogu jest szereg artykułów na ten temat z podaniem wiarygodnych, zachodnich źródeł informacji, m.in.: z USA i Niemiec.Taką ocenę wydarzeń na Ukrainie, jak moja - uznaje wielu poważnych ekspertów zachodnich i nie jestem w tej opinii odosobniona. Starałam się te opinie przedstawiać sukcesywnie w moim blogu.
Władze państwa ukraińskiego (wyłonione po niekonstytucyjnym obaleniu legalnie wybranego prezydenta Ukrainy z powodu odłożenia przez niego podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE) postanowiły pozbawić tożsamości kulturowej etnicznych Rosjan - obywateli Ukrainy, mieszkających od wieków na obszarach obecnego państwa ukraińskiego. Jak było do przewidzenia - ludność ta  zaprotestowała wobec naruszania ich praw do języka, kultury i wyznania, zaczęła się domagać większej autonomii od władz w Kijowie oraz przywrócenia im praw związanych z ich tożsamością kulturową.
Rząd Ukrainy, zamiast przystąpić do rozmów i negocjacji  - skierował wojsko i militarne bojówki w celu zbrojnej pacyfikacji ludności zbuntowanych regionów. Mieszkańcy tych regionów, którzy zmobilizowali się samozwańczo - odpowiedzieli rządowi z Kijowa adekwatnie - z bronią w ręku. 
Wspierają  ich zagraniczni ochotnicy. Nikt nie ukrywa, że część tych ochotników jest z Federacji Rosyjskiej, ale nie tylko. Powstała armia powstańcza zbuntowanych regionów korzysta też ze wsparcia rosyjskich doradców wojskowych. Rosja wspiera też cywilną ludność tych regionów  pomocą humanitarną, jakiej nie otrzymują od władz kijowskich.  Rząd w Kijowie wstrzymał wypłaty rent i emerytur ludności z obszarów objętych działaniami wojennymi, skazując ich tym samym na głód, a nawet śmierć.
Na Ukrainie rozszalał się terror, mamy do czynienia z zastraszaniem, pobiciami i morderstwami przeciwników politycznych władz kijowskich, nie tylko na obszarze zbuntowanych regionów, ale także w innych częściach Ukrainy. W więzieniach stosowane są tortury.
Wobec ludności cywilnej i powstańczej armii - rząd skierował ciężką broń i samoloty. Obserwatorzy międzynarodowi, w tym OBWE, sygnalizują też o epizodycznym użyciu przez ukraińską armię rządowa broni kasetowej i chemicznej na obszarach objętych walkami.
Jednocześnie na obszarach poza działaniami militarnymi za wszelkie próby wyrażania swojej opinii - ludność rosyjskojęzyczna, lub będąca w opozycji wobec obecnych władz Ukrainy -  jest narażona na bestialstwa popleczników Kijowa. 
Do chwili obecnej władze Ukrainy nie rozliczyły ich z podpalenia budynku Związków Zawodowych w Odessie w maju ub. roku, gdzie spłonęło żywcem kilkadziesiąt osób, a do wyskakujących przez okna przed żywiołem - strzelano z ulicy, jednocześnie blokując jakakolwiek pomoc, nawet w postaci karetek medycznych. 
Nie rozliczone jest też morderstwo polskiego historyka, zajmującego się problematyką rzezi na Wołyniu, którego znaleziono martwego we Lwowie w ub. roku.
Wiele uznanych międzynarodowych organizacji alarmuje, wskazując na mordy, podrzynanie gardeł jeńcom, gwałty i inne okrutne działania ukraińskich żołnierzy z rządowych jednostek wojskowych i bojówek nacjonalistycznych, stosowanych wobec powstańców i ludności cywilnej z obszarów objętych wojną na Ukrainie. Ostrzeliwane są i bombardowane osiedla mieszkaniowe cywilnej ludności oraz obiekty publiczne, jak szpitale, szkoły, wodociągi itp.

Ponieważ te brutalne represje  dotyczą etnicznych Rosjan-obywateli Ukrainy i mają znamiona czystek narodowościowych – można przyjąć, że są to działania, które można zaszeregować jako ludobójstwo.

Także przedstawiciele obecnego ukraińskiego establishmentu politycznego publicznie mówią o zaplanowanej eksterminacji Rosjan (etnicznych) na Ukrainie. Zaledwie kilka dni temu  prezydent Petro Poroszenko zapowiedział oficjalnie i publicznie  - militarne zdobycie i jak zapowiedział - „ukrainizację” Donbasu.
Prędzej czy później – międzynarodowe trybunały sprawiedliwości będą zmuszone te działania ocenić i osądzić.
Działania polskiego rządu, w osobie premiera, członków gabinetu, w tym szefa polskiej dyplomacji, a nawet samego prezydenta RP – jednoznacznie wskazują na poparcie przez władze Polski - działań prowadzonych na Ukrainie przez obecny rząd tego państwa.
Władze polskie publicznie zaprosiły prezydenta Ukrainy Petro Poroszenko na obchody 70-lecia wyzwolenia przez Armię Czerwoną obozu w Oświęcimiu-Brzezince, co uważam za wielki nietakt wobec pomordowanych ludzi w hitlerowskich obozach koncentracyjnych i profanację Holokaustu. Władze polskie ”zapomniały”, że Ukraińcy legalnie kolaborowali z nazistowską III Rzeszą Niemiecką w czasie II wojny światowej, pracowali na rzecz nazistów w tych obozach, walczyli w 14 dywizji SS „Galizien”, pacyfikowali zbrojnie Powstanie Warszawskie.
M.in. i takim postępowaniem władze polskie wspierają władze Kijowa i tym samym popierają również to, co te władze czynią na południowym-wschodzie Ukrainy. Z prawdopodobnym ludobójstwem włącznie.

Straszenie mnie sankcjami „polskiego Kodeksu karnego a mianowicie art. 212 par. 2”. – za tzw. „kwalifikowane zniesławienie” czyli zniesławienie przy pomocy środków masowej komunikacji, a więc mojego bloga  – uważam za próbę zastraszenia mnie i wymuszenia na mnie zmiany publicznie prezentowanej oceny sytuacji na Ukrainie i działań polskich władz wobec władz Ukrainy. Lub próbą wymuszenia na mnie całkowitego zaprzestania pisania na ten temat.
Tak samo oceniam, jako próbę zastraszenia - sugerowanie we wcześniejszej korespondencji, by zajęła się mną ABW.

Uprzejmie przypominam, że zgodnie z ustawą zasadniczą - najwyższym rangą aktem prawnym w Polsce, czyli Konstytucją RP - jestem człowiekiem wolnym i mam niezbywalne prawo do oceny władz publicznych w moim kraju oraz do prezentacji tej oceny w sposób publiczny.
Ku uwadze zapisy z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
Art. 14 – Rzeczypospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków masowego przekazu. 
Art. 54.1 – Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
Art.54.2 – Cenzura prewencyjna środków masowego przekazu (…) są zakazane.(…)
Art. 61.1. – Obywatel ma prawo do uzyskiwania  informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. (…). 

Red. Zofia Bąbczyńska-Jelonek
  
Postscriptum

Dla przykładu - polecam uwadze jeden z dokumentów z wiarygodnego źródła o działalności władz Ukrainy i jej brutalnych represjach, który upoważnia mnie do tak bardzo drastycznych ocen władz Kijowa.
Jest to raport Rady Europy, opublikowany kilka dni temu (13 stycznia br.) o torturach w więzieniach na Ukrainie, napisany na podstawie sprawozdania z wrześniowej (w 2014 r.) wizyty delegacji Rady Europy na Ukrainie.
Z raportu wynika, że w dwóch więzieniach w Charkowie nadal stosowane są tortury wobec więźniów, w tym gwałcenie (sodomizowanie) ich kijem od miotły (link poniżej, paragraf 11). 
Raport został przemilczany przez polskie i zachodnie media, z wyjątkiem francuskiej prasy: 

http://www.cpt.coe.int/documents/ukr/2015-05-inf-eng.pdf


17 komentarzy:

  1. Szanowna Pani Zofio, Z pełnym poparciem i solidarnością.! jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
  2. A propos zarzutów jakie stawia się Pani, że "bez jednoznacznych dowodów takich jak np. zeznań wiarygodnych świadków, dowodów z nagrań, dowodów z korespondencji itp. może sugerować że polski rząd świadomie wspiera eksterminację Rosjan na Ukrainie." Czy wspiera, oficjalnie nie wiem, ale czy to tylko przypadek, że tuż przed ofensywą Armii Ukraińskiej na Donbas, polski rząd ewakuował stamtąd Polaków? Akurat wtedy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowna Pani,
    blog Pani jest oazą rzetelnych i wiarygodnych informacji tak rzadko spotykaną na dzisiejszym rynku medialnym. Stąd całkowite wsparcie dla Pani postawy i wszystkiego o czym Pani tu pisze i publikuje i sprzeciw wobec jakiejkolwiek formy cenzury.

    ~wiesnuszka

    OdpowiedzUsuń
  4. Komuś Pani przeszkadza i uwiera.
    Mam nadzieję ze nie da się Pani zastraszyć.
    Proszę sie nie poddawać.

    Na naszych oczach realizuje się malo ciekawy scenariusz dla Polski.
    Pani premier Kopacz jest staje sie coraz mniejsza i osamotniona.
    Żelazny Grzegorz - "zniszczę cię" - coraz bliżej stanowiska szefa rządu.
    Polską może zawładnąć spółdzielnia z prawdziwego zdarzenia.
    Jedyny ratunek w tym żeby prezydent był z innej opcji politycznej niż premier. Jest nadzieja ze będą wzajemnie patrzeć sobie na ręce.
    W przyjacielskim układzie Grzegorz - Bronisław, jakoś tego nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się nie poddam, ani nie dam się zastraszyć.Pozdrawiam

      Usuń
  5. Z wyrazami gorącego wsparcia, z podziękowaniem za prawdziwą, rzetelną pracę dziennikarską, z nadzieją, że inni otrzeżwieją i będą się uczyć sztuki dziennikarskich analiz od Pani, Droga Sophico.
    Przebiśnieg

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Przebiśniegu za ciepłe słowa wsparcia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z wyrazami wsparcia - Olga

    OdpowiedzUsuń
  8. Raport z dwóch kolonii karnych to słaby dowód na atak Kijowa na 'powstańców', posiadających wyrzutnie rakietowe, czołgi i transportery opancerzone. I proszę nie pisać że obsługi tych skomplikowanych maszyn uczą się pionierzy w szkole. :)
    pozdrawiam, b1234

    OdpowiedzUsuń
  9. B 1234 - Proponuję czytanie wolniejsze i ze zrozumieniem. Raport Rady Europy, o torturach (zakazanych na świecie), jest dowodem na to,że władza Kijowa stosuje, zakazane na świecie brutalne metody sprawowania władzy.
    Przypominam niedawną awanturę o więzienia CIA w Polsce i torturowanie w nich więźniów w analogiczny sposób.
    Mam przypomnieć, jak to zostało w świecie ocenione?...
    W gronie niechlubnych państw, które stosują do dzisiaj zakazane tortury - należy Ukraina. I o tym jest czarno na białym w raporcie Rady Europy. szalenie niewygodnym dla wizerunku "europejskiej" Ukrainy.
    Nigdzie nie napisałam, że jest to dowód na "ataki Kijowa na powstańców".
    Powstańcy dysponują podobnym wyposażeniem wojskowym jak ich przeciwnicy - armia ukraińska i bojówki nazistowskie.Poza lotnictwem, bo tego nie posiadają.
    W szeregach sił powstańczych służą całe formacje bojowe z armii ukraińskiej, łącznie z kadrą oficerską, które, w tym konflikcie władzy ze społeczeństwem - stanęły po innej stronie barykady.
    I tym się różnią od armii ukraińskiej, że walczą na terenach, gdzie się urodzili, gdzie służyli w wojsku, są z jednostek wojskowych z terenów, na których obecnie walczą. Dużo broni i wyposażenia wojskowego powstańcy zdobyli na wojskach ukraińskich, z fabryk broni i magazynów wojskowych. Ostatnio po walkach o lotnisko w Doniecku - wzbogacili swoje wyposażenie o broń zachodnią. i zachodnie wyposażenie bojowe.
    Proponuję zauważyć,że w tzw. siłach obrony (powstańczych) jest sporo wyszkolonej swego czasu w Rosji dawnej kadry oficerskiej armii ukraińskiej. Mają wiedzę, mogą też szkolić innych.
    Siły powstańcze to po prostu armia. Jak widać z większą motywacją do walki niż ich przeciwnik, lepiej dowodzona i bardziej przeświadczona o swoich racjach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pani Zofio ma Pani wielkie cojones :) Proszę się nie przejmować pogróżkami bo to tylko wskazuje że niewiele mogą zrobić, gdyby było inaczej czytalibyśmy o zatrzymaniu groźnej terrorystki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie mój wpis i tak zostanie skasowany, trudno. Sam jestem emigrantem, jest wiele rzeczy które mi się w Polsce nie podobają, to nieistotne. Brzydzi mnie jednak to że obywatelka Polski a za taką się Pani Zofia podaje, pluje jadem na kraj w którym się urodziła i wychowała a teraz zdradza go na rzecz sowietów, morderców którzy nękali mój kraj przez ponad pół ostatniego wieku. Dla jasności, mam 37 lat i trzeźwo patrzę na świat, nie wierzę żadnym mediom sam potrafię oceniać rzeczywistość a Ty Zofio jesteś zdrajcą. Taką mentalną ladacznicą która kolaboruje z wrogiem. Takim jak Ty we Francji golili głowy za puszczanie się z wrogiem. I mam nadzieję że kiedyś to i tylko to Cię spotka. Absolutnie nie życzę Ci niczego gorszego, tylko wstydu że tak postąpiłaś. Bez wyrazów szacunku. Emigrant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emigrancie, jak widzisz - nie skasowałam Twego wpisu, dlatego,że obrazuje on pewnego rodzaju mentalność, z która przychodzi mi często polemizować. Na tyle tchórzliwą, że nie potrafi być sobą, i wygłaszać opinii o innych pod własnym nazwiskiem i z własna twarzą.
      A teraz kilka wyjaśnień:
      Polska nie jest krajem mego urodzenia, ani mego dzieciństwa. Urodziłam się w Edynburgu, dzieciństwo spędziłam w Londynie.Więc jestem niejako emigrantem z zachodu osiadłym w Polsce.
      Po drugie: nie pluję jadem na Polskę, bo dla mnie Polska jest pięknym krajem, natomiast krytykuje ostro nawet, wszelkie przejawy głupoty polskich polityków, a oni nie są cała Polska, ale jej społecznym ułamkiem.
      Konstytucja Polska daje mi niezbywalne prawo wygłaszania osobistych opinii w taki sposób i w takich miejscach, jakie uważam za stosowne.
      Po trzecie, Rosja to nie "sowieci", ani tez Rosja nie jest wrogiem Polski.
      Po czwarte - mając 37 lat Emigrancie nie masz zielonego pojęcia jak wyglądała Polska 50 -60 lat temu. Ja, natomiast będąc sporo od Ciebie starsza - mam pojęcie. Nawet wiem jak wygląda więzienie dla osób skazanych w czasach stalinowskich z powodów politycznych, bo taka więźniarka była moja matka. I dokładnie wiem kto i jak realizował swoje polityczne plany w Polsce epoki stalinowskiej. I zapewniam Cię,że najwięcej krzywd Polakom uczynili inni Polacy. A nie Rosjanie.
      Po piąte - w odróżnieniu od Ciebie - znam współczesną Rosję, była tam w 2013 r. w tym roku pojadę znowu....Dla mnie Rosja nie jest wrogiem, a ja nikogo nie zdradzam.
      Polska nie jest w stanie wojny ze swoim wschodnim sąsiadem. Więc kogo zdradzam i z kim?
      Współpraca zawodowa z mediami rosyjskimi jest dla mnie taka sama jak współpraca z mediami w RFN czy Australii. Nie ma w Polsce żadnego prawnego zakazu, a jak wcześniej wspomniałam - polska konstytucja daje mi pewne prawa z których po prostu korzystam.
      Tobie Rosja może się nie podobać, Twoja sprawa, ale nie masz żadnego prawa obrażać kogokolwiek na świecie za jego poglądy czy postawy polityczne i sympatie prorosyjskie.
      Wyzywając mnie - naruszasz moje prawa obywatelskie i człowieka, bardzo mocno akcentowane m.in. we Francji.
      Skoro jesteś emigrantem na Zachodzie, to powinieneś już o tym wiedzieć.
      Z ubolewaniem stwierdzam,że mimo tych 37 lat - masz Emigrancie pewne kłopoty z percepcją świata w jakim się obecnie znalazłeś.
      Ty zwiałeś z Polski, ja w niej mieszkam i nie mam zamiaru z niej się gdziekolwiek wynosić.
      ***
      Żeby się czegokolwiek wstydzić w życiu - moje sumienie musiałoby skrytykować moje postępowanie. Zgodnie z moim sumieniem, z moimi zasadami - współpraca z rosyjskim wydawcą i rosyjskimi mediami, nie jest dla mnie żadnym występkiem.
      Nie mam też obowiązku przestrzegać zasad, jakie ty Emigrancie uznajesz za istotne. Ty masz swoje życie, swoje zasady etyczne, ja mam swoje i swoje zasady etyczne. Nie muszą być identyczne.
      Ja nie osądzam Twojej emigracji i ucieczki z Polski, owej zdrady własnej ojczyzny na rzecz innego państwa. Nie życzę Ci z tego powodu ogolenia głowy, wyrzutów sumienia i poczucia wstydu. Nie wyzywam od lowelasów, zdrajców i mentalnych dziwek.
      Choć posługując się Twoja argumentacją, Emigrancie - mogłabym.,
      I to ja mam większe prawo krytyki władz mego państwa niż Ty Emigrancie, zauważ to przy okazji.


      Usuń