czwartek, 8 stycznia 2015

Nowy agent Putina – prof. Kołodko



Prof. Roman Kuźniar
Prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta RP ds. międzynarodowych, usytuował prof. Grzegorza Kołodkę, ekonomistę o światowej renomie, b. wicepremiera i b. ministra finansów w kilku rządach RP, „w całkiem szerokim w Europie froncie osobistości, które twierdzą, że Rosji nie należy irytować, ani tym bardziej karać za politykę ostatnich kilkunastu miesięcy. Znajdujemy w tym froncie – stwierdza prezydencki doradca - różne środowiska, od „pożytecznych idiotów" Kremla, przez ignorantów, ludzi zalęknionych, aż po wielki biznes, który chciałby robić dobre interesy z każdym i bez względu na okoliczności”.

Prof. Grzegorz Kołodko
Prof. Kołodko w odpowiedzi: „Cóż, widocznie Roman Kuźniar zalicza sam siebie do wąskiego grona tych, którzy uważają, że Rosję należy irytować. To zapewne są ci „pożyteczni mędrcy”… 

Kanwą do wymiany osobistych uwag obu profesorów był artykuł „Sankcje, które szkodzą. Także Polsce [1] prof. Kołodki opublikowany na łamach „Rzeczpospolitej” w ostatnich dniach grudnia ub. roku. Grzegorz Kołodko w sposób rzeczowy i jasny udowodnia w nim, że sankcje ekonomiczne wymierzone w Rosję nikomu nic dobrego nie niosą i są szkodliwe dla Polski. Straty z tego tytułu w skali rocznej, zdaniem profesora, są duże i sięgają 4 mld USD. Wartość eksportu do Rosji w 2014 r. spadła o ok. 1,3 mld USD w stosunku do 2013 r., kiedy to, po raz pierwszy, polski eksport przekroczył 10 mld USD i wyniósł 10,8 mld dolarów. „W 2015 r. – dowodzi – najprawdopodobniej spadnie poniżej 9 mld dolarów”.

Odwołanie Roku Rosji w Polsce i Polski w Rosji, jakie miano wspólnie organizować w tym roku, prof. Kołodko uważa za błędne. Wszelkie obecne działania wobec Rosji, mają wg niego „więcej wspólnego z głupotą niż patriotyzmem, z krótkowzrocznością niż z pryncypialnością, z niezrozumieniem istoty sprzeczności współczesnego świata niż z próbami jego zmiany na lepszy”. A opinie o Rosji, często bezkrytyczne i bez głębszej refleksji są wyraźnie inspirowane przez „marnych polityków i podkręcane przez dominujący w mediach nurt narracji” i w „całym tym propagandowym zgiełku jest mnóstwo hipokryzji, bo nie stosuje się sankcji wobec paskudnych reżimów, tylko, dlatego, że są prozachodnie lub proamerykańskie”. Wytyka też mediom i politykom, że stosują podwójne standardy i odwracają wzrok od ewidentnego naruszania norm międzynarodowych w państwach poradzieckich, tylko, dlatego, że są w UE lub do niej pretendują i sympatyzują z USA.

Artykuł stanął kością w gardle prof. Kuźniarowi, który na łamach „Rzeczpospolitej” krótkim esejem „Sankcje, które leczą[2]” zareagował stekiem obraźliwych epitetów i pomówień pod adresem prof. Kołodki. Pisze m.in., że u „prof. Grzegorza Kołodki szczególnie przykry jest brak utożsamiania sięz własnym państwem, które w niedawnej przeszłości było ofiarą polityki Moskwy(…)”. Artykuł prof. Kołodki nazywa „infantylnym”.

Komentarzem „Nieuleczalni doradcy[3] na swojej stronie na Facebook’u, prof. Kołodko ustosunkował się do zarzutów prezydenckiego eksperta. Zwraca w nim uwagę, że w tym samym czasie, gdy ukazał się esej prof. Kuźniara, francuski prezydent Francois Hollande mówił, że chce, „aby zachodnie sankcje wobec Rosji zostały zniesione, jeśli w tym miesiącu będzie miał miejsce postęp w rozmowach o ukraińskim konflikcie”, z kolei wicekanclerz Niemiec, Sigmar Gabriel dowodził, że: „sankcje były ukierunkowane na skłonienie Rosji do negocjowania rozwiązania ukraińskiego konfliktu. Ale pewne „siły” w Europie i w USA chciały sankcjami Rosję sparaliżować, co mogłoby spowodować ,ryzyko pożogi’”. Prof. Kołodko stawia retoryczne pytanie: „Ciekawe, gdzie plasuje (prof. Kuźniar – przyp. red.) prezydenta Francji i kanclerza Niemiec: pośród ,pożytecznych idiotów Kremla’ czy może w gronie ‘ignorantów, ludzi zalęknionych’”?

Sankcje wobec Rosji, wg prof. Kuźniara -  leczą. „Kogo? Z czego?” - Pyta, prof. Kołodko i zwraca uwagę: „Przecież – jak dobrze rozumieją to wyżej cytowani zachodni politycy, i jak sam piszę o tym od kilku miesięcy – pogarszają one sytuację oraz zwiększają międzynarodowe napięcia i niestabilność”.

Prof. Kołodko nie jest jedynym polskim luminarzem nauki, który widzi i publicznie mówi, że sankcje wobec Rosji niczego dobrego Europie i Polsce nie niosą, i coraz częściej domaga się rewizji polskiej polityki zagranicznej wobec Rosji i Ukrainy.

Prof. Stanisław Bieleń
W wywiadzie dla portalu Interia, prof. Stanisław Bieleń[4], ekspert ds. stosunków międzynarodowych, mówi wprost: „Ostatnie miesiące pokazały, że polska polityka wobec Rosji jest całkowicie uzależniona od polityki euroatlantyckiej. Jednocześnie histeria i emocjonalność polskiej dyplomacji w ocenie zjawisk zachodzących na Wschodzie pozbawiły Polskę wiarygodności, jako potencjalnego mediatora w konflikcie ukraińsko-rosyjskim. I dodaje: „Patrząc na minione dwie dekady, w stosunkach polsko-rosyjskich zabrakło refleksji nad wykorzystaniem szans normalizacji i pojednania obu państw i narodów. Nikt z polityków po polskiej stronie nie odważył się nazwać Rosji ważnym sąsiadem, z którym wiążą Polskę interesy, strategiczne’. Określeniem, partnerstwa strategicznego’ szafowano za to w nadmiarze wobec Ukrainy, nie przyjmując do wiadomości ambiwalentnej postawy Ukraińców i patologii w procesie transformacji. Trudno też pojąć, co łączy Polskę z Gruzją czy Azerbejdżanem, oprócz niechęci do Rosji. (…) Problem w tym, że mało, komu w Polsce zależy na obiektywnej ocenie Rosji. Politycy bezkrytycznie zawierzyli narracji zachodniej, zwłaszcza amerykańskiej, co świadczy o ich kompleksach i braku suwerenności intelektualnej. Przejawia się w tym syndrom głębokiej prowincji, mający swoje źródła w odległej przeszłości, sięgającej I Rzeczypospolitej”.

Zarzuty, kierowane przez prof. Bielenia pod adresem politycznego establishmentu mają swoje jaskrawe odzwierciedlenie w orędziu noworocznym prezydenta Bronisława Komorowskiego, który Polakom usiłował wmówić, że najważniejszym wydarzeniem dla Polski w minionym roku była wizyta prezydenta Obamy i „piękne słowa uznania dla Polski wygłoszone w Warszawie przez prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Zaznaczył też, że „w sposób szczególny nasze myśli i działania kierujemy ku Ukrainie. Pamiętajmy, że niepodległa, bezpieczna Ukraina to także bezpieczniejsza Polska”, co zostało źle przyjęte przez większość polskiego społeczeństwa, uważającego, że w orędziu noworocznym prezydent nie powinien mówić o Ukrainie do Polaków, pamiętających rzezie rodaków na Wołyniu.

I pomyśleć, że jeszcze kilka dni temu z okazji Nowego Roku tak wielu z nas miało nadzieję, że ci, co rządzą, będą wiedzieli, kogo, o co pytać, a ci, co im (p) odpowiadają, będą bardziej rozumni… - ze smutkiem stwierdza prof. Kołodko. - Cóż, znowu przedwcześnie. Ale tym bardziej z tej też okazji życzymy Panu Prezydentowi Komorowskiemu, aby w następnej kadencji dobrał sobie lepszych doradców.
***

Coraz częściej w polskich mediach pojawiają się głosy uznanych naukowców, ekonomistów i ekspertów ds. stosunków międzynarodowych, krytyczne wobec polskiej polityki zagranicznej, relacji z Rosją i Ukrainą, nawołujące do przestrzegania w niej racjonalnego myślenia i respektowania polskiej racji stanu, a nie interesów transatlantyckich.

Jak na razie establishment polityczny je ignoruje, doradcy prezydenccy serwują impertynencje i plotą bzdury, a szef polskiej dyplomacji udał się do USA, by za oceanem rozmawiać o Ukrainie.

 Grzegorz Kołodko: "Sankcje, które szkodzą. Także Polsce"  (skan):
http://tiger.edu.pl/aktualnosci/2015/art-30-12-2014.jpg

Artykuł opublikowano
pt. Nowy "agent" Rosji - profesor Kołodko
Głos Rosji (MIA Russia Today/ Russia Segodnya), Rosja
11 stycznia 2015
http://polish.ruvr.ru/2015_01_11/Nowy-agent-Rosji-profesor-Kolodko-8291/

Przedruk
pt. Pożyteczni idioci vs pożyteczni mędrcy
Bumerang Polski, Australia 
12 stycznia 2015
http://www.bumerangmedia.com/2015/01/pozyteczni-idioci-vs-pozyteczni-medrcy.html 


16 komentarzy:

  1. Ten Kuźniar to jest katastrofą, Taką zresztą jak i jego pan. Dobrało się dwóch głupich i nieodpowiedzialnych rusofobów. Ten główny pan takich doradców ma koło siebie więcej, nie wymieniając Nałęcza. jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
  2. W ostatnim czasie opublikowanie w polskiej gazecie nawet nie dobrego słowa o Rosji, lecz, zwyczajnie, obiektywnego komentarza (i nieważna jest tu dziedziną życia) stało się aktem odwagi...Olga

    OdpowiedzUsuń
  3. Kołodko wyśmiał Kuźniara. http://www.wedrujacyswiat.pl/blog/kolodko/
    jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny gwincie, cytuje prof. Kołodko z jego FB, zaraz zobaczę co wysmarował pod adresem prof. Kuźniara w swoim blogu.

      Usuń
    2. To ten sam tekst, który prof. Kołodko zamieścił na FB a ja cytuje powyżej.

      Usuń
  4. Droga Sophico, by sparafrazować samego szefa Kuźniara: jaki prezydent, taki doradca. I to by było na tyle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prof. Kuźniar podżegaczem wojennym ?

    Ostatnio w wywiadzie radiowym (jedynka) stwierdził jest za tym żeby Polska dostarczała bron na Ukrainę. Powiedział ze dziwi go to ze niektóre państwa zachodnie się tego panicznie boją. Uznał ze nie ma do tego przeciwwskazań prawnych ani politycznych.

    Trudno stawiać doradcę prezydenta w jednym szeregu z filantropem Sorosem , ktorego niektorzy brzydko nazywają podżegaczem wojennym ale podobieństwo nasuwa się nieodparcie.
    Soros zachęca Zachód do zbiorki i przekazania władzom w Kijowie 30 mld dolarow, doradca Kuźniar namawia zaś do dostarczenia broni.
    Jak widac jeden jest od pieniędzy, drugi od broni.
    No ale przynajmniej wiadomo na co pójdą pieniądze zebrane przez filantropa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czeski prezydent Zeman dał lekcję historii młodym Ukraińcom sławiącym Banderę. Szkoda ze polski tego nie zrobił choć z zawodu jest historykiem.

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/milosz-zeman-do-ukraincow-czy-znacie-rozkaz-bandery-dot-mordowania-polakow/y0lqp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nasz prezydent nie ma tyle odwagi co czeski, poza tym jest zafascynowany USA i tamtejszą polityką wobec Rosji, a tym samym wobec Ukrainy.

      Usuń
  7. Pan Profesor Kołodko prezentuje głos rozsądku nie tylko w kwestiach ekonomicznych, ale i politycznych, czego dowodem jest trzeźwe patrzenie na konflikt ukraiński i samą Rosję. Za krytykę planu Balcerowicza podpadł GW a teraz kolejna "wpadka"nie po "słusznej stronie". Pewnie będzie jeszcze rzadziej zapraszany do programów lub w ogóle. Szkoda.
    W paryskim marszu z niedzieli najbardziej raziła mnie obecność satrapy Poroszenki na czele pochodu. Człowieka współodpowiedzialnego za masakrę na Majdanie, ludobójstwo w Odessie, tysiące ofiar z Donbasu, wreszcie zestrzelenie malezyjskiego samolotu. Minister Ławrow był niewidoczny, gdzieś daleko w tyle pochodu, jakby specjalnie nie chciał się pokazywać w tak nieciekawym towarzystwie.
    W polskich mediach żadnej wzmianki o postawie czeskiego prezydenta, czy ostatnich ekscesach ukraińskich banderowców z "koszmarnymi daniami mięsnymi". Brak też reakcji polskiego MSZ na brednie Jaceniuka z Berlina. Widocznie to początek nowej wersji historii, w co wpisuje się kolejny skandal niezaproszenia Prezydenta Putina na uroczystości 70 rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu w Oświęcimiu przez polskie władze. Obóz wyzwoliła Armia Czerwona, podobnie jak cały ten kraj i Prezydent Rosji powinien być honorowym Gościem, bez którego te obchody nie powinny się odbyć. Jak można być tak podłym, zakłamanym jak miernoty rządzące Polską? Nic, tylko siąść i płakać. I chociaż w oknie zapalić świeczkę w pamięci poległym w wyzwalaniu Warszawy, Krakowa, Oświęcimia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę dojść do siebie po powrocie z ulicy Nowy Świat. Centralnej spacerowej ulicy Warszawy. Reprezentacyjna kawiarnia na rogu Nowego Światu i ul. Świętokrzyskiej (znana m.in. z "Na skraju świata i nieskończonościu" o Franzu Fiszerze, przez wiele, wiele lat kawiarnia Nowy Świat) teraz nazywa się Ukraiński Świat (nazwa po polsku i po ukraińsku. Właśnie teraz, w rocznicę wyzwolenia przez Armię Czerwoną i polskich żołnierzy! Przecież ukraińcy mordowali w Powstaniu razem z hitlerowcami! Nie pojmuję, nie pojmuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reakcja właściciela na propagandowa modę, bezmyślność do sześcianu. Lubiłam te kawiarnie i często w niej bywałam, gdy byłam w Warszawie.Dzisiaj, gdybym zobaczyła jej obecna nazwę - noga moja by progu nie przekroczyła.
      Nie raziły mnie różne nazwy związane w Lwowem, jak np. kawiarnia "Lwowska", kojarzyły mi się z przedwojenna historią Polski, a nawet rodziny, bo miałam dziadka aktora teatrzyków wodewilowych, który także i we Lwowie występował a nawet jakiś czas tam mieszkał....Tak samo jak Krym, Odessa czy Sewastopol zawsze kojarzyły mi się z Rosją, a nie Ukraina.
      Po wydarzeniach na Majdanie kijowskim, moja percepcja zachodniej Ukrainy radykalnie się zmieniła. Lwów już nie kojarzy mi się z teatrzykami wodewilowymi mego dziadka ależ morderstwem polskiego historyka i działaniami skrajnej prawicy oraz neofaszystów ukraińskich. I nie mam już pragnienia by pospacerować po tym mieście śladami dziadka, za to wolała bym by Odessa wróciła do Rosji i żebym mogła ją zwiedzać, idąc śladami wielkiej rosyjskiej literatury i historii w tym mieście...Bowiem Ukraińcy "wypiorą" to miasto z całej jego rosyjskiej historii.Tak, jak niszczą wszystko, co zostało tam przed wiekami stworzone przez Rosjan, rodowitych mieszkańców znacznej części współczesnej Ukrainy.
      Polacy, nb. zupełnie od niedawna zaczęli szanować np.niemiecką przeszłość stolicy Pomorza Zachodniego i odnawiać to, co sami zniszczyli w Szczecinie, tylko dlatego,że było ...niemieckie.

      Usuń
  9. Przyjaciółka i jej brat są dziećmi Oświęcimia. 6 sierpnia 1944 r sześć dni po wybuchu Powstania Warszawskiego - pierwszym transportem wywieziono mieszkańcom Ochoty (plac Zawiszy) do obozu koncentracyjnego. Dorośli, starzy, malutkie dzieci. Przyjaciółka miała 6 lat, brat 5. Na rampie w Auschwitz rozdzielono dorosłych i dzieci. Rodzice zginęli. Dzieci zostały wyzwolone 27 stycznia 1945 r przez Armię Czerwoną. Przyjaciółka przeżyła bo ukryła się i kilkoro dzieci w kloace, bo niemcy strzelali, by nikt nie doczekał...
    Przyjaciółka pyta, jaka jest współczesna polityka, że myli się tych, którzy przynieśli Wolność z mordercami, zbrodniarzami hitlerowskimi.
    Dzisiejsza młodzież już nie wie, jaka jest prawda. Zaiste, krótka jest pamięć, a nienawiść silna i bezrozumna. 6 i pół miliona ludzi zginęło w Oświęcimiu! Wszystkich narodowości.

    Pamiętajmy, nie dajmy się manipulować, nie dajmy wyprać sobie mózgów! Gdyby nie Armia Radziecka, gdyby nie ta ofensywa - nie byłoby dziś Polski, Polaków, nie byłoby Europy..."Ludzie ludziom zgotowali ten los" i gotują czynnie, lub przez zaniechanie teraz...
    Przebiśnieg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebiśniegu
      w Polsce panuje moda na lansowanie stanowiska - jeśli fakty są dla nas niewygodne, to tym gorzej ...dla faktów. Nadrzędnym celem polityki zagranicznej w naszym kraju, a co za tym idzie - edukacyjnej, propagandowej, historycznej, a nawet gospodarczej - jest ciężka irracjonalna rusofobia. Ta rusofobią, jak grypą, zarażamy wszystko i wszystkich dookoła w całej Europie..... Dlatego do faktów z własnej przeszłości odnosimy się jak w malignie - bełkoczemy, fantazjujemy, przestawiamy fakty, manipulujemy nimi, byle tylko wyszło,że to "Ruscy" są winni wszystkiemu, że to nasz 'wróg" od zawsze..
      Takie pokraczne myślenie, takie pojmowanie świata i jego historii - jest, moim zdaniem, objawem choroby, ciężkiej politycznej choroby, za którą przyjdzie nam zapłacić wysoką cenę. Niestety....

      Usuń
  10. Nowa Ukraina jest opanowana przez łotrów, obiekty seksualnych westchnień, watażków, lunatyków i oligarchów.
    Biedni Ukraińcy - są cierpliwi ale do czasu.

    http://observer.com/2015/01/the-new-ukraine-is-run-by-rogues-sexpots-warlords-lunatics-and-oligarchs/

    OdpowiedzUsuń