piątek, 25 kwietnia 2014

Zbożowy trend

GOSPODARKA MORSKA - PORTY
Śruta sojowa w magazynie Bulk Cargo
Porty Pomorza Zachodniego systematycznie inwestują w poprawę warunków obrotu zbożami i paszami. Powstają nowe magazyny i terminale zbożowe spełniające europejskie wymogi do obsługi tego dosyć wrażliwego ładunku. 
We wrześniu 2010 r spółka „Elewator Ewa” w szczecińskim porcie zbudowała i uruchomiła magazyn na nabrzeżu Słowackim do składowania śruty sojowej, rzepakowej oraz zbóż. Dla potrzeb spółki , która obsługuje koncern Glencore AG  pracują obecnie  - stary, przedwojenny elewator „Ewa” (o pojemności 55 tys. t)  i nowy magazyn ( pojemność 45 tys. t).
Natomiast jeden z największych przetwórców zbóż i roślin oleistych, Grupa Bunge, dysponuje od 2011 r. w świnoujskim porcie nowym magazynowo-przeładunkowym terminalem zbożowym o pojemności 50 tys. t. Może obsługiwać  statki klasy supremax i panamax, zdolność rozładunku wynosi 10 tys. t. na dobę, załadunkowa – 500 t. na godzinę.  
Nowy magazyn Bulk Cargo w porcie szczecińskim
Na początku kwietnia tego roku, do grona inwestorów portowych, zainteresowanych na poprawą przeładunków i magazynowania zbóż dołączył szczeciński przeładowca Bulk Cargo-Port Szczecin. Na miejscu, gdzie ćwierć wieku temu, przy nabrzeżu Katowickim  był portowy tartak, wybudowano nowoczesnym  magazyn zbożowo-paszowy, który jednorazowo może pomieścić 10 tys. ton  sypkich ładunków. Magazyn postawiono w kilka miesięcy, kosztował ok. 1 mln euro  i został całkowicie sfinansowany z środków finansowych spółki. Generalnym wykonawcą była szczecińska spółka Multi Projekt.
- Odczuwaliśmy mocno deficyt powierzchni składowej – zwraca uwagę wiceprezes Bulk Cargo, Wojciech Pysiak. Teraz jesteśmy w stanie obsługiwać tak duże statki, jakie przyjmują typowe elewatory­ - dodaje prezes Bulk Cargo Bogusław Trzciński. - Mamy ok. 4 ha pod dachem, przy tym nowym magazynie, możemy na raz przeładować 20 tys. śruty, cały statek. Jak zaznaczają obaj prezesi, w Bulk Cargo nadal brakuje  wolnej powierzchni pod dachem na dłuższe magazynowanie zbóż i pasz.
Wojciech Pysiak
- Konkurencja jest dosyć duża, - przyznaje wiceprezes Wojciech Pysiak, - sąsiedni Rostock w ub. roku przeładował ok. 3 mln zbóż i pasz. W znacznej części było to polskie zboże! Rostok może jednorazowo przeładować 350 tys. ton tego ładunku – podkreśla. 
Podczas otwarcia nowego magazynu Bulk Cargo, wiceprezydent Szczecina, Piotr Mync, zwrócił uwagę, że przeładunki zboża i pasz w portach zachodniopomorskich wykazują systematyczna tendencje wzrostową. .– W ubiegłym ich udział w całym obrocie portowym wynosił 12 %,  co w porównaniu z 2012 r. stanowi wzrost o 6 %.
Faktem jest, że włączenie Polski do jednolitego rynku unijnego zwiększyło handel polskim zbożem  i jego przetworami. 
Jak informuje Agencja Rozwoju Rolnictwa, w latach 2009 -2012 eksport polskiego ziarna zbóż wahał się od 1,5 mln t. do 3,1 mln t. Średnio wynosi w granicach 1,9 mln t - 2,7 mln t. rocznie, łącznie z produktami przetwórstwa zbożowego (w przeliczeniu na ekwiwalent zbożowy).
Przez zagranicznych kontrahentów najchętniej jest kupowana polska pszenica, ok. 51% eksportowanych zbóż w latach 2008 -2012. Spadł natomiast w tym samym czasie eksport żyta (wynosi obecnie ok. 15% eksportowanych zbóż) i jęczmienia ( 7%), wzrósł natomiast eksport polskiej kukurydzy (obecnie 19% eksportu zbóż), przede wszystkim do Niemiec, Holandii i Danii.
Jęczmień eksportujemy do Niemiec i Holandii.  Pszenicę natomiast eksportujemy przede wszystkim do Hiszpanii i Niemiec oraz Afryki (Algieria i Egipt). Żyto trafia do krajów UE (Niemiec, Holandii i Finlandii). Mąka pszenna i żytnia trafią z Polski do Niemiec i Wlk. Brytanii, kasze i grysiki – do Niemiec, Czech i na Białoruś,  gluten i słód – do USA (gluten), RFN i Wlk. Brytanii (słód). Polskie pieczywo i ciasteczka trafiają do Niemiec, Czech i na Węgry. Płatki zbożowe i ziarno przetworzone eksportujemy do RFN, Wlk. Brytanii, Rosji i Turcji. Makarony do Czech, Wlk. Brytanii, na Słowacje i do USA. 
Część tego eksportu obsługuje transport morski, głównie do USA, Holandii, Danii, Finlandii i Wielkiej Brytanii.
Polskie zboża, w 61% przeznaczane są na pasze dla zwierząt gospodarskich (ok. 17 mln t rocznie), z czego aż 80%  jest zużywana w gospodarstwach rolnych. Ponieważ rośnie popyt na przemysłowe mieszanki paszowe, zużycie zboża w gospodarstwach powoli maleje, natomiast wzrasta rodzima produkcja pasz. 
W Polsce przemysł paszowy zużywa ok. 3,5 mln zboża, co wiąże się także z koniecznością importu do Polski komponentów paszowych jak np. śruta sojowa i podobne.
Pobyt na ziarno przeznaczane do celów konsumpcyjnych w Polsce maleje (średnio w ostatnich latach wynosi 5,8 mln t. Rośnie natomiast wzrost przerobu zbóż w przemyśle browarniczym. Po akcesji Polski do UE zużycie zbóż w gorzelnictwie zwiększyło się ponad trzykrotnie (o 1,3 – 1,4 mln t. rocznie), polskie wódki zbożowe są chętnie eksportowane z Polski na rynek unijny. 
Polska zajmuje w Europie 2. miejsce po Francji pod względem upraw zbóż i 3. miejsce pod względem zbiorów (po Francji i RFN). Produkuje przeciętnie od 27 mln t. (2011) do 29,8 mln t (2009 r.) zboża rocznie, przy czym krajowe zużycie  wynosi 27-28 mln t. i ma tendencję spadkową. 

PHZ - zboża i przetwory zbożowe
( w tys. ton)

2009
2010
2011
2012
Ziarno
Eksport
Import
Saldo
3140
1167
1973
2057
1175
882
1531
1618
- 87
2892
1524
1372
Produkty ze zbożowego  przemysłu przetwórczego
(mąki, kasze, śruty)
Eksport
Import
Saldo
239
562
- 328
254
635
- 381
312
586
- 274
330
562
- 232
Zbożowa produkcja wysoko przetworzona
(pieczywo, ciastka, makarony)
Eksport
Import
Saldo
318
174
144
352
179
173
386
193
193
402
207
195
Dane wg  ARR: „Rynek zbóż w Polsce”, listopad 2013 r. Warszawa 

Krajowy rynek producentów zbóż i eksport zbóż oraz przetworów zbożowych, a także rozwój przemysłu paszowego i wzrost importu dla niego komponentów paszowych, wymuszają m.in. na portowcach przedsięwzięcia inwestycyjne związane z magazynowaniem i dystrybucja tego asortymentu ładunków. 

Uroczystość otwarcia nowej hali magazynowej -od lewej: Wojciech. Pysiak, Piotr Mync i Bogusław Trzciński
Porty są związane z określonymi dystrybutorami ładunków zbożowych i paszowych. - Dla nas najlepszy jest konkretny partner, gestor ładunku  i długoletnia, stabilna  współpraca – przyznaje prezes Pysiak. - Pozwala nam to na racjonalne zaplanowanie inwestycji 
Nieuregulowane przepisy prawne dot. wieczystego użytkowania gruntów portowych  i różna ich interpretacja powodują , że portowcy mają ograniczone możliwości w tym względzie.
Wojciech Pysiak zwrócił uwagę, że przeładowcy tracą z powodu dziesięć razy wyższego niż w portach Trójmiasta oprocentowania opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości. – Gdyby stawka była taka sama jak w Gdańsku i Gdyni, otwieralibyśmy dziś trzeci taki obiekt – stwierdził. 
Opublikowano::
Dwutygodnik 
"Namiary na morze i handel"
Nr.08/14 kwiecień, str. 15

9 komentarzy:

  1. Ciekawe ile telefonów wykonał polski premier do Putina w sprawie uwolnienia polskiego obywatela z rąk ukraińskich separatystów. Skoro inni przywódcy mają kanały kontaktowe z Putinem to dlaczego nasz ich nie uruchomił do tej pory. Przez taką bezczynność premier naraża sie na ostrą krytykę ze strony prezesa Kaczynskiego (donoszą o tym media). Najwyższy czas żeby premier złapał za telefon i w bezpośredniej rozmowie z Putinem załatwił tę sprawę.
    W ten sposób wytrąciłby prezesowi argumenty w walce politycznej , a uwolnienie polskiego obywatela przysporzyłoby mu potrzebne punkty w sondażach przedwyborczych. Bylby to przeciez jego osobisty sukces.
    Ewentualnie jeśli premierowi się nie chce , to niech min. Sikorski zatelefonuje do Ławrowa i sprobuje to załatwić.
    Jego niemiecki kolega tak właśnie robi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sikorski do Ławrowa nie zadzwoni, bo przywykł Ławrowa publicznie, opieprzać, oskarżać i atakować. Ale prosić, co to,to nie!
    Poza tym cała to misja OBWE to sami wojskowi plus tyle samo oficerów z Ukrainy. Ich przechwycenie, to kopalnia informacji dla tzw. "separatystów" a przede wszystkim Rosji .
    Gdyby Ukraińcy nie aresztowali dziennikarzy rosyjskich i ich deportowali, oskarżając o szpiegostwo (same małolaty złapali), nie byłoby ze strony rosyjskiej retorsji.
    A tak Rosjanie przejmą od "separatystów "oczywiście tych wojskowych ze stosownym do tego przedstawieniem i dla bezpieczeństwa, rzecz jasna, przewiozą ich do pobliskiego Krymu.
    Grupę kilku oficerów z Polski, Dani, Szwecji i Niemiec i kilku oficerów ukraińskich wsadzą do jakiegoś luksusowego hotelu, obstawia strażą a sami przebadają ich dokumenty, laptopy, telefony.
    Przy okazji publicznie opublikują z rozkoszą wszelkie materiały, które będą mogły skompromitować tę misję.
    Sam miód!
    Zakładam że ich wydadzą, jak np. Ukraina otworzy wrota kanału i puści na Krym wodę z Dniepru.
    Są zakładnikami i Zachód nie odzyska ich tak za darmo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oni tam pojechali w zbożnym celu - obserwować bezstronnie jak przebiega operacja antyterrorystyczna na wschodzie Ukrainy. Jak widac rządy które ich tam wysłały nie mają nic pilniejszego na głowie. Polskiemu szefowi MON trudno się dziwic ale nie wiem na co liczyła niemiecka pani minister podejmując decyzję w tej sprawie, którą musi teraz odkręcac jej koalicyjny kolega z MSZ.
    Podobno rząd w Kijowie zaapelował do społeczeństwa o wsparcie finansowe tej operacji (datki na specjalny fundusz) bo brakuje pieniędzy na utrzymanie korpusu ekspedycyjnego wysłanego przeciw terrorystom. Chodzi m.in. o zakup podstawowego wyposażenia, takiego jak np. bielizna i środki higieny (nie mówiąc o racjach żywnościowych , odzieży itp.). Jeśli to prawda to lepiej by było gdyby min. Siemoniak zamiast wojskowego obserwatora, wysłał ze swoich zapasów transport mydła i gatek dla ukraińskich antyterrorystów. W ten sposób wzmocniłby ich siłę bojową i morale. Takie wsparcie stanowiłoby ważny polski wkład do wojny z Putinem i spotkałoby się z uznaniem naszych sojusznikow w NATO.

    Na marginesie - dziwne to jest co tu piszą.

    http://fullcomment.nationalpost.com/2014/04/25/matt-gurney-if-putin-wants-ukraine-nato-wont-stop-him/

    OdpowiedzUsuń
  4. No i wyszło szydło z worka. To nie była żadna misja OBWE!!!
    Rosjanie przytaczają oświadczenie OBWE, które wskazuje,że polskie media i politycy Ukrainy łżą jak z nut.
    - Zatrzymani pod Słowiańskiem działali nie w ramach misji OBWE i nie są obserwatorami – powiedział na antenie austriackiej stacji telewizyjnej ORF Claus Neukirch, rzecznik Organizacji ds. Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
    - Na razie nie kontaktowaliśmy się z zatrzymanymi. Jeśli już o tym mówimy, nie są oni konsultantami ds. wojskowych OBWE, a obserwatorami wojskowymi, którzy pojechali tam pod pozorem posiadania mandatu OBWE. I rozmowy ze Słowiańskiem obecnie prowadzi nie OBWE, a Ministerstwo Obrony i MSZ Niemiec, które mają tam trzech żołnierzy i tłumacza. A także rząd Ukrainy, który zaprosił tych ekspertów – powiedział Klaus Neukirch.
    Jakby nie patrzeć - "separatyści" złapali po prostu ...szpiegów.
    No to się Niemcy wpakowali po uszy.
    A Rosjanie mają cudowny prezent!!!


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Associated Press podaje, że była to misja militarna OBWE i potwierdza to Merkel i rzecznik prasowy OBWE.

      Usuń
    2. Rzecznik OBWE - nie potwierdził tej informację, wręcz przeciwnie - wyjaśnił publicznie, że NIE BYŁA TO MISJA OBWE. Niemcy kręcą, bo to misja wojskowa pod ich kierunkiem, zorganizowana na życzenie władz Kijowa, reszta mediów - niedoinformowana albo też łże.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  6. Polskie MSZ cięzko pracuje aby uwolnić polskiego wojskowego przetrzymywanego na wschodzie Ukrainy. Wiceszef MSZ pochwalił się na twitterze ze "zabiegi" w tej sprawie trwają juz od 30 godzin. Gdy idzie o konkrety to są one imponujące - MSZ i MON "wydały wspólne oświadczenie".
    To kawał roboty, widać ze 30 godzin nie zostały zmarnowane. Oświadczenie zawiera ważkie słowa. Jakie ?
    MSZ i MON zdecydowanie - potępiają , wzywają , apelują i mają nadzieję. To wszystko jest w oświadczeniu - każdy może przeczytać i podziwiać.

    OdpowiedzUsuń