niedziela, 27 kwietnia 2014

Kontrowersyjna czapka gen. Batowa



Mundur gen.Pawła  Batowa
69 lat temu, 26 kwietnia 1945 r. radzieckie wojska 65. Armii 2. Frontu Białoruskiego pod dowództwem gen. Pawła Batowa wkroczyły do Szczecina, ówczesnego niemieckiego miasta-twierdzy na Pomorzu Zachodnim, położonym na drodze do stolicy III Rzeszy – Belina. Wcześniej, stoczyły krwawe boje w jego rogatkach.
Polacy mają problem w określeniu tego wydarzenia i określają je, jako ….kontrowersyjne.


Gen. Batow, w marcu 1945r. we współdziałaniu z 1. Frontem Białoruskim uczestniczył w operacji pomorskiej przeciwko Grupie Armii „Weichesel, wyzwalając Pomorze Gdańskie. Natomiast, w dniach 16.04 -.8.05.1945r. w operacji berlińskiej, forsując Międzyodrze i Odrę.
Dla zrozumienia historii, trzeba pamiętać, że współczesny Szczecin leży po obu stronach Odry. Stara, poniemiecka część miasta jest położona na jej zachodnim (lewym) brzegu. Miasto przecinają dwie rzeki: Odra i jej odnoga – Regalica, tworząc tzw. Międzyodrze. 
Po wschodniej (prawej) stronie Odry leżą dzielnice, które wcześniej były osiedlami podmiejskimi.
Walki na prawobrzeżu Szczecina trwały od 19.03.1945r., gdy ostatnie niemieckie oddziały osłonowe ( „Kampfgruppen” Waffen SS) przeszły przez most w rejonie dzisiejszego mostu Pionierów. Potem nastąpiła przerwa  w walkach bezpośrednich. 
Jednocześnie wojska radzieckie z rejonu obecnych prawobrzeżnych dzielnic: Dąbie, Zdroje, Podjuchy, Żydowce aż do miejscowości Gryfino ostrzałem artyleryjskim nękały wojska hitlerowskie. W tym samym czasie, na południe od Szczecina, przez prawie 4. tygodnie zdobywano rejon Międzyodrza, niszcząc niemieckie punkty oporu.
Forsowanie Odry w rejonie Szczecina rozpoczęto 20 04.1945r. Walki na obszarze miejscowości Moczyły – Rosówek i szczecińskich dzielnic: Dziewoklicz, Ustowo i Przecław, trwały do 25.04.1945r. W „starym”, zachodnim Szczecinie do walk bezpośrednich doszło 25 kwietnia w dzielnicach: Pomorzany, Gumieńce, Mierzyn.

Odezwa polskiego prezydenta Szczecina
Trzy miesiące po zdobyciu Szczecina, radzieckie wojsko przekazało miasto polskiej administracji.
Gen. Batow forsowanie Odry i zdobycie Szczecina opisał w dwóch swoich książkach: „W marszu i boju” wydanej w 1963 r. i „Operacja Odra” wydanej dwa lata później.  Także w 1965r. został Honorowym Obywatelem Szczecina.
Dla lokalnych mediów, data zdobycia Szczecina uchodzi za kontrowersyjną, bo, jak podają, „dla niektórych to wyzwolenie z rąk nazistowskich Niemiec, a dla innych początek kolejnej okupacji”.  Tym razem, wg prawicowych ugrupowań politycznych, historyków z IPN czy też mediów - radzieckiej.

Składanie wieńców na Cmentarzu Centralnym

Oficjalnie szczeciński Urząd Miasta obchody rocznicowe, m. in. zorganizowane w przeddzień rocznicy na Cmentarzu Centralnym, gdzie są pochowani polscy i radzieccy żołnierze, walczący w okolicach Szczecina - określił mianem „wydarzeń z 26 kwietnia 1945 roku". 
- Pragniemy przypomnieć niezwykle trudne momenty z przeszłości Szczecina – mówił w czasie tych uroczystości Piotr Krzystek, prezydent miasta. - To wydarzenia, które na stałe zapisały się na kartach jego bogatej historii. 
Niemniej jednak organizatorzy składania wieńców pod cmentarnym pomnikiem Zwycięstwa, wokół którego leżą, często bezimienni, czerwonoarmiści i walczący ramię w ramię żołnierze I Armii WP, ograniczyli się do zamanifestowania wyłącznie polskiej symboliki. O godnym hołdzie dla radzieckich żołnierzy nie pomyślano. Nie było flag Rosji, modlitw ekumenicznych, ale wyłącznie rzymsko-katolickiego biskupa.

Skromna ekspozycja muzealna
W Ratuszu Staromiejskim (filia Muzeum narodowego), szczecińscy muzealnicy, w ramach obchodów wydarzeń 26 kwietnia 1945 zaprosili szczecinian, jak podają media, „do obejrzenia kontrowersyjnego eksponatu: munduru generała Pawła Batowa”. I zastrzegają się: - To nie żaden hołd, ani nic związanego z polityką, ale jeśli chcemy poznać historię miasta, to nie możemy przymykać oczu na trudne epizody. Przez jeden dzień, w najbliższą sobotę, 26 kwietnia, instytucja prezentować będzie mundur generała Pawła Batowa, dowódcy wojsk radzieckich, które właśnie tego dnia zdobyły Szczecin w 1945 roku. 
- Gen. Batow był w Szczecinie dwa razy, w 1965 i 1975 roku – informuje Jerzy Grzelak z Muzeum Narodowego. - Poza mundurem, podarował nam kilka innych pamiątek: artykuły, swoją książkę i odznakę Gryfa Zachodniopomorskiego, jaką wręczyły mu ówczesne władze miasta.
B. Batow: "W marszu i w boju"
Wojskowy strój jest niekompletny, zostały tylko kurtka i czapka. Na tej pierwszej widać ślady po dwóch złotych gwiazdkach, przyznawanych bohaterom Związku Radzieckiego. Były one z prawdziwego kruszcu i jak przypuszczają pracownicy muzeum, gen. Batow przełożył je do nowego munduru. 
Mundur był eksponowany tylko jeden dzień - w rocznice wyzwolenia miasta. 
Trzeba przyznać, że rocznica wyzwolenia Szczecina przez wojska radzieckie jest obchodzona w mieście regularnie i ma charakter uroczystości oficjalnych. W mieście są wywieszone flagi państwowe, obywają się stosowne, aczkolwiek skromne uroczystości przy grobach poległych żołnierzy radzieckich i ich polskich towarzyszach broni. Nie tak dawno,dwa czy trzy lata temu, uczestniczyli w nich radzieccy weterani i żołnierze rosyjskiej marynarki wojennej z Kaliningradu.
Niewielka grupa, dosłownie kilka osób, protestuje tradycyjnie przeciwko tym obchodom przed pomnikiem Braterstwa Broni, przy pl. Żołnierza w centrum Szczecina. 
Podobne uroczystości odbywają się w całym regionie, przez który przetoczyły się ciężkie walki z hitlerowcami w operacji berlińskiej. Pomorze Zachodnie stało się grobem dla tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej.Za sforsowanie Odry zapłacili olbrzymią daniną życia i krwi.
W innych polskich miastach, jak np. w Warszawie czy Krakowie, od lat ignoruje się wyzwolenie tych miast przez Armię Czerwoną z rąk hitlerowców.
Walki na Pomorzu Przednim i Pomorzu Zachodnim  (26 kwietnia - 6 maja 1945 r.) - kolor granatowy - pozycje wojsk niemieckich, kolor czerwony pozycje i kierunki działań wojsk radzieckich

Walki w okolicach Szczecina  i na Międzyodrzu  (20-25 kwietnia 1945 r.) - kolor granatowy - pozycje wojsk niemieckich, kolor czerwony pozycje i kierunki działań wojsk radzieckich
 
Działania 65 Armii 2 Frontu Białoruskiego, pod dowództwem gen.Batowa przy forsowaniu Odry i wejście  Armii Czerwonej 26 kwietnia 1945 r. do Szczecina

15 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję za ten tekst. Na pamięci narodowej przeprowadzono trepanację mózgu. Wycięto pamięć o wyzwoleniu. Zyjący więźniowie Oświęcimia, zwłaszcza dzieci, np. dzieci z Powstania Warszawskiego wywiezione transportami na początku sierpnia (i później) mówią, że przykro im, nie rozumieją, dlaczego podczas hucznych obchodów rocznic oswobodzenia obozu koncentracyjnego - nie wspomina się Tych, którzy naprawdę to uczynili. I tych, którzy zginęli wtedy. Z okolic Krakowa, Oświęcimia, usłanych niegdyś grobami młodych, kilkunastoletnich dzieci w mundurach Armii Czerwonej - zniknęły te groby... Ja pamiętam, bo idąc do szkoły, codziennie serce mi się ściskało, że moi rówieśnicy zginęli, że ich matki, gdzieś tam daleko, płaczą...Polityka, polityką, ale zwykła wdzięczność, nawet najskromniejsza pamięć i zamyślenie, co się wtedy działo... Brak tej Pamięci - moim zdaniem już prowadzi do niewyobrażalnej tragedii.Przebiśnieg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas leczy rany jak mówią ale też powoduje zapomnienie.
      W miedzywojennej Polsce na różnego rodzaju uroczystościach państwowych można było zobaczyć powstańców styczniowych i legionistów. Po wojnie powstańców nie było już a legioniści byli zakazani podobnie jak AK. Eksponowane były Armia Radziecka, 1-sza i 2-ga Armia LWP, Bataliony Chłopskie i Gwardia Ludowa. Zapomniano nawet o tych spod Monte Cassino. Potem przyszła odwilż. Teraz z kolei powoli zapomina się i o tym.
      Młode pokolenie coś wie ale zupełnie nie czuje. Polityka zawsze bierze górę. Brała wtedy i bierze dzisiaj.

      Usuń
  2. Nie kto inny ale premier Tusk w przemówieniu na Westerplatte w 2009 roku stwierdził, że żołnierze Armii Czerwonej nie przynieśli nam Polakom zupełnego oswobodzenia bo narzucili nam kolejną okupację w 1945 r. "Okupację" trwającą do 1989 r. według tego pana historyka z wykształcenia. I tak to trwa i postępuje - zakłamywanie historii, wymazywanie niewygodnych faktów, pisanie historii od nowa. To dlatego nie obchodzi się w kraju wielkiego święta jakim jest i będzie Dzień Zwycięstwa 9 maja. Wymazani zostali polscy żołnierze, którzy walczyli z Armią Radziecką i doszli do Berlina. Dziś za to czci się pamięć zwyrodnialców, czyli "żołnierzy wyklętych" itd.
    Dlatego Pani tekst i przypominanie prawdziwej historii jest cenne i ważne dla wszystkich nie pogodzonych z obecną, propagandową wersją.
    Serdecznie pozdrawiam
    wiesnuszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Wie Pani... przez te ostatnie dziesiątki lat "znielubiłem" historię najnowszą, przekonawszy sie o tym, że właściwie to nie ma historii, a jest polityka. Minione czasy przedstawia sie wybiórczo, w taki sposób, aby pasowały one do współczesnej, słusznej rzeczywistości, a więc nie dziwi to pomniejszanie znaczenia Armii Czerwonej w zwycięstwie nad faszystowskimi Niemcami. Ale przecież w podręcznikach także ruch robotniczy jest marginalizowany, a czas PRL-u jawi się jako tyrania i zbrodnie oraz ocet na półkach sklepowych. Myslę, że pod tym względem dzisiejsze pokolenie młodych jest już stracone. Ponieważ jednak historia lubi zataczać koło, to mam nadzieję, że przyszłe pokolenia, powodując się ciekawością i dystansując od dzisiejszych politycznych "autorytetów", spostrzegą, że najnowsza historia Polski nie jest tak jednoznaczna, jak próbuje się ją obecnie przedstawiać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gornicza "Solidarność" grozi drugim majdanem na Śląsku.
    Rozpoczął się przestój w kopalniach.
    Jak donoszą media sytuacja w całym górnictwie jest dramatyczna. Przekonują, że bez działań rządu na Śląsku może grozić likwidacja kilkuset tysięcy miejsc pracy. We wtorek ulicami Katowic ma przejść organizowana przez związki zawodowe górnicza manifestacja sprzeciwu wobec polityki rządu i zarządów spółek węglowych. 

    Oczekiwania na Śląsku są takie że rząd będzie "działał".
    Górnicy nie mają racji, zapominają ze rząd "działa" tylko na innym froncie. Premier zajęty jest ważniejszymi sprawami - objeżdża europejskie stolice i montuje nową politykę energetyczną UE skierowaną przeciwko Putinowi. Jak na razie idzie mu dobrze, pani Merkel jest za (zastrzegła ze trzeba omówić drobne szczegóły) a prezydent Francji pochwalił ze to "ambitny plan". Nie ma więc się czemu dziwić ze premier nie ma czasu. Jak upora się z Putinem wróci do problemów górnikow.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szef mojej ulubionej agencji Stratfor - przybudówki CIA wg. Pani Zofii z czym trzeba się zgodzić - dywaguje na temat ostatnich sankcji wobec Rosji.

    http://www.stratfor.com/weekly/us-opts-ineffective-sanctions-russia?utm_source=freelist-f&utm_medium=email&utm_campaign=20140429&utm_term=Gweekly&utm_content=readmore

    Konkluzja :
    The U.S. sanctions strategy is therefore not designed to change Russian policies; it is designed to make it look like the United States is trying to change Russian policy. And it is aimed at those in Congress who have made this a major issue and at those parts of the State Department that want to orient U.S. national security policy around the issue of human rights. Both can be told that something is being done -- and both can pretend that something is being done -- when in fact nothing can be done. In a world clamoring for action, prudent leaders sometimes prefer the appearance of doing something to actually doing something.

    Najważniejszy fragment :
    "when in fact nothing can be done"

    OdpowiedzUsuń
  6. Radosne doniesienia na temat sukcesów premiera Tuska w organizowaniu Unii Energetycznej wymierzonej przeciwko Putinowi.
    W najbliższych dniach odbędzie sie kolejna tura rozmów. Jutro ma się spotkać z premierem Hiszpanii, a w przyszłym tygodniu z premierem Węgier. Tusk rozmawiał też o tej sprawie i sytuacji na Ukrainie z premierem Włoch Matteo Renzim. Teraz pochwalił się mediom ze "to naprawdę idzie do przodu. Co do Włoch to przyznał ze są one dość powściągliwe, jefnak po rozmowie z nim premier Włoch był był "wyjątkowo poruszony" (czyż to nie sukces ?) Podobne rozmowy szef rządu przeprowadził juz wczesniej z kanclerz Niemiec i prezydentem Francji.
    Teraz premier ogłasza że dla pomysłu unii energetycznej uzyskał wsparcie "prawie wszystkich" rozmówców.
    Przyznaje też, że "najmniej entuzjazmu słychać było w głosie kanclerz Niemiec Angeli Merkel" ale to moze być tylko takie przekomarzanie się . Mozna byc pewnym ze wczesniej czy później nasz czarujący premier "uwiedzie" żelazną kanclerz i dopnie swego. Jest przeciez przystojniejszy od Putina i lepiej wychowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie media w doniesieniach na temat wschodniej Ukrainy zaczęły używać określenia prorosyjscy "terroryści" (bez cudzysłowia) - na razie robi to agencja PAP i za nią głowne portale.
      W korespondencjach PAP czytamy m.in.

      "Terroryści zajęli prokuraturę w Ługańsku. Na wschodniej Ukrainie prorosyjscy terroryści kontrolują ważne instytucje państwowe. Na wschodniej Ukrainie, gdzie prorosyjscy terroryści kontrolują ważne instytucje państwowe w około dziesięciu miastach, władze z Kijowa prowadzą operację antyterrorystyczną, która nie przyniosła dotychczas żadnych sukcesów".

      Tak więc polskie media przyjmują stopniowo nazewnictwo używane przez władze w Kijowie. Na razie jest tak pół na pół - terroryści lub po staremu separatyści.
      Media zachodnie pozostają przy dotychczasowych określeniach - prorosyjscy separatyści, aktywiści, rebelianci.
      O terrorystach nie piszą.
      Dziwne to jest.

      Usuń
    2. Panie Bobrze,
      przecież polskie media reprezentują władze w Kijowie i są stroną w tym konflikcie. Uprawiają propagandę a nie dziennikarstwo.
      Można dla równowagi teraz pisać prounijni terroryści - rząd w Kijowie, oraz prorosyjscy terroryści - opozycjoniści na wschodzie Ukrainy.
      ***
      Panie Bobrze, może Pan nie zauważył, ale po prawej stronie jest moja adnotacja, że wprowadziłam od kilku dni - stałe moderowanie (cenzurę) komentarzy i ukazują się one, jak je osobiście zatwierdzę. Dlatego nie ukazują się zaraz po napisaniu.
      Niestety, ale pojawił się w blogu natrętny i nieco agresywny komentator - pieniacz, który, mimo licznych wezwań - nie chciał się zastosować do obowiązujących tutaj zasad dyskusji.
      Za pewne ograniczenia (czasowe) przepraszam i proszę o wyrozumiałość.

      Usuń
  7. https://www.youtube.com/watch?v=IV4IjHz2yIo

    Oto dowód, że to prezydent Putin jest bardzie czarujący, przystojny, męski itd. Pan Tusk przy promowaniu UE zaśpiewał z kartki 2 wersy z chichotem. Tak więc pani kanclerz Niemiec nie powinna mieć wątpliwości kogo wybrać. Intelekt zawsze jest pociągający, a w przewodzeniu państwem wręcz konieczny
    W kwestii wychowania też pan Putin wypada lepiej od pana Tuska. Jednym słowem geniusz z tego Putina.

    pozdrawiam ciepło
    wiesnuszka

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak jak było do przewidzenia , górnicy zawracają głowę panu premierowi zajętemu montowaniem koalicji przeciw Putinowi. Tysiące górników manifestowało dzisiaj na ulicach Katowic, domagając się od rządu planu ratunkowego dla branży. Grożą ze przyjadą do Warszawy.
    To wszystko przez to ze manifestujący nie czytają ostatnich doniesień mediów o sukcesach premiera na froncie antyrosyjskim. Nie cieszą ich krzepiące wiadomosci o dodatkowych siłach NATO w Polsce , ani o tym ze niedługo będziemy mieć władną - śliczną tarczę za kilkadziesiąt mld zł. Zamiast tego manifestujący mówią o zapaści kraju . Jak fonoszą media, rozlali wyglądającą jak krew ciecz i rzucili na nią zdjęcia premiera Tuska . Krzyczeli - "Złodzieje!" "J...ć Tuska". Szef "S" Duda krzyczał ze Tusk nie rozmawia ze związkami, nie rozmawia z pracownikami i dlatego trzeba z nim rozmawiać argumentami siły, bo dialog się skończył. Ten dialog zniszczył Tusk - powiedział szef . Zarzucił rządowi, że doprowadził do zapaści kraju. Nawoływał wszystkich do wyjścia na ulice, by - jak się wyraził - odsunąć od władzy "liberalnych drani" i skończyć z "liberalną zarazą". Były płonące opony i szalik wrzucony do ognia z barwami Ukrainy.

    To co się dzieje to skandal , to przechodzi ludzkie pojęcie.
    Ludzie nie widzą dokonań premiera i nie nie chcą zrozumieć ze kraj nie stać utrzymanie nierentownej branży gospodatki. Polski nie stać tez na kosztowną restrukturyzację górnictwa tak jak zrobili to Niemcy. Dlatego ze Polska musi przeznaczyc ogromne srodki na zbrojenia i ochronę swego terytorium przed imperialistyczną Rosją. Polska musi także wspierać finansowo Ukrainę żeby przygotować ją do wstąpienia do UE . Sam Pan Prezydent wystąpił z inicjatywą utworzenia specjalnego funduszu wspierającego ukraińskich przedsiębiorców. Polscy przedsiębiorcy nie potrzebują żadnego wsparcia.

    Nie wiadomo jak sie to skończy ale ktoś powinien przemówić górnikom do rozumu. Nie można dręczyć premiera który w pocie czoła zajęty jest teraz montowaniem koalicji antyrosyjskiej, co wymaga masy spotkań, rozmów, starań i zabiegów na arenie międzynarodowej. Sprawy pomyślnie "idą do przodu" jak powiedział mediom zapracowany premier. Dobrze ze mamy takiego.

    OdpowiedzUsuń
  9. To musiało być trudne dla żelaznej pani kanclerz
    Wreszcie się przemogła i zadzwoniła do Putina z prośbą o pomoc. Musiało byc trudne bo umawiali się na cos innego. Kiedy wymogła na nim zgodę na przyjazd obserwatorów OBWE była mowa o obserwatorach cywilnych. Tymczasem dodatkowo przyjechali wojskowi, na dodatek formalnie bez mandatu OBWE. Wprawdzie ich szef, niemiecki pułkownik tłumaczy się ze oni nie są stricte wojskowymi tylko dyplomatami w mundurach, jednak gołym okiem widać o co tu chodzi. Sprawę próbował załatwić min. Steinmeier ale jak widać bez powodzenia - jego pertraktacje z Ławrowem nic nie dały. Biedna pani kanclerz musiała osobiście zatelefonowac do Putina i prosić go o pomoc. Wart podkreślenia jest to ze jak podają media - pani kanclerz "poprosiła" a nie zażądała.
    Jej prosba zostanie pewnie spełniona choć nie wiadomo za jaką cenę, ale nasuwa się pytanie - czy tego samego nie mógł wczesniej zrobić premier Tusk albo min.Sikorski. Złapać za telefon i załatwić sprawę. A może przez. Kwaśniewski podjąłby się tutaj mediacji. Autorytetów mamy w Polsce pod dostatkiem, dziwne ze nikt nie próbował tego zrobić. Wszystkie oczy zwrócone są w przeciwną stronę. Polskę odwiedzi prezydent Obama i czeka nas wielkie przeżycie. Co z tego ze przejazdem i jak gdyby na odczepnego, dla świętego spokoju - będzie wielka feta, trzeba się do niej przygotować. A uwolnienie Polaka z rosyjskiej niewoli i tak załatwi za nas kto inny.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Czy Radek Sikorski może uratować Europę"
    "Wykształcony na Oxfordzie polski minister spraw zagranicznych walczy o to aby chwiejna Europa przeciwstawiła się Rosji."
    To najnowszy artykuł w Foreign Policy poświęcony naszemu wybitnemu rodakowi.. Artykuł jest bardzo obszerny i okraszony zdjęciem ministra z wojowniczą miną.
    Europa się chwieje ale Radek walczy.
    Kto ma ochotę niech czyta , podziwia i zachwyca się Radkiem.


    Artykuł w prestiżowym magazynie pokazuje jak sie lansuje swojego człowieka i stanowi kolejne potwierdzenie przewidywań tych którzy twierdzą ze Radek to przyszły prezydent RP.
    Sikorski "Zbawca Europy" - tak jest lansowany w "FP" - to brzmi dumnie, z takim człowiekiem Putin będzie musiał się liczyć. Tylko Pani Zofia sceptyczna, nie wiadomo czemu.

    http://www.foreignpolicy.com/articles/2014/04/30/can_radek_sikorski_save_europe_poland_russia_ukraine

    OdpowiedzUsuń
  11. Agancja "Bloomberg" bije na alarm.
    Zachód traci swoją dominującą pozycję na świecie.
    The World Bank's International Comparison Program  ogłosił swoje najnowsze obliczenia i prognozy.
    Wynika z nich ze GPD Chin liczony wg. parytetu siły nabywczej, jest juz większy od amerykańskiego.
    Oznacza to jak pisze Bloomberg że - "China's Century Starts Now". Co gorsze trend jest taki ze pod tym względem USA zostaną wyprzedzony przez Indie - to kwestia czasu.
    Spadną wtedy na trzecie miejsce jako potęgą gospodarcza.
    Rosja aktualnie zajmuje 6 miejsce (za Niemcami), wyprzedzając Brazylię, Francję, W. Brytanię i Włochy.
    Te wyliczenia wyglądają inaczej jeśli chodzi o metodologię IMF - według notowań kursu walut - ale metoda Banku Światowego jest uważana za bardziej miarodajną.
    Konkluzja "Blomberga" jest raczej ponura :

    "The West's century-long economic pre-eminence, and the habits of thought and action that flowed from it, can no longer be taken for granted. The sooner the U.S. and Europe, whose relative weight is diminishing even faster, get comfortable with this idea, the better"
    Jeśli to wszystko prawda to działania min. Radka " Zbawcy Europy", niewiele dadzą. Europę nawet bez złego Putina i tak czeka nie wesoła przyszłość.

    http://www.bloombergview.com/articles/2014-04-30/china-s-century-starts-now

    OdpowiedzUsuń
  12. No i okazało się ze lansowanie min. Radka na arenie międzynarodowej jest skoordynowane z krajowymi mocami medialnymi. Artykuł FP został szybko przetłumaczony (ze skrótami) przez agencję PAP i puszczony w obieg.
    Dalej poszło juz gładko - Polacy kolejny raz przekonali się ze min. Radek to prawdziwy skarb narodowy.
    Martwić może tylko jedno - niewybredne komentarze internautów pod jego adresem. Rzecz jasna portale nie powinny dopuszczać do takich rzeczy ale to wina dyzurnych moderatorów. Ktoś powinien z tym zrobić porządek.

    OdpowiedzUsuń