piątek, 24 czerwca 2016

Kociokwik zwany - Brexit



Ale się porobiło!

A wszystko, dlatego, że się euro-nacjonalistom i euro-sceptykom nie podoba arabska imigracja. Demolować Irak, Libię, czy Syrię – to z ochotą, jak ponosić tego konsekwencję – to już nie.

Brytyjczycy postanowili się z UE wypisać, ale już nie przewidzieli konsekwencji. Podzielili się prawie jak polskie społeczeństwo, głęboko i żarliwie. Zwyciężyła minimalnie opcja wyjścia z UE. Teraz są w szoku, jutro będzie kac i bolesne trzeźwienie.

Szkocja i Irlandia mają, i publicznie sygnalizują, odrębne poglądy od reszty Brytyjczyków, z UE nie chcą się wypisać i zabierają się do … odłączenia od Wielkiej Brytanii. Oczywiście za pomocą referendum. Jak wygrają – i się odłączą, Irlandia Północna, niewykluczone, połączy się z Irlandią, Szkocja licho wie, co zrobi, może też wejdzie w jakieś federacyjne związki z …Irlandią.  A ja już nie będę pisała, jako miejsce urodzenia: „Edinburgh - Wlk. Brytania”, lecz np. Szkocja, albo …Irlandia.

Kiedy na wyspach Albionu zdrowo się zakotłuje, a zakotłuje się i to mocno, to Zachód będzie miał kolejną zagwozdkę – jak traktować referendum na Krymie i jego wyjście najpierw z Ukrainy, a potem połączenie się z Rosją? I jak będzie wyglądało to całe gadanie o niedopuszczalnej zmianie granic w Europie i naruszaniu bezpieczeństwa przez Rosję?

Na razie trwają gospodarcze umizgi i łaszenie się wobec Rosji państw europejskich, które na antyrosyjskich sankcjach i rosyjskich retorsjach sporo tracą, a ich liczące dziesiątki lat powiązania ekonomiczne wymagają większego zacieśnienia.

Głupio na tym wszystkim wyszły też USA, straciły, bowiem silnego poplecznika z UE w antyrosyjskiej dywersji, pozostanie im tylko już Polska, a ta stoi okrakiem nad brzytwą i nie bardzo wie, przynajmniej jej obecne władze, czy być albo nie być w UE.

Lider PiS już zabrał głos i polskie media tym się upajają: tylko państwa narodowe, w 100% suwerenne w zjednoczonej Europie, trzeba zmienić unijne traktaty. Co samo w sobie jest nierealną mrzonką. Kaczyński stracił też Camerona, wspólnika w rozrabianiu Unii. Został sam na placu boju. Na względy UE – nie może liczyć. Na poparcie ponad połowy polskiego społeczeństwa – też nie ma, co liczyć.

Bruksela w wąskim gronie państw-założycieli UE zażądała natychmiastowego opuszczenia, UE przez Wlk. Brytanię, bo ma dosyć burdelu i musi się realnie zastanowić, co robić dalej: obustronna utrata rynku zbytu, zobowiązania płatnicze, rygory strefy Schengen, częściowo w Wlk. Brytanii obowiązujące, itp., to problemy wymagające pilnego rozwiązania. Polska czuje się obrażona, że do tego grona nie została zaproszona, zapominając, że w UE jest dopiero od 2004r. i do założycieli UE - nie należy. Megalomania obecnych władz sięga zenitu.

Szczyt NATO, który zapowiadał się prawie po myśli Polski, teraz może okazać się klęską wszelkich marzeń Warszawy. Polska miała zawsze wsparcie Wlk. Brytanii, teraz też w NATO od Brytyjczyków je dostanie, ale stanowisk przeciwnych będzie miała więcej, niż do tej pory, niewątpliwie stanowiska Niemiec czy innych „starych” państw unijnych zaostrzą się.

Układ sił w Europie nieco się wyklarował. USA + Wlk. Brytania oraz Kanada, to teraz jeden blok, nazwijmy go „amerykański”, wybitnie antyrosyjski, i drugi „unijny”, ale wewnętrznie podzielony: na Niemcy + stare „jądro” Wspólnoty niecierpiące na rusofobię i na dawne kraje socjalistyczne z Polską na czele, z tendencjami nacjonalistycznymi, eurosceptycznymi i w stanie ciężkiej rusofobii. 

No i pozostaje Rosja. A  obok niej - blok "amerykański", widzący w Rosji swego strategicznego wroga i UE, która z coraz większym pożądaniem patrzy na normalizację stosunków z Rosją, (w czym m.in. Wlk. Brytania przeszkadzała) i tamtejszy rynek konsumencki.

Uff. Jak na aurę ponad 30+C, to zdecydowanie za dużo. I chociaż jestem w 100% Brytyjką z racji urodzenia (wszystko, co się urodziło na Wyspach Brytyjskich jest własnością Korony Brytyjskiej), cała ta albiońska awantura mnie nie cieszy.


4 komentarze:

  1. "Lider PiS już zabrał głos i polskie media tym się upajają: tylko państwa narodowe, w 100% suwerenne w zjednoczonej Europie, trzeba zmienić unijne traktaty. Co samo w sobie jest nierealną mrzonką."
    Dlaczego? Dlaczego Polska miałaby się podporządkowywać kaprysom brukselaków?

    OdpowiedzUsuń
  2. Beztuby, sprawa jest nader prosta, skoro umową międzynarodową i to ratyfikowaną, nb poprzedzoną ową ratyfikację ogólnonarodowym referendum - przyjęliśmy członkostwo w UE, to zgodnie z prawem przyjęliśmy także pewne zobowiązania, w tym ograniczenia suwerenności, m.in. o nadrzędności prawa unijnego nad krajowym.
    "Brukselaki" to także Polacy, reprezentanci naszego państwa - w Komisji Europejskiej, Parlamencie Europejskim i licznych instytucjach unijnych.
    Nie ma czegoś takiego jak "UE + Polska", jest "UE = Polska".
    Jak nie chcemy słuchać "Brukselaków" to znaczy że nie chcemy słuchać samych siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Francuska europosłanka Pani Eva Joly w ostatnim Le Monde Diplomatique twierdzi,że w wyniku oszustw w rajach podatkowych Unia rocznie traci bilion euro. A rządzi nią 30 tysięcy biurokratów zajęci wyłącznie dbałością o swoje uposażenia. To już lepiej rozpędzić to towarzystwo. jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska jest tego pięknym przykładem i nie potrafi stworzyć warunków by statki polskiej floty handlowej wróciły pod polską banderę. Opłaca im się pływać pod banderą krajów z "rajów podatkowych".
      Chcieliśmy kapitalizmu, to go mamy. Liczy się wyłącznie zysk, czyli wyprodukować najmniejszym kosztem, korzystnie sprzedać i mieś z tego duży zysk.
      Oszustwa były, są i będą tak długo, jak pieniądz będzie dla ludzi największą wartością.
      Oszukują wyszsycy, wielcy i prostaczkowie, ludzie różnych wyznań i orientacji politycznych, taka natura człowieka.
      Media i promocje tylko podnoszą ten pęd do fortuny, kreują pożądanie, nobilitują pazerność i cwaniactwo.
      Polska jest tego tego realnym przykładem.

      Usuń