poniedziałek, 23 lutego 2015

Preludium wielkiej bitwy - Europejska Unia Energetyczna

UNIA EUROPEJSKA
POLITYKA ENERGETYCZNA

Komisja Europejska (KE) opracowała „Plan Działań w sprawie Unii Energetycznej”, programu energetycznego, nad jakim obecnie pracuje. Plan ma być zaprezentowany za dwa dni -  25 lutego.
2 lutego w Warszawie na jej temat rozmawiał z premier Ewą Kopacz - Marosz Szefczovicz (Maroš Šefčovič), wiceprzewodniczący KE i komisarz ds. Unii Energetycznej. 
Wizyta nie bez kozery, bowiem pomysł stworzenia Unii Energetycznej zrodził się w Polsce, a między polskimi pomysłami a koncepcjami KE są istotne różnice. 

Pomysłodawcą Unii Energetycznej jest Jerzy Buzek, b. polski premier i b. przewodniczący Parlamentu Europejskiego (PE), obecnie szef Komisji Przemysłu, Energii i Badań Naukowych PE [1]. 
W grudniu 2009 r., Jerzy Buzek na szczycie UE dowodził, że Europejska Wspólnota Energii może stać się kolejnym wielkim projektem UE, podobnym do Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, która odegrała ważną rolę w historii UE. Potem projektowi zmieniono nazwę na Unią Energetyczną, ale istota pomysłu była ta sama. 5 maja 2010r. Jerzy Buzek, jako szef PE oraz Jacques Delors, b. szef KE, uważany za jednego z ojców UE, wydali wspólne oświadczenie wyjaśniające istotę Unii Energetycznej [2]. Cztery lata później, Buzek przyznał, że najtrudniejszym problemem dla państw UE jest osiągnięcie consensusu dot. wspólnego zakup od zewnętrznych dostawców nie tylko gazu, ale także energii elektrycznej. 
Donald Tusk
Na początku kwietnia ub. r. Donald Tusk [3], jako premier RP, zaproponował sześć filarów Unii Energetycznej [4] i zapowiedział ofensywę dyplomatyczną w tej sprawie. Tymi filarami są:

  1. wspólne negocjacje gazowe całej UE;
  2. inwestycje w infrastrukturę energetyczną (szczególnie gazową);
  3. lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii, np.węgla
  4. wykorzystanie gazu łupkowego;
  5. wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy  energii;
  6. "intensywne otwarcie na innych dostawców energii" niż Rosja i Gazprom.


Pod koniec grudnia 2014 r. Rafał Trzaskowski, minister ds. UE, podkreślał, że będzie to najbardziej istotna batalia, która Polskę czeka. „Sytuacja, zarówno na Ukrainie, jak i w Rosji jest dynamiczna, trzeba będzie na to wyzwanie odpowiedzieć. Z tym też się wiąże kwestia Unii Energetycznej, która nie pozostaje bez związku z tymi wydarzeniami” - stwierdził. Wyjaśniał wprawdzie, że polska koncepcja nie jest polityką wymierzoną w kogokolwiek, lecz ma zwiększyć konkurencyjność i siłę UE w relacjach z dostawcami surowców energetycznych przez m.in. zwiększenie przejrzystości umów czy określenie klauzul, które powinny być zakazane, takie jak na przykład zakaz reeksportu gazu.
Ale chyba w to nikt nie wierzy.
Koncepcja Tuska, traktowana jest też w UE, jako oręż polityczny. Claude Juncker, przewodniczący KE, powiedział niedawno, że Unia Energetyczna to „właściwa odpowiedź na ostatnie wydarzenia na Ukrainie i zachowania Rosji”.
Zapowiada się, zatem, nawet nie batalia, co ostra wojna o pryncypia Unii Energetycznej.


Polski węgiel, dekarbonizacja i klimat

Kością niezgody są dwa elementy – powiązanie Unii Energetycznej i jej założeń z polityką klimatyczną UE oraz wspólne negocjacje gazowe całej Unii.
Ramy polityki klimatyczno-energetycznej w UE do 2030 r. zakładają ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, o co najmniej 40% w porównaniu z poziomem z 1990 r. oraz zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych w energii zużywanej w UE, do co najmniej 27%.

Koncepcja KE [5], opiera się natomiast na pięciu filarach:

  1. bezpieczeństwie dostaw nośników energii w oparciu o zasady solidarności i zaufania;
  2. konkurencyjnym i ukończonym rynku wewnętrznym energii;
  3. na obniżeniu popytu na energię;
  4. zmniejszaniu udziału węgla w gospodarce;
  5. badaniach i rozwoju.

Wysoki rangą urzędnik KE przyznał, że Donald Tusk, jako szef Rady Europejskiej jest sporym "wyzwanie dla negocjacji klimatycznych". Polska do tej pory czyniła próby zastopowania wdrażania europejskiej polityki klimatycznej z powodu nierentownych kopalni węgla i problemów społecznych z nimi związanych. Polska ma także problemy z energią ze źródeł odnawialnych i jej wykorzystywaniem. Np. żaden z postulatów branży związanej z morską energetyką wiatrową nie został uwzględniony w polskim prawodawstwie.
Podobnie jest w przypadku Unii Energetycznej wg koncepcji KE, która zapowiada dekarbonizację unijnej energetyki. Polska preferuje energię z własnych kopalin: węgla i gazu łupkowego. Dania i Finlandia mają zastrzeżenia, dot. zwiększenia udziału węgla we wzmacnianiu bezpieczeństwa energetycznego UE. Wielka Brytania z kolei, przeciwna jest inicjatywie Tuska z powodu obaw przed podważeniem polityki klimatycznej.


Wspólne zakupy gazu

Kolejny problemem jest gaz od dostawców zewnętrznych. „Spodziewam się jednomyślności i rozstrzygnięć w sprawie Unii Energetycznej” powiedziała premier Kopacz. Przyznała jednak, że będzie problem z postulowanymi przez Tuska wspólnymi zakupami gazu. 
Kraje unijne nie mają ochoty na wspólne negocjacje gazowe, przede wszystkim z Rosją. Eksperci zachodni są przekonani, że propozycja Tuska będzie bardzo trudna do zaakceptowania. Nie odpowiada ona interesom państw Europy zachodniej, które za rosyjski gaz płacą niższe ceny niż Polska czy kraje nadbałtyckie. „Te kraje wierzą, że jeśli kraje unijne będą razem kupowały gaz, to otrzymają lepsze ceny. Z drugiej strony kraje Zachodu, jak Francja czy Niemcy, płacą mniej za gaz, bo mają alternatywne wobec rosyjskich kierunki dostaw. Te państwa z pewnością nie będą chciały płacić więcej” uważa Georg Zachmann, ekspert brukselskiego think-tanku Bruegel. Claude Mandila, b. dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej, uważa pomysł Tuska po prostu za "bardzo zły".
Komisarz Szefczovicz przyznał, że, pomysł wspólnych zakupów gazu jest rozważany, ale tylko na zasadzie dobrowolności. Kanclerz Merkel zaznaczyła, że „w zasadzie” popiera utworzenie Unii Energetycznej, ale nie jest zwolenniczką wspólnego zakupu gazu. Wielka Brytania, nie jest zainteresowana zmniejszaniem dostaw gazu z Rosji, który w jej opinii jest względnie tani.
Natomiast Węgry w ogóle nie poprą Unii Energetycznej i negocjacje z rosyjskim dostawcą gazu prowadzą samodzielnie.


Gaz łupkowy

Gaz łupkowy, idea fix szefa Rady Europejskiej, ma odbicie w projektowanej Unii Energetycznej. W ramach inwestycji energetycznych, związanych z pozyskaniem energii z węgla i gazu łupkowego, kraje unijne wg Tuska, pobudzą swoje gospodarki i ograniczą koszty importu surowców z krajów trzecich. Większość starych krajów UE uważa jednak ten pomysł za najbardziej kontrowersyjny.
Poza tym, na początku lutego Chevron, poinformował, że rezygnuje z dalszego poszukiwania złóż gazu łupkowego w Polsce. Chevron nie będzie wiercił w Polsce, „gdyż szanse tutaj nie są konkurencyjne w stosunku do innych szans w globalnym portfelu koncernu", stwierdzili przedstawiciele firmy. Odwierty nie wykazały szacowanych wielkości złóż.
Po rezygnacji innych firm zachodnich, mit o polskim gazie łupkowym padł. Kraje europejskie też nie są zainteresowane wydobywaniem gazu łupkowego na własnych obszarach.
Projekt Unii Energetycznej wg Tuska opiera się także na założeniu dywersyfikacji dostaw nośników energii do krajów UE m.in. w postaci gazu łupkowego z USA czy Australii. Jeśli przyjmiemy koszty frachtu morskiego z odległych kontynentów – gaz ten nie będzie cenowo konkurencyjnym na rynku europejskim wobec gazu z Rosji.


LNG i gazociągi

W projekcie Tuska, a także w koncepcji KE zawarte są postulaty dotyczące przyspieszenia dywersyfikacji źródeł gazu oraz rozwój importu LNG.
Dywersyfikacja ta jest rozumiana przez Tuska, jako ograniczenie dostaw gazu z Rosji i budowę alternatywnych sieci gazociągów lądowych.
Przez KE - jako rozwój portowych terminali LNG w większych portach morskich i rzecznych oraz  nieformalne blokowanie budowy rosyjskich gazociągów na południu UE. 
KE postuluje też o spójny rynek gazowy, m.in. poprzez lepsze połączenie sieci gazowych między krajami UE. 
Na polskie stanowisko ma wpływ budowa w Świnoujściu portowego terminalu LNG, który Polska widzi, jako alternatywę na gaz z Rosji oraz jako głównego dysponenta LNG dla państw nadbałtyckich i leżących na południu Europy a ostatnio dla Ukrainy.
Realizacja koncepcji terminalu LNG w każdym większym porcie morskim, dała od niedawna preferencje tym terminalom LNG, które są zaopatrywane w gaz przez rodzimego dostawcę, jak w Norwegii, Szwecji, czy Rosji.
Budowa przez Rosję terminalu LNG w porcie Ust-Ługa, trzykrotnie większego od terminalu LNG w Świnoujściu, czy otwarty w grudniu ub. roku terminal w Kłajpedzie, korzystający z norweskiego LNG – minimalizują walory konkurencyjne polskiego gazoportu na Bałtyku.

***

Kwestiom związanym z Unią Energetyczną ma być poświęcona marcowa sesja plenarna Rady Europejskiej. Jak będzie wyglądało starcie polskich koncepcji z unijnymi trendami – trudno powiedzieć. Jerzy Buzek uważa, że przyszłość Unii Energetycznej jest m.in. zależna od działań komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu i przedsiębiorstw Elżbiety Bieńkowskiej. Również Jerzy Buzek ma duży wpływ na unijną politykę energetyczną, w PE zajmuje się sprawami tzw. pakietu klimatycznego. Donald Tusk, jako przewodniczący Rady Europejskiej zyska wsparcie dwojga Polaków zajmujących kluczowe stanowiska w PE i KE. Niemniej jednak decydujący głos będzie po stronie Niemiec.
Budowanie długofalowej polityki energetycznej w UE wyłącznie na doraźnych, antyrosyjskich czy narodowych klimatach politycznych - jest działaniem dosyć ryzykownym. Polska jest podejrzewana przez część państw unijnych o to, że usiłuje narzucać swoje narodowe plany polityczne ukryte w polityce UE.
Materiał opublikowano
24 lutego 2014r.
w  MAI Rosja Dzisiaj (Rossija Siegodnia) - SPUTNIK Polska (d.Głos Rosji)





[1] EuroActove: Poland hopes Tusk will create an EU Energy Union”, patrz: http://www.euractiv.com/sections/poland-ambitious-achievers/poland-hopes-tusk-will-create-eu-energy-union-308333

[2] EuroActive :„Delors advocates new EU treaty”, patrz:  http://www.euractiv.com/priorities/delors-advocates-new-eu-treaty-news-493800

[3] EuroActive: „Poland calls for EU energy union”, patrz: http://www.euractiv.com/sections/energy/poland-calls-eu-energy-union-301303

[4] Portal Bankier.pl; „Premier Tusk przedstawił 6 filarów nowej polityki energetycznej UE”
 Patrz: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Premier-Tusk-przedstawil-6-filarow-nowej-polityki-energetycznej-UE-3094072.html


[5] Punkt Konsultacyjny UE: „Filary Unii Energetycznej”, patrz: http://europedirect-tarnow.europim.pl/filary-unii-energetycznej/


37 komentarzy:

  1. Polityka zawładnęła nawet w Hollywood ostatniej nocy. Przyznanie Oscara polskiej "Idzie" zamiast o wiele lepszemu "Lewiatanowi" tak należy tłumaczyć. No bo jak nagrodzić rosyjski film w obecnej sytuacji? Nagrodzenie polskiej produkcji to taki ukłon za naszą politykę proamerykańską. A gorączka i euforia jaka zapanowała w kraju, skutecznie przykryje wiele wydarzeń. Jak choćby niestosowne zachowanie polskiej premier wobec premiera Orbana, czy nadmierną obecność polskich polityków na żałosnych uroczystościach w Kijowie. Polska znów się wyróżniła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi orzec czy polska "Ida" jest gorsza od rosyjskiego "Lewiatana", bo obu filmów jeszcze nie widziałam. Nie sądzę, by wybór miał podłoże akurat polityczne.
      "Ida" zdobyła mnóstwo międzynarodowych nagród.
      I u znawców sztuki filmowej uchodzi za wybitne dzieło.
      Poza euforią mamy też nurt ocen szalenie krytycznych, napastliwych.
      Z sukcesu "Idy" należy się cieszyć, polskie kino było w latach minionych, w czasach PRL znakomite zresztą, cenione w świecie.I dobrze się stało, że polska sztuka filmowa wraca na piedestał.
      Przy tym chłamie amerykańskim dla imbecyli, jaki serwuje na okrągło polska telewizja - trafić na dobry film jest szalenie trudno.
      Akurat wczoraj wieczorem udało mi się trafić w polskiej telewizji na film skandynawski "Pelle zwycięzca" .
      I odczułam po nim dosyć jednoznacznie - jak bardzo mi brakuje dobrego ambitnego kina, polskiego i zagranicznego.
      Na pewno, jak tylko gdzieś wyświetlą ponownie "Idę" to chętnie ja zobaczę, tak samo jak "Lewiatana".

      Usuń
    2. Po obejrzeniu "Idy" i "Lewiatana", przy całym uznaniu dla polskiej produkcji, to jednak uważam, że dzieło Zwiagincewa jest wybitniejsze. Długo by można dyskutować, ale tak w skrócie. Polski film jest z nurtu rozliczeń polsko-żydowskich i jest w miarę poprawny. To co ma być dobre, jest dobre ( zakon żeński), zaś złe, to co powinno - prokurator z czasów stalinowskich. Do tego wątek udziału Polaków w mordowaniu Żydów.
      Rosyjski film wg polskich przekazów (GW) ma być krytyką obecnej Rosji Putina. Rzeczywiście widz jest wzburzony, bo obraz jest bardzo przygnębiający, ale uważam, że ta historia równie dobrze mogłaby się wydarzyć w dowolnym miasteczku obecnej kapitalistycznej Polski. Zresztą wystarczy obejrzeć "Sprawę dla reportera", by nie szukać daleko. Filmy Zwiagincewa przedstawiają życie i świat takim jaki jest, bez upiększeń, bezwzględny, brutalny. Tak było w "ELenie" i tak jest w najnowszym filmie tego twórcy. Widz jest głęboko poruszony, ale chyba zadaje sobie pytanie czy na pewno zmierzamy we właściwym kierunku i dokądkolwiek zmierzamy? Rosyjski reżyser wręcz woła z każdego swego filmu "ludzie, dzieje się z wami coś strasznego!""Tak nie wolno!"
      Zgadzam się z Panią odnośnie wybitnej twórczości polskiego kina z okresu PRL.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Nie oglądałam "Lewiatana", ale znając sposób traktowania kina przez rosyjskich reżyserów - przeczuwałam,że nie jest to akurat film, jak określają media "antyputinowski", ale ma znacznie szerszy i głębszy podtekst społeczny. "Elenę" oglądałam i czułam się jakbym widziała współczesną wersję szekspirowskiego dramatu w rosyjskiej scenografii i z rosyjskimi rekwizytami, czyli sztukę uniwersalną.
      I zakładam, że jest podobnie z "Lewiatanem", ale najpierw muszę go zobaczyć.
      Także serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. Co to takiego idea fix?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idea fix (jęz.fran. - idée fixe) - powracająca myśl, pomysł, bzik.

      Usuń
  3. Rosyjska partia wpływu rośnie w siłę.

    Tym razem na celowniku znalazł się A. Jarubas, kandydat PSL w wyborach prezydenckich.
    Atakuje go "GW" piorem Agatki Nowakowskiej :
    “Powoli wyrasta w Polsce coś na kształt „rosyjskiej partii wpływu”. Do Leszka Millera i Magdaleny Ogórek dołączył właśnie Adam Jarubas, kandydat PSL na prezydenta. Razem przekonują, że w sprawie Ukrainy lepiej Putina nie drażnić, bo będzie wojna. Ale wojna już' się toczy i wywołał ją prezydent Rosji.
    JARUBAS NIE CHCE DRAŻNIĆ PUTINA – pisze dalej Nowakowska: “Ludowcy zdają się całkowicie ignorować istotę wojny na wschodzie Ukrainy: to starcie państwa, które stawia na demokrację i Europę, z państwem, w którym dyktator dąży do odbudowania – także kosztem sąsiadów – zagrażającego Europie mocarstwa. Dziś Ukraina, jutro kraje bałtyckie, a pojutrze może także Polska. A PSL jak ten świstak z reklamy zawija w sreberka jabłka”.
    NIEDORZECZNE WYPOWIEDZI POGRĄŻAJĄ JARUBASA – pisze Fakt: “Nie sztuka ogłosić start w wyborach prezydenckich. Sztuką jest mieć pojęcie, o co w prezydenturze chodzi.
    O JARUBASIE ELIZA OLCZYK W RZ: “Sposób, w jaki kandydat PSL na prezydenta wypowiada się o polityce zagranicznej, budzi niezadowolenie w PO”.

    Adam Jarubas przeprosił braci Węgrów.
    Skrytykował Kopacz za sposób w jaki potraktowała Obana w Warszawie i powiedział ze powinniśmy go przeprosić.
    Czy ktoś sie dziwi ze Jarubas nie podoba się elicie.

    Ciekawe w jaki sposób nowe rosyjskie na embargo na polskie sery, wpłynie na sytuacje producentów mleka którzy strajkują w Warszawie. Juz teraz narzekają na niskie ceny. W sklepach są jabłka w cenie poniżej 1 zł za kg. Zobaczymy czy tak sie stanie również z serami.
    Co na to rząd ? Wczoraj pani premier oburzyla sie Putina i powiedziała ze to co robi jest Co robi jest niedopuszczalne. Tupneła nogą i powiedziała ze Putin nie może tak postepeac, wprowadzać podzialy wśród państw UE, stosować wybiórcze embargo.

    Prawicowe portale szydzą z pani premier i piszą - była sobie kobieta która nazywała się Ewa Kopacz. Nagle ni z gruszki ni z pietruszki, została premierem. No i jest i rządzi.
    Cieszmy się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj przeczytałam w "Rzeczpospolite" o ubolewaniu polskiego MSZ z powodu, że polscy publicyści (wymienieni a jakże, z imienia i nazwiska, mojego zresztą - także) wspierają nową "kremlowską tubę propagandową" pn. "Sputnik". I propaganda rosyjska w Polsce zwycięża.
      MSZ jest cudownie niedoinformowane, bo ja "wspieram" swoimi felietonami i artykułami rosyjskie medium państwowe nie od dzisiaj, ponad dwa lata.
      A poprzednik "Sputnika" tj. Głos Rosji - funkcjonuje w polskiej wersji językowej od mnóstwa lat, samo radio "Głos Rosji" w polskiej wersji językowej od bodajże od 25-ciu lat!
      "Rzeczpospolita" przytacza zapewnienie polskiego MSZ - że to wszystko jest "monitorowane".
      Więc ja przypominam polskiemu MSZ, że owo "monitorowanie" w przypadku polskich publicystów współpracujących z zagranicznym medium jest sprzeczne z polską konstytucją i narusza szereg wolności obywatelskich i praw człowieka - gwarantowanych międzynarodowym ustawodawstwem, które Polska zobowiązała się przestrzegać. .
      A jak ktoś ma zastrzeżenia, co do treści owych polskich publikacji - to ma prawne możliwości ich prostowania, łącznie z drogą sądową w oparciu o polskie i rosyjskie prawodawstwo dot. treści publikowanych w mediach.
      I jak się MSZ coś nie podoba, to niech pisze sprostowania, jeśli ma jakieś rzeczowe kontrargumenty.
      Ubolewanie ministerstwa mnie nie wzrusza.
      ***
      W Polsce Putin ewidentnie narozrabiał. SLD i PSL - w "rosyjskiej partii wpływu", powstaje jawnie prorosyjska partia "Zmiana", polscy dziennikarze "kolaborują" z Kremlem, społeczeństwo w cyberprzestrzeni też w większości prorosyjskie i anty-ukraińskie (czytaj anty-majdanowe). "Ruskie trolle" rozpanoszyły się w internecie, mimo błagań na łamach Gazet Wyborczej małżonki marszałka Sikorskiego, na Facebooku pojawiają się jak grzyby po deszczu grupy prorosyjskie i polsko-rosyjskie, w Krakowie zorganizowano prywatnie Rok Rosji w Polsce.
      No cóż, gdyby obecny establishment rządzący miał lustro, często w nie spoglądał, wiedziałby,że to nie "zwyciężą rosyjska propaganda w Polsce", ale polskie społeczeństwo nie jest aż tak ubezwłasnowolnione mentalnie, jak sądzą rządzący, i ma własne, suwerenne zdanie na temat polskiej polityki zagranicznej.
      Tak się składa,że raczej odmienne od obecnie lansowanej.
      Ale by to dostrzec, trzeba nieco myśleć, mieć minimum koniecznej wiedzy oraz widzieć własne błędy - a tego, jak widać naszym rządzącym - po prostu brakuje.
      Naród mądrzejszy od króla.
      Prawda stara, jak dzieje ludzkości.


      Usuń
    2. Targowica wiecznie żywa.

      Usuń
  4. Kolezanka premier Kopacz, pani poseł Katarasińska i jej doradca Kamiński krytykują rolników w związku z kłopotami wynikłym i z embarga :
    Pani Katarasinska mówi do nich - "jabłka uprawiać (hołoto) a nie brać się do polityki
    Pan Kamiński mówi - " nie można (ciemniaki) pokoju przehandlować za świnie".
    To wszystko w kontekście Rosji i Ukrainy ( slowa domyślne moje).

    To są stwierdzenia obraźliwe, plantatorzy jabłek i chodowcy świń płacą podatki z których żyją, pani Katarasinska i pan Kaminski.
    Jabłka i świnie utrzymują tych - "gadających sejmowych darmozjadow" (za Korwinem Mikke.)
    Pogardzani plantatorzy jabłek i chodowcy świń mają towniez prawo wyrażać swoje poglądy zarówno na temat polityki jak i pokoju.
    To nie jest sfera zastrzeżona tylko dla posłów i członków obozu rządzącego, zachowujących sie tak jakby mieli na to monopol.

    Ciekawe co pani poseł Katarasinska powiedziała biednym policjantom z patrolu drogowego kiedy została przez nich zatrzymana z podejrzeniem o jazdę po "spożyciu" (pisali o tym w mediach).
    Pewnie coś rodzaju - "lizakow pilnować i krawężnikow a nie brać się za wykroczenia przedstawicieli władzy". Pani posel jest u władzy jest od dawna bo od lat od 70 ubiegłego kiedy redagowała organ prasowy wojewódzkiej organizacji partyjnej w Łodzi. Wtedy była to wladza PZPR dzisiaj jest we władzach PO.
    Jak widac ma dlugi staz i legitymacje do tego żeby karcić sadowników polskich narzekajacych na polityke rzadu i jego skutki w postaci embarga.
    M. Kamiński mówiący ze pokoj jest ważniejszy od świń lekceważy interesy polskich rolników i uprawia propagandową demagogię.
    Z kolei Vincent Rostowski obraza premiera Węgier.
    To pokazuje jakich doradców ma pani premier Kopacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani premier ma takich doradców jakich sobie wybrała. Kłopotów z serem pewnie tez by nie było, gdyby prezydent Komorowski nim cokolwiek powie lub oświadczy publicznie, najpierw pomyślał, jakie skutki dla Polski to jego gadanie niesie. I poważnie się zastanowił jakiego kraju jest prezydentem - Polski czy Ukrainy (rodem z Kijowa, bynajmniej nie tej z Donbasu).

      Usuń
  5. Polskie media triumfalnie oglosily ze Władze Wielkiej Brytanii rozmieszczą na Ukrainie personel wojskowy, w tym doradców, aby pomóc w szkoleniu ukraińskich sił zbrojnych. 
    W związku z tym warto przytoczyć opis ukraińskich sił zbrojnych zaprezentowany w brytyjskim „The Sunday Times” , widziany okiem brytyjskiego eksperta który był już na Ukrainie i szkolił tamtejszych żołnierzy (poniżej fragment).

    Brytyjczyk opowiada, że Ukraińcy „robią wszystko odwrotnie” względem tego, czego się nauczył wcześniej w wojsku Wielkiej Brytanii i podczas misji w Afganistanie oraz Iraku. Pozytywną opinię ma tylko o ukraińskich oddziałach specjalnych i powietrznodesantowych, czyli elicie wojska Kijowa. Nielicznej i już mocno przetrzebionej po wielu miesiącach ciężkich walk i rzucania na najtrudniejsze odcinki. W wypadku tych elitarnych oddziałów największą winę za ich straty ma ponosić dowództwo. – Jest tak złe, że naraża życie swoich żołnierzy. Nie pojmują rozgraniczenia pomiędzy taktyką i strategią. Przeprowadzają bezsensowne ataki bez koordynacji z innymi oddziałami – twierdzi Brytyjczyk.

    Największe problemy mają być na styku wojska i 30 różnych batalionów ochotniczych. – Każda z tych grup prowadzi swoją oddzielną wojnę. Nie mają jednego silnego centralnego dowództwa. Nie koordynują swoich działań i nawet nie dzielą się informacją na jakich częstotliwościach radiowych działają, co czyni komunikację niemożliwą – opowiadał Brytyjczyk
    Poważnym problemem w batalionach ochotniczych ma być to, że praktycznie nie korzystają z wojskowej łączności, ale posługują się telefonami komórkowymi. Tak ma być wygodniej. Problem w tym, że telefony komórkowe bardzo łatwo podsłuchiwać. – Na dodatek ciągle siedzą na Twitterze i umieszczają swoje zdjęcia na Facebooku – dodaje Brytyjczyk. W zachodnich wojskach jest to ostro tępione, bowiem to świetny sposób na zdradzenie wrogowi cennych informacji.
    Według Brytyjczyka ochotnicy mają mieć też poważne braki w wyszkoleniu. Notoryczne mają być przypadki ostrzelania się nawzajem i wypadków z użyciem broni. W jego ocenie to w ten sposób bataliony ochotnicze ponoszą 60 procent swoich strat. Z wyszkoleniem ma być tak źle, że on musiał uczyć Ukraińców jak obsługiwać radzieckie rakiety przeciwpancerne, o czym pobieżnie uczył się w brytyjskim wojsku.Narzeka też na postawę wielu ochotników i panującą wśród nich „kulturę macho”.

    Ci z Majdanu są najgorsi. Wielu z nich to bezrobotni ludzie bez celu w życiu, którzy nie mają zamiaru podporządkować się dyscyplinie. Ja próbuję ich czegoś nauczyć a oni mi na to: „Kim ty jesteś, żeby mnie pouczać? Ja rzucałem koktajle Mołotowa na Majdanie” – sarka Brytyjczyk.”

    http://www.tvn24.pl/ukrainskie-wojsko-i-jego-wady-wedlug-brytyjskiego-weterana,517987,s.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem całej Ukrainy, tej "kijowskiej" jest taki,że żadna oficjalna władza nad tym batalionowym niedouczonym "wojskiem" - nie panuje. On działają na zasadzie rodem z Sienkiewicza - "Ociec prać? Prać!"
      I tu żadne szkolenia zagranicznych oficerów nie pomoże.
      Wczoraj w nocy na którejś z polskich stacji telewizyjnych serwujących coś w stylu "przegląd tygodnia", czy też ":przegląd wydarzeń" pokazano kolejną bójkę na pięści ukraińskich parlamentarzystów, "dyskutujących o projekcie omawianej uchwały. Panowie w granicach ok 35-40 imiotali od ściany do ściany korytarza Wierchownej Rady.Krew z nosów ciekła , panie uciekały pod ścianami, panowie niemrawo usiłowali rozdzielić "dyskutantów", w końcu przyszło dwóch osiłków w wojskowych mundurach i rozdzielili obu panów.
      Rękoczyny w ukraińskim parlamencie są standardem, prymat fizycznej przewagi i argumentów na pięści - też. Niedawno sam prezydent Poroszenko zapowiadał, że armia ukraińska da pięścią powstańcom w Donbasie, po czym "ukry"zostały okrążone i dostały solidne manto.
      Prokijowskie formacje rwą się do bitki i zaprowadzenie pokoju na Ukrainie idzie jak po grudzie, będzie b.trudne.
      Odnoszę wrażenie,że owe ukraińskie realia polityczni-militarne już dotarły do świadomości przywódców Francji i Niemiec. Po ich zachowaniu to widać wyraźnie.
      Niestety, prokijowska Ukraina wciąż ma poparcie Polski, Wlk. Brytanii i USA w rozniecaniu awantury w Donbasie.

      Usuń
    2. Unia Energetyczna - jeszcze jeden głos w tej sprawie.
      Przeciwnicy Tuska w kraju niezadowoleni z jej koncepcji.
      Fragment wywiadu :

      "Kraje unijne są w ramach tej koncepcji dzielone na grupy. Polska ma tworzyć jedną z Niemcami, Austrią, Czechami, Słowacją. I dla tej grupy tworzone są energetyczne plany ewentualnościowe. Ten plan zakłada, że Niemcy de facto mają być dystrybutorem bezpieczeństwa energetycznego w regionie. Niemcy mają dobry kontakt gazowy z Rosją, który omija Europę Środkową, zaś Austriacy liczyli na South Stream, który miał się u nich kończyć, więc te dwa kraje miały na tym zyskiwać. Oba miały mieć bezpośrednie połączenie z Rosją, a więc potem mogą dystrybuować dalej gaz dla Europy Środkowej. To ma być pomysł bezpieczeństwa energetycznego w naszym regionie.
      Co to dla nas oznacza?
      To oznacza, że w razie problemów Austria czy Niemcy będą nam odsprzedawać gaz, który kupią bezpośrednio od Rosji. W ten sposób stajemy się podwójnymi klientami. Nie dość, że będziemy odbierać gaz z Rosji, to jeszcze za pośrednictwem dystrybutora z Niemiec czy Austrii."

      Kompletny mętlik w tej sprawie.
      Wiadomo ze nic nie wiadomo.

      http://wpolityce.pl/m/polityka/235138-szczerski-pomysl-na-unie-energetyczna-to-kleska-rzadzacych-i-tuska-ten-plan-nas-dodatkowo-uzaleznia-nasz-wywiad

      Usuń
    3. Polska od północy i zachodu ma dwa gazociągi z Rosji podwodny, bałtycki Nord Stream, który ma wyjście pod niemieckim Greifswaldem i jego lądowa odnogę do Czech i dalej do Austrii - Opal, całkowicie zlokalizowanym na niemieckich obszarach wzdłuż polskiej granicy.
      I nie ma innej możliwości połączenia się z UE gazociągami niż przez sieć niemiecką i częściowo - czeską. .
      Jeśli w razie kłopotów dostanie gaz z Niemiec, to będzie tzw. mix gazowy z bardzo dużą zawartością gazu.
      Niemcy otrzymują gaz z Rosji taniej niż z Polska, ale cena dla RFN jest dyktowana udziałem Niemiec w wielkich rosyjskich inwestycjach gazowych, a Polska tego nie ma.
      Jaka będzie cena dla Polski? - Handlowa.
      Sprzedawca na handlu zarabia, nie jest instytucją non-profit czy charytatywną.
      Zawsze najkorzystniej jest kupować gaz bezpośrednio u producenta, ale nam się rosyjski producent nie podoba, we wspólne inwestycje gazowe z Rosjanami nie wchodzimy, więc taniej gazu nie kupujemy.
      Dla bezpieczeństwa energetycznego - połączenia z siecią niemiecką powinny być. Wystarczy bardziej drastyczna awantura na Ukrainie, rozwalone gazociągi i kłopoty z gazem. Byle jaki sabotaż, choćby z inspiracji USA, może zakłócić dostawy przez Białoruś. Dlatego muszą być zachodnie połączenia z siecią niemiecką i południowe - z czeską.
      Dostawy rosyjskiego rosyjskiego gazu do naszych zachodnich sąsiadów nie są w niczym zagrożone, bo obie strony o to dosyć dobrze dbają.
      Od gazu z Rosji Polska nie ucieknie, bo nie ma jak.
      ***
      Norweski gaz LNG, dostarczany do gazoportu do litewskie Kłajpedy będzie niewątpliwie tańszy od sprowadzanego LNG z Kataru do Świnoujścia, bo Kłajpeda wykorzystuje ...norweskie gazowce do transportu i jako magazyny. A to obniża koszty.Terminal gazowy LNG w rosyjskim porcie bałtyckim Ust - Ługa - to z kolei terminal eksportowy (Świnoujście ma terminal na gaz importowany do Polski) , w którym cena LNG będzie oczywiście konkurencyjna wobec LNG z Kataru, Norwegii czy USA, przy czym koszty wzrosną tego gazu o koszty transportu morskiego z odległych miejsc jak Katar czy USA.
      Ktokolwiek będzie operatorem polskiego terminalu LNG w Świnoujściu, prędzej czy później kierując się rachunkiem ekonomicznym sprowadzi rosyjski LNG z nadbałtyckiego rosyjskiego terminalu LNG. Inaczej splajtuje.
      Czyli w dalszej perspektywie także dostawy drogą morską gazu do Polski będą raczej opierały się o rosyjski surowiec. Chyba,że rząd polski będzie notorycznie dopłacał do gazu z importowanego LNG spoza obszaru rosyjskiego.
      ***
      Cała ta awantura energetyczna nic w Polsce nie zmieni, co najwyżej uporządkuje sieci gazowe w UE. Innego gazu spoza Rosji Europa nie ma. Zwłaszcza wschodnia i północna. Źródła norweskie są na wyczerpaniu. A Rosja ma nowe obszary gazonośne, których nawet jeszcze nie eksploatuje.
      Mówiąc trywialnie - dupa zimna.

      Usuń
    4. Najnowsza informacja.
      Komisja Europejska odrzuciła propozycje D. Tuska dot. wspólnych zakupów gazu. Zamiast tego wzmocnienie mechanizmów rynkowych.

      Usuń
    5. To było do przewidzenia panie Andrzeju.

      Usuń
  6. "Byłam jedną z nielicznych".

    Po spotkaniu z pracownikami Centrum Interwencji Kryzysowej Caritas w Kielcach w ramach Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, Ewa Kopacz skomentowała pierwszy raz publicznie porozumienie mińskie.

    „Sprawa wygląda bardzo poważnie, ten rozejm jest kruchy. Przed Unią Europejską bardzo wielkie wyzwanie. Na ostatnim posiedzeniu Rady Europejskiej byłam jedną z nielicznych, która apelowała, by Komisja Europejska była gotowa z sankcjami gospodarczymi wtedy, kiedy ten rozejm nie będzie realizowany”.

    Nie wiadomo co pani premier miała na myśli mówiąc - "Byłam jedną z nielicznych". Skarży się, użala czy tez pęcznieje z dumy.
    Dziwne to.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zaprosili Ewy Kopacz do trójkątu.
    To po nie dżentelmeńsku.

    Premierzy Czech, Austrii i Słowacji powołali Trójkąt Sławkowski.
    Konkurencja/pogrzeb dla Grupy Wyszechradzkiej.

    Nie chcą Polski w nowym trójkącie.
    Dziwne to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też było do przewidzenia. Polska przy obecnych władzach nie wnosi nic kreatywnego w takie sojusze.Jest elementem destruktywnym - oferuje intrygi, pieniactwo, rusofobię w stanie zenitalnym, manię wyższości i pouczanie wszystkich dookoła.
      Działań konstruktywnych natomiast - chronicznie brak.
      Tego nikt normalny na długą metę nie niesie.
      Ostatnia węgierska wizyta w Polsce - tylko takie postrzeganie naszego kraju - przypieczętowała.
      Premier Kopacz sama zapracowała na to wyautowanie Polski.
      Dlatego ja się zupełnie nie dziwię, że Polski nie chcą w tym nowym unijnym trójkącie.

      Usuń
  8. Włączając się w Państwa ciekawą wymianę myśli: w Polsce wszystko musi być upolitycznione, nawet filmy. Mają Państwo absolutnie rację, że "Lewiatan" bynajmniej nie jest filmem z gatunku politycznych. Temat jest uniwersalny i, powiedziałabym, metafizyczny (taki Tarkowski a rebours: kim jest człowiek, który utracił wiarę lub utracił duchowy wymiar rzeczywistości. Zupełnie nie pojmuję, dlaczego w polskiej prasie uważa się ten obraz za 'krytykę putinowskiej Rosji'. Pan Bóbr ma słuszność - to jest przecież krytyka naszego zredukowanego o absolutne wartości świata. Rosji tak samo jak Europy Zachodniej.
    Co zaś do wątku 'tropienie agentów Putina w Polsce' - sytuacja staje się coraz bardziej interesująca, nieprawdaż? Czy należy zatem spodziewać się za chwilę fizycznych ataków na myślących nie po myśli naszej władzy i mediów głównego nurtu? Jak zwykle - z wyrazami poparcia dla Pani dziennikarskiej dobrej roboty - Olga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Pani Olgo...
      na razie jestem bezpieczna i poza "atakami" na komputer przeciwnicy ideologiczni się na razie nie posuwają. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Kaci CIA zabili Niemcowa. Rozpętają wściekłą propagandę przeciwko Putinowi. Putin jest zbyt inteligentnym politykiem aby dostarczał CIA tak podłych argumentów. jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny Gwincie - dla mnie to też prymitywna prowokacja szyta grubymi nićmi. Trudno mi natomiast ocenić, czy zleceniodawcy mordu są z Ukrainy, USA czy też są z Rosji. Ale jest jedno pewne - jest to cios wymierzony w prezydenta Putina i destabilizację Rosji.

      Usuń
  10. Zamach na Niemcowa.

    "This is clearly a meticulously plotted assassination by the Western Intelligence Agencies to demonize Mr. Putin and the country heleads. They will do the same to Snowden some day in the near future when time is right." (z internetu).

    Kto chce niech wierzy kto nie chce ten nie musi.
    Jedno jest pewne
    Aktualne jest powiedzenie - Is fecit, cui prodest – winny jest kto odnosi korzyść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kto na tym korzysta, ale na pewno nie korzysta prezydent Putin. I dlatego on odpada z kręgów podejrzanych.
      Natomiast determinacja przeciwników Kremla jest olbrzymia, wręcz przerażająca.
      Nie wiadomo do czego jeszcze są zdolni, by destabilizować sytuację w Rosji i wysadzić Putina z Kremla.
      Sankcje na Rosję nie zadziałały, jak sobie wyobrażano, Europa, mimo wszystko sprzyjająca w pewnym sensie Rosji, nie jest zbyt chętna do wspierania USA.
      Na Ukrainie sprawy toczą się nie tym nurtem, na jaki liczono w Stanach, UE razem z Rosją wynegocjowała zawieszenie broni i na błagania o broń ze strony Ukrainy, poza Litwą odpowiedziała negatywnie.
      Rosja okazała się silniejsza niż zza oceanem założono...
      Więc nadszedł czas rozwalania jej od środka.

      Usuń
    2. W zasadzie i tak sukcesem jest, że Wasze Towarzystwo Wzajemnej Adoracji dopuszcza myśl o zabójstwie - myslałem, że będziecie lansować teorię samobójstwa Niemcowa ...
      Pełen podziwu chylę czoła -
      Krzysztof

      Usuń
    3. Osierocił 4 dzieci, to wielka ludzka tragedia.
      Zamach został zorganizowany przez wrogów Putina.
      Być może nigdy się nie dowiemy kto go przeprowadził i na czyje zlecenie.

      Zyskał sobie takze wrogów wśród islamistów.
      Moglo miec znaczenie jego zydowskie pochodzenie i ostre wystąpienia po zamachu na redakcje Harlie Hebdo.

      Usuń
    4. Każda śmierć, zwłaszcza z rąk mordercy jest ludzkim dramatem. Poza dziećmi Siergiej Niemcow pozostawił też matkę, która straciła syna, pewnie jakieś kobiety, które go kochały.....
      To,że było to morderstwo na zlecenie, widać gołym okiem, Putin na tym nic nie zyskał, Rosja też, zatem różni mogą być zleceniodawcy.
      Co gorsze, dzieje się to w tle makabrycznych wydarzeń na Ukrainie, dokładnie w tym samym czasie, prawie co do godziny, poniósł śmierć w Kijowie, wypadając z okna na 17 pietrze Michaił Michaił Czieczietow, b. wiceprzewodniczący Wierchownej Rady (na prawej kolumnie bloga jest nota na ten temat), który 5 dni temu po wpłaceniu 5 mln hrywien opuścił areszt. Był oskarżony o sfałszowanie wyników glosowania nad nad pakietem ustaw dot. ograniczeń masowych akcji.Ustawy zostały przyjęte, prokuratura twierdzi, że nie powinny być.
      Także dzisiaj Ukraina poinformowała o śmierci ukraińskiego dziennikarza , który zginął w ostrzale artylerii separatystów - w mieście, które jest w rękach tychże separatystów. Czyli wg władz Ukrainy separatyści strzelali z armat sami do siebie i zabili dziennikarza.
      No i ta dwa razy młodsza od Niemcowa ukraińska modelka , z którą balował w knajpie, a potem poszedł na nocny romantyczny spacer i zginął.
      Jak na jeden dzień - to chyba wystarczy.

      Usuń
  11. Panie Krzysztofie,
    w TYM blogu dyskusja ma pewne zasady. I proszę je przestrzegać.
    TU dyskutuje się na określony temat, a nie etykietuje się natomiast komentatorów.
    Już raz skasowałam Pana komentarz z tego powodu.
    Jeśli nie potrafi Pan dyskutować za pomocą racjonalnych argumentów bez poniżania innych - proszę zmienić platformę dyskusji i przenieść się gdzie indziej, bo TU z takimi manierami - nie będzie miał Pan prawa głosu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak było do przewidzenia rozpętała sie antyputinowska histeria w mediach (polskie w czołówce).
    Piszą tez ze charyzmatyczny Niemcow otaczał się pięknymi kobietami i miał problemy z kochanką po aborcji (motyw zemsty).
    Kolejna fala histerii nadejdzie zaraz po manifestacji w Moskwie. Najwyzsza pora zrobić sobie dłuższą przerwę w czytaniu/ oglądaniu i zając się innymi sprawami. Pogoda nie najlepsza ale trochę ruchu na świeżym powietrzu się przyda. Potem jakaś lektura i człowiek odpocznie od tego propagandowego zgiełku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta racja panie Andrzeju.
      Przeglądnęłam media i nieco szaleją, ale jest to histeria umiarkowana, bowiem Moskwa zareagowała na śmierć Niemcowa racjonalnie. Wszyscy politycy rosyjscy od lewa do prawa, wraz z opozycją potępili zbrodnię. Zachód swoją werbalna reakcją w histerii przeskoczył nawet opozycje rosyjska, stąd stał się mało wiarygodny w swojej "rozpaczy".
      W Polsce histeria antyrosyjska sięga niebotycznych szczytów i zaczyna przekraczać granicę śmieszności.
      Rosja za Niemcowem rozpaczać specjalnie nie bezie, bo to facet raczej z szemrana przeszłością z czasów Jelcyna a epoki Jelcyna nikt w Rosji nie wspomina z sentymentem.
      Za kilka dni nikt o Niemcowie, poza Gazetą Wyborczą zapewne - nie wspomni.
      Natomiast, ja szykuję większy materiał o tzw. wojnie hybrydowej, wg polskiej opinii - między Rosją a resztą świata - ale na koniec tygodnia, teraz oddaję się przedwiosennym porządkom i relaksowi.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  13.  „Na miejscu jest logistyczny dramat, Rosjanie na nic się nie zgadzają”- mówi osoba z kręgów polskiej dyplomacji.

    Przewodniczacy Shultz nie wysłał na pogrzeb delegacji Parlamentu Europejskiego. Uzasadnienił to prosto - brak zaproszenia.

    Polscy oficjele zaproszenie tez nie dostali.
    Mimo to utworzyli państwową delegację i chcieli wjechać do obcego panstwa bez zaproszenia - rządowym samolotem, ignorując jego władze. Ewenement na skale światową.

    Jeden z najbardziej niesympatycznych polityków - nadęty darmozjad na zbytecznym urzędzie, dostał prztyczka w nos.
    Sądząc z reakcji Polakow w sieci na portalach społecznościowych, mało kto mu wspołczuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. B. Borusewicz : "Oni się bali mojej obecności w Moskwie".
    Megalomania na miarę Napoleona - jego też się bali.

    Cytat z wpisu na twitterze : " Rosjanie się nie boją Borysewicza. Oni go nawet nie olewają - bo szanują swój mocz".
    https://twitter.com/Dariusz_Smaga?s=09

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzisiaj red. Monika Olejnik porównała w telewizji Borisa Niemcowa do ks. Jerzego Popiełuszki. Podobieństwo wzięło się stąd ze obaj walczyli z reżimem i zginęli podobnie.
    Zestawienie Niemcowa z Popiełuszką - tego jeszcze nie było.
    Red. Olejnik miała dzisiaj wyjątkowo dobry dzień.

    OdpowiedzUsuń
  16. Marszałek Borusewicz leczy rosyjskie kompleksy.
    Leczy je Goebbelsem.

    Dzisiaj zaatakował w senacie Radio Hobby, niewielką podwarszawską rozgłośnię, w której są emitowane materiały Radia Sputnik, należącego do moskiewskiej rozgłośni państwowej Głos Rosji. Powiedział ze radio to "jest tubą propagandową rządu rosyjskiego" a jego przekaz porównał do "propagandy goebbelsowskiej".

    Gołym okiem widać jaką traumę zadał marszałkowi Putin nie wpuszczając go do Rosji. Jego duma strasznie ucierpiała.
    Ofiarą tego skandalu stalo sie biedne Radio Hobby.
    Ciekawe czy zaskarży Borusewicza o znieslawienie. Jego słowa padły publicznie. Z prawnego punktu widzenia jest to chyba możliwe.

    http://m.interia.pl/biznes/news,2103806,5058

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne minister Schetyna nigdy nie słuchał radia Sputnik, skoro wygaduje takie nonsensy. Skoro dla niego "Sputnik" jest propaganda Goebbelsowską, to czymże sa polskie stacje telewizji publicznej, które w serwowaniu propagandy kasują Sputnika w przedbiegach?

      Usuń