środa, 11 lutego 2015

Niemiecka pomoc dla rosyjskich księgozbiorów



Jest takie polskie przysłowie – prawdziwego przyjaciela poznasz w biedzie. Rosję dotknęło wielkie nieszczęście. Niedawno, w nocy 31 stycznia pożar zniszczył w Moskwie znaczną części biblioteki Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN). Według wstępnych doniesień, ponad 1,5 mln historycznych dokumentów bibliotecznych, z których niektóre sięgają 16 wieku, zostało poważnie uszkodzonych. Licząca ponad 14 mln wolumenów, biblioteka Rosyjskiej Akademii Nauk jest jedną z najważniejszych nie tylko w Rosji, ale i w Europie. Niemcy pospieszyli z pomocą

Frank-Walter Steinmeier, niemiecki minister spraw zagranicznych zaoferował swoim rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi - w imieniu niemieckiego rządu - pomoc w ratowaniu zachowanych zbiorów i naprawy uszkodzonych dokumentów. M.in. niemieccy eksperci udzielą fachowych porad na miejscu w Moskwie, a niektóre z zbiorów, w tym cenne starodruki, będą mogły być przewiezione do specjalnych zakładów konserwatorskich w Niemczech. Oprócz tego, rosyjscy konserwatorzy będą mogli przejść w Niemczech specjalne szkolenia eksperckie.

Dla Niemiec siedziba RAN to szczególny budynek, mieści się tam także Niemiecki Instytut Historyczny. Dzieje Rosji są mocno związana z historią niemiecką, zwłaszcza w epoce caratu.

Niemieccy konserwatorzy posiadają duże doświadczenie w ratowaniu zabytkowych księgozbiorów uszkodzonych w pożarach, zawilgoconych lub zalanych woda. Ratowali już zbiory Biblioteki Księżnej Anny Amalii (2004) oraz w Archiwum Historycznym Miasta Kolonii (2009).

Rząd niemiecki popiera zachowanie dziedzictwa kulturowego na całym świecie za pośrednictwem Programu Ochrony Kulturalnej Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który zdaniem  MSZ  jest skutecznym instrumentem w kształtowania stosunków kulturalnych i polityki edukacyjnej. Celem tego programu jest wzmocnienie "ludzkiego poczucia własnej tożsamości narodowej w krajach partnerskich oraz wspieranie dialogu między kulturami w duchu partnerstwa"
Pomoc dla uszkodzonych zbiorow biblioteki RAN mieści się w ramach tego programu.

W wydanym wczoraj (10 lutego) specjalnym oświadczeniu, minister Steinmeier napisał:
Byłem kompletnie przerażony wieścią o pożarze i widokiem spustoszeń, jakiego dokonał pożar w bibliotece Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie. Nawet w trudnych politycznie czasach nie możemy zrywać więzi kulturalnych między Niemcami i Rosją. Biblioteki są ucieleśnieniem narodu i pożar w dużej zabytkowej bibliotece Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie jest tragedią. Wiele książek zostało utraconych na zawsze. Chcemy pomóc w wysiłkach ratowniczych tam, gdzie możemy pomóc”.

Polska nie wyraziła żadnej chęci pomocy, mimo, że w zbiorach biblioteki RAN na pewno znajduje się wiele zabytkowych księgozbiorów dot. wspólnej historii Polski i Rosji.

Jak wiadomo rok 2015 miał być Rokiem Kultury Polskiej w Rosji a Rosji w Polsce. Polska odwołała obchody roku kultury Rosji w Polsce. Niemniej jednak są one obchodzone w Polsce z inicjatywy i na koszt osób prywatnych, m.in. w Krakowie.

Rosjanie natomiast rok Kultury Polski w Rosji obchodzą zgodnie z harmonogramem.

3 komentarze:

  1. To bardzo tragiczne wydarzenie.
    Trzeba mieć nadzieję że zostaną zainstalowane nowoczesne systemy przeciwpożarowe.
    Ministra Steinmeiera nie ma co porównywac do naszego Schetyny.
    Za 50 lat nie będzie ani jednego ani drugiego. Pamięć o niemieckim ministrze, jego reakcji i niemieckiej pomocy pomocy przetrwa w historycznych zbiorach po wsze czasy. O Schetynie nikt nie będzie pamiętał. O tym że był na świecie taki człowiek. Bo niczym się on pozytywnym nie zapisze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chiny grożą uzbrojeniem separatystów na Hawajach, którzy chcą niepodległości.

    USA grożą uzbrojeniem armii ukraińskiej w ramach przeciwdziałania „rosyjskiej agresji”. Amerykańskie media donoszą że Chiny z kolei zagroziły uzbrojeniem hawajskiej działaczy niepodległościowych w odwecie za sprzedaż broni do Tajwanu. Działacze zgłaszają roszczenia prawne do tego terytorium i zagrażają amerykańskiej suwerenności na Hawajach.
    Chcą oni przywrócić monarchię konstytucyjną wysp, obaloną w wyniku zamachu stanu wspieranego przez USA ponad sto lat temu. Wrażają obawy, że obiekty wojskowe na strategicznym centrum archipelagu Pacyfiku stanowią zagrożenie , w czasie gdy administracja Obamy jest zaangażowana w realizację poważnych działań dyplomatycznych i militarnych na Pacyfiku, w ramach poskramiania Chin.
    Jak oba fakty skojarzyć – niech każdy to zrobi po swojemu.

    China threatens to arm Hawaii separatists who want kingdom

    http://www.washingtontimes.com/news/2015/feb/10/china-threatens-arm-hawaii-separatists-who-want-ki/?utm_source=RSS_Feed&utm_medium=RSS

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż się serce raduje, gdy mają miejsce takie szlachetne gesty między państwami i politykami. Pomoc, współpraca i przyjazne nastawienie, tak właśnie powinny wyglądać kontakty poszczególnych krajów. Może to dobry znak do osiągnięcie porozumienia w Mińsku. Jest w tym dużo nadziei, wystarczy, zbieżność stanowisk Putina, Merkel i Hollanda w stosunku do Poroszenki.
    Trzymam kciuki za powodzenie.

    OdpowiedzUsuń