czwartek, 26 czerwca 2014

Podsłuchy w Polsce - gangrena korupcji


Afera podsłuchowa, która wstrząsnęła nieco w Polsce rządem, mediami i opinią publiczną, poza ujawnieniem żenującego poziomu intelektualnego, fatalnych manier oraz plugawego języka używanego na co dzień przez rządowych bohaterów tej afery, wskazuje też, że walka z korupcją, zwłaszcza polityczną, na najwyższych szczeblach władzy jest bardzo słaba, a korupcja właściwie kwitnie z politycznym przyzwoleniem. 

Takim wręcz klasycznym, podręcznikowym przykładem skorumpowania urzędników państwowych ujawniają w podsłuchanych rozmowach relację między szefem polskiej dyplomacji a ministrem finansów.  
Tygodnik „Wprost” systematycznie ujawnia podsłuchane rozmowy, jedną z ostatnich, jest rozmowa ministra Sikorskim z byłym ministrem Rostowskim. Rozmówcy omawiają kwestie opisane wcześniej przez dziennikarzy „Wprost”. Można je streścić jednym zdaniem: Ty pomożesz mi z miejscem na liście do Parlamentu Europejskiego, ja pomogę Tobie w walce o stanowisko w Brukseli. To nic innego, jak polityczny układ korupcyjny między Radosławem Sikorski z Jackiem V. Rostowskim.  
W przytaczanej rozmowie minister Sikorski najpierw upewnia się, że Jackowi V. Rostowskiemu na razie nie odpowiada posada ambasadora RP we Francji: - Rozumiem, że ambasadorstwo w Paryżu cię nie interesuje?. 
Rostowski: - (…) na pewno na tym etapie nie. Jednak nieco później dodaje: - Może być, że by mnie zainteresowało. A kiedy musisz, bo ty mi rok temu mówiłeś, że musisz taką decyzję podjąć? 
Sikorski: - Teraz. 
Rostowski: - Wtedy mówiłeś, że teraz. 
Sikorski: - Przedłużyłem Orłowskiemu (Tomasz Orłowski, ambasador RP we Francji – przy. red.), ale nie mogę mu przedłużać w nieskończoność. 
Rostowski: - A mogę do momentu ustalania list? (List kandydatów wystawionych przez PO w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego – przy. red.)  
Sikorski: - A, to tyle dam. 
Rostowski: - W najgorszym - to miesiąc. 
Sikorski: - Tyle mogę. 
Rostowski: - OK. 
Radosław Sikorski z Jackiem V. Rostowskim zawiązują, jak to określają „deal” - który ma polegać na tym, że szef MSZ będzie zabiegał o dobre miejsce dla byłego ministra finansów na listach wyborczych do PE, a ten w zamian wesprze Sikorskiego w walce o „portfel energetyczny” dla niego w Brukseli. Stawką przetargową, czyli korupcyjną „wisienką na torcie” jak wynika z rozmowy jest funkcja ambasadora RP w Paryżu. 
Czy to jest korupcja? Ano jest. 
Posłużę się definicjami korupcji, określonymi przez członka Kolegium NIK - Oktawię Górniok, profesor w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, zawartą w części I. pn.”Definicja Korupcji” dokumentu Departament Strategii Kontrolnej NIK: „Zagrożenie korupcją w świetle badań kontrolnych Najwyższej Izby Kontroli - wprowadzenie” z 24 marca 2000r. Dokument ten otrzymali wszyscy posłowie w Sejmie ówczesnej kadencji. 

Definicja korupcji wg NIK

Definicje korupcji, charakteryzując przedmioty wchodzące w zakres terminu korupcja, nawiązują przede wszystkim do oficjalnej pozycji (funkcji, stanowiska, wykonywanych zadań) osoby korumpowanej, której wręcza się lub obiecuje korzyść lub która przyjmuje, czy wręcz żąda, nienależnych korzyści ze względu na oficjalną funkcję, jaką pełni. Często uwzględniają one również cel, dla którego bywają oferowane te korzyści oraz ich rodzaje. 
Ze względu na treść elementów definicji korupcji podejmowane są próby wewnętrznego systematyzowania jej przejawów, głównie dla potrzeb opracowywanych programów przeciwdziałania korupcji, w szczególności o charakterze prewencyjnym. Na ich podstawie wyodrębniono tzw. korupcję w urzędzie, korupcję polityczną, korupcję gospodarczą. 
Nazwie korupcja polityczna przypisuje się dwojakie znaczenie. Potocznie kojarzy się ona z politycznym charakterem funkcji pełnionej przez przekupywanego. 
W tym sensie za korumpowanych uważa się poszczególne jednostki, np. parlamentarzystów, osoby zajmujące eksponowane stanowiska w rządzie, które przyjmują dla siebie nienależne korzyści w związku z wykonywanymi zadaniami. 
Jednakże charakter polityczny ostrzej występuje w innych przejawach, do których taką nazwę odnosi się w płaszczyźnie socjologicznej i kryminologicznej. K. Freisitzer określa je lapidarnie jako.... wątpliwej natury praktyki finansowania partii politycznych. 
Polegają one w szczególności na sponsorowaniu kampanii wyborczych całych partii czy konkretnych kandydatów i mają na celu zapewnienie sobie przez sponsorów uprzywilejowanych pozycji, głównie, acz nie wyłącznie, na polu gospodarczym, w razie zwycięstwa sponsorowanej partii czy konkretnych kandydatów”. 
W przypadku deal’u Sikorski-Rostowski ma zastosowanie pierwsze z definicji korupcji politycznej. 
NIK w omawianym dokumencie zwraca też uwagę, że: „Czynnikiem sprzyjającym korupcji jest też niedostateczne egzekwowanie odpowiedzialności osobistej tych urzędników, którzy dopuścili się nieprawidłowości w swoim urzędowaniu. (…) Ważnym instrumentem zapobiegania korupcji jest sprawna kontrola wewnętrzna w administracji publicznej. Instytucje publiczne powinny być poddane bieżącej kontroli, Silna kontrola wewnętrzna jest ważnym czynnikiem demokratycznego rządzenia i zarządzania w administracji, co jest powszechnie uznane w krajach Unii Europejskiej. W Polsce kontrola wewnętrzna w administracji jest niestety słaba
(…)Poza tym w administracji nie stosuje się znanych w świecie rozwiązań antykorupcyjnych. Nadzór służbowy rzadko ma na względzie eliminowanie sytuacji sprzyjających korupcji, w tym także przy naborze pracowników do służb państwowych”. 

Definicja korupcji politycznej wg Transparency International

W tym przypadku mamy  prostą definicję korupcji politycznej, określają ją jako nadużycie powierzonej władzy przez przywódców politycznych dla uzyskania prywatnej korzyści, celem zwiększenia swej władzy lub bogactwa; nie musi dotyczyć przekazywania pieniędzy, może przyjąć formę "handlu wpływami" lub obdarzania specjalną przychylnością, co zatruwa politykę i zagraża demokracji. 
Choć w definicji mówi się o przywódcach politycznych, korupcja polityczna tyczy się także urzędników państwowych, w tym takich ministrów, jak szef polskiej dyplomacji, którzy w ramach swoich kompetencji reprezentują wyższe organy władzy, w tym także przywódców politycznych. 
Ważną cechą aktów korupcji jest to, iż są to działania bezprawne, a więc nie mieszczące się w ramach praktyk dopuszczanych przez przepisy obowiązujących aktów prawnych (konstytucji, ustaw, rozporządzeń, kodeksów, regulaminów, itp.) Mówiąc wprost - ten kto korumpuje, próbuje za pomocą oferowanych dóbr i korzyści zachęcić daną osobę do działań bezprawnych lub naruszających przyjęte przez daną instytucję zasady działania; mogą też być to działania sprzeczne z obowiązującymi zasadami moralnymi. 
Na tym tle nie jest działalnością korupcyjną tzw. lobbing w polityce, a więc próba wpłynięcia na decyzje podejmowane przez daną władzę, gdyż jego funkcjonowanie podlega normom prawnym i nie może wiązać się z dawaniem czy przyjmowaniem łapówek; nie miej jednak stanowi przykład działań para-korupcyjnych,  
Ale na pewno mamy do czynienia z korupcją, jeśli za lobbowanie jednego ministra na rzecz innego ministra – jest intratna posada, którą chce lobbyście ofiarować minister zainteresowany lobbingiem własnej osoby. 

Konkluzje

Od ujawnieniu sposobów funkcjonowania korupcji w Polsce, w tym też korupcji politycznej, minęło ponad 14 lat, i jak widać niewiele się w tej materii zmieniło. 
Na razie premier szuka winnego przecieków rozmów, kompromitujących jego ministrów, dopatruje się niecnych działań Rosji, prezydenta Putina i jego tajniaków, natomiast całkowicie ignoruje naganne i prawdę mówiąc, przestępcze działania swoich ministrów.  
Na dymisję ministra Sikorskiego jakoś się nie zanosi, choć jest on chyba najbardziej narażony na korupcję polityczną, i to nie od dzisiaj, z powodów wybujałych ambicji bycia na szczycie unijnych lub NATO-owskich urzędów. 
Korupcja jest gangreną każdego państwa, mamy pod nosem przykład Ukrainy.  
Ale wniosków z ukraińskiej tragedii – wyciągać nie potrafimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz