poniedziałek, 23 czerwca 2014

Murzyńskość ministra Sikorskiego




Sikorski: - Problem w Polsce jest, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę.
Rostowski: - Taki sentymentalizm.
Sikorski: - Taką murzyńskość.
Rostowski: - Jak, jak?
Sikorski: - Murzyńskość.



Minister Sikorski szalenie lubi stosować w języku potocznym i dyplomatycznym swoiste lapsusy językowe, które w jego mniemaniu zapewne mają podnieść wartość intelektualną jego wypowiedzi oraz wskazać, bądź to na swoiście pojmowany patriotyzm historyczny, jak jest  w przypadku użycia określenia sprzed wieków - „królewiecki” na rosyjski Obwód Kaliningradzki,bądź na zdobyte wykształcenie oksfordzkie, jak ma miejsce w przypadku „murzyńskości” użytej wobec polskiej mentalności.

Zrzut zapisu  z 22  czerwca 2014 r.
Mimo zapowiedzi, że szef polskiej dyplomacji nie będzie komentował swoich nagranych podstępnie rozmówek z byłym ministrem finansów, nie wytrzymał i na Twitterze stwierdził, iż wg niego użyta w rozmowie „murzyńskość” to nic innego, jak francuski odpowiednik – Négritude, określający ruch literacki i polityczny, z 1930 r., powstały w Paryżu, jako reakcja intelektualna Afrykańczyków na rozwój francuskiego kolonializmu i rasizmu. 
Określenie ma się jak pięść do oka w wypowiedzi ministra Sikorskiego.  
Bowiem z tej wypowiedzi wynika, że cechą polskiej „murzyńskości”, jest „płytka duma i niska samoocena” Polaków. To, co często kryje się za określeniem używanym w Polsce - „Prawdziwy Polak – katolik”. Polskie określenie jednak nie dewaluuje wartości Zachodu, przyjmuje je, bo z nich się wywodzi, ale kierując się nacjonalistycznie pojmowanym patriotyzmem - polskość stawia się ponad nimi. Nie odrzuca działań związanych z asymilacją kultur, lecz je niejako „spolszcza”. 
Natomiast cechą ruchu Négritude, była afirmacja historii i cywilizacji Afrykańczyków wobec dewaluującej te wartości cywilizacji zachodniej. Obejmowała ona ochronę dziedzictwa kulturalnego murzyńskiej ludności zachodnich kolonii, a także czarnoskórych imigrantów i ich potomków w krajach zachodnich. Ruch ten odrzucał ich twórczość związaną z asymilacją kultur, dążąc do podkreślenia i gloryfikacji pierwotnych wartości murzyńskich. Trudno posądzać twórców tego ruchu o niską samoocenę i płytką dumę. Poeta senegalski Leopold Séder Sénghor został prezydentem kraju, Aime Césaire, również poeta - stał się czołowym politykiem Martyniki, Léon Damas nadal uchodzi za wybitnego intelektualistę dawnej Gujany Francuskiej.   
Z przytaczanej przez ministra Sikorskiego definicji ruchu Négritude (z Wikipedii), wynika, że był ten ruch literacki i polityczny pewnego rodzaju pokłosiem podobnych ruchów intelektualnych z amerykańskich miast o największych skupiskach czarnej ludności, jakie je ogarnął w latach 20 i 30. minionego wieku - Harlem Reneaissence i New Negro Movement. Do Europy dotarł dzięki czarnoskórym pisarzom amerykańskim - Langstonowi Hughes i Richardowi Wright. 
Używając określenia „murzyńskość” w stosunku do naszej mentalności, minister Sikorski porównuje współczesne pokolenie Polek i Polaków do amerykańskich niewolników, wywiezionych siłą z ich ojczyzn przez kolonizatorów do USA i którzy dopiero, co odzyskali wolność. 
Minister Sikorski chwali się, że na prestiżowym uniwersytecie oksfordzkim studiował historię sztuki, w tym też jak mniemam – literatury, ale jak widać niewiele z tych nauk zrozumiał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz