wtorek, 20 listopada 2012

Niemcy - zintegrowana i proekologiczna polityka morska

               Wrzesień tego roku okazał się bardzo płodny i zaowocował rządowymi dokumentami związanymi z gospodarką morską u naszych granicznych sąsiadów.

               Rosja przygotowała i przyjęła „Strategię rozwoju infrastruktury portów morskich Rosji do 2030 r.”,. .Natomiast resort transportu RFN zaprezentował w Parlamencie Europejskim „Plan rozwoju gospodarki morskiej – strategia niemieckiej, zintegrowanej polityki morskiej”, przyjęty przez rząd federalny w lipcu ub. roku.
             - Ma on na celu – informował europosłów dr Peter Ramsauer, federalny minister transportu, budownictwa i rozwoju urbanistycznego - całościowe podejście do złożonego systemu naszych mórz i oceanów. I dodał – Dobre gospodarzenie zasobami morskimi oznacza, ze musimy w skonsolidować globalne interesy gospodarcze z naszymi obowiązkami związanymi z ochrona środowiska morskiego i łagodzenia zmian klimatycznych. „Plan rozwoju gospodarki morskiej” jest właśnie takim niemieckim wkładem w to globalne zadanie”.
            Minister Ramsauer wraz z całym rządem niemieckim, jak podkreślał, jest w pełni świadomy, że proekologiczna polityka morska nie może być ograniczona wyłącznie do środków krajowych.
 - Morza nie są ograniczone żadnymi granicami państw  - dlatego też, zdaniem ministra Ramsauera,  - polityka morska musi być zaimplementowana na arenie międzynarodowej.
            „Plan rozwoju gospodarki morskiej”  prezentuje bieżące i przyszłe działania rządu federalnego i krajów związkowych, co więcej, jak zapewnia minister, przewiduje przegląd krajowych, europejskich i międzynarodowej aktywności wobec obszarów morskich, w celu zapewnienia pełnej przejrzystości i integralności działań w odniesieniu do ogółu mórz i oceanów.
Niemcy wyznaczyli sobie trzy podstawowe cele, w odniesieniu do gospodarki morskiej: 
  • zwiększenie konkurencyjności niemieckiego przemysłu morskiego i kreowanie potencjalnych miejsc pracy;  
  • przejęcie w części odpowiedzialności za globalny, ekologiczny rozwój i wspieranie działań przeciwko zmianom klimatycznym..
  • osiągnięcie do 2020 r. dobrego stanu środowiska morskiego na akwenach Bałtyku i Morza Północnego, czyniąc je najczystszymi i najbezpieczniejszymi morzami na świecie.
              Przyjęto w  „Planie…” sześć kluczowych obszarów działania. Są to:
    • wzmocnienie prac naukowo- badawczych w obszarach morskich i promowanie innowacji technologicznych; 
    • wykorzystywanie przemysłów morskich w sposób zrównoważony; 
    • ochrona środowiska morskiego i klimatu; 
    • zapewnienie bezpieczeństwa na morzu, ochrona regionów nadmorskich i ich infrastruktury; 
    • podniesienie poziomu życia w regionach nadmorskich;
    • podniesienie w społeczeństwie świadomości morskiej, w szczególności dot. ochrony środowiska morskiego i klimatu.
                Ze względu na międzynarodowe powiązania i zależności występujące w gospodarce morskiej a także reprezentatywne dla niemieckich interesów parametry europejskich i międzynarodowych traktatów, układów i organów – są one w pełni identyfikowane w przyjętym „Planie …”, dlatego też, dokument ten stanowi pierwsze w historii Niemiec - wyczerpujące kompendium kwestii związanych z żeglugą i gospodarka morską.
                Niemcy nieco inaczej niż Polska patrzą na swoje obszary morskie i ich obronę pod kątem ekologicznym. Niemieckie działania ochronne na Bałtyku i Morzu Północnym obejmują nie tylko stocznie i technologie morskie, porty wraz z ich zapleczami, niemiecką flotę handlową i pasażerską oraz szlaki żeglugowe, morską energetykę wiatrową i jej połączenia wzajemne, rybołówstwo i akwakulturę, przemysły wydobywcze z dna morskiego (platformy, gazociągi, wydobywanie żwiru, piasku, podwodne źródła metanu), turystykę morską i regionów nadmorskich, czy też obszary chronione na akwenach morskich.          
                 Dotyczy też to wszystkich elementów militarnej obrony – a więc nadzór nad badaniami, szkoleniem, ćwiczeniami na obszarach morskich, nie tylko własnej armii ale też  związanymi z zobowiązaniami Niemiec wobec aliansów militarnych (NATO), w szczególności zaś dot. to działań podwodnych, akwenów ostrzałów artyleryjskich, nisko latającego lotnictwa, nadmorskich, baz woskowych lotnictwa i marynarki wojennej, stoczniowego przemysłu obronnego itp.
                Działania  proekologiczne, związane z realizacją „Planu rozwoju gospodarki morskiej” obejmują w Niemczech także planowanie przestrzenne akwenów, monitoring i nadzór nad rozwojem miast nadmorskich, kontrolę i monitoring katastrof morskich i powodzi oraz ochronę krajobrazu kulturowego akwenów i regionów nadmorskich.
                Żeby uświadomić sobie, jak wielkie znaczenie dla Niemiec ma rozsądny rozwój gospodarki morskiej, trzeba pamiętać, że pracuje w niej ok. 400 tys. ludzi, których praca daje wartość dodaną brutto w wysokości 85 mld euro rocznie. Ma ona olbrzymie znaczenie nie tylko dla nadmorskich landów, ale dla całych Niemiec. Transport morski i przemysł okrętowy jest zasilany produkcją południowych landów. Tam powstają silniki okrętowe, układy napędów dla statków, turbiny do morskich elektrowni wiatrowych i wiele innych urządzeń wykorzystywanych przez przemysł stoczniowy i off-short. Dla gospodarki morskiej Szlezwiku-Holsztynu, Meklemburgii - Pomorza Przedniego i Hamburga, główni dostawcy pochodzą z Północnej Nadrenii - Westfalii, Bawarii i Badenii-Wirtembergii.

    Artykuł opublikowany
    (w skróconej nieco wersji)
    Pod tytułem „Morska Rosja”
    „Namiary na morze i handel”,
    Nr. 21/12, listopad 2012, str.13
    Dwutygodnik, organ prasowy
    Krajowej Izby Gospodarki Morskiej
     
    KOMENTARZ
                Nie bez kozery prezentuję publicznie zamierzenia polityk morskich naszych granicznych sąsiadów związanych z Bałtykiem, morzem, którego południowe brzegi łączą ze sobą Niemcy, Polskę i Rosję. Kilka dni temu zaprezentowałam strategię naszych wschodnich sąsiadów związaną z ich bałtyckimi portami oraz skutki dla Polski jakie niosą rosyjskie plany i działania.
                Zamierzenia niemieckie mają dosyć szerokie i radykalne, rzec można przełożenie na całą politykę morską Unii Europejskiej. Polską - również.
                Wymiernym tego efektem jest ostra walka o ochronę środowiska morskiego Bałtyku i walka z emisjami gazów cieplarnianych. A co za tym idzie - konsekwentne wprowadzenie przez Komisję Europejską a potem Parlament Europejski ustaleń ONZ-owskiego HELCOM do unijnego prawodawstwa związanego z ograniczeniem paliw wysoko zasiarczonych na akwenach Morza Bałtyckiego i Morza Północnego, co wywołały już w tej chwili ostry sprzeciw związków armatorskich w Polsce i samych armatorów.
                Niewątpliwie konsekwentne działania proekologiczne Niemiec i całej UE, a także agend ONZ, niosą konkretne efekty dla transportu morskiego, wymuszając na nim inwestowanie w instalacje odsiarczania spalin, zakupy lepszego, ale i droższego paliwa, eliminacji z akwenów starych jednostek, których modernizacja jest nieopłacalna. Odczuje to drastycznie m.in. ok. 50% floty promowej na Bałtyku. W Polsce także. Przede wszystkim Polska Żegluga Bałtycka  eksploatująca stare promy. Ich stan przekreśla praktycznie wszelkie realne szanse na prywatyzację tego armatora.Nikt nie kupi przedsiębiorstwa żeglugowego, którego promy trzeba będzie wycofać z eksploatacji do 1 stycznia 2015 r. , bo ich modernizacja będzie nierentowna i przekroczy wartość jednostek. Nikomu się to po prostu - nie opłaca.
                Innym wymiernym tego efektem było wprowadzenie do polityki morskiej UE pojęcia autostrady morskiej i wytyczenie jej równoleżnikowo m.in. przez Bałtyk. Na jej bazie powstał, budowany przez dekadę, zintegrowany system morsko-lądowego transportu między Niemcami a Rosją, który w znacznym stopniu ogranicza tranzyt między Zachodem a Rosją i dalej Wschodem przez obszary naszego kraju.
                Jest on tańszy, bezpieczniejszy i wygodniejszy niż przejazdy tirami czy kolejami przez nasz kraj.
                Ponadto ładunek może być załadowany jeszcze w Niemczech na wagony kolejowe, przystosowane do rosyjskich szerokich torów i promami samochodo-kolejowymi z niemieckiego Sassnitz dojechać do rosyjskiego Baltijska w Obwodzie Kaliningradzkim, czy też do Ust-Ługi w Obwodzie Leningradzkim. Z tego rodzaju transportu korzystają m.in. wojska NATO stacjonujące w Afganistanie i ich zaopatrzenie.
                O portach niemieckich na Bałtyku napiszę odrębnym materiale, dlatego problem konkurencji na bałtyckim, zachodnio-południowym wybrzeżu, na razie pomijam.
                Brak ze strony Polski jednoznacznie zdefiniowanej i spójnej, traktowanej holistycznie polityki morskiej, będącej podłożem w wszelkich planów i strategii w takich segmentach gospodarki narodowej – jak transport, przemysł, turystyka czy energetyka, ujmowanych w kontekście ogólnopolskim i regionalnym – powoduje, że Polska z trudem nadąża z integracją i zrównoważonym rozwojem w stosunku do państw granicznych, przegrywa konkurencję na rynkach, wypada z korytarzy logistycznych czy transportowych jednoczącej się Europy.

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz