wtorek, 17 kwietnia 2018

Putin rozmawia, USA atakują bez sensu

Legenda o otruciu rosyjskiego ex-agenta w Wielkiej Brytanii sypie się jak domek z kart, śladów użycia broni chemicznej w Syrii mimo poszukiwań - nie ma, a prezydent Trump wycofuje się rakiem z obietnic kolejnych sankcji wobec Rosji. ONZ na wniosek Rosji obraduje  bezowocnie o Syrii, Rada UE także. Szef rosyjskiej dyplomacji stwierdza, że Rosja traci resztki zaufania do Zachodu. I ma rację.

Tak wygląda świat trzy dni po bezzasadnej napaści USA wraz z Francją i Wielką Brytania na Syrię.

Tymczasem Putin? … Władimir Putin lubi telefon i jak trzeba, po niego sięga.  

Wtorek, 17 kwietnia, trzy dni po ataku na Syrię

Najpierw rozmawia z kanclerz RFN Angelą Merkel. Jest to, jak na razie, jedyna rozmowa z przywódcą Zachodu, po ostatnich wydarzeniach w Syrii.  W rozmowach przeprowadzono pogłębioną i szczegółową analizę sytuacji w Syrii i jej okolicach. Prezydent Rosji ponownie podkreślił, że działania grupy krajów zachodnich, które dokonały aktu agresji przeciwko Syryjskiej Republice Arabskiej, rażąco naruszyły normy prawa międzynarodowego, w tym Kartę Narodów Zjednoczonych, i spowodowały znaczne szkody w procesie pokojowego rozwiązania kryzysu syryjskiego. Podkreślono w rozmowie znaczenie przeprowadzenia dokładnego i obiektywnego badania przez misję OPCW rzekomego użycia broni chemicznej w Syrii. Obie strony wyraziły gotowość ułatwienia przy wznowieniu wysiłków politycznych i dyplomatycznych dotyczących syryjskiego dossier, w tym na platformach w Genewie i Astanie (Kazachstan), oraz kontynuowania dwustronnych kontaktów w tej sprawie.

Przeprowadzono również wymianę poglądów na temat zagadnień związanych z realizacją projektu inwestycyjnego Nord Stream-2.

Potem Władimir Putin rozmawia z prezydentem Kazachstanu Nursultanem Nazarbajewem

W wymianie poglądów na temat rozwoju sytuacji wokół Syrii przywódcy potępili ostatnie ataki rakietowe ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników na terytorium Syrii. Podkreślano, że te agresywne działania zostały przeprowadzone bez sankcji Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych i stanowiły bezpośrednie naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych, norm i zasad prawa międzynarodowego. W stolicy Kazachstanu – Astanie toczą się rozmowy w sprawie Syrii.

15 kwietnia, dzień po ataku na Syrię

Putin rozmawia z prezydentem Iranu Hassanem Ruhanim.  Rozmowa odbyła się z inicjatywy strony irańskiej. Przywódcy wymienili poglądy na temat sytuacji po strajku rakietowym Stanów Zjednoczonych i jego sojuszników na terytorium Syrii. Stwierdzono, że to nielegalne działanie poważnie szkodzi perspektywom politycznego porozumienia w Syrii. Szczególnie Władimir Putin podkreślił, że jeśli takie działania, prowadzone z naruszeniem Karty Narodów Zjednoczonych, będą kontynuowane, nieuchronnie doprowadzi to do chaosu w stosunkach międzynarodowych.

Omówiono również ogólną sytuację w regionie Bliskiego Wschodu, w tym sytuację w Jemenie. Obie strony wyraziły zainteresowanie dalszym rozwojem wielopłaszczyznowej współpracy rosyjsko-irańskiej, ekspansją wzajemnie korzystnych więzi w sferze handlu i gospodarki.

14 kwietnia, w dzień ataku na Syrię

Rano, prezydent Putin wydaje oficjalne oświadczenie w sprawie wydarzeń w Syrii. I poleca swojej dyplomacji zwołać w imieniu Rosji Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jak się potem okazuje, kraje biorące udział w ataku na Syrię zablokowały rosyjską rezolucję dot. Syrii, w której napisano o bezpodstawnym ataku na to państwo. Wniosły natomiast projekt nowej, własnej redakcji, ale także, jak na razie, bez powodzenia.

Rozmowa późnym wieczorem (czasu moskiewskiego) prezydent Putin rozmawia z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem.  Tematem była, oczywiście, pogarszająca się sytuacja wokół Syrii w wyniku ataków rakietowych Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników na Syrię. Obaj prezydenci wyszli z założenia, że ​​w świetle tego, co się stało, należy zintensyfikować dwustronną współpracę, której celem jest rzeczywisty postęp w procesie politycznego porozumienia w Syrii.

***

Tyle wiemy z oficjalnych komunikatów. Jest naturalną rzeczą, że powiedziano i ustalono o wiele więcej niż podają oficjalne komunikaty. Zachód położył nieco uszy po sobie, nawet zdarzają się oficjalne wypowiedzi szefów dyplomacji, że to, co zrobiły USA w Syrii było bezprawne i niepotrzebne. Tych oświadczeń nie zdołała nawet przykryć zachodnia propaganda dezinformacyjna.

Jak na razie żelazne opanowanie prezydenta Rosji w tej arcy
niebezpiecznej sytuacji wzięło górę, ale jak długo mają zamiar USA testować cierpliwość Rosji, bez żadnego zastanowienia się nad skutkami swoich agresywnych poczynań w świecie?....

I jak długo państwa europejskie, poza Francją i Wielką Brytanią, mają zamiar wierzyć politycznym bredniom Amerykanów i Brytyjczyków, biernie na to wszystko spoglądać i publicznie pochwalać bandytyzm USA?

Na to pytania nie potrafię odpowiedzieć…

Poczucia bezpieczeństwa też nie mam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz