czwartek, 23 lipca 2015

Pieśń "prawdziwego" Polaka, katolika



Aleksander I
Trzy dni temu, 20 lipca minęło dokładnie 199 lat od opublikowania w numerze 58 „Gońca Warszawskiego”  z 1816 r. tekstu najbardziej znanej w Polsce pieśni kościelno-patriotycznej „Boże!, coś Polskę …” . Za rok będziemy obchodzili 200-lecie tej pieśni.

Ludzie śpiewają ją w Polsce po kościołach w czasie uroczystości związanych ze  świętami narodowymi, często z udziałem władz państwowych. Śpiewają z namaszczeniem, w podniosłym nastroju, czasem ze łzami w oczach i stojąc na baczność, nie wiedząc, że pieśń została napisana jako hymn dziękczynny dla cesarza Imperium Rosyjskiego, jak wtedy w Warszawie określano rosyjskiego cara, Aleksandra I, i stanowi apoteozę sprzymierzenia dwóch bratnich narodów – polskiego i rosyjskiego pod egidą anioła pokoju. Pikanterię tego faktu podkreśla jeszcze obecna melodia pieśni, zapożyczona z innej, znanej Polakom pieśni kościelnej „Serdeczna Matko”, która jest po prostu jedną z arii  francuskiej opery komicznej -  „Le sekret” Daniela Aubera.

Tekst hymnu ukazał się także na łamach wrześniowego numeru z 1816 r „Gazety – Korespondenta Warszawskiego i Zagranicznego” (nr 74), oraz w innych polskich pismach wydawanych w Warszawie.
 „Wspomniana nieraz w naszej gazecie pieśń ulubiona ludu angielskiego „God save the King” - donosiła w tamtych dniach „Gazeta Warszawska” (nr. 63) - poddała myśl znanemu z literatury ojczystej Jaśnie Panu Alojzemu Felińskiemu do napisania w tymże duchu pieśni narodowej w języku polskim. (…) Jego Cesarzowiczowska Mość, Wielki Książę Konstanty raczył z tego powodu oświadczyć autorowi ukontentowanie swoje. Jaśnie Pan kapitan  Koszewski z pułki 4-go piechoty zrobił do tego hymnu stosowną muzykę, podług której, dobrane z pomiędzy wojskowych różnego rodzaju głosy odśpiewają co niedzielę ten hymn podczas kościelnej wojskowej parady w kościele ojców karmelitów – a reszta wojska zaśpiewa chór, kończący każdą strofę. Oby te modły – pisze dalej „Gazeta Warszawska” -  z głębi przejętych wdzięcznością serc wznoszone do Boga,  w stolicy Królestwa i od wiernego ludu w całym kraju powtarzane, przedłużyły w późne lata najdroższe życie Aleksandra I, najukochańszego monarchy i ojca naszego, któremu tak wiele dobrodziejstw winni jesteśmy”.

Aleksandrowi I, wnukowi carycy Katarzyny II Wielkiej, który pokonał Napoleona i odniósł zwycięstwo na Kongresie Wiedeńskim (X.1814 – V.1815), Polacy zawdzięczają przekształcenie utworzonego przez Napoleona Księstwa Warszawskiego w Królestwo Polskie z carem, jako jego królem. W Warszawie Aleksander I był dziewięć razy między 1815r. a 1825r.
My, Aleksander I Cesarz Wszech Rosji, Król Polski...
Utworzenie przez niego Królestwa Polskiego i zakres jego wolności (równość wszystkich obywateli wobec prawa, wolność religii i druku) wywoływały niezadowolenie elit rosyjskich, które zarzucały carowi lekkomyślność w podejściu do Polaków i ostrzegały go przed polskimi rewoltami i buntami.

Prawykonanie hymnu  „Boże! Coś Polskę….” odbyło się z okazji imienin cesarzowej Marii Teodorówny, matki cara Aleksandra I - 3 sierpnia 1816r., w czasie mszy odprawionej na dziedzińcu pałacu  Saskiego, jak relacjonuje „Gazeta Warszawska” –  w otoczeniu „gwardii cesarsko-rosyjskiej i wojsk liniowych polskich (…) ogółem kilkanaście tysięcy ludzi”.

Sam car Aleksander I wraz z wielkim księciem Konstantym wysłuchał dedykowanego mu hymnu - 6 października 1816 r., uczestnicząc w mszy wojskowej „u Panien Wizytek”.

Przyjazd cara do Warszawy uczczono lawiną wierszy, operami, obrazami wielu ówczesnych znakomitych i pośledniejszych twórców ( m.in. J.K. Bogusławskiego, J.T. Corallego (Korali), M.Poczybut-Oldanowskiego, L.Osińskiego, J.D. Minesowicza) a car sowicie ich wynagradzał stanowiskami, apanażami, orderami lub brylantowymi pierścieniami. Taki pierścień otrzymał m.in. znany polski kompozytor Józef Elsner za „Te Deum”  ofiarowane carowi rok wcześniej (1815r.). Znakomity ówczesny uczony, ks. Onufry Kopczyński opublikował wiersz „Ad Alexandrum Rossiarum Imperatorem, Polonia – eque Regem, terras suas invisentem”. Dla „wskrzesiciela Polski” wznoszono w Warszawie bramy triumfalne, zaś sam wielki Tadeusz Kościuszko wspomagał ich budowę swoim „wdowim groszem”.

Hymn  „Boże!, coś Polskę… bardzo szybko stał się stałym elementem ceremonii kościelno-patriotycznych i po przeróbkach oryginalnego tekstu Falińskiego pod aktualne potrzeby ideowo-polityczne - pełni tę rolę do dzisiaj.



Boże! Coś Polskę…

(tekst oryginalny)

Boże!, coś Polskę przez tak liczne wieki

Otaczał blaskiem potęgi i chwały

I tarczą swojej zasłaniał opieki

Od nieszczęść, które powalić ją miały

Chór:

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,

Naszego króla zachowaj nam Panie!

*

Ty, coś ją potem, tknięty jej upadkiem

Wspierał walczącą za najświętszą sprawę,

I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem

Wśród samych nieszczęść pomnożył jej chwałę!

Chór:

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,

Naszego króla zachowaj nam Panie!

*

Ty, coś na koniec nowymi ją cudy

Wskrzesił, i sławne z klęsk wzajemnych w boju

Połączył ze sobą dwa bratnie ludy

Pod jedno berło Anioła pokoju.

Chór:

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,

Naszego króla zachowaj nam Panie!

*

Wróć nowej Polsce świętość starożytną

I spraw, niech pod Nim szczęśliwą zostanie,

Niech sprzymierzone dwa narody kwitną

I błogosławią Jego panowanie.

Chór:

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,

Naszego króla zachowaj nam Panie!

***

Warto zastanowić się nad tekstem tego hymnu, zwłaszcza jego dwóch ostatnich zwrotek, bo prawda w nich zawarta 200 lat temu, jest aktualna do dzisiaj. 
Braterstwo obu narodów, polskiego i rosyjskiego, pod berłem anioła pokoju - jest nadal potrzebne.

2 komentarze:

  1. Słynny polonez Kurpińskiego "Witaj królu" również został skomponowany ku czci cara Rosji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Popadający w skrają rusofobię dostojnicy obecnej władzy cywilnej i kościelnej, zgodnie z preferowaną ideologią antyrosyjskości powinni zakazać śpiewania "Boże !, coś Polskę...." przez Polaków, zwłaszcza tych "prawdziwych"....
    Wszak nie godzi się "prawdziwemu" Polakowi i katolikowi - posługiwać się w uroczystościach patriotycznych - pieśnią która jest hymnem stworzonym na cześć i chwałę rosyjskiego cara, który był tez królem Polski.
    Filharmonie też powinny mieć zakaz wykonywania poloneza Kurpińskiego, rozgłośnie radiowe - jego nadawania a wytwornie płytowe i studia nagrań - jego zapisywania na nośnikach.
    Skoro rusofobia jest elementem polskiej polityki zagranicznej, wewnątrzkrajowej (obronnej, edukacyjnej, propagandowej itp) - to powinna być realizowana w sposób kompleksowy, a nie wybiórczy!

    OdpowiedzUsuń