piątek, 24 kwietnia 2015

Lewica o polskiej polityce zagranicznej


LESZEK MILLER


Wystąpienie  przewodniczącego SLD Leszka Millera podczas debaty (23 kwietnia br.) nad informacją szefa MSZ o polskiej polityce zagranicznej w 2015 r. 


Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo!
            Według Sojuszu Lewicy Demokratycznej nasza polityka zagraniczna powinna uwzględniać kilka priorytetów. Zresztą o niektórych z nich pan minister Grzegorz Schetyna mówił w swoim wystąpieniu.
Te priorytety są następujące:

  •  Po pierwsze - wzmocnienie politycznej pozycji Polski w Unii Europejskiej, osłabionej brakiem czytelnej strategii w sprawie wprowadzenia euro i wydarzeniami na Ukrainie.
  • Po drugie - udział w działaniach mających na celu zwalczanie Państwa Islamskiego, które jest obecnie największym zagrożeniem i śmiertelnym wrogiem naszej cywilizacji.
  • Po trzecie - budowa profesjonalnej dyplomacji ekonomicznej, jako że Polska gospodarka na każdym kryzysie traci najwięcej, przede wszystkim dotyka to polskich producentów i polskich rolników.
  • Po czwarte - odbudowa naszej pozycji i naszych wpływów w krajach rozwijających się. I wreszcie stosowanie polityki pragmatycznej, a nie idealistycznej i mesjanistycznej.
Niepokoi nas to, że rząd nadal nie inicjuje publicznej debaty na temat kosztów i korzyści przystąpienia Polski do strefy euro, nie prezentuje żadnej precyzyjnej drogi do tego celu, nie rozpoczyna dyskusji dotyczącej polskiej wizji rozwoju i umocnienia Unii Europejskiej. Obecny rząd, podobnie jak poprzedni, który chce być tak proeuropejski, nadal nie akceptuje pełnego zakresu Karty Praw Podstawowych i nie wycofuje się z protokołu brytyjskiego.
            Niepokoi nas, że wizja przekształceń europejskich została odłożona gdzieś na margines, że następuje erozja systemu wspólnotowego na rzecz międzyrządowego, że nasila się tworzenie Europy różnych głębokości czy różnych prędkości. Akurat o tym pan minister wspomniał.
Niepokoi nas, że Polska, kiedyś lider Europy Środkowo-Wschodniej, utraciła tę pozycję. Nasz kraj zawsze chciał być liderem w tej części Europy, i był. Był np. wtedy, kiedy negocjowaliśmy wejście do Unii Europejskiej, kiedy Warszawa była miejscem spotkań 10 krajów aspirujących do Unii i koordynujących swoje polityki. Był np. wtedy, kiedy Polska i prezydent Aleksander Kwaśniewski bardzo czynnie uczestniczyli w rozwiązywaniu kryzysu w czasie „pomarańczowej rewolucji”. Był np. w czasie obchodów 70. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej na Westerplatte, w których obok prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska wzięli udział reprezentanci ponad 20 państw, w tym Angela Merkel i Władimir Putin.
            Dlaczego Polska polityka wtedy była skuteczna, a teraz nie jest?
Bo wtedy nie była polityką obliczoną na użytek wewnętrznej walki politycznej, a teraz jest, prawie całkowicie. Dzisiaj polska polityka zagraniczna jest skrajnie upolityczniona, jest w defensywie i izolacji. Nasza pozycja w Grupie Wyszehradzkiej jest marna, w Trójkącie Weimarskim też, obok Grupy Wyszehradzkiej tworzy się grupa sławkowska, mamy problemy z sąsiadami – Czechami, Słowacją i Litwą.
            Ostatnio polska polityka wpadła w przestrzeń śmieszności. Najświeższym wydarzeniem będącym miarą tego upadku jest groteskowa dyskusja wokół Nocnych Wilków, w której cieniu rozgrywa się dramat polskiego przemysłu zbrojeniowego. Okazuje się, że państwo polskie boi się 30 motocyklistów. Władze naszego państwa zachowują się tak, jakby chodziło o wjazd rosyjskiej dywizji pancernej, a nie 30 rosyjskich motocyklistów. To jest zawstydzające. To jest żenujące. To jest histeria i polityczna paranoja.
            Polsce nie zagrażają żadne Nocne Wilki. Polsce zagrażają nieudolny rząd, głupota, bieda, bezrobocie, kolejki do lekarzy, szybko rosnące nierówności, masowa migracja i ogólny bałagan w naszym własnym kraju.
Wysoki Sejmie!
Europejska jedność została zbudowana w oparciu o budulec, bez którego runie. Tym budulcem jest umiar i gotowość poszukiwania konstruktywnych rozwiązań. Polska odbiega coraz bardziej od unijnego środka grawitacji. To jest właśnie odpowiedź na pytanie, dlaczego Polska nie uczestniczy w najważniejszych rozmowach w sprawie Ukrainy. Nasz język, często konfrontacyjny, pomysły, w odpowiedzi na które wielu w Europie puka się w głowę, budują obraz nieodpowiedzialnego państwa. Jeśli Polska nie zachowa umiaru, jeśli nie zacznie zachowywać się odpowiedzialnie, to niestety, doprowadzi do rozpadu europejskiej jedności.
Wysoki Sejmie!
            Niedawno w jednym z wywiadów prasowych pan minister Grzegorz Schetyna powiedział, że uchwała SLD to polityczne ekstremum. Mam nadzieję, że jesteście państwo ciekawi, cóż to za polityczne ekstremum. Chodzi o projekt uchwały Sejmu w sprawie nasilania się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie. Widzimy oczywiście nasilanie się tendencji nacjonalistycznych w innych państwach, także w Rosji, ale o tym mówi się w Polsce codziennie, a w sprawie Ukrainy panuje milczenie. Nie możemy milczeć, dlatego że widzimy kolejne akty, które gloryfikują siły polityczne i ludzi, którzy zapisali się jak najgorzej w naszej polskiej historii.
Niedawno uczczono śmierć Romana Szuchewycza, dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, tego, który wydał rozkaz wymordowania ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu. Wcześniej uczczono pamięć Petra Diaczenki, dowódcy ukraińskich oddziałów walczących w Powstaniu Warszawskim, ale nie po stronie powstańców warszawskich, tylko zabijających ich, tu niedaleko, na Czerniakowie. Po wizycie prezydenta Komorowskiego na Ukrainie w ekspresowym tempie w ukraińskim parlamencie przyjęto ustawę, a właściwie pakiet ustaw, zgodnie z którym ludobójcy z UPA i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów są bohaterami. W Polsce, gdzie wymordowano 140 tys. ludzi na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, panuje w tej sprawie krępująca cisza. Tę ciszę przerwał dzisiaj pan minister Schetyna, mówiąc, że nie widzi w przyjęciu tych ustaw nic niepokojącego.
Otóż my widzimy. Jeśli państwo nie widzicie w tym nic niepokojącego, to idźcie dalej. Może ustanowicie w Warszawie rondo im. Bandery albo pomnik bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii. SLD nie będzie w tej sprawie milczał. Gloryfikowanie UPA, przyjęte ustawy, które przyznają specjalny status ludziom tych formacji i wskazują, że na ich podstawie można ścigać wszystkich, którzy będą twierdzić, że były one organizacjami ludobójczymi i zbrodniczymi – niereagowanie na to wszystko jest policzkiem wymierzonym państwu polskiemu.  Jeżeli według pana ministra krytykowanie Ukraińskiej Powstańczej Armii i mówienie o zbrodni wołyńskiej jest niezgodne z polską racją stanu, to jest to deptanie pamięci o ofiarach rzezi wołyńskiej.
Wysoki Sejmie!
            Polska jest bezpieczna. Polska jest w Unii Europejskiej i NATO, a mimo to nie brakuje w Polsce polityków, którzy wątpią w skuteczność Paktu Północnoatlantyckiego, w jego moc odstraszania. Zdaje się, że w żadnym innym kraju nie ma tak wielu polityków, którzy uważają, że NATO jest papierowym tygrysem. Ja tak nie uważam.
NATO jest mocnym gwarantem polskiej suwerenności i polskiej niepodległości. Jeżeli już chce się mówić o jakichś zagrożeniach, to owszem, jest zagrożone bezpieczeństwo – bezpieczeństwo socjalne wielu polskich rodzin, w których nie można przetrwać od pierwszego do pierwszego, w których ludzie z przestrachem myślą o tym, co się stanie, kiedy zachorują, z przestrachem myślą o tym, co się stanie, kiedy stracą pracę, z obawą myślą o przyszłości swoich dzieci. Takie bezpieczeństwo jest zagrożone, a nie bezpieczeństwo militarne.Aktywna dyplomacja może choć w części to zagrożenie zmniejszyć.  
Apeluję o to, żeby polska dyplomacja była w większym zakresie nastawiona na kontakty gospodarcze i szukanie dobrych więzi gospodarczych i handlowych. Więcej pracy i mniej biedy to bardziej bezpieczna, bardziej zasobna i dobra dla swoich obywateli Polska.

***
JANUSZ 
PALIKOT


W-wa, 23 .04. 2015
Marszałek Sejmu R.P.
Radosław Sikorski

W związku z bełkotem w dzisiejszym wystąpieniu ministra Grzegorza Schetyny rezygnuję z udziału w debacie na tak  żenującym poziomie.
Janusz Palikot

15 komentarzy:

  1. Leszek Miller nowa jakoś w polskiej polityce...

    OdpowiedzUsuń
  2. Znów jest mi bardzo przykro i wstyd za kolejna głupią decyzję polskich władz. Dotyczy to niewpuszczenia na terytorium Polski rosyjskich motocyklistów, oraz nowej uchwały Sejmu o zmianie daty zwycięstwa nad faszystowskimi Niemcami z 9 maja na 8 maja. Wszystko po to tylko aby "dopiec" Rosji i Putinowi. A przecież przeprowadzony sondaż pokazał, że większość Polaków nie ma nic przeciwko przejazdowi Nocnych Wilków. Ale co tam opinia społeczeństwa, najważniejsza była wola wuja Sama.
    Ciekawe jak to się skończy, bo Rosjanie deklarują, że jednak przejadą przez Polskę, czego i ja bardzo Im życzę. A Polska znów się ośmieszy na własne życzenie, podobnie jak manipulacją historią.
    Przemówienie b.premiera Millera wyborne, jak zresztą wszystkie jego wystąpienia. Jest to niewątpliwie najlepszy parlamentarzysta i polityk w obecnym Sejmie, atakowany i szykanowany przez tzw "salon" za niepokorność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez ostatnie kilka lat wydawało się,że już nic gorszego niż "nasz" zawodowy mudżahedin nie może spotkać polskiego MSZtu.Okazuje się iż nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej.Trochę lat temu podobne oczekiwania związane były z "nieodżałowaną inaczej" min Fotygą.Dlatego też wcale się nie zdziwię jeśli przyjmie się i wejdzie do powszechnego języka nowa nazwa obecnego min.spr zagr.jako Zemsta Tuska.I to niezwykle wyrafinowana.Tenże minister wszedł do rządu w glorii i chwale jako ofiara znęcania się moralnego
    poprzedniego premiera nad nieszczęsnym ętelygentem.Niestety lecz już pierwsze tygodnie pokazały,że Tusk był wprost wizjonerem i znawcą charakterów tępiąc go jako zwykłego nieudacznika i pieczeniarza.Z historii obecnej RP wynika,że tylko tacy mają szanse wejść do raju.Zaś sądząc po wypowiedziach i znajomości swojej dziedziny wykształcenia jest modelowym przykładem dla młodzieży która poszła na studia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rosyjscy motocykliści złożyli kwiaty na grobach polskich wojskowych w Katyniu na trasie zaplanowanego do Berlina rajdu w 70 rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem. A polski rząd i media to nie wzrusza i dalej brną w swej zaciętości i nieustępliwości. W ten oto sposób szlachetni motocykliści z Nocnych Wilków ( żaden gang) pokazali swoją wyższość i europejskość nad zapiekłym polskim rządem z PO. Znów Putin górą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez dwie i pół godziny wczoraj oglądałem film o Putinie. O tym jak rodziła się wielkość rosyjskiego patrioty.. jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
  6. Jasny Gwincie,
    czy to było nadawane też przez nasze polskie kanały telewizyjne? Chyba nie....
    Muszę poszukać na you tube, albo na stronie prezydenta FR....
    Znam tylko omówienie tego filmu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałem na RTR Planeta od 19.30 do 23.00. Bardzo dobry film o wybitnym mężu stanu Putinie. Pozdrawiam, jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
  8. Zofio!

    Niesmialo sugeruje umiar, a moze tez i wstrzemiezliwosc, w podniecaniu sie z powodu panegirykow pisanych czy nawet filmowanych dla aktualnych przywodcow roznych krajow. Szczegolnie tych bardzo aktualnych przywodcow. Panegiryki dla nich pisane nic pozytywnego, ale to absolutnie nic, nie wnosza do rozwoju ludzkosci.

    Podniecanie sie panegirykami pisanymi dla przywodcow przeminionych jest odrobine mniej szkodliwe. Ale tylko odrobine mniej szkodliwe. Chodzi o zaprzestanie chwalenia Stalina. Tego drugiego nie wolno chwalic z racji prawa.

    Z pozdrowieniami. Wciaz nieustajaco przyjaznymi.

    Orteq.

    OdpowiedzUsuń
  9. Orteg,
    nie bardzo Ciebie rozumiem. Co ma piernik do wiatraka. Prezentuję stanowisko lewicy, m.in. Leszka Millera dot. polskiej polityki zagranicznej. Nic tu nie ma o Stalinie czy Putinie.
    Co do przywódców państw (obecnych) mam swoich faworytów, (m.in. prezydent Rosji do nich należy) i tego nie ukrywam, dlaczego ich lubię, szanuje czy podziwiam - staram się racjonalnie tłumaczyć.
    Co do osoby Józefa Stalina, to postać historyczna, mająca swój niepodważalny udział w kreowaniu Europy. czy się to komuś podoba, czy nie.
    W blogu pisuję o faktach, a z faktami trudno dyskutować zresztą,.
    Jak ktoś docenia fakt, że dzięki Stalinowi po wojnie w granicach Polski znalazł się Wrocław czy Szczecin i w nich znalazł swoja małą ojczyznę - to jego osobista sprawa. Wielbienia Stalina w tym nie ma, jest tylko stwierdzenie oczywistości.
    Ortegu - u mnie jest umiar i to nawet spory, jak na polskie obyczaje w żurnalistyce.
    Pozdrawiam serdecznie i nieustająco

    OdpowiedzUsuń
  10. Zofio,

    Ja sie odnioslem do wiadomosci o filmie o 'wybitnym mężu stanu' Putinie, pochodzacej od jasnego gwinta. Do Leszka MIllera nie odnosilem sie.

    Gdy ja widze takie czolobitne okreslenia aktualnych przywodcow, jakos nie za bardzo chce mi sie walic moim czolem w glebe. O wybitnosci politykow bowiem nie da sie jednoznacznie zadecydowac bez pewnego, chocby najmniejszego, dystansu historycznego. Stad ta moja ostroznosc w temacie, z ktora pozwolilem sobie sie wychylic na Twoim goscinnym blogu.

    Nieustajace zasylam.

    Orteq

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezydent Putin jest tak wybitnym przywódcą, że pojedynczy film o nim świadczy raczej o powściągliwości Jego wielbicieli. Ja też do nich z dumą należę. A sam film jest chyba wywiadem z prezydentem Rosji. Zaś słuchanie mądrych, nietuzinkowych ludzi to czysta przyjemność.

      Usuń
    2. Z wielkim zainteresowaniem oglądam ten film, jest rzeczywiście powściągliwy. Rosja pokazana bardzo uczciwie. Nikt w tym filmie nie lukrował rosyjskiej rzeczywistości. Na razie "zaliczyłam" 45 min filmu. Ściągnęłam go sobie, więc w wolnych chwilach spokojnie oglądam.
      Kiedy oglądam i słucham w tym filmie - Hermana Graffa, gen. Szojgu, ministra Ławrowa i innych rosyjskich polityków - zazdroszczę Rosji elit politycznych, z wielką klasą, kulturą, znakomicie merytorycznie przygotowanych. Inteligentnych, przy tym przystojnych, dyskretnie eleganckich.
      Chciałabym takich polityków w Polsce widzieć i słuchać...

      Usuń
  11. 1 maj Prawdziwa lewica głodnych, bezdomnych, bez pracy, wyrzucanych na bruk w imię obecnej "sprawiedliwości" - w deszczu i burzy manifestowała pod czerwonymi sztandarami razem z Ruchem Sprawiedliwości Społecznej.
    Panów i eleganckich od La Manii pań z SLD nie zauważono w tym marszu.

    OdpowiedzUsuń
  12. SLD zorganizowało 350 uroczystości 1-majowych w różnych polskich miastach, gromadząc na nich około pół miliona ludzi. Media takich wiadomości nie podają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. media szalenie wybiórczo traktowały 1 Maja.

      Usuń