piątek, 21 lutego 2014

Dom wariatów



 UKRAINA



Uczestnik "pokojowej" demonstracji w Kijowie
Reakcja polskich władz i większości polskich mediów na ukraińskie wydarzenia ostatnich dni przypomina objawy delirium tremens [1] lub innej ciężkiej psychozy.

 Mimo, że premier, nb. historyk z wykształcenia, zachowuje z trudem w publicznych wypowiedziach, jaką taką trzeźwość umysłu, to i jemu trafiają się przedziwne lapsusy w postaci przypisywania cech obywatelskiej demokracji tzw. Majdanowi, choć przypomina on raczej sejmik kozacki z XVIII w.

Polityczny establishment w Polsce i wtórujące mu emocjonalnie media zapominają, że swoim zachowaniem, swoimi wypowiedziami upublicznianymi w mediach - kształtują pewne wzorce zachowań w społeczeństwie. A te wzorce niebawem obrócą się przeciwko legalnej władzy w państwie i przeciwko porządkowi prawnemu - przy najbliższej nadającej się okazji.



Widziane ze Lwowa

Ale nim napiszę o tym bardziej szczegółowo, chciałabym przytoczyć fragmenty wypowiedzi Marii Pyż, dziennikarki z Polskiego Radia we Lwowie, którą zamieścił, nb. prawicowy „Nasz Dziennik”, a ja znalazłam na portalu Polish Club Online w artykule Media pokazują Ukrainę niezgodnie z prawdą” [2].  

 „Jako osoba mieszkająca na Ukrainie - pisze dziennikarka - chcę powiedzieć, że to, co pokazują media, jest niezgodne z prawdą. Dlaczego? Tu trzeba zauważyć niektóre rzeczy. Media, które chcą publikować prawdę, są zagłuszane głosem mediów z głównego nurtu. To, co głoszą polscy (i nie tylko) dziennikarze, powtarzający jak barany hasło „sława Ukrainie”, jest obrzydliwe, a wiara w to, że nikt nie wie, co znaczy to hasło, jest po prostu zatrważająca, bo kończy się ono stwierdzeniem „smert’ lacham”. „Ukraina ponad wszystko” – skąd to hasło się wzięło i czy niczego Wam nie przypomina?” – Pyta polska lwowianka, przypominając najbardziej mroczne tradycje nacjonalistów ukraińskich, które bezmyślnie powielają polscy dziennikarze. Po czym sprowadza polski przekaz o Ukrainie na ziemie, do rzeczywistego wymiaru.

I zadaje szereg istotnych pytań:

Teraz główne pytanie, – od czego to się zaczęło? Że przebrała się miarka? Niekoniecznie. Chcieli ludzie do Europy? A czy dotrą do niej z koktajlem Mołotowa w ręku? Czy obecny prezydent Ukrainy nie został wybrany w legalnych wyborach? Czy nie było to kilka przynajmniej spokojnych i może nawet lepszych lat niż za Juszczenki? Czy nie wstrzymał on inflacji, którą pozostawił po sobie były prezydent Ukrainy? Szacunek mu się należy nawet za to, że pościągał tytuły bohaterów z Bandery i innych członków OUN-UPA”.

Okazuje się, że ten  opluwany i zeszmacony ze wszystkich stron przez polskich polityków i media prezydent Janukowycz  - ma zupełnie inne oblicze w oczach mieszkańców Ukrainy.

Dziennikarka z Lwowa pisze dalej:

 „Mówią o totalitarnym reżimie – a przecież było wszystko w miarę dobrze. Przynajmniej normalnie pracowały urzędy, organizacje społeczne tak ważne dla Polaków, których istnienie w obecnej sytuacji stoi pod znakiem zapytania. Ludzie w Kijowie, a teraz nie tylko, bo w innych miastach też, nie bali się wychodzić z domu. A teraz? Co mamy? Tu można wyliczać w nieskończoność. Co z tego wyniknie? Każde prawo ma dwie strony. O ile dla Polaków, jak i innych mniejszości narodowych jest źle, to dla Ukraińców zabezpiecza porządek. I tu nie ma, co się dziwić, bo kto widział pokojowe demonstracje z ludźmi w kaskach, zasłoniętą twarzą i narzędziem do walki w ręku?”

Słuszna uwaga. Polscy politycy i media zapominają, że gloryfikując wydarzenia na Ukrainie i sam kijowski Majdan - gloryfikują siłowy i destrukcyjny model demonstracji społecznych, czy też społecznego niezadowolenia, lansowanych przez skrajną prawicę i nieodpowiedzialnych liderów opozycji - zamiast je publicznie zdecydowanie piętnować.

Widać szybko zapomnieli polscy politycy i dziennikarze, oraz wszelkiej maści komentatorzy i „eksperci”, co potrafili robić na ulicy „pokojowy demonstrant” pod sztandarami naszej prawicy. Np. podczas antyrosyjskich  awantur w czasie zawodów EURO 2014, czy w czasie innej „pokojowej” manifestacji w czasie obchodów listopadowych święta narodowego. Zapomnieli dzikości tłumu atakującego „koktajlami Mołotowa” ambasadę Rosji. Zapomnieli o agresywnych demonstracjach związkowców i paleniu przez nich opon przed gmachem Sejmu.

I kolejna riposta dziennikarki z Lwowa na doniesienia z Ukrainy polskich mediów i opinie polskich polityków:

„Kto Wam powiedział, że na Ukrainie nie było wolności słowa i myśli obywatelskiej? Kto mówił, że było tak źle, aby stało się jeszcze gorzej? Kto powiedział, że to Berkut zastrzelił ludzi? Kto widział, skąd leciały kule? Oczywiście, że Berkut nie miał prawa bić ludzi wtedy, gdy jeszcze była pokojowa demonstracja. (…) Po co wdzierać się do rad obwodowych w Równem, Chmielnicku, Czerkasach, Lwowie i innych miastach? Czy jest normą niszczenie przez tłum budynków rządowych? Czy to normalne, że przewodniczący obwodowej rady Iwano-Frankiwska klęka przed ludźmi? Czy na porządku dziennym jest zmuszanie przewodniczącego obwodowej lwowskiej rady do podania się do dymisji?”

I zastanawia się, w odróżnieniu od polskich mediów i polityków, nad absurdami Majdanu – „Czy na ich miejsce przyjdą lepsi? Czy właśnie nie ci przewodniczący od początku wspierali Majdan? Czy to nie spod lwowskiej rady jechało codziennie kilkadziesiąt autobusów do Kijowa? Gdzie jest logika?”

I stawia pytania, które powinni postawić sobie także nasi dziennikarze i politycy: „Kto płaci za jedzenie, spanie i leczenie tych ludzi? Kto przewodniczy strajkom w Kijowie i innych miastach? Kto zabezpieczył strajk oponami, kaskami, workami z piaskiem i innymi rzeczami? Czy to normalna pozycja obywatela - zrywanie bruku z ulicy i rozbijanie go młotkiem? Przecież to wszystko kosztuje. I to nie mało. Kto zapłaci za odbudowę miasta i zniszczone mienie, m.in. nie tylko w kijowskich urzędach? Jak urzędnicy mają pracować w tym wszystkim? Jak ma funkcjonować państwo?” (…)

A póki trwają w Kijowie pokojowe godziny, możemy się zastanowić – czy nie jest zbędną ingerencją w wewnętrzne sprawy państwowe postawa Brukseli? Czy mają prawo mówić, że z tym prezydentem nie będą się umawiać? A z jakim? Czy nie są zbędne gesty ze strony USA w wypowiedzi, że rozważają możliwość wprowadzenia sankcji? I jak tu oceniać wypowiedzi z Rosji, że mogą Ukrainie pomóc?”

Potem gorzko stwierdza, realnie oceniając sytuację w swoim kraju : ”(…)

  • Czy Janukowycz dobrowolnie odejdzie od władzy i rozpłynie się w mroku Majdanu? Nie!
  • Czy Tiahnybok odżegna się od neofaszystowskich haseł i przekreśli cały program partii Swobody? Nie!
  • Czy Jaceniuk pomagający Tymoszenko i dzięki temu mający w ogóle jakiekolwiek poparcie jest w stanie coś zaproponować Ukrainie? Nie!
  • Czy Kliczko, który ma niby najlepsze rokowania według sondaży europejskich na bycie prezydentem Ukrainy, może nim zostać? Nie!

Tu sprawa jest banalnie prosta – Janukowycz mocno trzyma władzę, Tiahnybok nie zrezygnuje z ideologii, która jest obca większości Ukrainy, Jaceniuk po prostu nie może, a Kliczko jest obywatelem Niemiec. I co w tej sytuacji ma począć zwykły obywatel?

Główne pytanie siedzące we wszystkich głowach – co dalej zrobić z Majdanem? Czy ci ludzie mogą tam stać wiecznie? Czy obecna władza pójdzie na ustępstwa? I na czym w ogóle one mają polegać? Kto w wyniku tego wszystkiego dojdzie do władzy?

I jeszcze jedno – w którym miejscu zaczyna się demokracja lub gdzie ona się kończy? Gdzie tu jest miejsce dla zwykłego obywatela?

Może to wszystko tylko cudzy scenariusz rozgrywki, krwawej i okrutnej?

Co będzie dalej?”


 Polacy chcą decydować za Ukraińców

Tyle z Lwowa - Ukraina widziana okiem tamtejszej Polki. Bardzo realny obraz, który w Polsce jest zupełnie ignorowany, przykryty infantylną rozhisteryzowaną relacją z kijowskiego pola bitwy. Trupy, strzały, jęki rannych, lazarety, dzielne sanitariuszki, modły i młódź na barykadach. Wredny prezydent i jego Berkut a przeciwko niemu dzielni rebelianci, nie ważne, że pod nazistowskimi flagami. Nic dziwnego, że młodzi warszawiacy, pełni chwalebnych ideałów przegranego Powstania Warszawskiego rwą się do walk na kijowskim Majdanie. Dla nich to kolejny film Wajdy, tyle, że na żywo, z prawdziwą adrenaliną. Premier i prezydent RP śrubują te niezdrowe namiętności i wzywają polskie społeczeństwo do zapalenia świeczek w oknach na znak solidarności z Ukrainą.

Ale nikt nie odpowiada, ani politycy, ani dziennikarze, z jaką Ukrainą.

Czy za tąką -  liczoną w tysiącach ludzi na kijowskim Majdanie, rządzącym się atawistycznymi zasadami plemiennymi, z armią ok. 5 tys. wyszkolonych nacjonalistycznych bojowników z bronią w ręku, gotowych do utopienia kraju w bratobójczych walkach na śmierć i życie, ze stadem nieopanowanej młodzieży z błyskiem szaleństwa w oczach, z politykami opozycji, którzy nie potrafią ze sobą współpracować, piorą się po pyskach w parlamencie, omijają literę prawa a cywilizowane obyczaje polityczne są im absolutnie obce?

Czy może za tą Ukrainą liczoną w dziesiątkach milionów obywateli, którzy są przerażeni eskalacją agresji na kijowskim Majdanie, nie podzielają jego dążeń i interwencji obcych w ich własnym kraju, którzy marzą o pokoju i bezpieczeństwie we własnej ojczyźnie?


 Kogo wychowujemy na kanwie kijowskich wydarzeń

Zreasumujmy to, co się publicznie ustami władzy i mediów promuje i pochwala w związku z wydarzeniami na kijowskim Majdanie, i co przeciętny Polak - statystyczny Kowalski, zwłaszcza młody, niedoświadczony -  koduje sobie w szarych komórkach:

  •  W Europie z błogosławieństwem szefostwa UE i USA, przy pomocy polityków UE w imię partykularnych interesów politycznych wąskiej grupy ludzi można bezkarnie urządzić krwawy zamach stanu w dowolnym państwie.
  • Jak nam się nie podoba legalnie i demokratycznie wybrany rząd, prezydent lub licho wie, kto z politycznego kręgu władzy w państwie, albo nie odpowiada nam jego linia polityczna - można bezkarnie urządzić „pokojową” demonstrację ze strzelaniem z broni wyposażonej w ostrą amunicję do policji, z zajmowaniem urzędów publicznych, przejmowaniem strategicznych elektrowni, gdzie wolno spalić wszelką dokumentacje i główne serwery. Unia nas jeszcze za to pochwali, wyasygnuje forsę, przeszkoli ludzi a nawet wyposaży w  kamizelki kuloodporne i broń oraz ostrą amunicje naszej, polskiej produkcji.
  •  W imię tych samych celów możemy podpalić bezkarnie konserwatorium, filharmonię, zdemolować największy plac w stolicy, rozbić kilka pomników, a nawet spalić cały Pałac Kultury. Jak się jest obywatelsko niezadowolonym z legalnej, demokratycznie wybranej władzy – każda forma dewastacji mienia publicznego jest dozwolona.
  • Można w imię tych samych celów w zachodnich mediach oskarżać prezydenta Komorowskiego, że jest złodziejem, ma 200 mln USD w zachodnich bankach, jest bandytą i ma krew na rękach.. To samo można bezkarnie twierdzić o premierze Tusku.
  • Jak nam podpadnie jakiś policjant, to możemy sobie pójść pod jego dom i palnąć mu salwę w głowę. Oczywiście zabijając.
  • W czasie wszelkich manifestacji wytrenowane grupy nacjonalistów, kiboli i chuliganerii są mile widziane, najlepiej gdyby były uzbrojone. Policja ma się trzymać z daleka, najlepiej jak zostanie w koszarach. Jest to ostatni standard unijny.
  • Jak nam się pomyli obstawa Obamy z "ruskimi" agentami, czy komuchami z PRL, to możemy Jankesów wyciągnąć z auta, obić na kwaśne jabłko i zamknąć do piwnicy. Ale jak komuś zechce się uczynić to samo wobec obstawy legalnego premiera czy prezesa PiS, to też możemy tak zrobić. Kilka ran kłutych czy postrzałowych można zadać. Nikt się o takie drobiazgi nie będzie czepiał i tak będzie winien Tusk.
  • Jak nam się nie podoba system zarządzania państwem, to konstytucję zmieniamy w ciągu godziny a posiedzenie parlamentu zwoła kibol ze Śląska. Jak się posłom to nie spodoba, to można im obić buzie i nieco poturbować w parlamencie. Jest to ostatnio lansowany wzorzec europejskiego parlamentaryzmu. Przez polskie władze i dziennikarzy chwalebnie upowszechniany w mediach.
  • Maltretowanie, katowanie i tortury – dozwolone. Jak w partii opozycyjnej są antagonizmy z inną partią opozycyjną, to w czasie kilkumiesięcznego protestu na Placu Defilad, po podpaleniu hotelu i kilku okolicznych domów, zbudowaniu z płyt granitowych, tramwajów i ciężkiego sprzętu budowlanego barykad, możemy antagonistów połapać, skatować, a nawet powiesić na latarni.  To samo dotyczy policjantów, tajniaków, agentów ABW, CBA i innej maści oraz wszelkie służby porządkowe w kraju. Sędziów i prokuratorów – też. Jak znajdą trupa – oskarżamy legalną władzę ­– prezydenta, rząd i policję, której aktualnie nie lubimy z różnych partykularnych powodów. To przejaw wysoko rozwiniętej europejskiej demokracji, opartej na wartościach.
  • Kiedy jednak ktoś się w UE tym wszystkim zdenerwuje i zechce nam udowodnić bezprawie – natychmiast oskarżamy o wszystko  Władimira Putina i Rosję.

Przypuszczam, że kilka doskonale udokumentowanych sposobów manifestowania obywatelskiego niezadowolenia, podpatrzone w Kijowie i ochoczo promowane przez polityków i dziennikarzy polskich , unijnych i z USA w naszych mediach - przy najbliższej okazji zostaną wcielone w życie i przetrenowane na polskich ulicach.

Jak poleje się krew na warszawskich ulicach, będą trupy, kto będzie mediatorem?

Niewykluczone, że rosyjski rzecznik praw człowieka….

Jak się znajdzie ktoś odważny i poprosi prezydenta Putina o pomoc.





[1] Delirium tremens (łac.) - majaczenie alkoholowe majaczenie drżenne, biała gorączka – stan zaburzeń  świadomości z iluzjami, omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu. Prawdopodobnie grają rolę również czynniki toksyczne. Śmiertelność wynosi poniżej 4%.


[2] M. Pyż , art.:„ Media pokazują Ukrainę niezgodnie z Prawdą” - „Nasz Dziennik”, opublikowany 26.01.2014 r. w  http://www.polishclub.org/2014/01/26/media-pokazuja-ukraine-niezgodnie-z-prawda-pisze-maria-pyz-ze-lwowa/

50 komentarzy:

  1. Nasz premier uderza w tony antyrosyjskie bo boi się prezesa. Boi się że zostanie przelicytowany w tym kto jest większym przeciwnikiem Rosji czyli lepszym patriotą. Poza tym chce zatrzeć złe wrażenie ze Smoleńska kiedy wylądował w objęciach Putina. To już urosło do rangi symbolu i ma znaczenie w kontekście aktualnych sondaży i zbliżających się wyborów.
    W ogóle nasz premier jest człowiekiem strachliwym. Boi się zwłaszcza tabloidów i tzw. opinii publicznej kształtowanej przez media. Zawsze idzie z prądem , czy to w przypadku kastrowania pedofilów, walki z dopalaczami, przepraszania za wypowiedź min. Bieńkowskiej , czy choćby dzisiejszej uchwały w sejmie w sprawie Kuklińskiego. Liczą się słupki i poklask mediów. Wydaje się że w tym kontekście trzeba widzieć jego ostatnie antyrosyjskie tony.
    Kiedy kibole wykrzykiwali pod adresem Donalda obraźliwe hasła, ten schował się jak mysz pod miotłą. Natomiast minister Radek wykazał się „odwagą” . Wyszedł im naprzeciw i w bezpośredniej konfrontacji na ulicy wdał się z nimi w pyskówę. Dlatego uważam że pod tym względem minister Radek ma większe jaja od naszego bojaźliwego premiera.
    Ciekawostka na którą zwróciłem uwagę – wielokrotnie prowokowany przez media min. Radek zawsze wyraża się o min. Ławrowie z dużym respektem i kurtuazją . Ostatnio widać to było przy okazji wypowiedzi Ławrowa na temat picia wódki z ziemniaków w Polsce. Min Radek nie dał się sprowokować i nie wskoczył na podsunięte „pochyłe” drzewo. Śmiem przypuszczać że premier Donald zachowałby się inaczej i postąpiłby koniunkturalnie tak żeby zadowolić media.

    Co do Ukrainy jestem pesymistą.
    Sprawy zaszły za daleko i nigdy już nie będzie jak do tej pory. Tylko Hiszpanii udała się zgoda narodowa po wielkich rzeziach, a i tak tylko do czasu. W tej sprawie zgadzam się z ks. Isakowiczem Zaleskim który mówił w TV że tam będą mordy i odwet.

    Media trąbią że musimy się przygotować na falę uchodźców która runie na zachód do Polski , w obawie przed prześladowaniami ze wschodu. Jednocześnie te same media informują że walki w Kijowie uruchomiły fale uchodźców ale w odwrotnym kierunku. Mieszkańcy Kijowie uciekają nie tam gdzie trzeba. Uciekają na drugą stronę Dniepru czyli na wschód.
    Ja tego nie rozumiem, może może Pani Zofia wytłumaczy nam o co tutaj chodzi ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy tekst w amerykańskim konserwatywnym magazynie

    Putin Is Russia's Reagan

    http://nationalinterest.org/commentary/putin-russias-reagan-9914

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisana umowa o rozejmie na Ukrainie chyba już nie obowiązuje, po żądaniach prawej, skrajnej strony majdanu. Jakoś nikt tego nie potępia a współwiną obarcza się Janukowycza ( wiadomo niewiarygodny i krwawy dyktator, więc można nie dotrzymywać podpisanych deklaracji).
    Tymczasem w mediach rozpoczęła się nowa akcja agitacyjna dziennikarzy skierowana do sportowców w Soczi aby wyrażali swoje poparcie rebeliantom z Ukrainy malując np flagę ukraińską na policzkach. Jedna z dziennikarek zaproponowała aby sportowcy zbojkotowali ceremonię zakończenia Igrzysk w Soczi wyjeżdżając wcześniej. Wtedy będą puste trybuny i niech będzie przykro Putinowi. To taki nowy gest "made in Poland". Nie wiem płakać, czy krzyczeć - DOSYĆ! Nasuwa się pytanie czy czasem polscy dziennikarze nie są współwinni burd jakie miały miejsce podczas rozgrywek piłkarskich w Warszawie 2012 (atak na kibiców rosyjskich) i ataku na ambasadę Rosji w listopadzie zeszłego roku.
    To też jest język nienawiści.
    Czy ktoś wie ilu milicjantów zginęło na majdanie, bo żadne polskie media nawet nie wspominają o tym. Tylko rebelianci są ofiarami.
    Dobra wiadomość z Soczi - Rosja zajmuje II miejsce w klasyfikacji medalowej i wyprzedza imperium zła czyli USA, a maleńka Białoruś ma aż 5 złotych medali.
    Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawarte porozumienie to lipa.
    Kliczko dostał z Berlina instrukcje w sprawie impeachmentu Janukowycza. W tej sprawie wyprzedził Jaceniuka i zapunktował u prawego sektora.
    Janukowycz uciekł. Zacznie się polowanie na berkutowców.
    Zjazd w Charkowie wyjaśni w którym kierunku potoczą się wydarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem Kliczko nie realizuje już decyzji z Berlina, on się urwał ze smyczy.
    Ma poparcie nacjonalistycznego Majdanu, bo tam czuje siłę, a nie w dyplomatycznych rozgrywkach Niemiec.
    On chce być pezydentem Ukrainy od zaraz. Już. A tego Berlin wcale nie chce.
    To w sumie ptrymitywny bokser i ma mentalnośc boksera - cios i przeciwnik na deskach. jemu imponuje ostra walka, cios, siła. Zwycięstwo w kolejnych rundach na punkty - jest męczące. Wymaga kondycji, siły, taktyki.
    Moim zdaniem żadnych instrukcji w sprawie impeachmentu Janukowycza Kliczko nie dostał, bo ustalono przecież ,że zmiana prezydenta nastapi do konca roku, wg konstytucyjnych procedur, a nie nazajutrz. Kliczko - to nie ten poziom decyzji w sprawie Ukrainy. .
    Na razie Janukowicz jest w Charkowie, przecież nie mógł zostać w Kijowie przy zapowiedzi linczu. Wycofano milicję z miasta a rezydencję pozostrawiono bez ochrony.
    Radykalny Majdan powiesiłby by go na latarni.
    Ukraina nie ma rządu, praktycznie wygnała prezydenta na rubieże kraju, chce rządzić sie prawami Siczy sprzed wieków.
    Rada starszych Majdanu postanowila, że wywala prezydenta - więc ma się wynieść, a jak nie, to go siłą do tego zmusza. To jest mentalnośc tego tłumu.
    Nikt normalny wobec takich decyzji dobrowlnie powiesić czy zastrzelić sie nie da. A bezpieczeństwa życia rebeliancki Majdan Janukowyczowi nie oferowal, lincz i zemstę - owszem.
    Zachowania proceduralne, jakieś prawo, parlamentaryzm - tego tam nie ma.
    Do glosu doszły najbardziej prymitywne siły nacjonaliztyczne. I Kliczko się w to wpisał, bo on postanowil, ze będzie rządził Ukrainą z prezydenckiego stolca, uwierzył we wszystkie banialuki jakie mu ongiś wpajano w federalnym MSZ za czasów Westerwelle.
    Jak na razie, Janukowicz na zjazd delegatów w Charkowie sie nie wybiera, choć w tym mieście jest od wczoraj, zapewnie po to, by decyzje zapadały na zjeździe bez jego udziału.
    W moim odczuciu własnie konstytuuje się realny podział Ukrainy
    Co do zawartego pod naciskiem UE porozumienia obu stron - byłam pewna,że tzw. opozycja go nie będzie respektowała. Nie miala takiej woli, została przez unijnych dyplomatów do tego zmuszona, wbrew jej woli.
    Po opanowaniu Kijowa (terytolialnie miasta), niebawem zacznie się walka międzyfrakcyjna o władze na Ukrainie. w tej chwili dzieki Majdanowi rozwalono podstawowe struktury państwa.
    Przynajmniej w jego zachodniej części jest to faktem. Tworzą się tam jakieś "rady" i one rządzą, niczym w czasie rewolucji październikowej. Legalne wladze są siłą usuwane. Tam w tej chwili rządzi prawo ulicy, prawo silniejszego, tj. uzbrojonego. Czyli bojowkarzy nacjonalistycznych ugrupowań. dla nich wybory, to jakaś mzonka.
    Jakby nie patrzeć UE zgotowała Ukrainie krwawy zamach stanu i to przy wybitnym wsparciu finansowym USA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Zofio z szacunkiem dla pani dokonań na niwie pojednania miedzy Polską a Rosją ale ta cała ukraińska chryja jest ;polskiej produkcji;.

      Usuń
  6. To przekonujące co Pani pisze.

    Na twitterze bratobójcza wojna międy członkami stowarzyszenia "przyjaciele Ukrainy".
    Eposeł Zalewski atakuje eposła Siwca ze prowadzi działalność rozbijacką. M. Siwiec zorganizował wyjazd grupy europosłów na Ukrainę oficjalnie "w celu zapobieżenia rozlewowi krwi". Miał mediować między Janukowyczem i opozycją. Teraz okazało się ze Janukowycza juz nie ma ale wyjazdu nie odwołano. Nasuwa się pytanie dlaczego. Może wcale nie chodziło o "mediacje". P. Zalewski ma za złe p. Siwcowi ze robi konkurencję ministrowi Radkowi. Widać ze jest bardzo niezadowolony. W odpowiedzi Siwiec odgryza się ze dostał zgodę od przewodniczącego Schulza. Tak czy siak europarlamentarzyści przyjadą, nie wiadomo tylko w jaki celu.
    Gdyby trzymać się pierwotnych ustaleń to powinni jechac nie do Kijowa tylko do Charkowa bo tam przebywa Janukowycz.
    Cała sprawa ma chyba drugie dno o którym nic nie wiemy.
    Z drugiej strony ujawnia ona zabawną konkurencję między "przyjaciółmi Ukrainy". Widać ze różne siły próbują coś ugrać dla siebie.
    Dla mnie optymistyczne jest to ze wszystkie te siły mają na uwadze wyłącznie dobro Ukrainy i tylko tym się kierują w swoich działaniach. Życzmy im powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz zacznie się podgryzanie wzajemne opozycji, po parlament zwolnił już Julie Timoszenko z więzienia. i byla premier jest na wolności.A jej czlowiek szefem parlamentu.
    Bokser Kliczko będzie teraz "damskim" bokserem?
    Na Ukrainie mamy krwawy zamach stanu, ewidentne łamanie ukrainskiej konstytucji i nie ważne z którego roku, bo parlament nie ma uprawnień ani sądowych ani też prezydenckiego prawa łaski. Prawdę mówiąc mamy totalne bezhołowie legislacyjne na Ukrainie. Kazde postanowienie ukraińskiego parlamentu teoretycznie można zaskarżyc jako niekonstytucyjne.
    Jak na razie na Ukrainie rządzą emocje za zachodnie pieniądze.
    Jeśli Timoszenko zostanie z "woli ludu", bo poza normanym, przewidzianym konstytucyjnym procesem powoływania rządu -premierem, - też w pewnym momencie bedzie mozna uznać to za bezprawne i jej rząd bez konstytucyjnej legitymacji.
    Na razie jest koszmarny burdel i pławienie się opozycji w amoku posiadania wladzy.
    Ale niebawem interesy poszczególnych frakcji zwykrastylizują sie, beda rózne, zaczną być sobie przecistwawne i spokoju na Ukrainie - nie będzie.
    Na dodatek są ciagle w akcji nierozbrojone bojówki wszelkiej maści
    nacjonalistów.
    zabawa dla gromadki politycznych narwańców kosztowała Ukrainę setką zabitych, blisko tysiąc rannych i okaleczonych ludzi i zdemolowane centrum Kijowa.
    Inne szkody będą wychodzily lada dziień, jak np. spalenie archiwów z dokumentacją i rozwalenie głowego serwera w ....elektrowni atomowej.
    Hrywna leci na pysk, Ukraina jest w stanie bankructwa gospodarczego, ma 30 mld UDS długu wobec Rosji, o które sasiad moze sie upomniec.
    Na dodatek silne tendencje separastyczne, a więc ciągłe zarzewie wojny domowej.Bo ani Krym ani południowo-wschodnia Ukraina takim stanem rzeczy nie są zadowolone.
    "Ładny" bilans zadymy z inicjatywy UE.
    A wszystko po to by oslabić Rosje i nie pzowolić jej utworzyć Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej..

    OdpowiedzUsuń
  8. Radosne wieści z Kijowa
    Trwa festiwal zwycięzców.
    Eposeł Siwiec relacjonuje entuzjastycznie że na ulicach zrelaksowany tłum. Dziesiątki tysięcy ludzi spacerują po centrum miasta i uczestniczą zwoływanych ad hoc wiecach. Posterunki straży obywatelskiej kontrolują stolicę. Wszystkie samochody zmierzające na lotnisko są zatrzymywane i sprawdzane. Poszukuje się tych, którzy chcieliby uciec. Gmachy rządowe są opuszczone i chronione przez straż. Berkut rozwiązany. Posiedzenie Rady Najwyższej ma powołać kolejnych funkcjonariuszy. Kijów świętuje zwycięstwo.

    Nie było łatwo ale się udało.
    Ukraina nasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała poprawka - miasto Kijów jest ich, a nie cała Ukraina.
      Wschodnia Ukraina i Krym maja nadal pełnoprawnego prezydenta i nie ma zamiaru, jak na razie należeć do Ukrainy zachodniej. Te facto - mamy dwie ukrainy - wschodnią ze stolicą w Charkowie i zachodnią ze stolica w Kijowie.
      Co z tym fantem zrobi UE - ciekawi mnie niezmiernie.
      Problem bedzie wtedy, zaczną się realne kłopoty gospodarcze.
      Wschodnia Ukraina, zasobna i bogata, dostanie nadto wsparcie z Rosji i ta uboga, zachodnia ze szlabanem na granicy z Rosją, cłami i zaporami. I bez pieniędzy.
      Nie będzie spokoju.

      Usuń
    2. Czesław
      Na tym filmiku nie widać tych twoich 20 tys.
      Bardzo mi przykro.
      Słyszałem ze na Pomorzu mieszka duza diaspora ukraińska .
      To potomkowie członków UPA przesiedleni w ramach akcji "Wisła". Ich obecne sympatie są łatwe do przewidzenia.
      Z twojego wpisu wynika ze mieszkasz w tym rejonie.
      To dobrze ze popierasz swoich.
      Taka solidarność zasługuje na pochwałę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. No i możemy juz zgasić świeczki w oknach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapalałam, więc i nie gaszę!

      Usuń
    2. Świeczkę zapaliłem. Tak, jak i moi ukraińscy studenci.
      Pozdrawiam serdecznie
      Lehoo

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rosja prowadzi w rywalizacji medalowej. Brawo!
    Imperium zła poza pierwszą trójką. W moim oknie również nie było zapalonej świeczki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Zofio , proszę się trzymać i uważać na siebie.
    (patrz moja odpowiedź na wpis sympatycznego Czesława)

    OdpowiedzUsuń
  13. Panie Bobrze się trzymam, i to nieźle.
    Pan Czesław zostal wykasowany, bo nie zachowuje kanonów dyskusji na moim blogu.
    Tutaj sie nie obraża ludzi.
    Czesław, skoro nie potrafi dysutować, to leci do kosza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czesławie,
    Twój komentarz został skasowany.
    Nie przestrzegasz zasad dyskusji na blogu
    Używasz obrażliwych epitetów pod adresem konkretnych osób.
    To jest niedozwolone.

    OdpowiedzUsuń
  15. Eposłowie ze Strasburga wzięli udział w występie na majdanowej estradzie. Kiedy przemawiała Tymoszenko, Kliczko się nie pokazał. Widać juz zarysy podziału. Wygląda na to ze Kliczko jest do odstrzału. Chyba ze się zradykalizuje i przyklei do prawego sektora. Tak czy siak skończy się tym ze rewolucja pożre swoje dzieci - to tylko kwestia czasu.
    Pojawienie się Tymoszenko nie wpisuje się w konstrukcję porozumienia okrzykniętego jako wielki sukces min. Radka.
    Konie na które postawił - Kliczko i Jaceniuk poszły juz na straty. Teraz inna konkurencyjna grupa "przyjaciół Ukrainy" towarzyszyła pięknej Julii na estradzie. Osoba pana min. Radka zeszła jakby na drugi plan . I taki scenariusz prawdopodobnie nie podobał się p. Zaleskiemu kiedy krytykował p. Siwca na TT za rozbijacką robotę.
    Tymoszenko powinna pamiętać ze na pewnym etapie dogadywania się z Janukowyczem negocjatorzy zrezygnowali ze stawiania warunku jej uwolnienia przed podpisaniem umowy o partnerstwie. Przestano się o nią upominać i poszła w zapomnienie. Nie reagowano na prośby córki o leczenie w Niemczech. Wyglądało na to ze gotowi byli na spisać ją na straty byle tylko przeciągnąć Janukowycza na swoją stronę.
    Teraz "przyjaciele ze Strasburga" przyklejają się do niej na majdanie. No ale póki co rewolucja trwa , jej dzieci jeszcze żywotne, sytuacja jest rozwojowa, jestem ciekaw kiedy gilotyna wejdzie do uzytku.

    OdpowiedzUsuń
  16. W pełni się z Panią zgadzam. Niestety "majdan" jak onegdaj rządzi, a parlamentarzyści, w abcugach, a nawet z wyprzedzeniem wykonują jego żądania. Metody ma tylko co nieco bardziej ucywilizowane, niż w XVII, czy XVIII wieku. Chociaż, jak by im trochę beczek ze smołą i pierzem podrzucić, to kto wie? Co większych wrogów, też by potrafili rozerwać na strzępy. Najbardziej jednak przerażające jest, że to wszystko, bez mrugnięcia okiem, wręcz z zadowoleniem, akceptujemy (wręcz popieramy) my i cała UE. Już kilka dni temu na innych blogach pisałam, że tego się boję. Właśnie tej zgody na łamanie wszelkich zasad demokracji i łamanie prawa. O czym Pani szczegółowo napisała. Dzisiejsi entuzjaści (dziennikarzy winię najbardziej) obudzą się, gdy zostanie to powtórzone u nas lub innym europejskim państwie.
    Ciekawa byłam co zrobi, powie Tymoszenko. Niestety, nie pomyliłam się w swoich przewidywaniach. Ani więzienie, ani choroba, nie nauczyły jej, choćby odrobiny pokory. Chce rządzić i głównie po to, by się mścić. Dlatego nawołuje by Majdan dalej stał. Dopiero jak osiągnie wszystko, to go rozpuści, a jak będzie trzeba, to spacyfikuje. Tylko czy wtedy jej się to uda?
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ikka 133, panie Bobrze,
    myślę, że otrzewienie już powoli nadchodzi, bo prezydent Komorowski zauwazył publicznie, że na Ukrainie parlament działa ...bezprawnie. Ze na wypuszczenie Timoszenko jest potrzebny podpis prezydenta Janukowycza, a on jest nadal legalnym prezydentem Ukrainy.
    Dziwne, ze dopiero teraz to zauważył, ale dobrze, że wogóle zauważył.
    Podobne głosy niebawem będa płynhęły z RFN i innych państw UE.
    No i jak teraz wygląda ten caly nas politycznio-medialny establishment z tym calym ukrainskim bajzlem, który na kolanach jeszcze sekundę temu wielbił? Świeczki kazał w oknach palić?
    Skoro ja wiedziałam znacznie wczesniej, co się za ukraińską opozycją kryje na podstawie legalnych, powszechnie dostępnych źródeł, co może się zdarzyć w Kijowie - to dlaczego nasi politycy na szczycie wladzy tego nie wiedzieli?
    Albo wiedzieli i lekceważyli, go im rusofobia mózg lasuje i niszczy szare komórki.
    I znowu sprawdza sie ludowe porzekadło - mądry Polak po szkodzie.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za literówki, ale nie umiem jeszcze poprawiać napisanego tekstu po zamieszczeniu go na blogu.Tzn. już "powieszonego". Treści w blogu mogę skorygować i poprawić po zamieszczeniu komentarzy wlasnych - juz nie.

      Usuń
  18. Tego to już całkiem nie rozumiem.

    "Jak podają służby Majdanu, 24 lutego zostanie tam otwarte rosyjskie przedstawicielstwo, założone przez Rosyjski Komitet Solidarności z Majdanem, przy wsparciu rosyjskich organizacji pozarządowych.

    W opublikowanym na stronach Majdanu komunikacie czytamy, że przedstawicielstwo powstaje „kierując się potrzebą stworzenia ścisłych i wyczerpujących relacji z rządem słusznych ludzi, utworzonym na Majdanie ".

    Przedstawicielstwo ma nieść kompleksową pomoc w czasie pobytu na Majdanie dla obywateli rosyjskich, rosyjskich dziennikarzy, delegacji rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego. Zakłada też ustanowienie bezpośrednich powiązań między grupami opozycji w Rosji i na Ukrainie, walczących z "kryminalnymi okupacyjnymi reżimami".

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,15300590,Po_nocnym_ataku_na_Majdan__Sa_zabici_i_wielu_rannych_.html#ixzz2u6JPhuQC

    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ukraina ma znaczą część rosyjkojężycznej lidności, w tym sporo Rosjan i to pod ich adresem jest stworzone to przedstawicielstwo. Chodzi też o to, by Rosjanie z Ukrainy stali sie jednoczesnie podejrzani i niemile widziani w Rosji. Poza tym ma być agendą przeflancowania metod dzialania Majdanu do Rosji.
      Nic nowatorskiego, na to idą pore pieniądze z USA. Putin postawił szlaban na takie pomysly. Więc mu tworzą pod nosem, na Ukrainie agendę słuzb amerykańskich.
      Małożnka ministra Sikorskiego napisała a Gazeta Wyborcza natychmiast opublikowała, że nie można ludzi Majdanu nazywać faszystami, nazistami i podobnie.
      Ukraina to tylko rekwizyt w walce z Rosją.

      Usuń
    2. Dziękuję. Tak przypuszczałam.
      Pomyślności.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Zgodnie z polska konstytucją nie wolno dyskryminować ludzi ze wzgledu na narodowośc lub wyznanie.
      Tekst został - usunięty.
      Jeśli stawiane są zarzuty pod adresem żydów (wyznanie) lub Żydów (narodowość) bez ich udowodnienia - traktuje to jako naruszanie konstytucji i wyrzucam.

      Usuń
  19. Pani Zofio.
    Dzięki za dawkę soli otrzeźwiających po koniunkturalnej dawce koszernych informacji prorządowych prostujących zwoje mózgowe. Rozumiem, że ,,oni'' są na musiku.
    Co mnie zaskakuje w tej ukraińskiej smucie, to dramat narodu sąsiedzkiego. Destabilizacja regionu przez powrót do XVII-XVIII wiecznych rozgrywek partykularnych interesów Wschodu i Zachodu z udziałem Polski.
    ,,Jak małą mądrością świat jest rządzony''-rzekł dawno temu kanclerz szwedzki Oxienstena.
    Wiele zjawisk w tej smucie bulwersuje, ale najbardziej zachowanie ,,ukraińskich patriotów '' chcących uchodzić za trybunów ludu. Szczególnie Julii Tymoszenko i Kliczki licho wie, którego
    Usychająca z żądzy władzy (i rewanżu) Tymoszenko zażądała ,,sankcji dla Ukrainy''. Kliczko natomiast domaga się ,,interwencji wojskowej Zachodu'', czyli okupacji.

    Dyl Sowizdrzał
    Na apel ex premiery zareagowały Stany Zjednoczone; dwadzieścia osób rozlewających krew w Kijowie ma szlaban na wjazd do imperium dobra. Głównie ci z rządowych, bo strzelano ponoć tylko w jednym kierunku.
    I tu mnie naszła refleksja; Co takiego myśmy nabroili, że sankcje takie wobec nas trwają wieki?
    A tak w ogóle sankcje uważam za zasadne. Dosyć już konwencjonalnego wyżynania się przy pomocy kosy. Czas przejść na wyższy etap cywilizowania śmierci przy pomocy dronów, bomb działających z chirurgiczną precyzją i inwigilacji z kosmosu.
    No, a Kliczko przebił Dubczeka czy innego Swobodę. Kiedy Czesi poprosili ZSRR o pomoc, do dziś świat się z nich śmieje, jak z karpi proszących o przyspieszenie świąt Bożego Narodzenia. To ja się zastanawiam, na co pracują zdrajcy narodu ukraińskiego? Chcą zakasować Własowa, czy burżuazja kompradorska wraca do łask?
    Jest jeszcze wielu ,,patriotów ukraińskich'' gotowych dla urzeczywistnienia swoich obłędnych idei utopić kraj w morzu krwi. I jest naród między młotem a kowadłem. Czy pozwoli im na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. panie Dylu
      prosze się wystrzegać takich przymiotników jak "koszerne informacje".
      U mnie w blogu nie ma miejsca na nawet mikroskopijne ślady antysemityzmu. A to jest właśnie taka antysemicka maniera.
      Będe szalenie wdzieczna.
      Zasady dyskusji w tym blogu obowiązuja wszystkich jednakowo.
      Jest Pan interesujacym dyskutantem, nie chciałabym usuwać Pana komentarzy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Pani Zofio.
      Przymiotnik ,,koszerny'' określa-poza kulturą żydowską, z której pochodzi i oznacza ,,właściwość'', ,,zgodność'', ,,czystość''-cały szereg zjawisk poza religijnych i poza żydowskich. Np. w języku angielskim ,,kosher'' weszło do mowy potocznej określając przedmioty nie trefne, które są legalne i dozwolone.
      O co więc kruszyć kopie i prześwietlać rentgenem antysemityzmu wszystko, co wywodzi się z jidisz, skoro w języku polskim spotyka się zwroty tj; ,,trochę koszernego Dawkinsa'', ,,koszerna prasa'' itp. a nawet tytuły książek np. Wiecha ,,Koszerny kozak''.
      Co więcej, Shmuley Boteach amerykański rabin potoczność inkryminowanego przymiotnika użył też do swojej książki pt. ,,Koszerny seks''.
      Ale...
      Jeśli uraziłem czyjeś uczucia-przepraszam. Na Pani blogu ,,koszerny'' zwrot z podpisem Dyla Sowizdrzała już się nie pojawi. Rezygnacji z używania zwrotu z przymiotnikiem ,,koszerny'' jednak nie ogłaszam. Jest taki wymowny.

      Pozostaję z szacunkiem.
      Dyl Sowizdrzał.

      Usuń
  20. Już był w ogródku, już witał się z gąską......I śmieszno, i straszno mi się robi, kiedy wspomnę te zachłystujące się entuzjazmem "nominacje" min. Sikorskiego do Nobla.
    Pozdrawiam Panią serdecznie - Darek_lask

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Darku, dziękuję za pozdrowienia, odwzajemniam.

      Usuń
  21. Mnie przeraża na Ukrainie horrendalna nonszalancja wobec prawa, atawistyczna chęć odwetu i terroryzm wobec przeciwników politycznych.
    Opanowanie tego wszystkiego - jest dramatycznie trudne. Janukowucz nie był aniołkiem, lawirował między dwiema Ukrainami, oligarchami i opozycją wspieraną hojnie z Zachodu, nie ograniczył rozwoju nacojonalizmów w kraju.
    Teraz za to płaci - na Ukrainie czeka go uliczny lincz.
    Jedyną szansą na utrzymanie się przy życiu jest emigracja. Powinien zrzec się prezydentury, by uporządkować sytuację w kraju.
    Bo nikt nie ma zamiaru na Ukrainie, legalnie czekać do wyborów prezydenckich do 25 maja, choć parlament to uchwalił bodajże wczoraj pod wpływem Majdanu Wybierze prezydenta poza prawem.
    Prawo, to Majdan ma dokładnie na spuście pistoletu lub karabinu.
    Skrajne ugrupowania nacjonalistyczne obsadzają funkcje resortów siłowych na Ukrainie. A to oznacza polowanie na wszelkich "innych", którzy nie reprezentują nacjonalistycznych idei. Niebawem na własnej skórze odczuje to ukraińska Polonia.
    Ukrainę czekają szalenie trudne lata, najgorszy będzie ten rok.
    Za miesiąc, dwa, zabraknie pieniędzy dla budżetówki. Ukraina może dostać pieniadze z MFW, ale pod warunkiem wprowadzenia reform, które dotkna przede wszystkim ludność, a nie polityków. Trzeba spłacać zaciagnięte kredyty, a pieniędzy w kasie państwa - nie ma.
    Za moment posypią się całe sektory przemysłowe, jesli zostaną zerwane więzi kooperacyjne z Rosją. A na Ukrainie preferowane są obecnie postawy wybitnie antyrosyjskie.
    Hrywna leci na twarz, ceny będą galopować w górę.
    A w społeczeństwie nie ma żadnej akceptacji na taki stan rzeczy.
    Nie da się też już zwalić win na prorosyjkiego prezydenta, Rosje, oligarchów itp.
    Na razie mamy typowo rewolucyjną aktywność rodem z bolszewickiej Rosji 1918 r.
    Tzw. ONI, burżuje z elit rządzących, byli nieprzyzwoicie bogaci (byli prezydent, ministrowie premier, oligarchowie) , a teraz MY (lid ukrainski, czytaj nacjonalistyczny Majdan) będziemy mieli sprawiedliwość, równośc i dostatek.
    Unia nam to da, natychmiast.
    Taka jest tam mentalność opozycji.
    natomiast ciagąt europejskich, unijnych nie popiera nacjonalistyczny Sektor Piąty, najbardziej radykalny Majdan. On widzi dobrobyt Ukrainy w odbieraniu majatków burżujom.
    Oligarchowie się wyniosą ze swoimi majątkami z Ukrainy, ich firmy padną, ludzie pójdą na bruk. Albo ich firmy zostaną znacjonalizowane.
    To wyjdzie na to samo. Bo państwo nie ma pieniędzy w zapasie na te firmy.
    Niezależni posłowie już donosza z ukraińskiego parlamentu o łapówkach za stanowiska w rządzie, który parlament właśnie tworzy.
    Niebawem dojdzie do ostergo starcia Tymoszenko - Kliczko. Bo oboje miają apetyty na prezydenture. Jak mawiają rosyjscy eksperci - Tymoszenko ma największe doświadczenie polityczne, ale jest też wielką intrygantką. Zatem walka o władzę na Ukrainie dopiero się zaczyna. I będzie brutalna.
    Na razie wielkie elektrownie atomowe, rurociagi i strategiczne firmy są bez dozoru i zabezpieczenia.
    Bojówkarzy różnej maści sporo, o kolejna tragedię - nie trudno. Skutki natomiast - nieobliczalne, w tym też dla Polski.
    No bo trzeba mieć neco wyobraźni i wiedzieć czym może sie skonczyć sabotaż w elektrowni atomowej.
    Jeden Czarnobyl juz był.
    Na Ukrainie nie ma lidera, a nawet polityka z autorytetem, który by okiełzał niezdrowe apetyty opozycji, zdemilitaryzwował i ujażmił Majdan oraz zyskał przychylnośc wschodnich obszarów Ukrainy.
    Nie mam pozytywnych przypuszczeń wobec najbliższej przyszłości Ukrainy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uff. Nieco uspokoiło mnie przekazanie obowiazków prezydenta kraju marszałkowi parlamentu ukrainskiego. Jak na razie to jedyne konstytucyjne decyzje. Oby takich było więcej.
    Niepokoi mnie natomiast powierzanie nacjonalistom stanowisk w prokuraturze i służbach siłowych. Bo to będzie polowanie na ludzi, pokazowe procesy, naginanie prawa. Nie będzie też osądzenia strzelania do ludzi ze strony Majdanu. Przeciez zabito 16 policjantów, blisko dwustu ma rany postrzałowe, sami sobie tego nie zdrobili. Niezalezni posłowie wskazują, że ubrani ludzie w mundury milicjantów, którzy nie byli milicjantami siedzieli na dachach i strzelali raz do demonstrantów, raz do milicji. Tych też wylapia i osądzą? Wątpię. Politycy obecnie rządzący Ukrina nie maja w tym żadnego interesu..
    I tak jedna dyktatura, zastąpi inna dyktatura, tylko pod innym szyldem i z innymi rekwizytami. A snajperzy byli wszak "majdanowi", czyli obecnie -bezkarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdumiewa Pani optymizm. Czy są jakiekolwiek jego podstawy. Na Majdanie zrobiono klasyczną amerykańską ustawkę kosztująca na razie tylko 5 miliardów. Poczekamy zobaczymy. Dziś kończy się zwycięska dla Putina olimpiada. Putin zacznie działać. Wierzę w jego inteligencję i determinacje. Wygląda to tak jakby Rosja oderwała Teksas. Czeka nas ciekawy czas i doszczętna przegrana Sikorskiego i innych cymbałów typu Brzezińskiego. jasny gwint

      Usuń
  23. "Jedyną szansą na utrzymanie się przy życiu jest emigracja"

    Media trąbiły ze próbował uciekać (w domyśle do Rosji).
    Mieli to jakoby udaremnić pogranicznicy lojalni wobec nowej władzy. Ja myślę ze było inaczej.
    Ucieczce do Rosji zapobiegli sami Rosjanie .
    Nie leżało w ich interesie udzielenie mu schronienia.
    Można sobie wyobrazić potężne źrodło zadrażnień, ciągłą presję na wydanie zbiega i negatywne skutki wizerunkowe Rosji na Ukrainie i na Zachodzie (Putin chroni mordercę).
    W. Putin nie ma żadnego długu wdzięczności wobec Janukowycza, wręcz odwrotnie. Sam Janukowycz ponosi ogromną winę za to się stało. Kiwał wszystkich, dryblował aż się zakiwał na śmierć.
    Zatem kto miał uciec to uciekł np. szef obwodu charkowskiego i mer Charkowa (ciekawe z jakich powodów się to stało, czyżby dlatego ze na ich terenie była więziona Tymoszenko ?), a ten kto został rzucony na pożarcie dostał od Rosjan szlaban.
    Tak się stało w przypadku Janukowycza.

    " U mnie w blogu nie ma miejsca na nawet mikroskopijne ślady antysemityzmu"

    Moim zdaniem całkiem słusznie.
    Nie wolno nikogo dyskryminować ze względu na przynależność rasową i narodowościową.
    Chciałbym jednak wiedzieć czy jakiekolwiek wzmianki dotyczące takich tematów jak np. lobby żydowskie, syjonistyczne w światowej polityce, mediach , bez obraźliwych epitetów , stanowią tabu i tez są zakazane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Bobrze
      - nie, o ile nie są używane jako określenia pejoratywne, o negatywnym zabarwialnymeniui emocjon.
      Określenie "koszerne informacje" ma takie zabarwienie.
      Mam nadzieje, że Pan sam doskonale o co mi chodzi.
      Ja sama - nie używam np. określenia "lobby żydowskie", chociaż wiem o istnieniu w diasporze żydowskiej silnych więzi i ducha współpracy. Wynika to doktryn i tradycji wyznania mojżeszowego oraz tradycji narodowych, kultywowanych od wieków.
      Dlatego to określenie, przy moim stanie wiedzy - jest raczej przeze mnie traktowane jako podkreślenie negatywnego nastawienia wobec Żydów, osoby, która to okreslenie używa. I która dopatruje się zmowy miedzy ludźmi narodowosci żydowskiej lub wyznania mojżeszowego.
      Samo w sobie to określenie jest raczej epitetem.
      Jeżeli chcialby Pan napisać w komentarzu o lobby zydowskim bez racjonalnego uzasadnienia tego określenia wobec konkretnych ludzi czy grup społecznych, np. zawodowych (media) - bedę to określenie odbierala jako pejoratywne.
      Konstytucja Polski zabrania dyskryminowania (stymatyzowanie - do tego zjawiska też należy) ludzi ze względu na pochodzenie lub wyznanie.
      Jest rzeczą oczywistą, że w blogu nie mogę tolerować naruszania ustawy zasadniczej. Prowadzę go jawnie, z jawnie podanym nazwiskiem, jako dziennikarz, pod osłoną prawa prasowego. Co w blogu jest wyraźnie zaznaczone (kolumna z informacjami, umieszczona po prawej stronie)
      Obowiązują mnie też kanony etyki zawodowej.
      Mam nadzieję, ze rozumie Pan moje intencje.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. OK
      Pełna zgoda.
      Tych zasad trzeba przestrzegać.
      Koń jaki jest, każdy widzi.

      Usuń
  24. Mrdia donoszą ze Merkel zadzwoniła do Putina.
    Rozmawiano o Ukrainie.
    Co w tym czasie robił Obama ?
    Podsłuchiwał.
    Każdy był zaangażowany w sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolejny drybler który próbuje kiwać jak Janukowycz i ssać dwie krowy.

    Ukraine ready to talk to Russia, but Europe a priority: acting leader

    KIEV (Reuters) - Acting President Oleksander Turchinov said on Sunday Ukraine was ready to talk to the leadership of Russia to try to improve relations, but made clear that Kiev's return to European integration would be a priority.


    http://mobile.reuters.com/article/worldNews/idUSBREA1M0YB20140223

    OdpowiedzUsuń
  26. Min. Radek zwycięsko triumwuje na okolicznościowym foto.
    Mina poza uczestnika safari w Afryce.
    W tle trofeum.
    Także informacja o dalszych trofeach w terenie.

    http://storify.com/Twiplomacy/reactions-to-unrest-in-ukraine?utm_medium=sfy.co-twitter&utm_campaign=&utm_content=storify-pingback&awesm=sfy.co_aahm&utm_source=t.co

    Z tym foto i swoim komentarzem min. Radek powinien się podzielić z polskimi producentami wieprzowiny.
    Podniosłoby ich to na duchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbawił mnie pan, panie Bobrze, propozycją reklamowania polskiej wieprzowiny przez szefa polskie dyplomacji!

      Usuń
    2. Pomyślałem sobie ze te trofea min. Radka którymi on się cieszy jak dziecko (puste cokoły po pomnikach) podniosłyby polskich producentów na duchu.

      Zwłaszcza ze jak donoszą media,
      "Francja, Holandia, Dania dogadują się z Rosją poza plecami Komisji Europejskiej w sprawie otwarcia rosyjskiego rynku na ich mięso wieprzowe. Odbywa się to kosztem Polski. A rozmowy Rosjanie nagrywają i złośliwie umieszczają w internecie."
      Piszą o Skandalu na linii Bruksela-Moskwa bo "To odbywa się kosztem Polski".
      "Na filmie najpierw szef służby weterynaryjnej Rosji Sergiej Dankwert mówi, że strefa całkowitego zakazu eksportu mięsa wieprzowego w Polsce powinna wynosić minimum 200 km. od wschodniej granicy. Dla polskich producentów oznaczałoby to katastrofę. Obecna strefa buforowa ustalona przez Brukselę to tylko 30 km.
      Potem zaproszeni przedstawiciele Francji, Danii i Holandii zgadzają się z Dankwertem i proponują wznowienie eksportu ze swoich krajów na zasadzie umów dwustronnych z pominięciem Komisji."

      Polskie media są oburzone.

      "To jasne, że Moskwie chodzi o rozbicie jedności Unii i osłabienie pozycji negocjacyjnej Komisji Europejskiej, która negocjuje w imieniu wszystkich 28 krajów"

      http://m.interia.pl/fakty/news,nId,1110974

      Usuń
    3. Ależ to bylo do przewidzenia panie Bobrze!.
      Za Ukraine zapłacimy dosyć słono.
      Nie tylko wieprzowiną, bo za niedługo sama Unia będzie miała Ukrainy po uszy, za co ministra Sikorskiego czekają niemile unijne reperkusje.
      Na razie chwali się na FB litanią życzeń i z okazji 51-urodzin.
      Widać musi się dowartościować.

      Usuń
  27. Panie/panowie Anonimowi,
    umieszczajacy komentarze 23.02 o godz. 18,40; 18,52 oraz 18,58 - komentarze zostały Panstwa usunięte z powodu naruszenia zasad dyskusji na blogu.
    Pani/Pan Anonimowy
    który umieścił komentarz 22.02 o godz. 9,27 - komentarz został usumięty za używanie określeń niedozwolonych (pomówienia i obelgi) pod adresem red. Adama Michnika (Gazeta Wyborcza).
    Zasady redagowania komentarzy są jednoznacznie określone w kolumnie po prawej stronie bloga.
    Krytyka poczynań konkretnych osób jest oczywiście dozwolna, ale język używany przy jej artykułowaniu musi być kulturalny, bez obelg, paszkwili, pomówień i bez naruszania godności tych osób.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ceremonia zakończenia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi była przecudowna, równie udana i profesjonalnie zaprezentowana jak same igrzyska. Putin może być zadowolony i dumny na złość naszym rodzimym zawistnikom czyhającym na porażkę Soczi. Wielkie brawa dla Rosji i gratulacje za zwycięstwo medalowe.
    Tymczasem próba zorganizowania "majdanu" na Krymie zakończyła się wprost błyskawicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dylemat, bo nie moge dojść do porozumienia ze sama ze soba która ceremonia Olimpiady w Soczi były piękniejsze. Chyba obie, z niewielkim plusem na zakończenie.
      Putin, jak publicznie powiedziano - dotrzymał słowa i Olimpiadę miał bardzo udaną.
      W siedem lat zbudował obiekty od zera. To nie każdemu sie udaje. 52 tys. ludzi przy jej obsłudze, w tym ponad 20 tys. woluntariuszy. I wszyscy chwalą.
      To jest sukces, czy się komuś podoba czy nie.
      Chwalono obiekty, jako doskonałe i nowoczesne, wioski olipijskie, przebudowane Soczi. Doskonałą obslugę, zeczliwości i serdeczność. Nawet w Polsce.
      ***
      Ukraiński Majdan?
      Majdan zmontowano specjalnie w czasie Olimpiady, bo bano się reakcji Rosji.
      Podobna awantura była z Gruzją, w czasie pobytu Putina na olimpiadzie w Pekinie.
      Ale Ukraina Janukowycza była utrapieniem Rosji, niewypłacalna, nieodpowiedzialna. Nie będzie żalowała Janukowycza.
      Putin będzie teraz rozgrywwał casus Ukrainy, bo "Majdan" jest mu na rękę. W sumie Zachód zrobił mu prezent.
      Wykaże wszystkie błędy UE i tzw. Zachodu - bezlitosnie. I wykorzysta dla siebie. To inteligentny facet.
      Trzeba być politycznym imbecylem by mu pod nosem organizować krwawy zamach stanu siłamii UE..
      Już Merkel dzisiaj wydzwaniała do niego, nieco przerażona tym, co sobie UE zgotowała na Majdanie.
      W przemówieniu publicznym szef parlamentu też prawił dzisiaj dusery pod adresem Rosji. Ma po prostu pustą kasę, a forsy obiecanej od Rosji, to Ukraina na razie nie dostanie, bo dla Rosji doszło na Ukrainie do zbrojnego zamachu stanu (dla mnie, zresztą też), a takich zachowań Rosja nie aprobuje.
      Ukraiński parlament wprowadził szereg ustaw szykanujących Rosjan na Ukrainie, więc UE, a zwłaszcza Berlin boją się reakcji Rosji.
      Bo tego Putin nie przepuści.
      Wschód i poludnie Ukrainy już szemrze z tego powodu i tepi "Majdan" na swoim terytorium. Równie brutalnie, jak brutalny jest "Majdan"
      Zniesiono ustwawę o językach mniejszości, "majdaniowcy" chca wprowadzić zakaz transmisji rosyjskich mediów na Ukrainie, Zapominąc, że mają u siebie 17 mln ludzi Rosjan i kolejnych kilka mówiących wyłącznie po rosyjsku.
      Merkel panicznie boi sie też podziału Ukrainy.
      Moim zdaniem, na początek Putin zwali na głowę Unii - bankruta i nie wyasygnuje na Ukrainę ani dolara a UE nie ma forsy na utrzymanie Ukrainy.
      I będzie z boku patrzył, co państwa unijne zrobią z tym fantem. Bo Ukraińcy szybko się zorientują, że z UE - forsy nie dostaną.
      Więc skąd Ukraina weźmie pieniądze na spłate długów, na pensje dla ludzi, na szkoły, szpitale, renty i emerytury, na służby porządkowe, uczelnie, studenckie stypendia? Jak sobie da radę z tabunem glodnych ludzi?
      A Rosja nie da, bo uzurpatorom nie będą ufać, za szykany wobec Rosjan na Ukrainie - dobrego serca nie okaże.
      I może sobie kanclerz Merkel dzwonić do preyzdenta Putina wiele razy.
      Unia, a zwłaszcza Niemcy, Polska i Francja - nie dopilnowała ustaleń zawartych w Kijowie w obecności przedstawiciela Rosji, więc Rosja nie będzie w niczm pomagać Unii w rozwiązywaniu problemów z Ukrainą.
      Ja sobie Unia naważyła piwa, to niech samo je wypije.
      Chyba to juz powoli dociera do liderów UE.

      Usuń
  29. Pani Arleta Bójke w TVP Info nie zawiodła.
    Przyznała ze igrzyska organizacyjnie owszem były udane.
    Ale politycznie okazały się katastrofą ze względu na wydarzenia na Ukrainie które je przyćmiły.

    Krótko mówiąc Putinowi się nie udało.
    Show zepsuł mu majdan.

    Tak na oko to trudno było ocenić, jak dalece pani Arlecie było przykro z tego powodu.

    OdpowiedzUsuń