niedziela, 7 lipca 2013

Przyszłe stosunki z Rosją w oczach polskich i niemieckich socjalistów



Mniej więcej w tym samym czasie, tj. na przełomie czerwca i lipca tego roku - niemieccy i polscy socjaliści postanowili ujawnić swoje wyobrażenia o stosunkach z Rosją w bliższej i dalszej przyszłości. Na razie tak Polska, jak i Niemcy stosunki z Rosją mają nienajlepsze. 

 W łonie niemieckiego establishmentu panuje totalny brak porozumienia na temat prowadzenia polityki wobec Rosji. Ostro ścierają się elity establishmentu niemieckiego nastawione prorosyjsko z grupą transatlantycką (a dokładniej proamerykańską, do której, tak samo jak szef polskiej dyplomacji, należy m.in. szef niemieckiej dyplomacji). Nierozstrzygnięty pozostaje dylemat - czy oprzeć ją na zasadzie partnerskiej kooperacji czy w oparciu o konfrontację. Konsensusu w tej materii nie ma i sytuacja w Niemczech jest dosyć napięta.
Rosję notorycznie drażni i zaczepia szef niemieckiej dyplomacji Quido Westerwelle. Retorsje ze strony Kremla, który długo na te zaczepki nie reagował, dotykają ostatnio przede wszystkim jego szefową – kanclerz Merkel.
Kręgi biznesowe i zwolennicy utworzenia przez Rosję - Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej, zawsze wzywały i były skłonne do ścisłej współpracy. W rzeczywistości, jest to współpraca stricte gospodarcza, która wypracowała sobie status reprezentowania stabilnej podstawy stosunków niemiecko-rosyjskich.
Z drugiej strony, jak oceniają to niemieccy eksperci od spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa oraz socjaliści niemieccy - ze względu na ogromne różnice wobec wielu kwestii polityki światowej – a najbardziej znanym przykładem jest obecnie podejście do wojny z Syrią - „siły transatlantyckie, w tym głównie USA i ich poplecznicy, wzywają do zwarcia szeregów wobec Rosji, aby odeprzeć Moskwę”, jak to przedstawiają - „w tej globalnej walce o władzę[1].
Jak wielkie są to naciski, świadczy fakt, że Zgromadzenie Parlamentarne OBWE[2] usnęło z porządku obrad [3] rezolucję o łamaniu praw człowieka w Rosji, na wyraźne życzenie Rosji.  - To jest absolutnie antyrosyjski dokument, napisany z użyciem sformułowań charakterystycznych dla okresu zimnej wojny – argumentował szef rosyjskiej delegacji, deputowany Dumy Państwowej Nikołaj Kowalew. Strona rosyjska uzasadniała swoje stanowisko tym, że rezolucja w przypadku włączenia jej do porządku obrad zaszkodzi reputacji OBWE. Argument ten został przyjęty.
Natomiast w RFN spór o relacje niemiecko-rosyjskie przerodził się ostatnio wielką publiczną awanturę, gdy w liście otwartym przewodniczący niemiecko-rosyjskiego Forum, dyplomata Ernst-Jörg von Studnitz, wycofał swój udział w bilateralnej konferencji zorganizowanej przez koordynatora z federalnego MSZ, Andreasa Schockenhoffa na temat stosunków niemiecko-rosyjskich.
W RFN trwa kampania wyborcza do parlamentu i szykuje się naturą rzeczy zmiana rządu a socjaliści z SPD nie wykluczają swego udziału w rządzeniu Niemcami w nowej kadencji. Prognozy nie wskazują, że dorobią się własnego kanclerza, pozycja Angeli Merkel (CDU) wydaje się być niezachwiana, ale współrządzenie w ramach wielkiej koalicji CDU/CSU/SPD jest całkiem realne.
Nic, zatem dziwnego w tym, że niemieccy socjaliści rozpoczęli poważną debatę wokół relacji z Rosją. 

Niemiecki ból głowy 
By wyjść na przeciw owej widzianej gołym okiem niezgodzie - Instytut Friedricha Eberta (Friedrich-Ebert-Stiftung - FES), który jest fundacją niemieckich socjalistów oraz zapleczem intelektualnym i opiniodawczym SPD, opracował i wydał razem z Rosjanami materiał analityczny: „Niemcy i Rosja w 2030 r.. Scenariusze stosunków dwustronnych[4] (ISBN: 978-3-86498-569-0). Prezentacja publikacji FES odbyła się w berlińskiej siedzibie FES 26 czerwca  z udzialem.b. szefa niemieckiej dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera.
Jest to niezmiernie ciekawe opracowanie, bowiem sam FES zastrzega się, że „poglądy wyrażone w niniejszej publikacji niekoniecznie są zbieżne z opiniami Friedrich-Ebert-Stiftung, ani innych instytucji, do których należą członkowie zespołu opracowujący scenariusze”. Oraz dodaje, że wielu b. szefów dyplomacji RFN i Federacji Rosyjskiej zgodziło się patronować przedsięwzięciu, w tym, Igor Iwanow i Frank-Walter Steinmeier.
Opracowanie wydano przy wsparciu federalnego MSZ. Poza FES, opracowaniu firmują: rosyjski Państwowy Uniwersytet Uralski im. Borysa N. Jelcyna w Jekaterinburgu oraz  Europejski Uniwersytet „Viadrina” z Frankfurtu/Odrą[5].
We wstępie autorzy opracowanych scenariuszy zwrócili uwagę, że „stosunki pomiędzy Rosją i Niemcami, dotychczas historycznie bliskie, stały się w ostatnich tygodniach i miesiącach przedmiotem ostrych i napiętych dyskusji w obu krajach”. W Niemczech, debata skupia się wokół pytania – „czy polityka Rosji wobec Niemiec i wewnątrz kraju nadal opiera się o prawo?” Dyskusje w Rosji oscylują wokół ogólnej orientacji strategicznej w polityce zagranicznej Rosji. „Czy na brak idei modernizacji partnerstwa niemiecko-rosyjskiego wpływa postrzegany w Niemczech brak modernizacji w Rosji?” – To kolejne pytanie stawiane do odpowiedzi i następne – „Czy Moskwa, przykładem USA, powinna, odwracać swoją uwagę od Europy na rzecz Azji i rejonów Pacyfiku?”  I kolejne -  „Jak będą się układały stosunki między RFN a Rosją za 17 lat?”. 
Odpowiedzi na te i inne pytania stanowiły kanwę do wykreowania ewentualnych scenariuszy relacji między Niemcami a Rosją przez FES i oba uniwersytety.

Scenariusze stosunków niemiecko-rosyjskich wg FES 
Niemiecko-rosyjski zespół dopatrzył się czerech ewentualnych scenariuszy relacji RFN-Rosja w 2030 r. Jak zapewniają autorzy „nie próbują one przewidzieć przyszłości, ale oferują możliwe i prawdopodobne obrazy przyszłości. Mają być pomocne decydentom i zainteresowanym stronom, oraz umożliwić im modernizowanie ich strategii, w celu osiągnięcia lub uniknięcia niektórych sytuacji”. 
Dla pewnej poetyki nadano im nazwy jednostek pływających na morzu (rysunki - z okładki dokumentu FES). Autorzy scenariuszy tak je zapowiadają w skrócie:
1
Elegancki wycieczkowiec liniowy (cruise liner) – Sojusz oparty na wartościach. 
Scenariusz zakłada, że w 2030 r. stosunki niemiecko-rosyjskie są najlepsze od dziesięcioleci. Współpraca układa się doskonale i więzi obu krajów są bardzo bliskie. Niemcy wspierają rząd rosyjski w wysiłkach związanych z modernizacją gospodarczą i polityczną Rosji. Oba kraje wspólnie zwracają uwagę na kwestie bezpieczeństwa, szczególnie w takim zakresie, w jakim odnoszą się one do ich wspólnego sąsiedztwa. 
Statek handlowy (cargo vessel) – Pragmatyczne partnerstwo 
Stosunki niemiecko-rosyjskie w 2030 r. charakteryzuje pragmatyzm: dominują wspólne interesy, natomiast zasady oparte na wartościach straciły swoje znaczenie. Niemcy są na czele bloku państw europejskich, które przetrwały rozpad strefy euro. Rosja odniosła sukces w budowaniu Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej i jej przewodzi. NATO, dzięki USA straciło znaczenie dla Europy i bardziej koncentruje się na regionie Azja-Pacyfik. Moskwa i Berlin utrzymują bliskie stosunki gospodarcze i mają wspólne interesy bezpieczeństwa na Bałkanach i na Bliskim Wschodzie. 
Patrolowiec straży przybrzeżnej (coast guard) – Nowa epoka lodowcowa 
Niemcy i Rosja w 2030 r. są obrócone do siebie plecami. Rosja prowadzi wdrażanie  - wg Zachodu zdecydowanie antydemokratycznych  - zasad funkcjonowania państwa, przy czym prowadzi nieprzejednaną politykę zagraniczną z odcięciem strategicznej więzi z Zachodem. Niemcy a UE – w szczególności –są ostrzejsze i bardziej otwarte w swojej krytyce Kremla. Ale, biorąc pod uwagę nowy krajobraz geopolityczny, ma to niewielki wpływ na Rosję, która przesunęła optymalne rozwiązania współpracy gospodarczej i politycznej do Azji. 
Żaglowiec/jacht (sailing boat) – Biznes, jak zwykle 
Ten scenariusz zakłada, że charakter stosunków i pakiet zagadnień w centrum zainteresowania obu panstw - pozostały zasadniczo niezmienione. Solidne podstawy ekonomiczne i dość intensywne kontakty społeczne są nadal utrzymywane, przy czym towarzyszy im przepaść w pojmowaniu tzw. wartości. Stosunki charakteryzują się zwykłymi przypływami wzlotów i upadków. Drobne kryzysy wywołują kwestie związane z tzw. wartościami w odniesieniu do elit rządzących Rosją i zazwyczaj powodują chwilowe osłabienie wzajemnych stosunków. Stosunki te, chociaż nie bezsporne, są oparte na tzw. realpolitik, która pomaga przezwyciężyć okresy bardziej napiętych relacji. 
Tyle z zapowiedzi FES o opracowanych scenariuszach relacji niemiecko-rosyjkich w 2030r.


Co się kryje za pierwszym scenariuszem 
Pierwszy z zaprezentowanych przez FES scenariusz, niejako „luksusowy” - sprowadza się właściwie do tego, że relacje i sojusze niemiecko-rosyjskie będą w 2030 r. oparte na „wspólnych zasadach ”. Autorzy scenariusza zakładają, że boom naftowy i gazowy, zwłaszcza w USA oraz europejski gaz z łupków (pewnie, dlatego tak mocno w USA jest popierana idea wielkich złóż gazu łupkowego w Polsce) spowodują drastyczne ograniczenie wydobycia tych nośników energii w Rosji. A to osłabi Rosję, która wg FES – zarabia na surowcach naturalnych i na tym opiera swój budżet. Obniżenie wpływów do budżetu spowoduje spadek poziomu życia w Rosji i wywoła społeczne niepokoje oraz masowe protesty, a w rezultacie - upadek rządu, który zostanie zastąpiony elitami prozachodnimi. 
Scenariusz zakłada, że w nowym rosyjskiem rządzie będą przedstawiciele młodego pokolenia z kilku wielkich rosyjskich miast, ujawniające się w obecnych antyrządowych i antyprezydenckich protestach. Niemcy sugerują, że rosną one w siłę, co raczej nie ma na razie odzwierciedlenia w rzeczywistości. Elity te zostaną potraktowane z wielką przychylnością, jak sugeruje FES,  przez niemieckie media. Po przejęciu przez nich władzy w Moskwie, Berlin może wprowadzić ściślejszą współpracę opartą „na wartościach”.
Scenariusz nie uwzględnia złożonego charakteru państwa rosyjskiego i odnosi się wyłącznie do młodego pokolenia klasy średniej z wielkich miast  w europejskiej części Rosji (Moskwy i Sankt Petersburga). 
W dalszej części scenariusza FES, zaklada, ,że współpraca niemiecko-rosyjska opiera się także na pewnych zabezpieczeniach interesów niemieckiej gospodarki w Rosji. Zgodnie z tym scenariuszem w 2030 r. niemiecki przemysł rozpocznie demontaż i niszczenie rosyjskich przedsiębiorstw.  
Do takich przypuszczeń są w pewnym sensie realne podstawy. Moskwa, bowiem, od jakiegoś czasu dąży do osiągnięcia oficjalnego, rosyjsko-niemieckiego porozumienia dot. partnerstwa w modernizacji swego przemysłu, ale strona niemiecka uporczywie odmawia. I w kontekście takiego scenariusza, działania niemieckie są uzasadnione – jest to bowiem przygotowanie gruntu pod przejęcie rosyjskiej gospodarki.
FES w tym scenariuszu spekuluje także, że z powodu przesunięcia ciężkości zainteresowania USA sferą Pacyfiku, będzie można zainicjować stałą współpracę NATO i Rosji.
Ja bym nazwała ten scenariusz – wielkim absurdalnym marzeniem niemieckich socjalistów. 

Pragmatyczne partnerstwo 
Drugi scenariusz różni się od pierwszego dosyć znacznie. Tutaj zakłada się, że do 2030 r. część Unii Europejskiej nie przetrwa kryzysu euro. Po rezygnacji Grecji, Portugalii i innych południowych państw unijnych z europejskiej waluty, tylko "stary" rdzeń UE pozostanie pod wpływem niemieckim. Dlatego pragmatyczna polityka Niemiec dotyczyć będzie także Rosji. Marzenia o zmianie ekipy rządzacej Rosją i kolonizacji gospodarczej Rosji zostają odłożone ad acta.
FES zakłada przy tym, że Rosja będzie miała wpływ na unijny kryzys strefy euro, przez, jak to określa FES - „niezbyt jasne” ograniczenia handlu ze słabymi krajami UE. 
Rosja będzie, wg FES, reorientowała się na Chiny i rozbudowę Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej ,w  której zachowa swoją przewagę, zwłaszcza w Azji centralnej. 
Co do roli USA, to pozostają one, wg FES, podobna jak w pierwszym scenariuszu – zainteresowane Azją i rejonem Pacyfiku, ograniczając wpływy m.in. w Europie. 
Poprzednia dominanta Zachodu w południowo-wschodniej Europie i centralnej Azji – zostanie zagrożona. Wg FES, Niemcy dzięki praktycznemu partnerstwu zachowają uprzywilejowane stosunki z Rosja, co dla nich będzie strategicznie korzystne. FES zakłada, że skoro Rosja umocni swoją władzę i pozycję polityczną w tych rejonach świata, to w porozumieniu z Moskwą Niemcy mogą także odgrywać w nich stabilizującą i dominującą rolę. 

Nowa epoka lodowcowa 
Ten scenariusz zakłada, że ​​za 17 lat, rosyjskie władze pod presją polityki wewnętrznej i zagranicznej, będą siegać „do surowych represji i rażących antydemokratycznych działań” zawartych w prawie krajowym. Z tego powodu, wg FES, zachodni inwestorzy wycofają się z Rosji i należy spodziewać się wzrostu napięcia między Zachodem a Rosją. Wg tego scenariusza FES, Rosja ukierunkuje się bardziej na Wschód, wzmocni swoją hegemonię nad wieloma krajami, przede wszystkim na obszarach byłego Związku Radzieckiego, a od czasu do czasu - będzie zawierać taktyczne umowy z Chinami.
Niemcy, dla swoich branż, które prawdopodobnie wycofają się z coraz bardziej ryzykownych firm w Rosji, będą musieli znaleźć nowe rynki zbytu, m.in. w Ameryce Łacińskiej i Azji Wschodniej, ale tylko w tych, które zdystansują się od Moskwy.
Napięcia między Zachodem a Rosją mogą przypominać te, które panowały w czasie zimnej wojny. 

Biznes, jak zwykle 
Czwarty scenariusz FES, to opis tego, co trwa od ostatnich lat w relacjach między Niemcami a Rosją: lukratywne oferty firm, okazjonalne napięcia a wszystko trzyma się kupy dzięki pragmatycznej realpolitik. 

Podsumowanie I 
Na podstawie lektury materiału FES, można stwierdzić, że zaprezentowane przez niemieckich socjalistów scenariusze stosunków RFN-Rosja za 17 lat - oscylują od intensywnej współpracy, w następstwie zmiany rządów i sposobów sprawowania władzy w Rosji do prostej, hegemonicznie umotywowanej współpracy w następstwie częściowego rozpadu strefy euro oraz do niemiecko-rosyjskich porozumień o wzajemnym kontroli Azji Środkowej i Południowo-Wschodniej, co ma być wynikiem amerykańskiego „przeniesienia reakcji NATO na wpływy Rosji na Pacyfiku
Korekta niemieckiej polityki wobec Rosji nie jest wykluczona w następstwie kolejnych niemieckich wyborów parlamentarnych.
Niemieccy analitycy ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, po lekturze scenariuszy zaprezentowanych przez FES, stwierdzają, że uwaga wydawców dokumentu - iż zaprezentowane scenariusze to nie prognozy, ale przemyślenia - może wskazywać na pewne polityczne konsekwencje, jakie przyjmie SPD w relacjach niemiecko-rosyjskich.
Nowe tendencje w Rosji, określane przez Zachód, niemieckich ekspertów ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz analityków FES jako  - „autorytatywne” - muszą wg nich - budzić sprzeciw.
Dowodzi to jednak, że wszystkie te gremia polityczne RFN słabo orientują się w rosyjskich realiach i w swoich rozważaniach całkowicie ignorują autonomiczne interesy rosyjskiego państwa, patrząc się na relacje z Rosją wyłącznie z pozycji swoich politycznych, partykularnych i komercyjnych interesów..
Chociaż nikt tego nie nazywa bezpośrednio i wprost – w owych wyartykułowanych   "tendencjach autorytatywnych "- chodzi  przede wszystkim o decyzje prezydenta Władimira Putina, dot. większej kontroli przepływu zagranicznych funduszy przez rosyjskie organizacje pozarządowe (NGO), które w swojej działalności na obszarze Rosji wchodzą w kompetencje polityczne. Dotyczy to także agend  FES w Rosji.
Niemcom nie podoba się sprawdzanie przez rosyjskie organa rządowe, ile tych pieniędzy płynie do filii niemieckich fundacji w Rosji i na co są one przeznaczane. Nikt też w Niemczech nie ukrywa faktu, że służą one takim celom – jak „zmiana warunków w Moskwie”, co należy rozumieć jako zmianę ekipy rządzącej w Rosji (zwiazanej z osobą rezydenta Putina).  Wszystkie te zabiegi odbywają się pod płaszczykiem zabiegania o przestrzeganie „humanitarnych praw człowieka” w Rosji.
Biorąc pod uwagę ostrą debatę między establishmentem politycznym Niemiec nastawionym „prorosyjsko” a  establishmentem o nastawieniu „transatlantycko”, należy się spodziewać, co sygnalizuje znaczna część obserwatorów i ekspertów niemieckich – pewnej modyfikacji polityki Niemiec wobec Rosji. 
Bez względu na wynik wrześniowych wyborów parlamentarnych w RFN, korekta ta musi brać pod uwagę kontekst kwestii energetycznych i dot. eksportu niemieckiego przemysłu do Rosji, co ujawnia w swoich scenariuszach FES.
Dla mnie natomiast „kwestie energetyczne” zwolenników opcji transatlantyckiej vel USA, ujawnione w scenariuszach FES są tak abstrakcyjne, że trudno brać je pod uwagę.
*** 
Polska dyskusja 
Warszawski Instytut Europejski, podobnie jak berliński FES, jest fundacją polskiej partii lewicowej – SLD i spełnia podobna rolę. 
Na początku lipca (5.07.2013) Instytut Europejski zorganizował z udziałem szefa SLD Leszka Millera spotkanie w Warszawie pod hasłem: „Polityka RP wobec Rosji – stan obecny i rekomendacja zadań[6]
Czy opublikowane przez niemieckich socjalistów scenariusze relacji naszego zachodniego sąsiada do wschodniego sąsiada Polski za 17 lat - były inspiracją tego spotkania – nie wiem. Ale na pewno jedno łączy nasze kraje – tak Niemcy, jak i Polska mają fatalne stosunki z Rosją, zwłaszcza polityczne, i tak samo w Polsce, jak i w RFN – szefowie dyplomacji reprezentują „transatlantycki”, czyli zgodny z doktryną USA, punkt widzenia relacji z Rosją, opartych na konfrontacji, negacji i zaostrzenia dyskusji politycznych, mających na celu osłabienie polityczne i dyskredytację Rosji pod rządami Władimira Putina.
Wprowadzenie do dyskusji polskich socjalistów na temat relacji z Rosją powierzono dr Krzysztofowi Księżopolskiemu z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, który reprezentował Ośrodek Analiz Politologicznych UW. Jak podaje nota SLD: „…naukowiec analizował piśmiennictwo rosyjskie z punktu widzenia gospodarki i surowców. Wskazują oni na szereg zagrożeń, na przykład związanymi z wahaniami kursów walut”. 
"Dla Rosji kapitał zagraniczny jest ważny, ale taki, który spełnia warunki rosyjskie, jednak najważniejszą kwestią jest eksport – przypominał dr Księżopolski. - Można powiedzieć, że jest to truizm, ale wpływa to na politykę zagraniczną Rosji w sposób znaczący. Teraz Rosjanie dywersyfikują również surowce. Rosjanie chcą też modernizować gospodarkę z państwami posiadającymi wysoki poziom technologii. To widać w czasie negocjacji cen gazu, gdy Francja i Niemcy uzyskały lepsze ceny niż my. Rosja dąży do modernizacji, z całymi problemami korupcji, niewydolności gospodarczej i z wielkimi potrzebami inwestycyjnymi. Jej zasoby ulegają wyczerpaniu, więc muszą dużo inwestować. Do tego dochodzi problem gazu z łupków z USA, który jest tańszy i konkurencyjny dla gazu z Rosji - powiedział dr Księżopolski. Z noty SLD wynika, że relacje Polski z Rosją widzi on z perspektywy wyłącznie energetycznej. - Gdzie jest interes Polski? Tam gdzie można kupować najtaniej. Główny wpływ na poziom inflacji mają w naszym kraju właśnie surowce zewnętrzne. Jeśli Polska będzie miała gaz łupkowy, w tym momencie wpływy do budżetu rosyjskiego spadną, co z punktu widzenia Polski może być niezwykle niebezpieczne, a nam powinno zależeć, żeby Rosja była krajem stabilnym - mówił.
Na koniec swojego wstępu do dyskusji dodał także, że stosunki polsko-rosyjskie obarczone są bagażem historycznym, który wpływa na wszystkie aspekty współpracy i wpływ ten jest znaczący.
Również podsumowując dyskusję nawiązał do spraw energetycznych: - "Trzeba jednak zaznaczyć, że budowa gazociągu  (Nord Stream - przyp.mój.) jest niezgodna z polskim interesami. Prowadzi to do sytuacji uzależnienia relacji. My wcześniej byliśmy w uprzywilejowanej sytuacji, jako kraj tranzytowy. Dziś tak nie jest" - mówił. - "Trzeba zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne jak robią to wszyscy. Budowa gazoportu, rozwój energii odnawialnej czy łupki - to klucz do ustawienia współzależności między Polską, a Rosją". 
Pewnym głosem otrzeźwienia było wystąpienie Krzysztofa Szamałka, który stwierdził, że pryzmat gazu łupkowego wszystkim zaciemnia widzenie. I wyjaśnił – „Gaz łupkowy amerykański jest wydobywany po tak dużych cenach, że jest sprzedawany poniżej kosztów wytwarzania. Amerykanie osiągnęli krótkotrwały efekt obniżenia cen gazu ziemnego”.
Według Krzysztofa Szamałka należy sobie zadać pytanie:  ”Gdzie jest gaz łupkowy?" Występuje on tylko w tych basenach, gdzie jest gaz i ropa konwencjonalna, a zatem w Rosji będzie go bardzo dużo" - studził  zapał socjalistów do wydobycia gazu z łupków. Dodał - Chciałbym żeby poziom stosunków podniesiony był do współobecności polskiego sektora, bez odwoływania się do historii, na której nie można budować żadnych stosunków gospodarczych.
Były minister sprawiedliwości Jerzy Jaskiernia uważa, że „otwiera się pole sformułowania nowej polityki wschodniej, jako komponentu polityki europejskiej. Lewica powinna postrzegać problem kompleksowo i wpisać go do swojego programu”.
Jak widać politycy SLD nie widzą, że w UE nie ma żadnego konsensusu dot. polityki wobec Rosji, co dobitnie wykazali niemieccy socjaliści w dokumencie FES.
Politycy SLD podobnie jak niemieccy analitycy w swoim pierwszym scenariuszu zakładają, że w Rosji nastąpi zmiana władzy – „Szykują sie pewne zmiany w społeczeństwie rosyjskim mimo chwilowego wyciszenia” (Andrzej Załuski). O Rosji mają czasem wręcz kuriozalne mniemanie, uważając, że „w kategoriach gospodarczych Rosja ma problemy i jest uznawana, jako stację benzynową z dodatkiem materiału jądrowego. Największym problemem dla Rosji w najbliższym czasie będzie kwestia demografii. Mówi się, że w 2020 roku zwiększy się bardzo mocno przyrost naturalny ludności islamskiej. Obecnie zwiększa się też ilość młodzieży studiującej spoza dużych miast. To jest poważny problem dla Rosji. Można sobie łatwo wyobrazić jak będzie wyglądała Rosja za kilkadziesiąt lat.” (Andrzej Załuski).
Trzeba niebywałej ekwilibrystyki intelektualnej, by widzieć we wzroście studiującej młodzieży problem dla państwa. Rosja tego problemu nie ma, mimo,że polscy socjalisci są odrebnego zdania.
Polscy socjaliści ubolewali też, że …„Rosja ma inną percepcję świata niż my i trzeba to przyjąć do wiadomości. Jeżeli buduje ona gazociąg północny to nie jest to robione przeciwko Polsce. (…) Jak ceny są wysokie to Rosja jest mocna. Można się, zatem spodziewać, że ta pozycja będzie się zmieniać. Warto jedna pamiętać, że Rosja będąca w rozgardiaszu nie musi wcale leżeć w interesie Polski (Rober Smoleń).
Właściwie dyskutanci SLD  nie odpowiedzieli na pytanie – jak ma wyglądać polska polityka zagraniczna wobec Rosji.
Jednym z nielicznych pomysłów była propozycja, zresztą raczej ogólnikowa i sloganowa: - „…ani złej, ani dobrej relacji z Rosją nie da się powtórzyć. Musi być drugi punkt zerowy, który rozpocznie nowy rozdział takich relacji. PiS reprezentuje wrogość, Platforma ucieka i próbuje omijać ten program. Nowa strategia trzeciej siły politycznej, pójście nowymi akcentami na scenie historycznej, geopolitycznej i gospodarczej. Mamy oddzielne interesy narodowe z Rosją niż inne narody europejskie, to musimy zrozumieć.(…) Polska powinna zacząć o tym mówić, a wydaje się, że temat jest wstydliwy.(…) SLD powinno przygotować politykę małych kroków współpracy z Rosją (Andrzej Ziemski).
Z noty SLD na temat spotkania zorganizowanego przez Instytut Europejski wynika, że socjaliści widzą relacje z Rosją wyłącznie w kontekście energetycznym, to jest w roli sprzedawcy nośników energii, z którym trudno im się dogadać. Widzą szansę sprowadzenia Rosji do „europejskości” przez wypracowanie w UE jednolitej polityki energetycznej, zapominając o tym, że to Polska akurat jest głównym jej destruktorem, preferując ze względów społecznych – węgiel kamienny i brunatny, jako główne źródło energii w naszym kraju.
Najbardziej jednak kuriozalne stwierdzenie padło z ust szefa SLD Leszka Millera: - Trudno nie zgodzić się z koleżankami i kolegami w tych najważniejszych sformułowaniach. Ważne jest jedno z nich, mówiące o tym, że Rosja Polsce nie zagraża. Nie brakuje jedna w Polsce ludzi, którzy twierdzą odwrotnie. Jest przekonanie, że jesteśmy w stanie permanentnego zagrożenia, że nasz wschodni sąsiad dybie na naszą cnotę i się chętnie by się nami zajął. 

Podsumowanie II 
Przyznam się szczerze, że oczekiwałam od polskich socjalistów bardziej racjonalnego omówienia kwestii tak drażliwej jak stosunki polsko-rosyjskie. Być może i było, ale nic takiego nie wynika z noty SLD. To, że Rosja Polsce nie zagraża wie każdy średnio rozgarnięty Polak. I nie trzeba do tego stwierdzenia specjalnej debaty partyjnej. Jeżeli elity polityczne pretendujące do przejęcia władzy w naszym kraju reprezentują taki pokraczny i szalenie ograniczony poziom wiedzy o Rosji, to żadnych zmian w relacjach polsko-rosyjskich nie należy długo oczekiwać.
***
Dla niemieckich socjalistów – Rosja to kraj do potencjalnego skolonizowania gospodarczego, dla polskich – "stacja benzynowa”, sprzedawca gazu i ropy, którego nie da rady się naciągać.
Po co Rosji tacy partnerzy?


Na kanwie tego artykułu
 w polskojęzycznym wydaniu internetowym 
"Głosu Rosji" 
ukażą się sukcesywnie
poszerzone tematycznie artykuły:
1. Polscy i niemieccy socjaliści o Rosji

3. Manewry niemieckich socjalistów na rosyjskich wodach
http://polish.ruvr.ru/2013_07_30/Manewry-niemieckich-socjalistow-na-rosyjskich-wodach/



[1]Russia Policy Scenarios , Berlin, 2013/06/28, patrz: portal internetowy niemieckich ekspertów ds. polityki zagranicznej RFN  - http://www.german-foreign-policy.com/en/fulltext/58547\
[2] OBWE - Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
[3] 29 czerwca 2013 r. w Stambule.  
[4] Friedrich-Ebert-Stiftung: Germany and Russia in 2030. Scenarios for a Bilateral Relationship, Berlin 2013. 
Dla potrzeb artykułu posługuję się wersją angielskojęzyczną, udostępnioną przez FES. Publikację można znaleźć w bibliotece internetowej FES (w zestawie z czerwca 2013r. - 9 pozycja od góry) pod adresem - http://library.fes.de/library/fr-voll-digbibnew.html
[5] Kierownikiem i moderatorem zespołu, który przygotował ewentualne scenariusze relacji Niemiec z Rosją był Winfried Veit, konsultant polityczny i wykładowca stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie we Freiburgu. Członkami zespołu byli: specjaliści i eksperci oraz naukowcy z uniwersytetów i instytutów naukowo-badawczych w Błagowieszczeńsku (Rosja), Berlinie (RFN), Bonn (RFN), Frankfurcie/Odrą (Polska-RFN), Jekaterinburgu (Rosja), Kaliningradzie (Rosja), Monachium (RFN), Moskwie (Rosja), Tartu (Estonia), Tybindze (RFN), Schwerinie (RFN) i Wiedniu (Austria).
Edytorami wydawnictwa natomiast są: Rudolf Traub-Merz, szef  rosyjskiej filii Instytutu im. Friedricha Eberta w Moskwie, oraz Reinhard Krumm, dyrektor departamentu ds., Europy Wschodniej i Felix Hett, specjalista ds. polityki Federacji Rosyjskiej w  departamencie  ds. Centralnej i Wschodniej Europy w Instytucie im. Friedricha Eberta w RFN. 
[6] Informacja SLD z 5 lipca 2013 r. 
patrz: - http://www.sld.org.pl/aktualnosci/7460-instytut_europejski_rosja_polsce_nie_zagraza.html

7 komentarzy:

  1. Jacy "eksperci" takie ich "mądrości" i taka odpowiedź na Pani podstawowe pytanie.
    Co do Millera to odegrał swoją rolę jako polityk ograniczony polskimi realiami

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponieważ mam dziwne przekierowania dot. tekstu scenariuszy opracowanych przez FES, proponuje skorzystać z przeglądarki google i wpisać tam tekst odnośnika nr 4 w całości, ukaże sie link do dokumentu w formie pdf.
    Można spróbowac też ewentualnie pod tym adresem:
    www.fes.de/cgi-bin/gbv.cgi?id=10122&ty=pdf‎

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze odnośnie polskich "ekspertów".

    Nikomu nie trzeba mówić co to jest Stratfor Global Intellinegce. Płatnym subskrybentem tamtejszych analiz jest każdy poważny polityk i dyplomata na świecie. Jedno można powiedzieć - trudno posądzać tę najbardziej renomowaną prywatną firmę wywiadowczą na świecie o sympatie wobec Rosji.

    Czy któryś z polskich "ekspertów" napisałby coś takiego

    "A Difficult Land to Rule"

    "Without a heavy-handed leader, Russia struggles to maintain stability. Instability is inherent to Russia given its massive, inhospitable territory, indefensible borders, hostile neighboring powers and diverse population. Only when it has had an autocratic leader who set up a system where competing factions are balanced against each other has Russia enjoyed prosperity and stability.

    A system of balances under one resolute figure existed during the rule of some of the country's most prominent leaders, such as Ivan the Terrible, Peter the Great, Catherine the Great, Alexander II, Josef Stalin -- and now Vladimir Putin."

    "Russia After Putin: Inherent Leadership Struggles is republished with permission of Stratfor."

    Postawienie Putina w jednym szeregu z Piotrem Wielkim ?
    I to przez Amerykanów ?
    To się w głowie nie mieści.











    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba Panie "Bobrze"
    wspiąc się na wyżyny intelektu i przynajmniej spróbować spojrzec na Rosjęw miarę obiektywnie przy uznaniu wszelkich jej atrybutów.
    Ja nie muszę być platnym subskrybentem "Stratfor Global Intellinegce", by logicznie myśląc dojśćc do tych samych wniosków, co ci Amerykanie. Podobne opinie do tych z SGI można znaleźć w moich tekstach z pełnym uzasadnieniem. Wystarczy na Rosję popatrzeć przez pryzmat jej uwarunkowań, w tym geograficznyc i etnicznych, znać nieco jej historii, a nie tylko opinii z mediów amerykanskich i być średniointeligentrnym człowiekiem.
    Dlatego, m.in. nie mogę zozumieć polskich, i nie tylko, polityków, którzy mówiąc o Rosji - publicznie popisują się infantylizmem politycznym i polityczna głupotą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Są pewne wyjątki.
    Np. b. amb. Ciosek.
    Patrz niedawno wywiad w niszowych Faktach i Mitach przedrukowany w Angorze.

    Na tym tle wywiad red. Walenciaka z "Dziennika Trybuna" z Danielem Rotfeldem na ten sam temat (stosunki polsko rosyjskie) to jedno wielkie basowanie jednostronnemu monologowi profesora na temat wynaturzeń w Rosji.

    Można było odnieść wrażenie że red. Walenciak był szczęśliwy że profesor Rotfeld raczył mu udzielić wywiadu czym nobilitował jego gazetę.
    Osoba Cioska by mu tego nie zapewniła.



    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za informacje, chętnie przeczytam oba wywiady.Zwłaszcza z amb. Cioskiem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń