piątek, 26 maja 2017

Porty morskie w łańcuchach logistycznych



GOSPODARKA MORSKA
PORTY MORSKIE



Po roku nieobecności do naukowego pejzażu Szczecina powróciła cykliczna coroczna konferencja „Porty Morskie”, której pomysłodawcą i organizatorem do 2014 r. był Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. Trudu reaktywacji podjęła się w 2016r. Akademia Morska w Szczecinie i jej wydział inżynieryjno-ekonomiczny transportu z Andrzejem Montwiłłem na czele, dyrektorem Instytutu Zarządzania Transportem AM.

Tegoroczna konferencja (11 maja 2017r.), druga z kolei z nowym organizatorem, za hasło przewodnie wzięła „Stan i perspektywy wzrostu znaczenia portów morskich w lądowo-morskich łańcuchach logistycznych”.

O stymulującej roli portów morskich w rozwoju łańcuchów logistycznych mówiono podczas pierwszej sesji.  Swoje doświadczenia w tej materii zaprezentował Zarząd Morskich Portów Szczecin-Świnoujście (Marek Trojnar, kierownik Biura Strategii i Rozwoju ZMPSiŚ) prezentując swoją najnowszą strategię rozwoju. W podobnym duchu zaprezentowano port w Darłowie (dr Piotr Nowaczyk, Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny).

Niewątpliwie największym zainteresowaniem cieszył się w tej sesji, opis doświadczeń szczecińskiego przeładowcy - DB Port Szczecin w obsłudze transportów wojskowych.  Okazuje się, że przesłanie na zlecenie wojska 8 transporterów opancerzonych „rosomak”, przez cywilną firmę amerykańską z Afganistanu do Polski, może się okazać klasycznym przykładem  nieznajomości logistyki. „Rosomaki” wożono między portami Europy i Polski, by wreszcie trafiły do Szczecina, ale bez wskazania odbiorcy. Po ustaleniach portowców w jednostce logistycznej Wojska Polskiego z Opola, kto jest odbiorcą pojazdów, trafiły one w końcu do Goleniowa. Tak samo fatalnie świadczy o wojskowej logistyce „zakotwiczenie” na nabrzeżach portowych na prawie dwa miesiące pojazdów i sprzętu armii USA wraz z obsługą, mających brać udział w polsko-amerykańskich manewrach „Anakonda 16”.  Żandarmeria wojskowa nie dopatrzyła procedur i Amerykanie nie mieli zezwolenia na opuszczenie portu. Dla „Anakondy 16”, w porcie szczecińskim przeładowano w maju 2016r., w sumie 1575 i pojazdów wojskowych i 134 kontenerów, w tym dostarczonymi przez amerykańskie jednostki morskie – 921pojazdów i wszystkie kontenery. Z czego część nie wyjechała na manewry (ok.200 sztuk pojazdów wraz z obsługą), została w porcie na kilka tygodni, destabilizując pracę przeładowcy.

Do 2012r. przeładunki wojsk NATO obsługiwały odpowiednie wojskowe jednostki logistyczne z USA i Polski, co pozwoliło przeładowcy i wojskowym logistykom wypracować optymalne procedury przeładunku wojska i jego sprzętu. Po reorganizacji NATO, każdy transport wojskowy z poszczególnych krajów obsługują inne firmy, inni ludzie, często przyjeżdżający do Szczecina po raz pierwszy.

Są też inne kłopoty z transportami wojskowymi. Sprzęt wojskowy przebywający za granicą musi być trzykrotnie odkażany, w tym też na terenie portu, podczas wyjazdu. Amerykanie, chroniąc się przed ślimakami, obsypują pojazdy i sprzęt solą. A to wywołuje naturalne perturbacje natury „środowiskowej”. Kolejnym problemem z wojskami USA, to procedury zapłaty, uiszczonej najpóźniej w miesiąc po wystawieniu faktury za usługi portowe. U Amerykanów przelanie pieniędzy z konta na konto za przeładunki w czasie „Anakondy 16” okazało się problemem, chciano płacić czekami. Perturbacje z zapłatą trwały pół roku.  

 Druga sesja konferencji, poświęcona rozwojowi usług logistyczno-dystrybucyjnych i przemysłów przyportowych, zaowocowała ciekawym wystąpieniem producenta konstrukcji dla morskich elektrowni wiatrowych - ST3 Off short (Robert Bugajny, kierownik projektu ST3), który m.in. przybliżył problemy wywozu ładunków wielkogabarytowych z portu. Będą one omówione w odrębnym artykule w „Namiarach”.

Magdalena Adamowicz (Uniwersytet Gdański), wskazywała natomiast na wiele mankamentów w ustawodawstwie polskim dot. ochrony przeciwpożarowej w portach morskich. Jest to skutek, jej zdaniem, braku prawnych standardów dla sposobu zabezpieczenia portu i statków w nim przebywających, przed pożarami. W istniejących przepisach przeciwpożarowych jest wiele niebezpiecznych luk, poza tym relacje między działalnością komercyjnych portowych jednostek straży pożarnej a ratowniczą państwowej straży pożarnej nie jest uregulowana. Brak jest kompromisu w ich współdziałaniu, łącznie z centrami dowodzenia akcjami ratunkowymi. Brak jest też przepisów dot. zasad prowadzenia działań ratunkowo-gaśniczych na statkach przebywających w portach.

Wystąpienie Piotra Frąckowiaka, (intermodal manager’a) z BCT Gdynia unaoczniło, jak dalece znajdują się polskie porty w budowaniu zintegrowanego systemu komunikacji – PSC, który integruje systemy domenowe wszystkich uczestników działalności w porcie. Takie systemy ma port w Rydze, czy w Sankt Petersburgu, nie ma go, za to, żaden port w Polsce. O konieczności stworzenia zintegrowanego systemu PSC mówi się od lat. Terminal kontenerowy BCT podjął trud stworzenia przyczółku do jego powstania i przystąpił do projektu „e-IMPACT”, by wyprzedzić inne porty.

Trzecia sesja konferencji poświęcona była lądowo-morskim zintegrowanym systemom transportowym, w której ciekawie zaprezentował się Baltchem SA (prezes Piotr Adamowicz), m.in. zobowiązany do przechowywania strategicznych rezerw paliwowych. Rozwijający się rynek promowy na linii Polska –Szwecja zaprezentowała Polska Żegluga Bałtycka (Bartłomiej Mazurek, z-ca dyr. ds. żeglugi promowej PŻB), zaś tendencje dla transportu kontenerowego w obszarze Bałtyku przedstawili reprezentanci Zachodniopomorskiego Klastra Morskiego oraz Klastra Logistyczno-Transportowego Północ-Południe.

Zamykając konferencję, jej główny moderator i organizator, dr inż. Andrzej Montwiłł, stwierdził, że: „porty morskie, wbrew różnym opiniom, stanowią ten sektor gospodarki morskiej, który systematycznie się rozwija i to w otoczeniu silnej konkurencji zewnętrznej, której skutecznie jest w stanie sprostać, a nawet nią wygrywać. Posiada w niej też największa wartość dodaną”. 

W konferencji uczestniczyło ok. 100 osób, przedstawiciele lokalnych samorządów, branży morskiej, uczelni Szczecina i Trójmiasta, dziennikarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz