poniedziałek, 18 lutego 2013

Tarcza antyrakietowa przed Kosmosem nie obroni

          Na nic tarcze antyrakietowe czy nuklearne arsenały. Na nic nowoczesne systemy obronne. - Ani Rosja, ani USA nie są zdolne do ochrony Ziemi przed zagrożeniami z Kosmosu – słusznie zauważa wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin. Rosja doświadczyła namacalnie, nie pierwszy raz zresztą, co oznacza niespodziewany gość z Wszechświata. 15 lutego jeden z nich, bolid o średnicy ok. 17 m, wszedł w atmosferę ziemską i eksplodował nad Czalabińskiem. Całe wydarzenie od momentu wejścia w atmosferę do wybuchu trwało zaledwie pół minuty (32,5 sek.).
          Fala uderzeniowa była tak wielka, że zniszczyła liczne budynki mieszkalne i użyteczności publicznej, wyrywając z nich szyby, nawet z ramami okiennymi, zwalając mury. Raniła prawie 1,2 tys. ludzi. W tym wiele dzieci. Fragmenty meteorytu spadły na obszar Rosji, w Baszkirii i północnym Kazachstanie. O podobnych zjawiska napłynęły sygnały z Kuby i amerykańskiego Colorado.

         Polska nie jest wolna od tego typu  zagrożeń. - Zjawisko podobne do tego nad Uralem, w rejonie Wielkopolski mieliśmy 5 tysięcy lat temu. Taki deszcz meteorytowy miał miejsce na Morasku – przypomina prof. Stanisław Lorenc z Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (UAM) w Poznaniu. Meteoryt, który tam spadł, waży 261 kg.- Zniszczenia, które taki odłamek spowodowałby dziś, mogłyby być ogromne - ocenia prof. Loranc. - Wielki deszcz meteorytów żelaznych, jaki miał miejsce wtedy na Morasku, prawdopodobnie zmiótłby Poznań z powierzchni ziemi - dodaje prof. Wojciech Stankowski z tego samego wydziału UAM.

         Czy Polska jest przygotowana na taki kataklizm? Oczywiście, że nie. Tak samo jak Rosja, USA czy inny kraj na świecie.

         Decydenci z Polski nie boją się zagrożeń z Kosmosu, ale boją się przede wszystkim silnej militarnie Rosji i usilnie zabiegają w USA o tarczę antyrakietową. Problem w tym, że ta tarcza nie obroni Amerykanów, jak dowiedziono niedawno w Pentagonie, przed atakiem jądrowym ze strony Iranu i jej budowa nie jest aż tak oczywista dla systemu obronnego Stanów Zjednoczonych. Wskazano inne, bardziej racjonalne systemy ochrony przed atakami nuklearnymi tzw. państw bandyckich. Polsce będzie coraz trudniej podpinać się pod USA czy NATO ze swoim marzeniem o tarczy. Oficjalnie epoka tzw. zimnej wojny jest za nami i Rosja nie jest uznawana tam za kraj „bandycki”.

        Wymarzona tarcza nie obroni też Polaków przed niszczycielskim działaniem sił natury. Wystarczy niezbyt duży odłamek kosmicznej skały, by niejedno polskie miasto przestało istnieć a setki tysięcy ludzi zginęło, zostało rannych lub straciło dach nad głową. Polska na taki kataklizm nie jest gotowa.

       Badania kosmosu to - jak zapewniają rosyjscy naukowcy - nie tylko chęć poznania. To także konieczność, jeśli chcemy czuć się bezpiecznie. Według rosyjskich naukowców deszcz meteorytów nad Hiszpanią 9 lat temu był ostrzeżeniem, że w każdej chwili może dojść do kosmicznej katastrofy. Ogniste kule na niebie mieszkańcy Hiszpanii obserwowali w nocy 6/7 stycznia 2004 r. Widziano je od Galicji - prowincji wysuniętej najbardziej na zachód - po Baleary na Morzu Śródziemnym.

       Dimitrij Rogozin już wcześniej, jako stały przedstawiciel Rosji przy NATO zwracał uwagę na konieczność globalnego systemu ochrony przed zagrożeniami z Kosmosu, albo przynajmniej monitoringu, ale spotkał się tylko z ironicznymi uwagami. Chociaż ani Rosja, ani Stany   Zjednoczone nie dysponują odpowiednimi systemami ostrzegania przed tego typu zagrożeniami, zwłaszcza w odniesieniu do mniejszych obiektów kosmicznych. Nie są także w stanie niczym zniszczyć kosmicznych gości. Dmitrij Rogozin po wydarzeniach nad Uralem zwrócił się z apelem do Amerykanów, aby wspólnie z Rosją stworzyły taki system.

       - Ziemia nie ma realnej ochrony przed zagrożeniami, jakie stwarzają meteoryty - uważa  Aleksandr Bojarczuk z Instytutu Astronomii Rosyjskiej Akademii Nauk. Jego zdaniem, na Ziemi nie opracowano jeszcze technologii skutecznej obrony przed niebezpieczeństwem zderzenia meteorytu z powierzchnią naszej planety. Prowadzony jest wprawdzie monitoring, m.in. przez NASA czy w Rosji i wszystkie duże asteroidy o średnicy powyżej 0,5 km są pod kontrolą, ale asteroidy o średnicy 300-500 m i mniejsze trudno jest wyśledzić. Przykładem może być meteoryt, który przed kilku dniami przeleciał w odległości ok. 30 tys. km od naszego globu. Został on wykryty dopiero dwa dni przed przelotem obok Ziemi. - Gdyby jego tor lotu przecinał się z Ziemią, nie bylibyśmy w stanie nic zrobić - stwierdził Bojarczuk.

        Rosja stara się reagować na zagrożenia z Kosmosu. - Federalna Agencja Kosmiczna (Roskosmos) we współpracy z Rosyjską Akademią Nauk pracuje nad programem, który pomoże dowiedzieć się więcej na temat zagrożeń pochodzących z Kosmosu –przyznaje Jurij Makarow, jeden z dyrektorów zarządu Roskosmosu. W Rosji stworzono też w ramach kosmicznego „Federalnego Celowego Programu” - zalążki monitoringu przestrzeni okołoziemskiej dla identyfikacji zagrożeń ze strony obiektów i śmieci kosmicznych.

Wczoraj, w rocznicę niszczycielskich nalotów aliantów na Drezno (17 lutego) - wspominam ten fakt ku przestrodze - radziecki pułkownik będący już w rezerwie, Stanisław Pietrow odebrał Drezdeńska Nagrodę Pokojową. Przed 30 laty (26 września) pełnił dyżur w punkcie dowodzenia obwodu moskiewskiego, gdy na radarach pojawił się sygnał o odpaleniu 5 rakiet jądrowych z USA w kierunku ZSRR. Zgodnie z instrukcją miał podjąć natychmiast działania odwetowe. Jednak rezolutnie uznał, że zepsuł się radar, co okazało się prawdą, i radzieckich rakiet nie odpalił. Za uratowanie świata przez nuklearną zagładą r. płk. Pietrowowi wręczono już wcześniej, w 2006 r. w ONZ nagrodę World Citizen Award.

       Gość z Kosmosu nad Uralem ujawnił się zaledwie przez pół minuty, ale pół minuty w zupełności wystarcza do naciśnięcia guzika wyzwalającego rakiety wyposażone w głowice nuklearne, gdy na monitorach czy radarach ktoś weźmie go za rakiety wroga.

       Jeśli nie będzie odpowiedniego globalnego systemu monitoringu, to sami przy pomocy Kosmosu zgotujemy piekło na Ziemi. I żadna tarcza antyrakietowa Polski nie uchroni przed skutkami takiej pomyłki jakiegoś żołnierza w Rosji, w USA czy w innym państwie mającym broń jądrową.

Artykuł został opublikowany dzisiaj (18.02.2013)

na polskojęzycznym portalu rosyjskiego radia Głos Rosji



http://polish.ruvr.ru/2013_02_18/Tarcza-antyrakietowa-przed-Kosmosem-nie-obroni/ 

Uwaga: 
Został  zablokowany dostęp  do artykułu w "Głosie Rosji"
Proszę wskazany link  skopiować
i umieścić w wyszukarce internetowej
 Jest prawidłowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz