22 grudnia 2015

Życzenia


Drodzy Goście i Czytelnicy 
z okazji obchodzonych
przez zachodnich chrześcijan
świąt Bożego Narodzenia
zechciejcie przyjąć
moje najserdeczniejsze życzenia
pogodnych i radosnych świąt!



Уважаемые посетители и читатели 
по случаю празднования
западных христиан Рождеством
примите самые сердечные пожелани
Cчacтливого Pождества!


 Sehr geehrte Besucher und Leser

 anlässlich der Feier von westlichen Christen Weihnachte
akzeptieren bitte mein
sehr herzliche Wünsche für ein helles
Froehlische Weihnachten!


Dear Visitors and Readers 
on the occasion of Christmas celebration
by Western Christians
please accept my most cordial wishes
Merry Christmas!


Klucze i gesty Waszczykowskiego


Witold Waszczykowski
Nowy polski MSZ grzeszy pychą i naiwnością. W relacjach z Rosją domaga się nie tylko spełniania polskich irracjonalnych żądań, ale uważa też, że Rosja jest wina oziębienia stosunków bilateralnych. I że w rękach Rosji leżą klucze do poprawy sąsiedzkich relacji.

O polskim stosunku do Rosji, MSZ RP wyraża się w superlatywach i jest zdegustowane reakcjami drugiej strony. Tyle gestów, i nic.

Gdzie są klucze?

„Klucze do poprawy sytuacji polsko-rosyjskiej leżą w Moskwie. Jak widać Rosja po te klucze nie chce sięgnąć”, uważa szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski[1], komentując wydalenie z Rosji red. Wacława Radzinowicza. Rosyjskie władze cofnęły akredytację długoletniemu korespondentowi Gazety Wyborczej i kazały mu opuścić Rosję w ciągu 30 dni. W rosyjskim MSZ nikt nie ukrywał, że jest to retorsja za wydalenie rosyjskiego korespondenta RIA Novosti Leonida Swiridowa z Polski. Szef polskiej dyplomacji, niczym Piłat, woli umyć ręce od sprawy red. Swirydowa, oczekiwał, że Rosja nie będzie reagować na jego wyrzucenie z Polski. Minister Waszczykowski nie jest nowicjuszem w służbie dyplomatycznej, ale zapomniał chyba o praktyce retorsji między państwami w takich przypadkach

„Raczej innego sygnału spodziewaliśmy się wobec nowego rządu. Nie wojny pomnikowej, nie dyskusji o wydalaniu dziennikarzy, ale to widać Rosjanie nie chcą naszych gestów. Ja już kilka tygodni temu poprosiłem mojego zastępcę o spotkanie z ambasadorem rosyjskim po to, aby zorganizowano konsultacje na poziomie wiceministrów, i to w Moskwie, aby prowadzić jednak dialog z Moskwą” dowodzi szef polskiej dyplomacji. „Z naszej strony są gesty, i my uczciwie mówimy, że klucze do poprawy sytuacji polsko-rosyjskiej leżą w Moskwie. No, jak widać, Rosja po te klucze nie chce sięgnąć”, uważa. „Tylko oddaje te klucze jednemu z naszych korespondentów i każe mu wyjechać do domu”

Gesty dobrej woli

Poległym żołnierzom radzieckim

Polska dobra wola wobec Rosji przejawia się w przedziwny sposób, tak niecodzienny, że ambasady aż czterech państw w RP, Republik: Armenii, Białorusi, Kazachstanu oraz Federacji Rosyjskiej - wystosowały wspólne oświadczenie do polskich władz. Dyplomaci tych państw dowodzą w nim, że „(…) coraz częściej napływają wiadomości o wypadkach bezczeszczenia w Polsce cmentarzy żołnierzy radzieckich, poległych w latach 1944-1945 przy wyzwoleniu tego kraju od najeźdźców niemiecko-faszystowskich, i pomników postawionych ku ich czci oraz o likwidacji takich pomników na mocy decyzji władz miejscowych. Obywatele naszych krajów ze szczególnym bólem i goryczą odbierają te czyny, dlatego że znieważają one pamięć setek tysięcy naszych ojców, dziadów i pradziadów, którzy oddali swoje życie za wolność Polski i jej narodu”.

Dyplomaci wezwali polskie władze „(…) do wystąpienia z oświadczeniem, że pamięci żołnierzy radzieckich poległych w walkach o wyzwolenie Polski i w niewoli w obozach hitlerowskich na terenie Polski musi być bezwarunkowo okazywany należny szacunek, ich groby i pomniki postawione ku ich czci są nietykalne, a sprawcy bezczeszczenia lub samowolnej likwidacji tych miejsc pochówku i pomników podlegają pociągnięciu do odpowiedzialności i karaniu zgodnie z prawem Rzeczypospolitej Polskiej”.

Takiego sygnału dla nowego rządu minister Waszczykowski nie oczekiwał, wykonał przecież tyle przyjaznych gestów wobec Rosji.

Wsparcie dla organizacji rosyjskich

W ramach przyjaznych gestów, minister Waszczykowski wręczył dwóm Rosjankom: Swietlanie Gannuszkinie i Laili Rogozinie z organizacji pozarządowej „Wsparcie obywatelskie” - Nagrodę Pro Dignitate Humana. Organizacja zajmuje się niesieniem pomocy humanitarnej represjonowanym, imigrantom i przesiedleńcom w Rosji. Minister Waszczykowski, odnosząc się do organizacji pozarządowych, które ze względu na korzystanie ze wsparcia zagranicznego muszą rejestrować się, jako „zagraniczni agenci”, powiedział obu paniom: „To tym bardziej podnosi charakter waszej pracy. Przeciwstawić się dziś władzom rosyjskim i pomagać ludziom wymagającym pomocy świadczy o niezłomności i bohaterstwie. Za tę niezłomność i ten humanitaryzm dzisiaj organizację i Panie nagradzamy”.

Rosja na to, słowami swego prezydenta: Niedopuszczalne jest niszczenie ustroju państwowego w innym kraju, nawet, jeśli wydaje się on niedoskonały. Opozycji trzeba pomagać jedynie legalnymi metodami, (…) Co można zrobić nie naruszając prawa międzynarodowego? Pomagać siłom wewnątrz kraju legalnymi metodami, które wyznają nasze wartości. Pomagać finansowo, informacyjnie, politycznie. Ale nie należy tego robić, jak słoń w składzie porcelany, i wszystko tam deptać.”

Europejskie bezpieczeństwo energetyczne

Na pytanie niemieckich dziennikarzy, dlaczego krytykuje Niemcy za niemiecko-rosyjski projekt energetyczny - budowę gazociągu Nord Stream-2 na dnie Bałtyku, minister Waszczykowski[2] stwierdza: „Jesteśmy tym zszokowani. Już przed laty mówiliśmy, że pierwszy projekt North Stream jest polityczną koncepcją, aby ominąć Europę Środkową, i ewentualnie mieć możliwość szantażu. Tłumaczyliśmy to Niemcom, ale strona niemiecka powiela ten sam błąd i próbuje nas przekonać, że to nie jest polityczny gazociąg, tylko przedsięwzięcie prywatnych przedsiębiorców. Nie urodziliśmy się wczoraj. Wiemy, że po drugiej stronie jest potężne państwo rosyjskie, a po stronie niemieckiej wielkie koncerny, które realizują politykę państwa niemieckiego.”

Współpraca medialna

Wydalenie z Rosji red. Radziwinowicza, zaowocowało oświadczeniem MSZ[3], w którym władze polskie stwierdzają, że decyzję traktują, jako odwet. „Nie ma ona również żadnego uzasadnienia w dotychczasowej pracy dziennikarskiej red. Radziwinowicza. Jego wieloletnia praca w charakterze korespondenta w Federacji Rosyjskiej nie może być w jakimkolwiek stopniu porównywana z działalnością, jaką prowadził w Polsce Leonid Swiridow. Przypominamy, że odebranie akredytacji i wydanie nakazu opuszczenia Polski przez Leonida Swiridowa nie miało związku z jego działalnością dziennikarską. Decyzja o utracie przezeń uprawnień korespondenta zagranicznego została podjęta w zgodzie z polskim prawem na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Uważamy, że działanie MSZ FR stoi w sprzeczności z niepodważalną zasadą niezależności dziennikarskiej i będzie miało negatywne konsekwencje dla informowania polskiego społeczeństwa o Rosji i stosunkach polsko-rosyjskich”.

Rosjanie nie zrobili w ramach „odwetu” z red. Radzinowicza Bóg wie kogo, choć mogli rzec, że mają „podejrzenia”, jak ABW wobec red. Swirydowa. Poza tym, żadnej straty Polska nie poniesie z braku artykułów z Moskwy korespondenta Gazety Wyborczej, bo tym się różnił od red. Swirydowa, że usilnie pracował nad pogłębieniem antagonizmów między Polską a Rosją, pisząc o Rosji z ledwo ukrywaną nienawiścią i pogardą, natomiast red. Swiridow o Polsce pisał z sympatią, starając się, ów rów między granicznymi sąsiadami sukcesywnie zasypywać.


KOMENTARZ

Klucz w rękach Rosji, bo Polska serwuje przyjazne gesty? Szef polskiego MSZ raczy żartować. Rozwalanie pomników bohaterów radzieckich wyzwalających Polskę spod hitlerowskiej okupacji, dewastacja radzieckich cmentarzy wojennych i grobów żołnierzy radzieckich, wielomiesięczne szykany wobec rosyjskiego dziennikarza i jego wydalenie z Polski bez podania przyczyn, plugawa propaganda antyrosyjska w publicznych mediach, naleganie na sankcje wobec Rosji, rozpętanie w Europie awantury o Nord Stream-2, by usatysfakcjonować Ukrainę, wspieranie finansowo i propagandowo sił ekstremistycznych na Ukrainie, które nie są zainteresowane przywróceniem pokoju w tym kraju, oskarżanie Rosji o całe zło na Ukrainie, zabieganie o jednostki wojskowe NATO na granicy z Rosją, odwołanie kulturalnego Roku Rosji w Polsce, pomysły ze skreślaniem w filharmoniach polskich z repertuarów utworów Prokofiewa i Szostakowicza, zakaz tranzytu przez Polskę rosyjskim motocyklistom, jadącym do Berlina z okazji 70.lecia zakończenia II wojny światowej -  to mają być te przyjazne gesty polskich władz (państwowych, samorządowych czy politycznych) wobec Rosji?

Chyba minister Waszczykowski nie jest do końca świadomy, o czym mówi, albo odbiorców swoich wypowiedzi ma za kompletnych idiotów. Jak sobie wyobraża - przy takim poziomie stosunków bilateralnych - rozmowy polsko-rosyjskie na poziomie MSZ-ów?

A dlaczego to polskie media publiczne nie upubliczniły oświadczenia z 16 grudnia br. dyplomatów czterech ambasad w Polsce?  

W ramach "przyjaznych gestów" pominięto je milczeniem?

Opublikowano

Sputnik / MIA Russia Today (Rosja)
21 grudnia 2015  


[1] Wypowiedź ministra W. Waszczykowskiego w audycji „Horyzont” TVN24 z dn.: 19.12.2015r., patrz: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/waszczykowski-o-stosunkach-polsko-rosyjskich,604468.html

[2]  Wypowiedź ministra W. Waszczykowskiego z wywiadu dla niemieckich dzienników Berliner Zeitung i Frankfurter Rundschau z 15.12.2015r., patrz: http://www.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/wiadomosci/wywiad_z_ministrem_witoldem_waszczykowskim_dla_berliner_zeitung_i_frankfurter_rundschau


[3i] Oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych w związku z wydaleniem polskiego korespondenta w Moskwie, z dn. 18.12. 2015r., patrz: http://www.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/wiadomosci/oswiadczenie_ministerstwa_spraw_zagranicznych_w_zwiazku_z_wydaleniem_polskiego_korespondenta_w_moskwie

16 grudnia 2015

Wspólne oświadczenie ambasad w Polsce



Republiki Armenii 
w Rzeczypospolitej Polskiej
Republiki Białorus
w Rzeczypospolitej Polskiej

wiadczenie
http://poland.mfa.gov.by/pl/embassy/news/e9e038ea16e08cc5.html
Republiki Kazachstanu 
w Rzeczypospolitej Polskiej
Federacji Rosyjskiej 
w Rzeczypospolitej Polskiej








 

Ambasady Republiki Armenii, Republiki Białoruś, Republiki Kazachstan i Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej z wielkim zaniepokojeniem odnotowują, że coraz częściej napływają wiadomości o wypadkach bezczeszczenia w Polsce cmentarzy żołnierzy radzieckich, poległych w latach 1944-1945 przy wyzwoleniu tego kraju od najeźdźców niemiecko-faszystowskich, i pomników postawionych ku ich czci oraz o likwidacji takich pomników na mocy decyzji władz miejscowych.
Obywatele naszych krajów ze szczególnym bólem i goryczą odbierają te czyny, dlatego że znieważają one pamięć setek tysięcy naszych ojców, dziadów i pradziadów, którzy oddali swoje życie za wolność Polski i jej narodu.
Wzywamy władze Rzeczypospolitej Polskiej do wystąpienia z oświadczeniem, że pamięci żołnierzy radzieckich poległych w walkach o wyzwolenie Polski i w niewoli w obozach hitlerowskich na terenie Polski musi być bezwarunkowo okazywany należny szacunek, ich groby i pomniki postawione ku ich czci są nietykalne, a sprawcy bezczeszczenia lub samowolnej likwidacji tych miejsc pochówku i pomników podlegają pociągnięciu do odpowiedzialności i karaniu zgodnie z prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Warszawa, 16 grudnia 2015 r.


Tekst w jęz. angielskim na stronie Ambasady Rosyjskiej w RP::
http://poland.mid.ru/web/polska_pl/glowna/-/asset_publisher/OxWL5pMCfw9e/content/joint-statement-by-the-embassies-of-armenia-belarus-kazakhstan-and-russia-in-the-republic-of-poland?inheritRedirect=false&redirect=http%3A%2F%2Fpoland.mid.ru%2Fweb%2Fpolska_pl%2Fglowna%3Fp_p_id%3D101_INSTANCE_OxWL5pMCfw9e%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3Dcolumn-2%26p_p_col_pos%3D1%26p_p_col_count%3D3


Tekst w jęz.polskim na stronie ambasady Federacji Rosyjskiej w RP:
 http://poland.mid.ru/web/polska_pl/glowna/-/asset_publisher/OxWL5pMCfw9e/content/wspolne-oswiadczenie-ambasad-republiki-armenii-republiki-bialorus-republiki-kazachstan-i-federacji-rosyjskiej-w-rzeczypospolitej-polskiej?inheritRedirect=false&redirect=http%3A%2F%2Fpoland.mid.ru%2Fweb%2Fpolska_pl%2Fglowna%3Fp_p_id%3D101_INSTANCE_OxWL5pMCfw9e%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3Dcolumn-2%26p_p_col_pos%3D1%26p_p_col_count%3D3


08 grudnia 2015

Ukraina – Polska. Milczenie nie zawsze jest złotem


Andrzej Duda, prezydent RP
Prezydent Andrzej Duda wybiera się mniej więcej za tydzień na Ukrainę. Ale, po co, w jakim celu, co w zanadrzu chce zawieźć – nie wiadomo. Milczenie władz RP jest zastanawiające.


Polska polityka zagraniczna, po kaskadzie fajerwerków medialnych autorstwa szefów MSZ: Radosława Sikorskiego i Grzegorza Schetyny, stała się bardziej powściągliwa, do tego stopnia, że trudno jest potwierdzić oficjalnie sygnalizowane wizyty zagraniczne prezydenta Polski.

Kancelaria prezydencka, w osobie ministra Krzysztofa Szczerskiego, poinformowała 21 listopada br. Polską Agencję Prasową (PAP), że Andrzej Duda uda się na Ukrainę 14 grudnia, oficjalne spotkanie z prezydentem Petro Poroszenko zaplanowano na 15 grudnia, i że jest to ostatnia zagraniczna podróż prezydenta w tym roku. Poza spotkaniami z osobistościami Ukrainy, polski prezydent będzie gościem tamtejszej Polonii. Komunikat PAP upubliczniły media, m.in.: Radio Maryja i Gazeta Wyborcza. Na próżno szukać jednak jakiejkolwiek informacji na temat tej wizyty na stronach internetowych obu prezydentów. Nawet w tzw. anonsach dla mediów na stronie prezydenta Ukrainy nie ma ani słowa. Nie wiadomo, więc, po co, i z czym do Kijowa ma polecieć polski prezydent.

Jeszcze bardziej tajemniczy jest polski MSZ, który wprawdzie mocno interesuje się Ukrainą, ale niewiele na ten temat informuje. Co najwyższej o polsko-ukraińskim festiwalu jazzowym „Jazz Bez” z koncertami we Lwowie i Przemyślu, których współorganizatorem jest konsul generalny RP we Lwowie.   

 22.obrady plenarne Rady Ministrów OBWE/OSCE, (Belgrad 3-4 .12. 2015), fot. OBWE
O wyniku spotkania szefów dyplomacji w ramach 22. obrad plenarnych Rady Ministerialnej OBWE (OSCE) w Belgradzie (3/4 grudnia) MZS jednak milczy. A szkoda, bo w ramach tych obrad, na nieformalnym lunchu szefów dyplomacji państw z obszaru OBWE, w tym też Polski, tzw. „Trojka” przedstawiła zaakceptowaną i podpisaną końcową wersję raportu: „Powrót do dyplomacji” (Back of Diplomacy - Final Report and Recommendations of the Panel of Eminent Persons on European Security as a Common Projec) dot. konsensusu w sprawie europejskiego bezpieczeństwa, i to w kontekście wydarzeń na Ukrainie. Nie sądzę, by  ten raport  nie zainteresował przebywającego w Belgradzie  ministra Witolda Waszczykowskiego.
"Trojka"  prezentuje raport "Powrót do dyplomacji" (Belgrad, 3.12. 2015), fot. OBWE

Raport podkreśla potrzebę wypracowania bardziej skutecznych środków, koniecznych do zmniejszenia ryzyka incydentów zbrojnych na Ukrainie i wzywa obie strony konfliktu do pełnego wdrożenia porozumień z Mińska.

Raport jest główną rekomendacją dla „solidnego procesu dyplomatycznego, który ma odbudować fundamenty bezpieczeństwa w Europie” - głosi oficjalny komunikat OBWE.

Byli i obecni ministrowie spraw zagranicznych państw OBWE, stanowiący skład „Trójki”: Ivica Dačić (Serbia), Didier Burkhalter (Szwajcaria) i Frank-Walter Steinmeier (Niemcy), zatwierdzając raport, stwierdzili, iż stanowi ważny wkład do debaty o przyszłości Europy i wymaga dokładnej analizy. Według nich, do państw członkowskich OBWE należy teraz decyzja, w jaki sposób zechcą się one zastosować się do zaleceń sformułowanych w raporcie.

Polska będzie miała niewątpliwy problem, bowiem już nawet OBWE nie skrywa, że to akurat Kijów nagminnie łamie ustalenia z Mińska, a nie powstańcy z Donbasu. Dlatego też w raporcie wyraźne zalecono wykreowanie specjalnej Grupy Kontaktowej, ds. Ukrainy, tj. wzmocnienie Grupy Normandzkiej państwami, które podpisały tzw. Memorandum Budapesztańskie. Chodzi przede wszystkim o przedstawicieli USA, którzy mają bezpośredni wpływ na prezydenta Poroszenkę.

 J. Biden i P. Poroszenko  (Kijów, 7.12.2015), fot. Kancelaria Prezydenta Ukrainy
Wiceprezydent USA, Joseph Biden jest akurat na Ukrainie (7 i 8 grudnia). We wspólnym wystąpieniu dla mediów tak, Biden, jak i Poroszenko podkreślili „konieczność pełnej realizacji umowy z Mińska”. Na stronie internetowej ukraińskiego prezydenta możemy przeczytać jednak, że to nie Ukraina odpowiada za wzrost napięć na wschodzie Ukrainy. „Niestety, nie możemy powiedzieć, że jest de-eskalacja Donbasu, (…) wojna jest kontynuowana. Dzisiaj mieliśmy 14 ostrzałów moździerzowych, rannych zostało 8 ukraińskich wojskowych",  stwierdza  Poroszenko. O tym, że siły ukraińskie codziennie ostrzeliwują cywilne dzielnice, szkoły, przedszkola i inne budynki użyteczności publicznej Donbasu i okolicznych wsi, że giną ludzie, w tym dzieci – nie wspominał. Nie zapomniał jednak dodać, że „w warunkach ciągłych naruszeń ustaleń o zawieszeniu broni przez Rosję, omówiliśmy przyszłe działania w celu zapewnienia pełnej realizacji umów Mińska przez Rosję i bojowników przez nią wspieranych”. Kiedy i gdzie Rosja naruszyła zawieszenie broni – nie ujawnił. Biden, zapewniał natomiast Poroszenkę, że „USA wspiera Ukrainę w zwalczaniu rosyjskiej agresji i prorosyjskich separatystów”.

Oficjalnie kancelaria prezydenta  Ukrainy stwierdza, że ważnym elementem rozmów z  Josephem Bidenem była koordynacja działań m.in.: dot. „ugody politycznej w Donbasie”. Ale nie napisano, że Biden jawnie potwierdził, że Kijów narusza zawieszeni broni na wschodzie Ukrainy. „Ukraina musi wypełniać zobowiązania zawarte w ramach mińskich porozumień. Rosjanie swoich zobowiązań nie wypełniają, ale pan premier (Jaceniuk) wie, że wy – mówił do Ukraińców  amerykański polityk - ze swej strony nie możecie ich nie realizować, gdyż inaczej Europa powie, że jesteście tacy sami”.

Gwoli wyjaśnienia, Europa mówi o tym już całkiem jawnie i bez skrupułów.

Polskie władze na razie wspierają wszystko to, co niesie eskalację negatywnych wydarzeń na Ukrainie.

Mustafa Dżemilew  (Warszawa, 3.06.2014), fot MSZ RP
Grupa Tatarów krymskich, osiadłych na Ukrainie, uhonorowanych przez polski MSZ nagrodą im. Lecha Wałęsy, o wartości  1,250 mln euro dla ich lidera i deputowanego Rady Najwyższej Ukrainy  - Mustafy Dżemilewa, wysadziła niedawno w powietrze dwie linie energetyczne, zasilające w prąd Krym, wobec którego Ukraina rości pretensje. Na półwyspie musiano ogłosić stan wyjątkowy, wprowadzić limit czasowy na dostawy energii i włączyć agregaty prądotwórcze. Zachód jednoznacznie negatywnie ocenił taką działalność Tatarów, wspieranych przez bandycki Prawy Sektor, przy cichej zgodzie władz. „To sabotaż i działania niehumanitarne” – stwierdzono. Polska w tej sprawie swojej opinii publicznie nie ujawniła, aktu sabotażu – nie potępiła.

Rosja poradziła sobie z krymskim problemem. Uruchomiono pierwsze, bezpośrednie z Rosji dostawy energii elektrycznej nowym kablem podwodnym, do  20 grudnia Krym dostanie łącznie 400 MWt. Przed sezonem letnim dostawy wzrosną o kolejne 200 MWt, co zdaniem prezydenta Putina, pokryje z nadwyżką eksport energii z Ukrainy.

Wcześniej ci sami Tatarzy zablokowali na drogach dostawy żywności na Krym, a Ukraina zlikwidowała wszelkie połączenia kolejowe.

Polskie władze muszą sobie jasno odpowiedzieć na pytanie: czy wspieranie finansowo grup ludzi, których działanie, stricte terrorystyczne, wzmacniające sytuacje kryzysowe na Ukrainie - jest polską racją stanu, czy nie? I to jeszcze przed wyjazdem Andrzeja Dudy do Kijowa.

Andrzej Duda z małżonką
Polski prezydent praktycznie mało wypowiadał się do tej pory o wschodnim sąsiedzie. Podczas wystąpienia na wrześniowej, jubileuszowej 70. sesji plenarnej ONZ, mówiąc o prawach człowieka, o konsekwencjach wojen i masowych emigracji, wspomniał o kobietach, które cierpią, wymieniając także kobiety na Ukrainie. I to były jedyne jego słowa o wschodnim sąsiedzie Polski. 11 listopada tego roku, w audycji 1-go programu Polskiego Radia: „Sygnały dnia”, mówiąc o polskiej polityce wobec Rosji, stwierdził, że przede wszystkim powinna być ona zrównoważona: ”Dzisiaj mamy stan taki, że Rosja dokonała agresji na Ukrainę, Rosja prowadzi samowolne działania bojowe w Syrii…”. Pytany o działania, których celem jest aktywizacja Ukrainy, zapewnił, że podczas wizyt zagranicznych i rozmów z głowami państw podkreśla kwestię Ukrainy i – jak mówił – „w przestrzeni politycznej ona żyje, choć być może w przestrzeni medialnej została częściowo przykryta kwestią uchodźców czy wojną w Syrii”.

Trudno na podstawie tych zdawkowych wypowiedzi, na dodatek nie zawsze zgodnych z rzeczywistością, ocenić stosunek prezydenta Dudy, a tym samym obecnych władz Polski, do Ukrainy.

Być może, taka daleko idąca powściągliwość jest w tym przypadku zaletą.

Ale, jeśli za tym milczeniem czają się jakieś dziwne pomysły wykreowane przez rząd czy prezydenta RP, z jakimi mamy do czynienia w innych dziedzinach polskiej polityki, czy też to milczenie jest związane z czekaniem na instrukcje z Waszyngtonu – to jest ono bardzo złowrogie.


Opublikowano:
MIA Russja Segodnia – Sputnik  (Rosja)
8 grudnia 2015 
http://pl.sputniknews.com/polska/20151208/1607245/Ukraina-Polska-Duda-milczenie.html
***
Portal : Bumerang Polski (Australia)
9 grudnia 2015
http://www.bumerangmedia.com/2015/12/ukraina-polska-milczenie-nie-zawsze.html