piątek, 1 sierpnia 2014

To nie była rakieta!



UKRAINA
Im więcej czasu upływa, tym coraz częściej ze strony różnych, kompetentnych ekspertów z państw Zachodu pojawiają się głosy podważające tezę lansowaną przez rząd w Kijowie i Departament Stanu USA, w tym też szefa polskiej dyplomacji ministra Sikorskiego, o zestrzeleniu malezyjskiego samolotu pasażerskiego MH017 przez wschodnio-ukraiński ruch oporu (separatystów) przy użyciu dostarczonego im z Rosji systemu rakietowego BUK. 
Podważają one zasadność nie tylko rozpętania wielkiej nagonki na Rosję i prezydenta Putina, ale także zasadność wprowadzania wszelakich tzw. sankcji kierowanych przez UE, USA i inne państwa Zachodu wobec Rosji.
Stawiają też pod wielkim znakiem zapytania wiarygodność oświadczeń - zarówno obecnych władz Ukrainy, jak i Departamentu Stanu USA
Poniżej prezentuję rewelacje niemieckiego pilota i dziennikarza Petera Haisenko, który na podstawie oględzin ogólnie dostępnych zdjęć fragmentów samolotu stwierdza, że kokpik MH17 został ostrzelany z broni o kalibrze takim samym, jaką mają uzbrojone SU25, będące na wyposażeniu rządowej armii ukraińskiej.
O pojawieniu się tych samolotów w niewielkiej odległości od malezyjskiego „pasażera”, lecącego nad terytorium Ukrainy w pobliżu Doniecka, podają dwa niezależne źródła – rosyjski MON ujawniając wojskową dokumentację, oraz notka na twitterze kontrolera ruchu z ukraińskiego lotniska, w chwili wypadku nad Donieckiem.
W kolejnym materiale – zaprezentuję memorandum pracowników wywiadu amerykańskiego w stanie spoczynku, dot. tych wydarzeń - skierowane do prezydenta USA - Baracka Obamy

***

Peter HAISENKO

Szokująca analiza dot. strącenia malezyjskiego MH 017

Schockierende Analyse zum Abschuss der Malaysian MH 017



26 lipca 214 r. w jęz. niemieckim
30 lipca 2014 r. w jęz. angielskim.
Ponadto, pod linkiem kanadyjskiego portalu:


 30 lipca 2014 r.
Zdjęcie z kokpitu:






Nadal unika się wyjaśnienia tego, co wydarzyło się z MH17. W Anglii badane są czarne skrzynki. Co mogą ujawnić? Może więcej niż się przypuszcza. 
Szczególnie interesujący może okazać się rejestr głosu, kiedy spojrzy się na zdjęcie fragmentu kokpitu. Jako ekspert lotniczy przyjrzałem się zdjęciom wraku, które są w Internecie. 
Najpierw byłem zdumiony tym, jak niewiele zdjęć można znaleźć w Google. Wszystkie o małej rozdzielczości, oprócz jednego: fragment kokpitu poniżej okna po stronie pilota. Ale to zdjęcie jest szokujące. W Waszyngtonie można słyszeć opinie wypowiadane o „potencjalnie tragicznej pomyłce / wypadku” o MH 017. Biorąc pod uwagę to szczególne zdjęcie kokpitu, wcale mnie to nie dziwi - widać dziury wlotowe i wylotowe po pociskach w obrębie kokpitu

Fragment kokpiku MH 017,poniżej okna po stronie pilota
Obejrzenie je  jest konieczne, bo pomoże  to zrozumieć, co tutaj opisuję. 
Fakty mówią głośno i wyraźnie i są poza wszelka spekulacją: kokpit pokazuje ślady ostrzelania! Można zobaczyć dziury wlotowe i wylotowe. Brzegi części dziur są wywinięte do wewnątrz. Są to mniejsze dziury, okrągłe i czyste, pokazują punkty wlotowe najprawdopodobniej pocisku kaliber 30 mm.
Brzeg innych, większych i lekko postrzępionych dziur wylotowych pokazują strzępy metalu spowodowane pociskami tego samego kalibru. Ponadto, widoczne jest to, że dziury wylotowe zewnętrznej powłoki podwójnego aluminium o wzmocnionej strukturze są albo w strzępach, albo wygięte – na zewnątrz! Co więcej, można zauważyć drobne cięcia, wszystkie wygięte do zewnątrz, co wskazuje na to, że szrapnel na siłę wychodził przez zewnętrzna powłokę ze środka kokpitu. Otwarte nity również są wygięte na zewnątrz.
Przeszukując dostępne zdjęcia – zauważa się jedno: cały wrak sekcji za kokpitem jest w większości nienaruszony - z wyjątkiem tego. Że pozostały tylko fragmenty samolotu. Tylko część kokpitu pokazuje te dziwne oznaki zniszczenia.
To daje badaczowi ważną podpowiedź. 
Ten samolot nie został trafiony przez rakietę w środkowej części. Zniszczenie ogranicza się do kokpitu.
Teraz musicie uwzględnić to, że ta część jest wykonana ze specjalnie wzmocnionego materiału. Dlatego, że dziób każdego samolotu ma wytrzymać uderzenie dużego ptaka przy dużych prędkościach. Na zdjęciu widać, że w tej części użyto znacznie silniejszego stopu aluminium, niż w pozostałej zewnętrznej powłoce kadłuba.
Przypomnijmy katastrofę Pan Am nad Lockerbie. Tam też pozostał duży segment kabiny, który ze względu na szczególną strukturę przetrwał katastrofę w jednym kawałku. W przypadku lotu MH 017 staje się oczywiste, że nastąpił również wybuch wewnątrz samolotu.

Dziury po pociskach na powłoce zewnętrznej


Więc co mogło się stać? 
Niedawno Rosja opublikowała zapisy radarowe, które potwierdzają, że co najmniej jeden ukraiński SU 25 był w bliskiej odległości od MH 017.  
To zgadza się z oświadczeniem, zaginionego obecnie, hiszpańskiego kontrolera lotów ‚Carlosa’, który widział dwa ukraińskie myśliwce bardzo blisko MH 017.
Jeśli weźmiemy pod uwagę uzbrojenie typowego SU 25, to jest on wyposażony w dwulufowe 30 mm działo typu GSh-302 / AO-17A, z magazynkiem na 250 pocisków przeciwczołgowych zapalających oraz pocisków rozłupujących się (splinter-explosive shells, dum-dum), ustawionych naprzemiennie.
Kokpit MH 017 został widocznie ostrzelany z obu stron: dziury wlotowe i wylotowe znajdują się na tym samym fragmencie segmentu kokpitu! 
Teraz zastanówmy się nad tym:, co się dzieje, kiedy w kokpit trafiają serie pocisków przeciwczołgowych zapalających i rozłupujących się. W końcu zaprojektowane są po to by zniszczyć nowoczesny czołg.
Pociski przeciwczołgowe zapalające częściowo przeszły do kokpitu i wyszły na drugiej stronie, już o lekko zdeformowanym kształcie. (Eksperci lotniczy mogliby je znaleźć na ziemi, przypuszczalnie kontrolowanej przez kijowskie wojsko ukraińskie).
W końcu ich uderzenie zaprojektowane jest po to, by penetrowało solidny czołg. Również rozłupujące się pociski, z uwagi na wielokrotne uderzenia, wywołają ogromne eksplozje wewnątrz kokpitu, bo po to są zaprojektowane.
Biorąc pod uwagę błyskawiczne ostrzeliwanie z działa GSh-302, wywoła ono błyskawiczną sekwencję wybuchów w kokpicie w bardzo krótkim czasie.
Pamiętajmy, każdy z nich wystarczy by zniszczyć czołg. 
Jaki faktycznie popełniono błąd – i przez kogo?

Otarcia pocisków na skrzydle samolotu
Ponieważ wnętrze samolotu pasażerskiego jest hermetycznie zamkniętą pod ciśnieniem komorą, eksplozje następujące w ułamku sekundy, zwiększą ciśnienie wewnątrz kabiny do skrajnego poziomu albo do punktu wywołującego rozerwanie. Jeśli w samolocie do tego dojdzie - rozleci się jak bańka mydlana.
To tłumaczy spójny scenariusz zdarzeń. 
W większości nietknięte fragmenty tylnej części rozpadły się w powietrzu w słabszych punktach konstrukcji, najprawdopodobniej pod ekstremalnym ciśnieniem powietrza wewnątrz.
Obraz szeroko rozproszonych szczątków i mocno zniszczony fragment kokpitu pasują jak dłoń do rękawiczki. Ponadto segment skrzydła pokazuje ślady po otarciu ostrzału, który w bezpośrednim przedłużeniu prowadzi do kokpitu.
Co ciekawe, zauważyłem, że zarówno zdjęcie wysokiej rozdzielczości fragmentu samolotu ze śladami pocisków, które przeszły przez kokpit, a także segment otartego skrzydła w międzyczasie zniknął z Google Images.
Nie można już znaleźć praktycznie żadnych zdjęć wraku, oprócz dobrze znanych palących się szczątków
Kiedy teraz słucha się głosów z Waszyngtonu mówiących o „potencjalnie tragicznej pomyłce/wypadku”, wszystko, co pozostaje - to pytanie - jaki mógł być charakter tej „pomyłki”.
Nie będę długo trwać w sferze spekulacji, ale pragnę zaprosić innych do rozważenia takiej wersji: MH 017 wyglądał podobnie w trójkolorze do samolotu rosyjskiego prezydenta. Samolot z prezydentem Putinem na pokładzie był w tym samym czasie „blisko” MH 017. 
W kręgach lotniczych „blisko” można uważać za 150-200 mil (225-300 km). 
Również w tym kontekście można rozważyć obalenie pani Tymoszenko, która chciała zastrzelić prezydenta Putina kałasznikowem. Ale to nadal jest czystą spekulacją. 
Natomiast ostrzelanie kokpitu MH 017 na pewno nie jest spekulacją.

***

P. Haisenko w kokpicie DC10
Peter Haisenko (ur. 1952 r. w Monachium), lotnik z licencją pilota, dziennikarz.
W szkole pilotażu Lufthansy otrzymał licencję pilota komercyjnego. Przez 30 lat latał na całym świecie, jako pilot i kapitan na samolotach pasażerskich B727, DC8, B747, B737, DC 10 i A340.
Od 2004 roku pracuje dziennikarz. r. Jest też autorem szeregu książek. W ciągu ostatnich lat opublikował ok. 300 artykuły dot. ekonomii, historii, polityki i lotnictwa. M.in. artykuł „Smolensk – Katyn: Ein Absturz wie aus dem Lehrbuch”  na temat katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem (patrz:  http://www.anderweltonline.com/wissenschaft-und-technik/luftfahrt-vor-2013/smolensk-katyn-ein-absturz-wie-aus-dem-lehrbuch/ .
Od 2013 r. związany z magazynem online: Anderweltonline.com.

59 komentarzy:

  1. Przecież nawet laik widzi że te dziury są od szrapnela a nie od kul.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy - ten i kolejne dwa komentarze zostały usunięte z powodu naruszania zasad obowiązujących w tym blogu. Żadne epitety, pod adresem kogokolwiek - nie będą publikowane a ich używanie powoduje wywalenie komentarza do kosza.
    Proszę dyskutować merytorycznie, kulturalnie i na temat.
    Jeśli masz zastrzeżenia do analizy niemieckiego pilota, opublikowanej na Zachodzie - to oczekuję kompetentnych, rzeczowych argumentów, a nie personalnych dygresji pod moim adresem.
    Ten sposób komentowania nie będzie w tym blogu prezentowany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy - przypominam po raz -enty, ten blog - nie jest ściekiem, ani spluwaczką dla osób, które cierpią na rusofobię.
    Można tu pisać komentarze krytyczne nawet pod adresem prezydenta Putina, ale rzeczowe, merytoryczne i bez obelg pod jego adresem. Jak chcesz stawiać mu jakiekolwiek zarzuty - to z niepodważalnymi dowodami.
    Chamstwa werbalnego nie tolerowałam, nie toleruje i nie będę tolerować.
    Ten blog ma stałych czytelników w wielu krajach świata, także i w Rosji i na Ukrainie, w USA, RFN, w Kanadzie, państwach skandynawskich i unijnych, na Dalekim Wschodzie. Nawet w Australii.
    Nie mam zamiaru epatować swoich czytelników czyimś chamstwem, frustracjami, czy irracjonalnymi pomówieniami.

    OdpowiedzUsuń
  5. To dlatego zbrodniarze z Kijowa "ostrzegali", że powstańcy ze wschodniej Ukrainy mogą pozbierać rzekome szczątki z niby wystrzelonej rakiety BUK. Już wtedy wiedzieli, że nie będzie żadnych szczątków bo wyzbierają je separatyści. I sprawdziło się.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ło matko! Kolejna teoria wysnuta na podstawie zdjęcia z internetu. To się zwolennicy zamachu na naszą "tutkę" w Smoleńsku ucieszą. Oni też jako jeden z dowodów przytaczają powyginanie "blach" w inną stronę (na zewnątrz).:-)))
    Pan autor tej teorii byłby dla mnie może choć odrobinę wiarygodny, gdyby równie szczegółowo i "fachowo" opisał jak powinny wyglądać uszkodzenia po trafieniu pociskiem systemu "BUK".
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikka, gdyby opublikowano zdjęcia fragmentów samolotu z wyraźnymi śladami uderzenia rakiety - pewnie pojawiły by się także komentarze. Ja przedstawiam opinie w miarę wiarygodne, o tym co spowodowało dramat MH017 dowiemy się dopiero za dobre kilka miesięcy. Śledztwo w sprawie wypadku pod Smoleńskiem ślimaczy się przeogromnie, bo nie ma nikogo odważnego by je zakończyć i wskazać winnych. Chociaż jest tajemnicą Poliszynela, kto zawinił i spowodował tragedię. Oraz na czyje polecenie. Bo, to co już opublikowano w ramach prowadzonego śledztwa i ujawniły wszelakie komisje ds. wypadków lotniczych nie pozostawiają żadnych złudzeń.
      Kiedy opublikuję za kilka dni, jak skoczę tłumaczyć memorandum b. agentów wywiadu amerykańskiego do prezydenta Obamy na temat tej katastrofy - wtedy dopiero jękniesz.

      Usuń
    2. Rakieta ziemia-powietrze nie uderza lecz rozrywa się w bezpośredniej bliskości celu i rozpyla drobne kulki lub kawałki metalu, które niszczą samolot. Dziury widać doskonale na zdjeciach przez panią zamieszczonych.
      To nie są dziuty po pociskach kalibru 30mm. Teoria niemieckiego pilota nie trzyma sie kupy.

      Usuń
  7. Ale przecież te blachy można było ostrzelać gdy były już na ziemi. Tu nie ma co spekulować na podstawie zdjęć z internetu (niewiadomego zresztą pochodzenia)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ikka, o ostrzelaniu "pasażera" malezyjskiego przez siły rządowe mówił ukraiński dyspozytor lotu z ukraińskiego lotniska! A nie separatyści. Zaraz, w kilka minut po tragedii napisał o tym na twitterze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zestrzeleniu samolotu wspomnial na rosyjskim odpowiedniku tweetera rosyjski terrorysta Striełkov. Gdy okazalo sie ze rosyjskie wojsko zestrzelilo samolot z 298 ludzmi na pokladzie nagle post został usuniety. Pani teorie sa oparte na przypuszczeniach i niedopowiedzeniach. A memorandum agentow amerykanskiego wywiadu nic nie wniesie do sprawy, choc pewnie pani zdaniem jest najważniejszym dowodem w sprawie:) Niestety pani redaktor wspolpracujaca z rosyjkim rezimowym portalem postawila tezę, ktora teraz musi na siłę udowodnic. Musi pani jeszcze przekonac caly swiat do swoich racji. Ale tego nie potrafi zrobic nawet poropagandowa machina Putina, choc jak widac po pani, w niektorych przypadkach sie to udaje.

      Usuń
    2. Anonimowy,
      * Po pierwsze - jakie masz dowody,że to Rosjanie zestrzelili HM017? Raczej żadnych....
      * Po drugie - Może raczył byś zauważyć, że ja nie zaprezentowałam osobiście, żadnych SWOICH teorii na temat wypadku HM017. Prezentuję opinie - innych - niemieckich mediów, niemieckich pilotów, dziennikarzy z różnych krajów na spotkaniu z rzeczniczką białego Domu (USA) itp.
      * Po trzecie - moja współpraca z rosyjskimi mediami nie ma nic wspólnego z poglądami na wydarzenia na Ukrainę Rosję czy RFN, państwa z którymi polska graniczy.
      Tak się składa,że opinii to ja raczej od lat nie zmieniam, a współpraca z mediami rosyjskimi wynika z tego faktu, a nie odwrotnie.
      Media, w tym tez rosyjskie - nie kształtują moich opinii o świecie. Tak było np. w przypadku wydarzeń w Gruzji, kiedy nawet nie myślałam o współpracy z mediami rosyjskimi. Opisywałam je na podstawie m.in. ujawnionych w Internecie raportów ....amerykańskich ambasad w państwach UE, w tym też w Polsce! Moje opisy wydarzeń na kaukazie były dokładnie odwrotne od tego co lansowano w mediach w Polsce, UE i USA, przez departament Stanu USA. I co się okazało po latach? Ano,że racja była po mojej stronie. Potwierdziły ja wszelakie komisje międzynarodowe które badały te wydarzenia.
      * Po czwarte - jeszcze nie przetłumaczyłam do końca memorandum amerykańskich tajniaków, nie opublikowałam - a Ty, Anonimowy już wiesz, że będzie to mój koronny argument? Ciekawa po czym i w jakiej sprawie, skoro nie wiesz, o czym owi tajniacy do prezydenta Obamy napisali?
      * Po piąte - z jakim ze to "reżimowym" portalem ja współpracuję?
      Wg takiego rozumowania, każda państwowa szkoła w Polsce też jest reżimowa, tak samo jak szpital czy fabryka, oraz jakieś wydawnictwo.
      * Po szóste - w sprawie wypadku HM017 pod Donieckiem, gdyby działała machina propagandowa Putina, a przede wszystkim jego agentura - powstańcy na wschodzie Ukrainy nie pilnowali by "czarnych" skrzynek rozwalonego samolotu jak oka w głowie i nie przekazywali by ich międzynarodowej komisji, lecz rozwalili na miazgę. Śladu by po nich n ie było! to raczej rząd Kijowa chce "posprzątać" miejsce wypadku i szaleje zbrojnie na tamtych terenach. Powstańcy grzecznie współpracują zachodnimi i azjatyckimi ekspertami. Nikt, nawet OBWE, które tez tam ma swoich ekspertów - nie wnosi pod ich adresem zastrzeżeń.
      Wg pana rozumowanie - pewnie i ich przekupił Putin. I współpracują z "reżimem" na Kremlu!
      * Po siódme - niczego na silę nie udowadniam, ja PRZYTACZAM FAKTY oraz opinie, oceny i uwagi nie strony rosyjskiej, ale ludzi Zachodu - dziennikarzy z USA, RFN, ekspertów unijnych, pilotów, administracji amerykańskiej, czy też b. pracowników wywiadu USA, itp. Oni sami ponoszą odpowiedzialność za to co mówią i publikują. Ja - je po prostu udostępniam, bo w polskich mediach ich nie ma. Nie prezentuję natomiast żadnych osobistych teorii, jak mniemasz Anonimowy.

      Usuń
  9. Kompletna bzdura. Przypominam co juz wcześniej napisał jeden z komentatorów. MH 017 leciał na wysokości 10 tys. m, a Su-25 mógł lecieć co najwyżej na wysokości 6-7 tys. m. Aby działko lotnicze dokonało takich przestrzelin, oba samoloty musiałyby lecieć na zbliżonych wysokościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewne jest, że MH017 leciał na wysokości ciut powyżej 10 km, pod nim leciały poniżej ok. 3 km dwa samoloty SU 25 ukraińskich sil rządowych.To że miał zmienioną trasę lotu przez kontrolerów lotu w Warszawie i Kijowie i został skierowany na obszary walk - też jest udokumentowane.
      Fragmenty samolotu - rzeczywiście niosą ślady ostrzelania. I tylko tyle wiemy na pewno.
      Nie jestem wojskowym specjalistą od SU25, nie wiem jakie parametry ma broń zamontowana na jego pokładzie i jakie są jej możliwości strzeleckie. Zatem w tej sprawie - nie wypowiadam się.
      Przytoczyłam wyłącznie opinię niemieckiego lotnika, który za sterem samolotów pasażerskich przesiedział 30 lat.

      Usuń
    2. Poszycie samolotu jest podziurawione i to wszystko.
      Nie widać śladów ostrzelania. Trasa samolotu nie została zmieniona. Kazdego dnia przed 17 lipca samolot przelatywał nad miejscowością Torez. Trasą zmieniono 18 lipca.
      Wszystko to można zobaczyć na własne oczy w flightradar24.com

      Usuń
    3. Za to ja jestem emerytowanym starszym oficerem Sił Powietrznych i pociągnę dalej. W związku z różnicą wysokości co najmniej 3 km, aby w ogóle móc strzelać z działka w kierunku MH 017 Su-25 musiałby być na wznoszeniu. Kąt wznoszenia dla mało manewrownego samolotu szturmowego będzie nie większy niż jakieś 30 stopni. Ponieważ różnica wysokości wynosiła co najmniej 3 km, odległość między samolotami (w linii prostej) musiała w takiej sytuacji wynosić co najmniej 6 km. Prawdopodobieństwo trafienia z działka z takiej odległości jest zerowe. A gdyby nawet jakimś cudem doszło do trafienia to skrzydło samolotu byłoby przestrzelone na wylot (w końcu strzelano by z dołu), a nie otarte pociskiem jak na zdjęciu.
      Tyle są warte "racjonalne dowody" jakiegoś niemieckiego dziennikarza z licencja pilota.

      Usuń
  10. Gwoli wyjaśnienia, nie do końca wiemy, na jakim SU 25 lecieli Ukraińcy pod MH017.jest kilka wersji tego samolotu. Np. SU 25T z systemem obserwacyjno-celowniczym Szwał i rakietami p/pancernymi Wicher.Od 2001 r. jest też w użyciu SU 25KM Scorpion ze skomputeryzowanym systemem uzbrojenia.
    generalnie SU 25 ma , jak podaje wyżej niemiecki pilot - dwulufowe działko G Sz-30 - 2 kal.30 mm. strzelające z szybkością 3 tys.. naboi na min. z zapasem 250 naboi. Ale to nie wszystko , pod skrzydłami ma 10 miejsc na podwieszanie uzbrojenia., w tym dysponuje niekierowanymi pociskami rakietowymi o kalibrze 57-370 mm, kierowanymi pociskami rakietowymi (kierowane laserem) Ch-25ML i Ch - 29 L., a dla samoobrony posiada nawet pociski rakietowe typy powietrze-powietrze K-60M. Będąc 3 km pod samolotem pasażerskim może strącać go czym chce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecież wojskowi specjaliści mogą łatwo ustalić z jakiej broni pochodzą ślady po pociskach. Uderzające jest to, że banderowcy od razu wiedzieli kto tego dokonał i z jakiej broni. A te ich spreparowane dowody na taką tezą nadają się dla bezrozumnych istot. Dziś można rozwiązać każdą tajemnicę korzystając ze zdjęć satelitarnych. I to czynią Rosjanie. Oprawcy z majdanu i manipulatorzy amerykańscy opowiadają bajki niepoparte żadnymi realnymi dowodami.

    OdpowiedzUsuń
  12. W żadne rewelacje, niby fakty, oświadczenia rzekomych uczestników zdarzeń, zdjęcia, i.t.p., pochodzące z internetu (innych mediów) z założenia nie wierzę. Jestem wystarczająco cierpliwa, by poczekać na weryfikację, tych którzy w danej dziedzinie wiedzy są rzeczywistymi autorytetami. Trzeba bowiem dziesiątków, a nawet setek specjalistów (w swoich dziedzinach), oraz tysięcy detali i badań laboratoryjnych, by orzec o faktycznej przyczynie katastrofy.
    Gdyby w tytule Pani postu zamiast wykrzyknika znalazł się znak zapytania, autorka była by dla mnie bardziej wiarygodna jako rzetelna dziennikarka.
    http://www.tvn24.pl/fabryka-trolli-konta-widma-i-5-innych-metod-wojna-rosji-w-internecie,454963,s.html
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tytuł nawiązuje do wypowiedzi niemieckiego pilota.
    Dla niego samolot nie był strącony rakieta, ale ostrzelany. Swoją tezę stara się udowodnić racjonalnie.
    Nie jestem autorką prezentowanej analizy!
    Może się Pani z nią zgadzać lub nie, to Pani wybór.
    Nie widzę natomiast żadnego powodu do stawiania mi jakiś wymagań i idących za tym zarzutów.
    Zarzut niewiarygodności i braku rzetelności po prostu mnie obraża.
    Jako rzetelny i wiarygodny dziennikarz - udostępniłam wszystkie źródła z których korzystałam a wraz z nimi - tekst oryginalny prezentowanej analizy po angielsku i po niemiecku, oraz biogram autora.
    Byłabym wdzięczna, by powstrzymała się Pani z tego typu, irracjonalnymi i nieuzasadnionymi uwagami pod moim adresem.
    Ten blog nie jest miejscem do personalnych pyskówek.
    Proszę mieć to na względzie.
    Przedstawiam tutaj różne punkty widzenia spraw na Ukrainie, nie tylko lansowane w naszych polskich mediach. To samo dotyczy Rosji czy RFN.
    Podaję rzetelnie ich źródła. Są zawsze w odnośnikach, lub załączonych linkach.
    Autorzy prezentowanych przeze mnie analiz czy opinii nie są anonimowi, występują jawnie pod własnymi nazwiskami, ujawniając nawet swoje wizerunki.
    Proszę to uszanować.
    Jeżeli dla Pani jestem niewiarygodna i za mało rzetelna, to proszę nie czytać bloga, a jeśli już to Pani czyni, to proszę mnie nie obrażać w swoich komentarzach..
    Jest Pani gościem w moim blogu a to do czegoś zobowiązuje, przynajmniej do zachowania minimum kultury.
    Nie chciałabym kasować Pani komentarzy ze względu na naruszanie zasad tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedstawia pani opinię jako fakt i do tego traktuje pani tę opinię jako stuprocentowo wiarygodną ponieważ wypowiada ją pilot. I to ma utwirdzać wiarygodność?
      Zwykle samolot strzelajacy znajduje sie za samolotrm-celem.
      W tym przypadku strzelano z przodu, z boku i z góry a być może również z dołu.
      Niestety teoria pilota nie trzyma się kupy ale pasuje do założonej tezy: Samolot zestrzelili ukraińcy.

      Usuń
  14. Pani Zofio, żaden argument nie przekona nawiedzonego rusofoba.

    OdpowiedzUsuń
  15. I jeszcze jedno Pani IKKA - podłączony link przez panią, co ma mi sugerować? Że jestem z propagandowej "armii Putina"?
    A zatem wszyscy ci amerykańscy dziennikarze, niemiecki pilot, a niebawem czołówka weteranów amerykańskiego wywiadu działająca legalnie w USA - to też "armia Putina", która manipuluje w Internecie?
    A wszelkie podane źródła przeze mnie (z możliwością ich sprawdzenia) są fałszywe?
    Jeżeli mówimy o propagandzie - to w moim odczuciu - mamy do czynienia z propagandą nie tyle Kremla co kijowa i Departamentu Stanu USA. Ale o tym wypowiedzą się wspomniani przeze mnie byli agenci wywiadu USA i byli pracownicy Departamentu Stanu USA, bynajmniej - nie anonimowo. Pod pełnymi nazwiskami.
    Widać Putin ma szalenie szerokie wpływy na świecie, można stwierdzić, idąc tokiem Pani rozumowania.
    Nawet w CIA i departamencie Stanu USA!
    Potężna ta propagandowa armia Putina, oj potężna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykłada pani zbyt dużą wagę do nic nie znaczacej grupy ludzi zrzeszonych w Veteran Intelligence Professionals for Sanity. Ich memoranda mają charakter czysto polityczny i zawsze pozostają bez wpływa na bieg wydarzeń. W USA jest wiele rożnych grup, które zajmują się propagowaniem przeróżnych punktów widzenia.

      Usuń
    2. Podłączony link ma być jedynie fragmentarycznym pokazaniem powodów dla których nie ufam danymi z internetu. Nawet gdy są to zdjęcia, czy artykuły opatrzone imieniem, nazwiskiem, a nawet fotografia rzekomego autora. Nigdzie też nie napisałam, że tylko jedna ze stron manipuluje, czy wręcz kłamie. Doskonale wiem, że robią to prawie wszystkie zainteresowane podmioty. Także prywatne osoby, z nieznanych mi powodów.
      Jeżeli sugestia co do mojej interpretacji znaku interpunkcyjnego kończącego tytuł Panią obraża, to przepraszam. To jednak tytuł postu, a nie jedynie zamieszczonego w nim artykułu. Skoro więc uważa Pani tę tezę za pewnik (co sugeruje ów wykrzyknik), to nic mi do tego.
      Pomyślności.

      Usuń
  16. Pisać każdy może .... Peter Haisenko również.
    Choć przy jego poziomie "fachowości" eksperci z zespołu Macierewicza stają się prawdziwymi gwiazdami nauki i wzorem wiedzy technicznej.
    Tytuł Pani artykułu, zakończony dobitnie wykrzyknikiem, sugeruje, że nareszcie wszystko się wyjaśniło. Cały świat był ślepy, ale - na szczęście - znalazł się prawdziwy ekspert i na podstawie trzech fotek zagadkę rozwiązał.
    W rzeczywistości sprawa tak oczywista nie jest. Analiza przedstawionych zdjęć nie pokazuje ani jednego śladu po pocisku, natomiast jest masa uszkodzeń typowych dla trafienia odłamkiem o nieregularnych kształtach.

    „ Kokpit MH 017 został widocznie ostrzelany z obu stron: dziury wlotowe i wylotowe znajdują się na tym samym fragmencie segmentu kokpitu!  „
    Tutaj trochę nudnej techniki : popularny SU-25 to samolot z połowy lat siedemdziesiątych, max pułap 7000 m, (może chwilowo osiągać do 10.000 m, ale bez zdolności manewrowej) wyposażony w dwulufowe działko 30 mm umieszczone w części przedniej pod kadłubem. Rozstaw luf to kilkadziesiąt centymetrów, nie ma więc możliwości ostrzelania kadłuba przeciwnika z obu stron jednocześnie. Ponadto skupienie otworów na pokazanym fragmencie ewidentnie wyklucza trafienie pociskami z działka szybkostrzelnego. W warunkach bojowych uzyskanie trafień co kilka metrów jest sukcesem, zaś utworzenie takiego „sita” to ewidentna bzdura. Ktoś się za dużo filmów naoglądał ? Bo tylko tam samoloty przecinają się seriami jak maszyną do szycia .

    „Ten samolot nie został trafiony przez rakietę w środkowej części. Zniszczenie ogranicza się do kokpitu. „ napisał nasz dzielny autor, po raz kolejny wykazując się totalnym brakiem znajomości zagadnienia. Przynajmniej jeśli chodzi o działanie systemu rakietowego Buk.
    W tym systemie następuje naprowadzenie pocisku przed nadlatujący samolot i detonacja głowicy. Samolot sam wpada w chmurę odłamków, które niszczą jego przednią część – dokładnie tak jak na pokazanych zdjęciach … Nie ma mowy o żadnym trafieniu w „środkową część” jak to sobie wyobraził p. Haisenko.
    Są też inne bzdury, np. zdjęcie przedstawiające „otarcia pocisków na skrzydle samolotu” - Litości ! Tego już żaden fachowiec, który choć raz widział ślad po pocisku nie przełknie … Poszarpane, nierówne krawędzie. Jest to ślad po odłamku lub bardziej ślady powstałe w wyniku zderzenie z ziemią – ale to spekulacja, potwierdzenie wymaga znajomości położenia przedstawionego fragmentu.

    „H 017 wyglądał podobnie w trójkolorze do samolotu rosyjskiego prezydenta. „ - jasne, zresztą z odległości kilku kilometrów wszystkie samoloty wyglądają podobnie . Natomiast ciekawa jest odległość w jakiej przelatywał samolot Putina – ok 300 km ! Wg naszego „specjalisty” - „w kręgach lotniczych – to blisko” To tak, jakby celując z Gdańska przypadkowo zestrzelić samolot nad Warszawą.

    Każdy wypadek, każda katastrofa przyciąga zawsze szereg „fachowców”, przytaczana już tutaj komisja Macierewicza jest tego najlepszym przykładem. Autor tego artykułu jest pilotem, dlatego wg Pani mamy go uznać za specjalistę od określania rodzaju uszkodzeń bojowych. Rozumując analogicznie: gdyby ostrzelano ciężarówkę – kompetentną osobą byłby jej kierowca ?

    Portale, które publikują rewelacje p. Haisenko, czyli anderweltonline.de oraz cytujący poprzednika globalresearch.ca trudno nazwać obiektywnymi, nawet przy sporej wyobraźni. Nazwanie ich „rosyjską tubą propagandową”, to najdelikatniejsze z określeń jakie przychodzi mi do głowy. Oczywiście kązdy ma prawo pisać … każdy ma prawo zlecać pisanie ...

    Podobno określenie „polieznyj idiot” pomięta jeszcze czasy Lenina. I takie okreslenie jest dla p. Petera Haisenko komplementem – bo alternatywa, czyli świadome manipulowanie czytelnikiem to wersja znacznie gorsza. Smutna prawda jest taka, że mamy do czynienia w wojną propagandową. Internet stał się współczesnym polem walki a zmanipulowana informacja jest formą ataku lub obrony. Wypowiadając się w sieci stajemy się mimowolnie elementami tej gry.
    Pytanie tylko jedno – czy zawsze jesteśmy tego świadomi ?


    Z wyrazami szacunku -
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za spójne i logiczne wyjaśnienie.
      Było potrzebne dla ostudzenie wybujalej wyobraźni.

      Usuń
    2. Panie Krzysztofie:
      sprawa udziału SU 25 w ewentualnym zestrzeleniu HM017 był omawiana m.in. na konferencji z-cy rzecznika Białego Domu Marie Harf z dziennikarzami 23 lipca 2014 r. w Waszyngtonie, z której wynika, ze Amerykanie NIE WYKLUCZAJĄ takiej ewentualności.
      Link do stenogramu z konferencji pod linkiem:
      http://www.state.gov/r/pa/prs/dpb/2014/07/229681.htm#UKRAINE
      W podobnym tonie pisze niemiecki:Deutsche Wirtschafts Nachrichten z 25 lipca w artykule zatytułowanym: "Amerykanie są nerwowy: Czy Ukraina spowodowała ostrzał MH17?" ( Amerikaner werden nervös: Hat die Ukraine den Abschuss von MH17 ausgelöst? ", powołując się na tę samą konferencje Białego Domu.
      Patrz link: http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2014/07/25/amerikaner-werden-nervoes-hat-die-ukraine-den-abschuss-von-mh17-ausgeloest/
      Nazywanie „polieznyj idiot” Petera Haisenko, zgodnie z Pana intencjami należałoby rozszerzyć także na niemieckie media, na niemieckich ekspertów, dziennikarzy z konferencji w Białym Domu i chyba też na wywiad amerykański, który nie wyklucza zestrzelenia MH017 z udziałem ukraińskich, rządowych SU 25.

      Usuń
    3. Wszystko co amerykanie mówią to że nie mogą potwierdzić obecności ukraińskiego myśliwca w miejscu na które wskazują rosjanie.
      Mówią też wyraźnie, że szczątki samolotu posiadają wszystkie cechy ataku pociskiem ziemia-powietrze.

      Usuń
    4. Proponuję staranniej przetłumaczyć i odczytać wypowiedzi pani Marie Harf. Amerykanie nie ujawniają zapisów swoich satelitów, ale opierają się, jak mówi rzeczniczka na donosach portali społecznych Ukrainy i oświadczeniach rządu w Kijowie oraz "wierzą","są raczej przekonani" , "nie wykluczają" a nie wiedzą.
      Co do SU 5 - to nie potwierdza ani nie zaprzeczyć,że były obok HM017.
      Czyli jak to mówi - nie wyklucza jedno drugiego.
      Jak nie mogą potwierdzić obecności SU25, ani też tego, co widziały ich satelity szpiegowskie, które się w tym dniu, o tym czasie, co katastrofa - były nad Donieckiem, to jak mogą potwierdzić, co rozwaliło MH017?

      Usuń
  17. Droga pani redaktor, moj komentarz nie miał nic walnego ze ściekiem. Nie uważa pani innych prawd niz swoja własna. Jaką ma pani gwarancję, że blachy pokazane na zdjeciach pochodza z samolotu, kotury został zestrzelony na Ukrainą? Zadnej gwarancji pani nie ma. O przepraszam, ma pani, bo przeciez opinia jest na korzyc Putina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te uwagi proszę skierować pod adresem Petera Haisenko, linki są podane. To on jest autorem analizy i niejako dysponentem zamieszczonych zdjęć.
      Co do prawd - to ja uznaję te, które są empirycznie sprawdzalne, zweryfikowane.
      Natomiast cenię sobie prawo do posiadania własnego zdania, ocen i opinii.
      I o to nie możesz mieć do mnie Anonimowy żadnych pretensji. Jestem wolnym człowiekiem a to prawo jest atrybutem mojej wolności.
      Opinii na temat wypadku samoloty pod Donieckiem, korzystnych dla prezydenta Putina jest znacznie więcej.
      Nic Anonimowy na to nie poradzisz.

      Usuń
    2. Pytanie o podziurawione blachy kierue do Pani, bowiem to Pani "promuje" teorię niemieckiego pilota.

      Usuń
    3. A ja Panu sugeruje zwrócić się o odpowiedź na pytanie do autora analizy!
      Nie "promuję" teorii niemieckiego pilota, ale przytaczam szereg opinii, pojawiających się na zachodzie, które nie przebijają się przez polskie media.
      Na temat ewentualnego udziału SU 25 w zestrzeleniu MHO17 była mowa podczas konferencji prasowej zastępczyni rzecznika Białego Domu - Marie Hart z dziennikarzami 23 lipca br. (w Waszyngtonie)
      Stenogram ( w jęz. angielskim) jest pod linkiem:
      http://www.state.gov/r/pa/prs/dpb/2014/07/229681.htm#UKRAINE .
      Polecam szczególnej uwadze, bowiem administracja USA nie wyklucza takiego przebiegu wydarzeń.
      Jak wynika z tej konferencji Departament Stanu USA i Biały Dom maja mizerną wiedze o tym, co naprawdę się dzieje na Ukrainie, czerpią ją z niebyt wiarygodnych źródeł i sam to przyznaje.
      Wspomina o tym także red. Robert Parry, którego opinie także w blogu przytoczyłam.
      W podobnym tonie brzmi komentarz niemieckiego medium - Deutsche Wirtschafts Nachrichten (Niemieckie Aktualności Gospodarcze) z 25 lipca br. pt. "Amerykanie są nerwowy: Czy Ukraina spowodowała ostrzał MH17? (Amerikaner werden nervös: Hat die Ukraine den Abschuss von MH17 ausgelöst?).
      Caly artykuł -pod linkiem:

      Usuń
    4. Link:
      http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2014/07/25/amerikaner-werden-nervoes-hat-die-ukraine-den-abschuss-von-mh17-ausgeloest/

      Usuń
  18. Cenie pani blog, ale proszę nie wchodzić w skórę p. Macierewicza a rebours, to nie ma sensu. To co stało się z malezyjskim samolotem jest oczywiście ciekawe ale bez względu na to kto go zestrzelił, nie zmienia istoty konfliktu amerykańsko-rosyjskiego na Ukrainie.
    Czytelnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Czytelniku, nie mam zamiaru wchodzić w buty pana Macierewicza. Nie jestem i nie mam zamiaru być ekspertem od wypadków lotniczych.
      Analiza, która przytoczyłam, to po prostu to jedna z opinii, jaka pojawiła się na Zachodzie, odmienna o innych zachodnich opinii lansowanych w Polsce.
      Co do istoty wydarzeń na Ukrainie, to mam podobną ocenę. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  19. Przeczytałem z zainteresowaniem wypowiedź p. Haisenko. Sam jestem zdziwiony jak mało takich zdjęć można znaleźć w Google. Pokazany fragment poszycia samolotu wygląda na boczną część kokpitu. Jeśli tak, to ślady prostopadle wykonanych okrągłych otworów wskazują, że stwierdzenie, że powstały gdy "samolot sam wleciał w chmurę odłamków", jest bzdurą. Nie jestem ekspertem wojskowym i dlatego mam 2 pytania: 1) dlaczego wszyscy tak uczepili się Su-25? (czyżby np. Su-27 i Su-24 nie pasowały do jakiejś "koncepcji"?), 2) jaki jest kształt odłamków głowicy rakiety Buk? (czy są to kulki o konkretnej średnicy/średnicach?).
    don Vito

    OdpowiedzUsuń
  20. Lehoo, dziękuję za uwagę. Przy tłumaczeniu pozostawiłam przez nieuwagę w tekście określenie angielskie (przed polskim odpowiednikiem), już zostało usunięte i tekst jest jednoznaczny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Pojawianie się takich teorii sprowokował amerykański wywiad przy współpracy z ukraińskimi kolegami. Gdyby od razu udostępniono jednoznaczne dowody w postaci zdjęć wywiadu satelitarnego, które USA niewątpliwie posiada, uniknięto by podobnych spekulacji jak i kompletnego blamażu rzeczniczki Departamentu Stanu USA, pani M.Harf, na kolejnych konferencjach prasowych. Sposób w jaki pani Harf robiła z siebie kompletną idiotkę przypominał lata 80-te w Polsce i pewnego pana z dużymi uszami. Po prawdziwym tornado medialnym w pierwszych dniach po katastrofie, zainteresowanie nią jest konsekwentnie zmniejszane. Można by odnieść wrażenie, że śmierć 298 osób, zamordownych na życzenie Putina (przynajmniej tak twierdzi większość polityków, dziennikarzy, specjalistów w Polsce i za granicą) odsuwana jest na drugi plan. Dlaczego tak się dzieje, nie jestem w stanie zrozumieć. Byłem absolutnie przekonany, że do momentu oficjalnego potwierdzenia tej kolejnej, rosyjskiej (bo to już zostało ustalone pierwszego dnia po zestrzeleniu Boeinga) zbrodni nie zejdzie ona z pierwszych stron gazet, ale myliłem się. Zresztą to nic nowego, bo mylę się dosyć często. W rewelacje pana Haisenki nie bardzo wierzę, choćby z racji...nazwiska. Tak właśnie nazwiska, które w pewien sposób wskazuje na pochodzenie, a więc i sympatie polityczne.
    Osobiście jestem przekonany, że zestrzelenia, omyłkowego dokonali separatyści. Mam nadzieję, że zobaczymy kiedyś odpowiedzialnych za tę katastrofę przed sądem międzynarodowym, bo to pozostawia nadzieję, że przed tym samym sądem zostaną również postawieni dowódcy amerykańskiego okrętu USS Vincennes, którzy są winni śmierci 290 niewinnych ludzi, lecących również samolotem pasażerskim.
    W mniemaniu licznych gości polskich telewizji, rosyjscy bandyci, bezpośredni sprawcy katastrofy dawno już „leżą głęboko w ziemi”. No chociaż tu sprawiedliwości stałoby się zadość. O ile się dobrze orientuję amerykańscy zbrodniarze z USS Vincennes ukarani zostali medalami za wzorowe wykonanie żołnierskiego obowiązku i zostali awansowani.

    OdpowiedzUsuń
  22. SU-25 nie mógł ostrzelać malezyjskiego samolotu gdyż maksymalna wysokość na jaką może wzbić się ten samolot wynosi 7 tysiecy metrów. Jak wiemy malezyjski boeing leciał na wysokosci 330 czyli
    10065 metrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to nawet malezyjskie państwowe media skłaniają się do twierdzenia,że HM017 został zestrzelony przez Su 25 - najpierw trafiony rakietą powietrze-powietrze, następnie ostrzelany z obu stron przez myśliwce.Podano nawet prawdopodobny przebieg wydarzeń z uwzględnieniem m.in. i wysokości, i rodzaju broni na wyposażeniu Su 25.
      Poczekajmy do pierwszych wyników badań ekspertów. W USA pojawiają się także kolejne głosy, że nawet wywiad amerykański o tym wie.

      Usuń
    2. "z tego co wiem" - można prosić o źródło tych malezyjskich rewelacji, tzn konkretnie : zestrzelenia rakietą powietrze-powietrze i ostrzelania z obu stron ?

      Usuń
    3. To niezmiernie ciekawe, bo SU-25 nie maja na wyposażeniu rakiet powietrze-powietrze gdyż są samolotami wsparcia lądowego. Maja rakiety powietrze-ziemia.
      Do tego SU-25 jest wolniejszy od B-777 czyli nie może go dogonić.
      Myślę, że nadszedł czas aby zakopać teorie pana Haisenko głeboko i daleko.
      PS. W USA pojawia się cała kakofonia głosów, jeden głupszu od drugiego. Ludzie lubią konspiracyjne teorie.

      Usuń
    4. Anonimowy z 10 sierpnia br.
      Owszem można -portale rządowych pism Malezji. Powszechnie dostępne.

      Usuń
    5. Anonimowy, 11 sierpnia.
      Owszem mają takie rakiety, do zwalczania przeciwnika w powietrzu. W komentarzach wyżej dokładnie je opisuję.

      Usuń
    6. Anonimowy z 11 sierpnia
      SU 25 dla samoobrony posiada pociski rakietowe typy powietrze-powietrze K-60M. O tym nawet Wikipedia pisze.

      Usuń
    7. R-60M mają głowicę z 3 kilogramami ładunku i uderzają w gorace punkty w tym wypadku silniki gdyż prowadzone są na podczerwień. Nie są w stanie zestrzelić B777. Ponadto silniki boeinga spadły w całości czyli nie zostały zniszczone rakieta.
      Zachodzi też pytanie w jakim celu uzbrojonoby samolot wsparcia naziemnego w rakiety powietrze-powietrze skoro przeciwnik nie dysponuje lotnictwem.
      Ponadto SU-25 nie są w stanie ostrzelać samolotu lecącego 4 kilometry wyżej i 40 km szybciej.
      Polecam pani artykuł człowieka sympatyzujacego z pozycją Rosji.
      http://scottlocklin.wordpress.com/2014/07/21/can-the-su-25-intercept-and-shoot-down-a-777/

      Usuń
  23. Szanowna Pani,
    prosząc o podanie źródła - miałem nadzieję otrzymać link umożliwiający zapoznanie się z informacjami, na które Pani natrafiła. Niestety, informacja : "portale rządowych pism Malezji. Powszechnie dostępne." jest nazbyt ogólna i nie wskazuje miejsca w sieci.
    Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Link do New Straits Times: http://www.nst.com.my/node/20925
      Mogę jedynie zwrócić uwagę, że pod słowem analitycy znajduje się Robert Parry i Global Research. Zatem nie analitycy a propagandyści. W artykule podano nawet, ze Parry jest reporterem Associated Press co jest oczywistym kłamstwem.Rozstał się z AP w 1987 roku.
      Global Research to propagandowa tuba antyglobalistów i prokremlinowców

      Usuń
    2. Robert Parry to ten sam znakomity amerykański dziennikarz śledczy, który w amerykańskich mediach ujawnił aferę o Iraku i spreparowanych przez CIA dowodach o rzekomej broni chemicznej, które stały się powodem inwazji USA na Irak.
      To ten sam dziennikarz, który ujawnił powiązania CIA i nikaraguańskich contras w przemycie kokainy do USA.
      To,że pisze o wielkich aferach politycznych i militarnych USA , to jeszcze nie powód by nazywać go ...tubą kremlowską.

      Usuń
    3. Linki do mediów malezyjskich podam niebawem.Na razie nie mam pod ręką notatnika z ich adresami.

      Usuń
    4. Miła pani Zofio, to że Saddam miał broń chemiczną nie ulega wątpliwości wszak użył jej przeciwko Kurdom i przeciwko Iranowi. Proszę pokazać mi, który z wywiadów (francuski, brytyjski, rosyjski itd) twierdził, ze Irak z całą pewnością nie posiadał BMR w przededniu inwazji.
      Jego historie o przemycie kokainy przez CIA zostały zdyskredytowane już dawno. Parry nie może znaleźć pracy w żadnym renomowanym magazynie.
      Innymi słowy powoływanie się na Perry'ego i Global Research jest aktem zdesperowania.
      Poczekajmy. Wszystko zostanie wyjaśnione.

      Usuń
    5. Dziwne informacje przekazujesz Anonimowy (14.08.2014) pod adresem Roberta Parry. Jak to nie ma pracy? Jest wydawcą, pracuje na własny rachunek. Nie musi szukać pracy. Nie musi być też etatowym pracownikiem jakiejkolwiek gazety czy magazynu. Nawet renomowanego, jest marką, samą dla siebie.
      Powoływanie się na Perry'ego i Global Research nie jest żadnym "aktem zdesperowania", ale przytaczaniem opinii raczej w Polsce nie ujawnianych, ale znanych na świecie
      Co do wywołania wojny w Iraku bezpodstawnie - to zdania nie zmieniam. Ze wszystkich znanych mi obecnych ocen zachodnich ekspertów, USA nie miało żadnego dowodu zagrożenia ze strony Iraku, a tym samym powodu do inwazji na ten kraj. To było typowa wojna między państwami arabskimi:kuwejcko-iracka o tereny roponośne (1990r).
      USA i kraje zachodnie dosyć aktywnie włączyły się w ten konflikt.
      Co do broni chemicznej to została ona użyta przez Irak wobec Kurdów.w 1988r.
      Wcześniej był ostry konflikt Irańsko-Iracki, przy olbrzymim poparciu Zachodu dla ....obu krajów, gdzie łamano wszelkie konwencje genewskie (przy współudziale zachodu).
      Wojny arabskie z udziałem USA w Północnej Afryce i na Półwyspie Arabskim toczą się od dziesięcioleci, od zakończenia II wojny światowej, ich apogeum miało miejsce latem i wczesną jesienią 1958 r. Wtedy zaistniała realna groźna III wojny światowej
      Teraz mamy podobna sytuację.
      ***
      Co do awantury na Ukrainie, to czekanie na jej "wyjaśnienia" - niesie masakrę ludności cywilnej. Zestrzelenie HM 017 - to tylko jeden z jej epizodów. Bo nie ważne jest czy giną cywile w samolocie nad Ukraina czy w swoich domach czy na ulicach swoich miast.
      Ważne jest kto to robi i dlaczego, kto wywołał krwawą wojnę w środku Europy i w imię jakich pobudek.
      Afera z przemytem kokainy (Afera Iran-Contras) patrz, choćby: http://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_Iran-Contras.
      Dziwna dyskredytacja afery - dymisje wielu urzędników administracji Reagana.


      Usuń
    6. Pani Zofio celowo prosiłem o wskazanie na wywiad, który twierdził, że Irak nie posiadał BMR w przededniu inwazji.
      Podpowiadam, że zaden. Rzecz w tym, ze nie było pewności bo wywiad to taka niepewna dziedzina. Faktem jest, że z perspektywy czasu inwazja na Irak być może była błedem. Może też okazać się, że była konieczna wszak nie wiemy wszystkiego.
      Strona na którą pani wskazała nie wspomina słowem o CIA i przemycie kokainy. Również w języku angielskim nie ma o tym mowy. Jak wcześniej pisałem sensacyjne historie na ten temat zostały zdyskredytowane.
      Robert Parry nie odkrył Iran-Contra, on sie pod to podczepił. Parry jest wydawcą internetowej strony, która nie przynosi grosza dochodu a przecież musi z czegoś zyć.
      Odniosłem wrażenie, że postrzega pani USA jako wcielenie szatana. Wszystkie wojny toczą się z udziałem USA i teraz mamy taka amerykańskią wojnę na Ukrainie.
      Muszę powiedzieć, że pani spojrzenie na rzeczywistość jest wysoce emocjonalne.
      Krwawą wojnę na Ukrainie wywołał nie kto inny niż Putin on osobiście podgrzewa do walki i pani o tym doskonale wie.
      Pani Zofio, nawet głeboko wierzący ludzie maja chwile zwatpienia. Pani wydaje sie nie wątpić.

      Usuń
    7. Podziwiam Panie Anonimowy,
      Pana walka z wiatrakami czyli z red. Robertem Parry.
      Ale to już, można rzecz trywialnie - nie moje małpy, nie mój cyrk.
      Mnie naprawdę nie interesuje czy red. Parry jest bez grosza czy nie. Czy jego strona Internetowa daje mu dochód czy nie. To są plotkarskie, dyskredytujące człowieka informacje, które mnie nie interesują, ale świadczą natomiast dosyć negatywnie o człowieku, który się nimi posługuje, jako argumentem w dyskusji.
      Czyli o Panu, panie Anonimowy, nie mającym nawet odwagi występować pod własnym imieniem i nazwiskiem.
      Ale to już Pana problem, nie mój.
      ***
      Owszem, ma Pan rację w stwierdzeniu, że dosyć negatywnie oceniam działania USA na świecie. Ale bez emocji. I na podstawie wiedzy.
      A wiedza jest taka, co sam Departament Stanu USA przyznaje, że na Ukrainie wojnę z Rosją prowadzą Amerykanie cudzymi rękami.
      ***
      Nie zgadzam się z Pana twierdzeniem, że wojnę wywołał na Ukrainie ...Putin, rosyjski prezydent.
      To odwracanie kota ogonem i zwalanie winy na cudze barki.
      Putin żadnej wojny nie wywołał.
      Najpierw było podpisywanie umowy z UE. Potem był Majdan, nowe władze kijowskie i decyzje, których nie zaakceptowała społeczność Ukrainy na wschodzie kraju. Majdan - to reakcja na pochopne i bezmyślne realizowanie polskiego pomysłu politycznego w ramach unijnej polityki wschodniej zwanego "Partnerstwem Wschodnim". Reakcja wspierana merytorycznie i finansowo z Zachodu i USA.
      Więc gdzie tu wina Rosji?
      Jeśli już - to wojna na Ukrainie została wywołana realizowaniem pomysłów polskiego MSZ, przy inspiracji USA - . zatem to nie Rosja, ale Polska jest inspiratorem wojny w środku Europy.
      ***
      Ukraina po rozwiązaniu ZSRR nigdy nie była spójnym krajem.
      Była i jest głęboko podzielonym krajem - społecznie, gospodarczo, mentalnie i politycznie. .
      Podpisując unijną umowę o stowarzyszeniu, wbrew woli CAŁEGO społeczeństwa, lecz w imieniu tylko pewnej jego grupy - podpisywała ją nie mając dokonanej nawet demarkacji granicy z Rosją!
      Kraj o nieustalonej granicy na wschodniej flance UE, który staje się partnerem Unii!
      Jest to ewidentnym naruszeniem, nie tylko zdrowego rozsądku, ale i prawa.
      To sprawa Rosji?
      Ukraina dostała z UE pieniądze na uregulowanie spraw granicznych, ale gdzieś "wyparowały"!
      To też sprawka Rosji?
      ***
      Od wielu lat uczestniczę w co rocznym forum biznesowym organizowanym w Świnoujściu i dot. Ukrainy. Organizowanym na wysokim szczeblu z udziałem ukraińskich ministrów, polityków, byłych prezydentów.
      I z ust tamtejszego biznesu i tamtejszych polityków od lat dowiaduję się jak ta współczesność na Ukrainie wygląda.
      Wiem od nich - o braku integracji na Ukrainie, o wielkich różnicach społeczno-mentalnych, politycznych, etnicznych a nawet wyznaniowych. O narastaniu nacjonalizmów i reperkusjach tego stanu rzeczy, o głębokiej korupcji.
      Ostatni raz na takim spotkaniu uczestniczyłam - w październiku ub. roku!
      Nb. z udziałem całego sektora ...obronnego Ukrainy.
      Więc proszę mi nie wmawiać, że to Putin wywołał wojnę na Ukrainie, bo nie wywołał.
      Takie teksty, to może Pan ew. zamieszczać w amerykańskich mediach.
      ***
      Jako dziennikarz mam zasadę - posługuję się faktami, informacjami, które weryfikuję w co najmniej dwóch niezależnych i wiarygodnych źródłach.
      W budowaniu tez i ich udowadnianiu kieruję się żelaznymi zasadami logiki.
      Nie nie mogę w coś wierzyć, ale muszę mieć wiedzę opartą na faktach.
      Znajomość faktów nie daje mi podstaw - ani do wiary w cokolwiek, ani do jej zwątpienia.
      Wiara nie jest u mnie płaszczyzną poznawania świata i ludzi.
      Ale wiedza.

      Usuń
    8. A Krym sam odszedł od Ukrainy i Rosja go przygarnęła.
      Donbas sam ogłosił niepodległość a Rosja jedynie pomaga w jej utrzymaniu. Innymi słowy Rosja jest czynnikiem stabilizujacym.
      Napisała pani: sam Departament Stanu USA przyznaje, że na Ukrainie wojnę z Rosją prowadzą Amerykanie cudzymi rękami.
      Czy mogłaby pani wskazać gdzie znajdę potwierdzenie tej tezy?

      Usuń
    9. Anonimowy z 17.08.2014 r.
      Krym rzeczywiście sam odszedł od Ukrainy. Mieszkańcy wyrazili taka a nie inna wolę. Nawet mącenie przez Polskę wśród krymskich Tatarów na niewiele się zdało.
      Co do różnych oświadczeń pracowników Departamentu Stanu USA, proszę przeczytać poprzednie materiały w blogu dot. Ukrainy, tam są podane źródła.

      Usuń
    10. "Krym rzeczywiście sam odszedł od Ukrainy" - trochę dyskusyjne - na Krymie rzeczywiście ludność rosyjska stanowi większość i, niezależnie od prawdziwości podanych wyników referendum, opcja prorosyjska wygrałaby spokojnie. Pytanie tylko : czy jest to sposób na ustalanie dziś granic państwowych ? Jeśli przyjmiemy to jako zasadę to już widzę zamęt, jaki powstanie w całej Europie. Rozumując analogicznie każda gmina/okręg/land/województwo będzie mogła ogłosić na swoim terenie referendum - i wybrać do kogo chce przynależeć. Oby nie obudziła się Pani pewnego dnia w mieście Stettin ...
      W jednym ze swych wcześniejszych komentarzy powoływała się Pani również na tzw. prawdę historyczną, podając jako argument za przyłączeniem Krymu do Rosji fakt wcielenia go w jej granice jeszcze przez carycę Katarzynę. Takie podejście też jeży mi włosy na głowie - przecież Warszawa też kiedyś znajdowała się na terenie Imperium Rosyjskiego ... czy mam już zacząć przypominać sobie cyrylicę ?
      Generalnie - interwencja militarna Rosji na terenie Ukrainy jest faktem, którego chyba nawet Pani nie zakwestionuje. Obecne władze Ukrainy mogą nam się podobać lub nie - ale mimo wszystko jest to niepodległe państwo i wszelka ingerencja w jego wewnętrzne sprawy jest niedopuszczalna. O ile w przypadku Krymu mieliśmy do czynienia z tzw. "zielonymi ludzikami", teraz na terenie Ukrainy walczą już regularne jednostki i sprzęt rosyjski.
      Jeśli to nie jest agresja Rosji i najechanie sąsiedniego niepodległego państwa - to co to jest ?

      Z wyrazami szacunku -
      Krzysztof

      Usuń