środa, 27 sierpnia 2014

Młynarczyk z Brzeska i jego dzieło




POGRANICZE KULTUR
Pomorze Zachodnie, to szalenie specyficzny region Polski, gdzie kultura słowiańska przemieszcza się z germańską a luteranizm z katolicyzmem w adoptowanych przez Kościół rzymsko-katolicki poniemieckich świątyniach.

Historia tych ziem potrafi nie raz i nie dwa zaskakiwać.

Wędrując po regionie, a czynię to z wielkim upodobaniem, co raz trafiam na rarytasy ludzkich myśli i rąk, o których mało kto wie, a ich uroda bywa tak wielka, że unikalna w skali europejskiej.

Gotycka Madonna w renesansowym ołtarzu
W minioną  niedzielę szczecińskie Stowarzyszenie Rozwoju i Edukacji „Lider" oraz red. Michał Rembas zorganizowali wycieczkę po Ziemi Pyrzyckiej, „fascynującej acz niedocenianej części naszego województwa”, jak zaznaczono w programie wypadu po regionie. Było do zwiedzania wiele ciekawych miejsc, znaczna część całkowicie mi nieznana.

Między innymi - Brzesko, wieś położona tuż obok Pyrzyc.

Zgodnie z programem wycieczki czekał tam na nas niezwykły kościółek z drewnianym, malowanym sklepieniem, obok którego stoi wieża zbudowana wg projektów wybitnego niemieckiego architekta Karla Friedricha Schinkla.

Kościółek zrobił na mnie oszałamiające wrażenie.

Kotłownia w roli Grobu Bożego
Na zewnątrz droga krzyżowa – tak jarmarczna, że aż piękna w swej kiczowatej brzydocie. Niektóre rzeźby Chrystusa – istne koszmary. Drogę krzyżową kończy ….„Grób Boży” przerobionym z poniemieckiej kotłowni. Jego przedsionek i wnęka na ciało mają wymiary grobu w Jerozolimie.

Natomiast wnętrze świątyni urzeka swoją niesamowitą urodą! Są tam dwa elementy wywołujące zachwyt każdego wrażliwego konesera sztuki – drewniane malowane sklepienie i gotycka Madonna w renesansowym ołtarzu. W kościele są też fragmenty barokowej polichromii, rzeźbiona ambona z 1612 r.

Sanktuarium Matki Biskiej Brzeskiej, Opiekunki Ludu Wiejskiego
W 1992 r. dekretem arcybiskupim Kościoła rzymsko-katolickiego kościółek w Brzesku ogłoszono sanktuarium Matki Boskiej Brzeskiej, zwanej też Matką Boską Ludzi Pracy, Opiekunką Ludu Wiejskiego i Matką Boską Sprawiedliwości Społecznej.



Kościół, wieża i wieś

Na lewo -kościół, po prawej -wieża
Wieś Brzesko (do 1945 r. istniejąca pod nazwą - Brietzig) położona jest u podnóża Brzeskiej Góry (88 m n.p.m.) i pochodzi co najmniej z XII w.

Granitowy kościół Narodzenia NMP wzniesiono w XIII w., po czym wielokrotnie przebudowywano. W nieskończoność przeciągała się rozpoczęta w 1815 r. budowa wieży. O projekt poproszono K. F. Schinkla, najsławniejszego architekta niemieckiego tamtych czasów, znanego przede wszystkim na południu dzisiejszej Polski.  Wykonawcy, co rusz się zmieniali, a Schinkel, widząc ich nieudolność, nie szczędził im cierpkich uwag. Jednemu napisał nawet, że: "w ogóle nie ma pojęcia o prowadzeniu takiej budowy". Ostatecznie wieżę ukończono dopiero w 1857 r., lecz jej kształt mocno odbiegał od pierwotnego projektu.

Wieża Schinkela


Madonna i ołtarz

Gotycka rzeźba Madonny pochodzi z początków XV wieku i rzec można, że jest naturalnej wysokości (148 cm), historycy sztuki dopatrują się w niej kopii kamiennej rzeźby Madonny z katedry w Lubece.  Maria, zgodnie ze średniowiecznym kanonem piękna, ma pociągłą twarz, smukłą szyję i bardzo wysokie czoło. Ujęta jest w klasycznej pozie niewiasty apokaliptycznej, stojącej na półksiężycu i depczącej głowę diabła. Na lewym ramieniu trzyma Dzieciątko a w prawej ręce berło. Madonna z Dzieciątkiem stanowi centrum głównego ołtarza.

Ołtarz jest szafkowym tryptykiem renesansowym (187 x 230 cm), wykonał go Michael Haentz z Choszczna dokładnie 501 lat temu! Zgodnie z tradycjami luteranizmu, który został przyjęty na tych obszarach w  XVI w., gotycka rzeźba Madonny nie została usunięta, chociaż protestanci nie wyróżniali szczególna czcią postać matki Jezusa.

- Paradoksalnie w kościołach luterańskich przetrwało więcej dzieł średniowiecznych niż w świątyniach katolickich – wyjaśnia dr Marcin Wisłocki, wrocławski historyk sztuki i znawca architektury sakralnej Pomorza Zachodniego. - W 1534 r. na Pomorzu Zachodnim zwyciężyła Reformacja,  protestanci byli wprawdzie wrogo nastawieni do kultu maryjnego, lecz nie do samej Maryi. Cechą charakterystyczną Pomorza były m.in. protestanckie wizerunki maryjne.

Wokół Madonny umiejscowione są rzeźby postaci kobiecych, męczennic: Barbary, Małgorzaty, Katarzyny i Doroty. W bocznych skrzydłach tryptyku znajdują się rzeźby 12 apostołów.

Zamknięte skrzydła tryptyku
Na rewersach zamkniętych skrzydeł tryptyku – umieszczone są malowidła, przedstawiające sceny ewangeliczne związane z cierpieniem i męką Chrystusa. Przez oba skrzydła tryptyku, na rewersach biegnie napis: "Dnia 18 sierpnia 1613 r. ukończono ten ołtarz. Wówczas pastorem był pan Jakub Hamela i Joachim Wolter Schultze. Przełożonymi byli wówczas Stefan Wolter, Michael Wolf i Andreas Wolter, którzy zlecili wykonanie tego dzieła. A Michael Haentz, malarz z Choszczna to wykonał."

Kościół rzymsko-katolicki, który jest obecnie gospodarzem kościółka i ogłosił go sanktuarium maryjnym - lansuje legendę, że ołtarz tryptyk otwierano, gdy modlili się zwolennicy Maryi. Gdy zaś modlili się protestanci, figura była schowana. - To piękna historia, lecz ponad wątpliwość zmyślona - dementuje legendę dr Marcin Wisłocki. - W XVII w. nie było żadnych katolików na tym terenie.

Ołtarz wieńczy krzyż z przełomy XIV/XV w. który na zwieńczeniach ramion ma wymalowane symbole ewangelistów Mateusza, Łukasza i Jana. Poniżej krucyfiksu znajduje się postać Jezusa zmartwychwstałego i napis: „Zmartwychwstałem i odtąd jestem z Tobą. Rok 1613."

Obok znajdują się postaci dwóch aniołów, anioł z lewej opiera się o kotwice, symbolu nadziei, z prawej trzyma krzyż, symbol wiary. Poniżej ołtarza, nad tabernakulum znajduje się predella z płaskorzeźbą Ostatniej Wieczerzy.



Sklepienia z aniołami

Widok na prezbiterium, strop w częściowej renowacji
Pod koniec XVII w. kościół w Brzesku postanowiono poddać remontowi. Wymiany stropu podjął się … młynarczyk Michael Pahl, który sobie tylko wiadomym sposobem przekonał pastora do powierzenia mu tak odpowiedzialnego zadania.
Ukończony w 1697 r. drewniany strop jest arcydziełem, jakiego nie ma na całym Pomorzu. I zapewne w całej Europie, a na pewno nie ma takiego drugiego sklepienia - zrobionego i pomalowanego przez czeladnika młynarskiego!

Fragment stropu po renowacji
Udaje ono sklepienie krzyżowo-żebrowe, a obywa się bez filarów. Tajemnica tkwi w konstrukcji – szkielecie stropu, który  tworzą mocne dębowe kołyski. Całość jest pięknie zdobiona. W zwornikach wiszą szyszki i owoce granatu z lipowego drewna, pełno tu motywów roślinnych.

Fragment stropu  przed renowacją
Strop wyłożony jest modrzewiowymi deskami, na których młynarczyk namalował kilkadziesiąt aniołów. Ci bliżej ołtarza grają na bębnach, trąbach, lutni i innych instrumentach, pozostali dzierżą symbole Męki Pańskiej. Na stropie można znaleźć m.in. koguta, słup, bicze, rękawicę i kielich.

Nieszczelny i cieknący całymi latami dach sprawił, że praca konserwatorów, którzy w latach 60. minionego wieku restaurowali strop, poszła na marne. 
Niestety, nie zachował się zrobiony przez Pahla chór i galerie na bocznych ścianach, ale za to możemy zobaczyć kilka jego obrazów. To religijne alegorie z sentencjami, m.in. okręt na morzu, słońce, ręka Boga z węgielnicą, (czyli ekierką murarską) czy krzew winorośli.

Chór z wizerunkiem (rzeźbą)  młynarczyka (po środku na dole chóru)
Możemy też spojrzeć na samego artystę, bowiem młynarczyk wyrzeźbił dla potomnych autoportret. Z chóru spogląda na nas  twarz młodego mężczyzny z długimi kręconymi włosami. Pod nim niemiecki napis: "Michael Pahl, uczeń młynarski, wykonał wszelką pracę stolarską, rzeźbiarską i snycerską tego kościoła w roku 1697". Prawdopodobnie po zakończeniu roboty Michael Pahl wrócił do nauki młynarstwa i został młynarzem, bo o jego innych dziełach nic nie wiadomo.

Obecnie sklepienie poddawane jest kolejnej renowacji.

***

Podczas wędrówek po regionie, o ciekawej, wielokulturowej historii, często przebiega mi przez myśl stara sentencja: cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie
Wiele się na to złożyło – przede wszystkim casus tzw. „ziem odzyskanych” i nieuznawania za zabytki wszystkiego "co niemieckie" oraz, a może przede wszystkim - negatywny stosunek polskiego Kościoła rzymsko-katolickiego do luterańskiej przeszłości tych ziemi i większości świątyń.

Dopiero od niedawna można zaobserwować akceptację germańskiej, pruskiej i wreszcie niemieckiej historii Pomorza Zachodniego, protestantyzmu tu przyjętego, większy szacunek do dziedzictwa kulturowego i dbałość o zabytki.
Do tej pory oficjalnie uznawano wyłącznie spuściznę kultury słowiańskiej i przed-reformacyjnej na Pomorzu Zachodnim.

Choć nie wszędzie tak się działo, ale o tym w kolejnych relacjach.



Ze Szczecina jedziemy do Pyrzyc (ok. 50 km),

stąd kierujemy się na zachód drogą na Dolice;

po ok. 11 km za miastem skręcamy w prawo - stąd do Brzeska ok. 1,5 km

1 komentarz:

  1. Zazdroszczę Pani udziału w koncertach Berlińczyków z Panem Simonem. Pozdrawiam, jasny gwint

    OdpowiedzUsuń