wtorek, 18 sierpnia 2015

Putin konserwatyta!




Prezydent Rosji Władimir Putin spędza sen z oczu wielu ludziom, zwłaszcza z państw UE i NATO. Będąc rozpoznawalnym przez skomercjalizowany świat Zachodu, jako symbol, a właściwie - znak firmowy współczesnej Rosji, jest nie tylko jądrem rusofobii, jak ten świat nęka, ale także stał się obiektem analiz światopoglądowych.


Przegląd Polityczny

Zupełnie przypadkiem trafiłam na pismo założone w 1985r. przez b. premierów RP: Donalda Tuska i Jana Krzysztofa Bieleckiego wraz innymi osobami, w gronie, których znaleźli się też, m.in.: Ireneusz Krzemiński, Janusz Lewandowski i Paweł Śpiewak. Nosi ono nazwę „Przegląd Polityczny” i jest określone, jako „pismo o ideach” oraz „magazyn poświęcony polityce, kulturze i historii”.  Wydaje je gdańskie Stowarzyszenie Kulturalno-Edukacyjne „Kolegium Gdańskie”. Przez 30 lat funkcjonowania stowarzyszenia ukazało się 130 edycji "Przeglądu Politycznego". Magazyn jest dotowany m.in.: przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

Ostatni numer „Przeglądu Politycznego” (130/2015), o nakładzie 1, 5 tys. egz., zwracał uwagę czerwoną okładką przeciętną po przekątnej szeregiem jasnowłosych matrioszek z czerwonymi chustami na szyi i hasłem „Wojna i pokój”. Niewątpliwie będzie o Rosji i Putinie, pomyślałam i zerknęłam do środka. Rzeczywiście, zaraz po epitafium ku czci Güntera Grassa jest rozdział: „Zachód i Rosja, idee”. Zaciekawiły mnie szczególnie rozważania francuskiego filozofa-konserwatysty na temat myślenia Putina, oraz opinie na temat jego „potiomkinowskiego” konserwatyzmu dwójki rodzimych autorów. Ale przede wszystkim - wzbudziła moją ciekawość odpowiedź Andrzeja Walickiego na pytanie, czy Putin może stać się przywódcą światowego konserwatyzmu.

Ponieważ w Polsce Władimira Putina określa się przede wszystkim, jako człowieka radzieckiego systemu, tego typu opinie wydały mi się szalenie interesujące. 
KGB-owski komunista – konserwatystą? To dla polskich analitykowi, naukowców i myślicieli musi być nie lada wyzwaniem, pomyślałam, i kupiłam „Przegląd Polityczny”. Lektura okazała się fascynująca.


Powielanie zachodnich matryc o Rosji

Poza prof. Walickim, reszta autorów esejów i artykułów odnosi się do Rosji i Władimira Putina z nieuzasadnioną wyższością, a punktem odniesienia wszelkich analiz jest Zachód – jego idee i systemy polityczne.  Jaskrawym przykładem jest tutaj artykuł Sławomira Dębskiego, otwierający cykl materiałów o Rosji: „Niezjednoczona Europa. Wspólnota Europejska wobec Rosji Putina”. Dla niego matrycą rozważań są poglądy i teorie m.in. brytyjskiego generała Ruperta Smitha, Bruce Bueno de Mesquuita i Alister Smith, czy też snute przez media amerykańskie i brytyjskie.

Warto przeczytać ten materiał, bowiem Sławomir Dębski jest dyrektorem Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, oraz uczestnikiem prac Polsko-Rosyjskich Grupy ds. Trudnych. I jego poglądy będące absolutną kalką zachodnich teorii i opinii o Rosji i Putinie, mają odzwierciedlenie w funkcjonowaniu obu instytucji oraz, w pewnym sensie, mają też wpływ na relacje polsko-rosyjskie. Z góry zaznaczam, że racjonalnie myślącego człowieka o dozie pewnej wiedzy historycznej opinie dyr. Dębskiego mogą zirytować. Nie mniej jednak warto, i trzeba je znać.


Konserwatyzm „potiomkinowski”

Rozważania o konserwatyzmie Putina mają swoje źródło w wypowiedziach samego prezydenta Rosji w czasie kampanii wyborczej, zwłaszcza zawartych m.in. w: artykule ze stycznia 2012 r. („Rosja się mobilizuje”), w wystąpieniach parlamentarnych (2012 i 2013) oraz w przemówieniu podczas obrad klubu Wałdaj w 2013r.

Dla polskich recenzentów - Witolda Rodkiewicza i Jadwigi Rogoży, którzy je przeanalizowali w raporcie pod tym samym tytułem, prezentowanym także w biuletynie Ośrodka Studiów Wschodnich (nr 48, 2015) - otwarte deklaracje Władimira Putina dot. wyznawania wartości konserwatywnych i uznania ich, jako drogowskazu dla kreowanej przez niego polityki – są „ideologią (konserwatywną) traktowaną przez Moskwę w sposób czysto instrumentalny”. Przemyślenia obu analityków sprowadzają się do tego, że uwzględnianie przez Władimira Putina w polityce państwa – tradycyjnych wzorców postaw i zachowań ludzkich, wypracowanych przez wieki w społeczeństwie rosyjskim, jest, ich zdaniem, zjawiskiem właściwie negatywnym, dlatego, źe, jak uważają, wg Kremla tradycja rosyjska zakłada:

  • ·    istnienie w Rosji silnej, scentralizowanej władzy państwowej, uosabianej przez charyzmatycznego lidera, która ma na dodatek quasi sakralny charakter, mimo formalnie utrzymywanych demokratycznych mechanizmów jej legitymacji; 
  •      funkcjonowanie tradycyjnego wzorca rosyjskiej rodziny (zwłaszcza wielodzietnej); 
  •      podmiotową rolę społeczeństwa w procesach politycznych; 
  •      obecność zinstytucjonalizowanej religii w życiu publicznym, ze szczególnym uwzględnieniem roli cerkwi prawosławnej, jako źródła zasad etycznych.

Odwoływanie się do tych konserwatywnych wartości, uznanych przez Putina, jako „tradycyjne” dla Rosji, to nic innego, zdaniem obojga analityków, jak kolejna technologia polityczna kremlowskich władz, służąca do manipulowania rosyjskim społeczeństwem. „Mamy do czynienia z kolejną „wioską potiomkowską” - stwierdzają,- której celem jest odciągniecie uwagi od realnych problemów polityczno-społecznych i gospodarczych, oraz dostarczanie władzom argumentów do represyjnej polityki wewnętrznej i antyzachodniej polityki zagranicznej”.

I chociaż, prezydent Putin „postulował o uznanie moralnego, intelektualnego i fizycznego rozwoju człowieka za naczelny cel filozofii rosyjskiej władzy”, w czasie spotkania Klubu Wałdaj w 2013 r., – to i tak,  jak piszą - „w kremlowskim „konserwatyzmie” jest dominacja założeń negatywnych, nad pozytywnymi”. 
Jak wynika z dalszych wywodów obojga autorów opinii – Kreml bardzo krytycznie ocenił Zachód i jego „wartości”, ponad to wprowadzono wiele aktów prawnych ograniczających wpływ Zachodu na rosyjskie społeczeństwo.

Jako działania Rosji godne krytyki w jej polityce zagranicznej, autorzy uważają – przedstawianie przez rosyjską dyplomację i „propagandę Kremla” – nacjonalizmu, działań skrajnego islamu, neofaszyzmu oraz postmodernistycznego liberalizmu Zachodu, za którym kryje się dążenie USA do hegemonii nad światem - jako zjawisk negatywnych.

Zwracają przy tym uwagę, że na tym tle Rosja jest prezentowana, jako główny obrońca stabilnego ładu na świecie, tradycyjnej suwerenności państwowej oraz cywilizacyjnego i politycznego pluralizmu na świecie. Zdaniem autorów analizy prezentowanej w „Przeglądzie Politycznym” - „konserwatywna„ ideologia Kremla ma także trafić do tzw. milczącej większości, czyli przeciętnych obywateli UE”. Co można przyjąć, jako działanie antyzachodnie wg przekonania polskich analityków i oceniać je z tego powodu, jako również negatywne.

Cechą charakterystyczną tego raportu-analizy jest całkowite pominięcie realiów społeczno-historycznych Rosji i rosyjskich idei filozoficzno-politycznych, wpływających na poziom intelektualny jej elit, odmówienie Rosjanom prawa do samostanowienia i uznawania takich idei, jakie sami uważają za ważne czy interesujące dla rosyjskiego społeczeństwa, oraz tradycyjne odnoszenie rosyjskiej rzeczywistości do wzorców zachodnich, często bardzo już skompromitowanych.


Wybory ideologiczne Putina

Na tle tak prowadzonych rozważań nad współczesną Rosją i jej prezydentem przez dwójkę naukowców z Ośrodka Studiów Wschodnich ustosunkował się historyk idei, prof. Andrzej Walicki z u amerykańskiego University of Nortre Dame. Trzeba przyznać, że jest to znakomity tekst analityczny, jeden z najciekawszych w tym numerze "Przeglądu Politycznego".

Profesor Walicki dysponuje przede wszystkim, pogłębioną, obszerną i rzetelną wiedzą o Rosji, o jej realiach społecznych i politycznych, a artykuł prezentuje bez typowej dla polskich ekspertów od Rosji - pogardy wobec prezydenta Rosji i samej Rosji.

Prof. Walicki wyjaśnia, dlaczego  Władimir Putin postawił na konserwatyzm, jakie idee i poglądy są mu bliskie (m.in. Sołżenicyna, Stołypina, Iljana, Petrażyckiego). Są one czytelnikom zaprezentowane w artykule z uzasadnieniem, dlaczego prezydent Rosji po nie sięgnął.

Prof. Walicki polemizuje też z wieloma tezami antyrosyjskimi i negatywnymi ocenami Putina, lansowanymi przez Zachód, głównie w USA. Bardzo ciekawe jest podejście do walki Putina z oligarchami i przyznanie mu racji w postępowaniu z Chodorkowskim, przy czym prof. Walicki posiłkuje się artykułem ekonomisty-noblisty, prof. Josepha E.Stiglitza, opublikowanym nb. na łamach Gazety Wyborczej, 

Na pytanie, czy Władimir Putin może stać się ideowym przywódcą światowego konserwatyzmu”,  postawione prof. Walickiemu przez redakcję „Przeglądu Politycznego”, czytamy, że - nie. 
Rosja pod rządami Władimira Putina, wg niego, „ewoluuje w stronę konserwatyzmu, ale jest to ewolucja uwarunkowana i zdominowana przez problemy swoiście rosyjskie”, i nie ma wpływu na sytuację ideologiczną w innych krajach. Poza tym konserwatyzm Putina jest zasadniczo różny od ideologii wzmacniających prawicowe tendencje w skali światowej, jak np. wolnorynkowy konserwatyzm amerykańskich republikanów, czy też agresywny tradycjonalizm prawicowych populistów. Jego zdaniem, proponowana przez Putina rosyjska wersja konserwatyzmu, nie ma jednoznacznie charakteru prawicowego, ma raczej charakter apelu o odrodzenie religijno-narodowe i może sprzyjać wyparciu u Rosjan świadomości imperialnej na rzecz postimperialnej, może nie do końca jeszcze uświadomionej, ale bardziej unarodowionej, niż dotychczas.

Dlatego prof. Walicki uważa, że polityka Zachodu wobec Rosji powinna łączyć swego rodzaju „ostrożność z życzliwym zrozumieniem trudnych wyborów tego ciężko doświadczonego kraju”.

Każdy, kto na serio interesuje się Rosją i choć trochę pragnie zrozumieć Władimira Putina, powinien ten artykuł przeczytać. Jest też on znakomitą lekcją dla polskich naukowców z OSW, którzy nie potrafili zdobyć się na szersze potraktowanie tematu o konserwatyzmie prezentowanym przez Putina. Potraktować temat holistycznie, wyjść poza opłotki pogardy, nonszalancji i miałkiej wiedzy.

 ***

Co sądzi o myśleniu Putina, Alain Besançon, konserwatywny francuski filozof, który uważa, że prezydent Rosji nie jest komunistą i nigdy prawdopodobnie nim nie był, (bo nie cytuje Lenina i Marksa), ale z przekonań jest człowiekiem „sowieckim” – w kolejnej recenzji artykułów z „Przeglądu Politycznego”.

4 komentarze:

  1. Echa mądrej wypowiedzi profesora Walickiego odbiły się w Przeglądzie i w Gazecie Wyborczej, gdzie znaleźć można paskudną wypowiedź polemiczną banderowskiego cyngla Michnika, rusofoba M. Czecha. Profesor rzeczowo zareagował długim komentarzem, aczkolwiek pozostaje pytania czy to warto? jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem sprzedaje pani sieczkę zawinietą w starą gazetę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda,że potrafisz Anonimie ustosunkować się do artykułów zawartych w omawianym numerze Przeglądu Politycznego, nb. ostatnim, jaki ukazał się na rynku czytelniczym. Nowszego, jak na razie - nie ma.
    Zatem - to nie "stara gazeta".
    Trzeba pewnego wysiłku - pójść do EMPiK i kupić, lub pójść do biblioteki i wypożyczyć.
    Przeczytałam, to co było w magazynie, kolejna recenzja, czyli moja opinia na temat opublikowanych tam opinii - niebawem.
    Na marginesie - artykuł prof. Waleckiego w wydaniu papierowym magazynu jest nieco zmodyfikowany przez Autora.
    Ale o tym wie tylko ten, kto Przegląd Polityczny - kupił i przeczytał.
    Twoje uwagi Anonimie są ni przypiął, ni przyłatał.
    Masz coś więcej do powiedzenia na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miła pani, mieszkam na wsi i empików tu nie ma a bibliotekach nie ma nic po polsku.
      Stiglitz nigdy nie przyznał racji Putinowi w zwiazku z czym prof. Walicki kłamie. Artykuł Stiglitza na ten temat jest dostepny w necie.
      Ponadto profesor nie chce nazwać rzeczy po imieniu. Konserwatyzm Putina sprowadza się do promocji wielkoruskiego imperialnego nacjonalizmu. I to wszystko.
      Inna rzecz, ze rosjanom to bardzo odpowiada i idą na nim jak w dym ......Krymnasz.

      Usuń