piątek, 5 września 2014

Kurewstwo



Bywają sytuacje, w których żaden literacki, elegancko serwowany język ojczysty, po prostu nie pasuje do opisywanej rzeczywistości wywołującej wyłącznie negatywne emocje.

Na ogół nie używam wulgaryzmów. Ani w mowie, ani w piśmie. Ale tym razem posłużę się słownictwem ze „Słownika polskich przekleństw i wulgaryzmów” Macieja Grochowskiego, wydanym w ramach serii „Słowniki Języka Polskiego przez PIW w 1995 r. 
Słownik  polskich przekleństw i wulgaryzmów, str 86.

Zacznijmy od tytułowego „kurewstwa”.
Wg wspomnianego słownika – jest to wulgarne określenie „łajdactwa”, „draństwa”, „postępowania nieetycznego”.
Kurewstwo” to też, wg tego samego słownika -   „zbiorowość, o której mówiący myśli, jako o czymś bardzo złym”, ze złością.



W Europie, na granicy unijnej, dzięki USA i przy wsparciu niektórych państw UE, rozgrywa się straszliwy dramat społeczny – wojna domowa na Ukrainie. Giną ludzie, tysiące rannych i zabitych cywilów, setki tysięcy ludzi na emigracji. Niszczona jest infrastruktura miast i wsi. Wojska rządowe, wsparte nacjonalistycznymi bojówkami, walcząc z własnym społeczeństwem dopuszczają się bestialstw, Strzela się do kobiet, dzieci, starców, kalek, dziennikarzy….

Wojska rządowe ponoszą klęski jedna za drugą, całe jednostki dezerterują, uciekają do Rosji, lub się poddają się powstańcom walczącym na obszarach południowo-wschodniej Ukrainy.

Ani obecne władze tego państwa, ani USA - jej główny inspirator, oraz niektóre z państw UE, zwłaszcza te z Europy środkowo-wschodniej – nie są zainteresowane ograniczeniem tej wojny i podejmują wiele decyzji, które konflikt społeczny na Ukrainie tylko zaostrzają.

Niestety, w tym negatywnym procesie o nieoszacowanych skutkach społeczno-gospodarczych nie tylko dla Ukrainy, ale Europy i świata, bierze czynny udział Polska. Wszystko, dlatego, że USA i jej NATO prowadzą cudzymi rękami niewypowiedzianą wojnę z Rosją.

Kilka miesięcy temu, w połowie maja, publicysta „The Guardian”, John Pilger jednoznacznie stwierdził, że Stany Zjednoczone dążą do wojny z Rosją, a rola Waszyngtonu w kryzysie ukraińskim może mieć olbrzymie konsekwencje dla całego świata. "Po raz pierwszy od czasów Reagana USA prą do światowego konfliktu. Ukraina, ostatni bufor przed Rosją, jest rozdzierana przez faszystowskie siły wspierane przez USA i UE" - czytamy w serwisie internetowym gazety.

"Nazwa wroga Za­cho­du zmie­nia­ła się na prze­strze­ni lat. Wcze­śniej był to ko­mu­nizm, teraz są to is­lam­scy ter­ro­ry­ści. (...) Ge­ne­ral­nie są to nie­za­leż­ne spo­łe­czeń­stwa zaj­mu­ją­ce stra­te­gicz­ne, bądź bo­ga­te w złoża te­ry­to­rium" - pisze John Pil­ger. Li­de­rzy tych spo­łe­czeństw są prze­waż­nie bru­tal­nie usu­wa­ni. John Pil­ger do­da­je, że li­de­rzy uznanych przez USA - wro­gich rządów - są szka­lo­wa­ni w za­chod­nich me­diach. Tak, jak wcze­śniej Fidel Ca­stro i Hugo Cha­vez, teraz Wła­di­mir Putin.

"Po zaplanowanym zamachu stanu w lutym przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi w Kijowie, Waszyngton chciał przejąć bazę marynarki Rosji w Sewastopolu" - dowodzi John Pilger. Były prowadzone na ten temat rozmowy premiera Ukrainy w Waszyngtonie. Nie udało się. Rosjanie obronili się. Krym wszedł w skład Federacji Rosyjskiej i to beż żadnych stratach w ludziach! 
"Militarne okrążenie NATO doznało przyspieszenia wraz z atakami kierowanymi przez USA i sojuszników na Rosjan na Ukrainie. Jeśli Putin da się sprowokować i pójdzie im z pomocą, będzie to uzasadniało prowadzoną przez NATO partyzancką wojnę, która może rozlać się także w samej Rosji" – pisał w maju John Pilger na łamach "The Guardian". "Jak wcześniej Irak czy Afganistan, Ukraina została przekształcona w park rozrywki dla CIA, prowadzony osobiście przez dyrektora agencji Johna Brennana. Nadzoruje on ataki na ludzi, którzy przeciwstawili się zamachowi stanu w lutym" – dodaje.

Przypomina też niedawny pożar w Odessie, gdzie zginęło 41 osób. "Lekarze chcieli ratować ludzi, ale nie zostali dopuszczenie do potrzebujących przez pro-ukraińskich radykałów. »Jeden z nich odepchnął mnie brutalnie, mówiąc, że wkrótce mnie i innych Żydów z Odessy spotka ten sam los. Takie rzeczy nie działy się nawet podczas faszystowskiej okupacji w II wojnie światowej. Zastanawiam się, dlaczego świat milczy»" - przytacza relację naocznego świadka tamtych zdarzeń.

"Rosjanie na Ukrainie walczą o przetrwanie. Gdy Putin ogłosił wycofanie wojsk z ukraińskiej granicy, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w rządzie Arsenija Jaceniuka, Andrij Parubij, założyciel faszystowskiej partii Swoboda, mówił, że operacja przeciwko terrorystom będzie kontynuowana. W Orwellowskim stylu propaganda na Zachodzie atakuje Moskwę, próbując ją sprowokować" - uważa autor.

Głowni gracze szczytu NATO w Newport, spotkanie z prezydentem Ukrainy
W podobnym duchu trwają obecnie rozmowy na szczycie NATO w brytyjskiej Walii (w Newport 4-5 września br.). Dyskusja dot. głównych założeń nowej strategii Sojuszu, związanej z konfliktem na Ukrainie i „działaniami Rosji”, która wg NATO bierze w nim aktywny, militarny udział.

 Z zapowiedzi Andersa Fogha Rasmussena wynika, że podstawą nowej strategii ma być zwiększenie "gotowości" sił Sojuszu do reagowania na zagrożenia, co ma zostać ujęte w Planie Działań na Rzecz Gotowości (Readiness Action Plan, RAP). 
Poza tym dla Rosji, jak mantra, NATO, USA i UE domagają się: – sankcji, sankcji, sankcji. Gdzie się da – w rosyjskiej gospodarce, kulturze, nawet sporcie, niwecząc szlachetne idee sportu olimpijskiego.

Tymczasem, grupa weteranów służb wywiadowczych USA skierowała  list otwarty do kanclerz Angeli Merkel[1], w którym apeluje o powstrzymanie działań USA i NATO na Ukrainie. 
Został on opublikowany wczoraj, 4 września, m.in. na łamach portalu "Politik im Spiegel"
Co piszą byli agenci amerykańscy do kanclerz Niemiec?

    My, niżej podpisani, byli wieloletni pracownicy amerykańskich agencji wywiadowczych, podejmujemy niezwykły krok i piszemy list otwarty do Pani – napisali amerykańscy tajniacy, - by poinformować Panią przed szczytem NATO (4 -5 września) o naszych poglądach na temat aktualnej sytuacji na Ukrainie.

Musi Pani wiedzieć - piszą dalej tajniacy z USA, - że oskarżenie, iż wojska rosyjskie przeniknęły na dużą skale na obszar Ukrainy, podawane przez nasze władze -  nie są konieczne poparte wynikami prac wywiadu. Rzekome „odkrycia” wydają się być wątpliwe i są manipulacją, podejmowaną ze względów politycznych, tak samo, jak było w przypadku „odkryć” „uzasadniających” amerykańską inwazję na Irak 12 lat temu.

W tym czasie nie było wiarygodnych dowodów na istnienie broni masowego rażenia w Iraku, tak, jak do tej pory nie ma wiarygodnych dowodów na rosyjską inwazję (na Ukrainę). Nie zostały one przedstawione – tłumaczą kanclerz Merkel agenci służb specjalnych USA i przypominają jej, że „kanclerz Gerhard Schröder, ze względu na niedostatek przedstawionych ‘dowodów na istnienie irackiej broni masowego rażenia’ odmówił udziału w ataku na Irak. Z naszego punktu widzenia - tłumaczą kanclerz Merkel amerykańscy agenci, - należy zarzuty, które podnoszą urzędnicy Departamentu Stanu i NATO o rzekomej inwazji Rosji na Ukrainę z Rosją – uznać za podejrzane”.

Swoje oceny agenci uzasadniają notorycznie stosowanymi praktykami USA przy wmawianiu światu – nieprawdy, podając na to liczne przykłady. 
Podważają też wiarygodność obecnego szefa NATO: „Mamy nadzieję, że zwraca Pani uwagę na brak wiarygodności sekretarza generalny NATO Andersa Fogha Rasmussena”. I dodają: „Wypowiedzi Rasmussena wciąż wydają się być pisane w Waszyngtonie. To było jasne już w przeddzień kierowanej przez USA inwazji na Irak. W tym czasie Rasmussen, jako premier Danii, przed swoim parlamentem mówił: Irak ma faktycznie broń masowego rażenia. Wierzymy, że nie tylko my o tym wiemy."

Przypominają również szefowej niemieckiego rządu manipulacje Collina Powella ze zdjęciami satelitarnymi z Iraku, na które to manipulacje zwrócił uwagę nawet prezydent Bush.

Agenci przypominają, że prezydent Putin, jak do tej pory na konflikt z Ukraina reaguje z wielką niechęcią i przypominają, że „Rosja może rozprzestrzenić „szok i przerażenie”, wobec tego, co się na Ukrainie dzieje.

Agenci USA dzielą się z Angelą Merkel podejrzeniem, że NATO i Stany Zjednoczone  pomimo „żadnych dowodów na inwazję wojsk rosyjskich na Ukrainie”,  by zapewnić sobie bardziej „merytoryczne” argumenty - są gotowe - sprokurować je, by móc na szczycie NATO uzyskać i zastosować wobec Rosji kolejne prowokacyjne środki. 
Agenci przywołują też w liście otwartym, na ujawnioną, przez WikiLeaks depeszę z 1 lutego 2008 r., skierowaną przez ambasadę USA w Moskwie do ówczesnej sekretarz stanu USA Condolezze Rice, w której ambasador William Burns, powołując się na rozmowę z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, informuje ją, że Rosja nie akceptuje członkostwa Ukrainy w NATO. 
Jak podano w depeszy, minister Ławrow wyraźnie ostrzegał „przed możliwością gwałtownego podziału Ukrainy na dwie części, które spowodują wojnę domową i zmusi Rosję do interwencji". Burns zatytułował swoją depeszę, jak podają agenci - dosyć niezwykle: "Niet, niet pozostaje: czerwona linia Rosji w rozszerzeniu NATO na Wschód” i wysłał ją do Waszyngtonu, jako wiadomość błyskawiczną.

Dwa miesiące później – piszą do kanclerz Merkel agenci z USA – na szczycie NATO w Bukareszcie zdecydowano, że Gruzja i Ukraina powinny być dopuszczone do NATO”. I zadają retoryczne pytanie – czy doradcy kanclerz Merkel o tym wiedzą i czy ją tym informują.

List otwarty do Angeli Merkel zawiera wiele jeszcze interesujących przykładów prowokacyjnych działań NATO i USA wobec Rosji, wiodących jednoznacznie do konfrontacji o nieobliczalnych skutkach.

Agenci kończą swój list  do kanclerz Merkel apelem: „Konieczne są wspólne wysiłki do zawieszenia broni w sytuacji, w której, jak wiadomo, Kijów zawsze się uchyla.

Co teraz musi się zdarzyć? Ich zdaniem należy wbić w głowę Poroszence i Jaceniukowi, że „członkostwo Ukrainy w NATO nie wchodzi w rachubę, ponieważ NATO nie zamierza prowadzić żadnej wojny z Rosją - w szczególności, nie ma na celu wsparcia pokonanej armii ukraińskiej. Do tego należy również przekonać innych członków NATO”.

W imieniu organizacji: „Veteran Intelligence Professionals for Sanity” list otwarty podpisali: William Binney, były dyr. ds. analizy geopolitycznej i wojskowej w NSA; Larry Johnson, b. pracownik CIA i Departamentu Stanu USA;  David MacMichael, b. członek Narodowej Rady Wywiadu (iR) USA; Ray McGovern, b. oficer wywiadu Armii USA i analityk CIA (iR); Elizabeth Murray, zastępca szefa Wywiadu Narodowego na Bliskim Wschodzie (iR); mjr rezerwy Todd E. Pierce, prawnik US Army; Coleen Rowley; b. agent specjalny FBI; płk Ann Wright, oficer armii USA (w stanie spoczynku), b. pracownica Departamentu Stanu USA.

***

Chyba nie muszę wyjaśniać, kogo i jakie działania miałam na myśli pod wulgarnym określeniem „kurewstwo”.






[1]Ehemalige US-Geheimdienstler warnen Bundeskanzlerin Merkel vor "Geheimdiensterkenntnissen" über eine russische Invasion der Ukraine”, Der Spiegel – Politik im Spiegel,  4.09.2014, patrz:  http://politik-im-spiegel.de/ehemalige-us-geheimdienstler-warnen-bundeskanzlerin-merkel-vor-geheimdiensterkenntnissen-ber-eine-russische-invasion-der-ukraine/


24 komentarze:

  1. Jeśli nie przemawiają "kulturalne" słowa, wywody, dyskusje - może mózgi otworzą się na łacinę! W obliczu ludobójstwa mój kraj jest głuchy?! Popiera agresorów! Podżega!? Nie pojmuję, nie rozumiem, i moja w tym bezradność... Przebiśnieg

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkość kłamstwa, podłości, hipokryzji i szantażu prezentowana przez liderów NATO nie zna przykładu w historii. Patrząc na nich wszystkich, człowiek nabiera obrzydzenia i jednoczesnie4 strachu przed nieodpowiedzialnymi zachowaniami. Tam nie ma normalnego człowieka. Tam decydują interesy kompleksu militarno . przemysłowego USA i kryminalnego kartelu NATO.
    Pozdrawiam, jasny gwint

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowna Pani,
    Bardzo mnie dotknęła wiadomość o tragicznej śmierci Pana Andrieja Stienina, dlatego napisałam ten wiersz Jemu poświęcony.
    Jeśli Pani uzna, że zasługuje on na zamieszczenie na Pani blogu, proszę to uczynić.
    Z wyrazami uszanowania
    Anna M. Fiszer


    Andriej Stienin - Oddanie prawdzie
    Andriej wraz z konwojem,
    Jechał z uchodźcami,
    Przerażonych ogniem,
    Uwieczniał zdjęciami

    Traumy uciekania,
    Zrozpaczonych ludzi,
    Donikąd wołania,
    Nic lęku nie studzi

    Za prawdy odkrycie
    Z broni był trafiony,
    Aby było skryciej,
    Został też spalony

    Dla ukrycia jeszcze
    Z „gradu” ostrzelali!
    Jaka kara będzie
    Dla okrutnych drani?

    Życie odebrano
    Świadkom tej masakry!
    Morderców schowano!
    Ileż świat dziś warty?

    Jego flesz nie błyśnie,
    Obiektyw spalony,
    Łza się w oku ciśnie,
    Kraj jest zrozpaczony

    Choć była nadzieja,
    Że gdzieś jest wśród żywych,
    Dziś smutkiem zawiewa,
    Brak oczu szczęśliwych.

    Fotograf wojenny,
    Prawdę opowiadał,
    Cykał obraz wierny,
    Taką siłą władał!

    Andriej chciał przedstawiać
    Wojny okrucieństwa,
    Świat swą pracą zbawiać,
    Ujawniać szaleństwa

    Niech na oczy przejrzy
    Świat kłamstwem karmiony,
    Nagą prawdę niech dojrzy,
    Życiem okupiony

    Czas ukarać sprawców
    Za okrutną zbrodnię,
    I wskazać oprawców
    By zapobiec wojnie!

    Anna M.F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszający hołd dla Wspaniałego Artysty i Człowieka, który nie lękał się otwarcie przedstawiać okrucieństwa wojny. Cześć Jego Pamięci!

      JMB

      Usuń
    2. Czytam ten wiersz po raz kolejny i ciągle robi na mnie ogromne wrażenie. Z piękną muzyką mogłaby to być wspaniała ballada, przypominająca prawdę o wojnie, z takich, jakie śpiewali Joan Baez, czy Włodzimierz Wysocki. Wielki szacunek i słowa podziękowania dla Autorki!
      JMB

      Usuń
  4. "Został on opublikowany wczoraj, 4 września, na łamach największego (nakład - ok 1 mln egz.) i najbardziej wpływowego na opinię publiczną tygodnika niemieckiego - Der Spiegel. " - jedyne, co jest w tym zdaniu prawdą, to nakład tygodnika "Der Spiegel" ...

    Kiedyś, w dawno minionych czasach, funkcjonował taki dowcip : czym różni się "demokracja" od "demokracji socjalistycznej"? Tym, czym "krzesło" od "krzesła elektrycznego" ... Z tym "Spieglem" jest chyba podobnie ?

    Tygodnik "Der Spiegel" nie ma nic wspólnego (poza fragmentem nazwy) z blogiem "Politik im Spiegel"

    Zaś co do samej treści przytoczonej analizy - dziś chyba już bez sensu jest kwestionować obecność wojsk rosyjskich na terenach Ukrainy ? Przecież przyznają się do tego sami Rosjanie, oficjalnie już grzebią swoich żołnierzy, którzy zginęli w walkach na Ukrainie.
    Przy czym mówienie, że walczą tam tylko "ochotnicy na urlopach" można by potraktować jako dowcip, gdyby nie tragizm całej sytuacji. Na urlop nikt raczej z czołgiem i wyrzutnią rakietową się z jednostki nie wybiera ?
    Proponuje poczytać na vkontakte.ru strony żołnierzy, którzy zginęli lub dostali się do niewoli na Ukrainie . Ich nazwiska może Pani odszukać na stronie lostivan.ru. Cała masa zdjęć żołnierzy, sprzętu i miejsc, gdzie walczyli. Można też poznać ich zainteresowania, poglądy ... Ciekawa lektura.

    Z wyrazami szacunku -
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Krzysztofie,
      Ochotnik z Rosji po stronie powstańców, znaczy to samo co najemnik z Polski na Ukrainie po stronie wojsk rządowych. Czy Wojsko Polskie walczy wg pana, Panie Krzysztofie na Ukrainie?
      Skoro polska armia nie walczy na Ukrainie to i nie ma tam armii rosyjskiej!
      To chyba logiczne.
      Skoro armia ukraińska ma oficjalnie doradców i instruktorów wojskowych z USA, Polski i innych państw, na dodatek zagraniczne komanda wojskowe najemników opłacane przez oligarchów - to powstańcy mają doradców z Rosji i ochotników z różnych stron świata..
      Przecież Rosja odpowiada na Ukrainie adekwatnie do metod stosowanych przez USA . UE i NATO.
      Co do różnic między Der Spiegel a Politik im Spiegel - zgoda, zasugerowałam się tym, że w Der Spiegel jest zakładka - Politik. Mea culpa, poprawiam informacje w tekście. Za uwagę - dziękuje.

      Usuń
    2. A jakie metody stosuje NATO, UE i USA na Ukrainie, że rosyjskie dostawy broni i miesa armatniego są w pani oczach adekwatne?
      Wiem, że powie pani iż to są ochotnicy. A broń też ochotnicza?

      Usuń
    3. "Mięso armatnie?" - To chyba raczej adekwatne określenie dla rekrutów po kilkudniowym przeszkoleniu wcielonych do ukraińskiej armii!
      Proszę o fakty dot. tych dostaw broni (z podaniem wiarygodnych źródeł informacji) i tego "mięsa armatniego" z rosyjskiej armii.

      Usuń
    4. Co do broni - to powstańcy mają ją - zdobyczną, z ukraińskich zakładów zbrojeniowych, będących na ich terenie (pracujących m.in. także dla potrzeb armii rosyjskiej), z jednostek i magazynów wojsk ukraińskich, stacjonujących na ich terenie, od dezerterów z armii
      ukraińskiej. generalnie jest to broń rosyjska lub powstała w kooperacji zbrojeniówek Ukrainy i Rosji. takich zakładów nie ma na zachodniej Ukrainie.

      Usuń
    5. Czyli jak z Rosji - to ochotnik, jak z Polski - to najemnik ?
      Ochotnicy walczą po obu stronach barykady, tak z Polski jak i z innych krajów Europy czy z Rosji. Ale są to jednostki, ludzie, których przywiodła na front ciekawość, pieniądze czy specyficznie pojmowany patriotyzm. Tzw "psy wojny" są wszędzie na świecie.
      Natomiast w przypadku oddziałów rosyjskich mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją wysyłania całych jednostek wraz z uzbrojeniem na tereny sąsiedniego niepodległego państwa jakim jest wciąż Ukraina. Proszę poczytać relacje rosyjskich żołnierzy na vkontakte.ru. Naprawdę warto ! Proszę poczytać relacje ich matek, o tym, że "synok" pojechał na ćwiczenia, a wrócił z Ukrainy w trumnie. Skąd tam się wziął ? Setki profili rosyjskich "diesantczikow" z dumą prezentują swoje zdjęcia z Doniecka czy Ługańska na tle ciężkiego uzbrojenia z którym przyjechali ze swoich jednostek ( czym sami się chwalą). To nie jest propaganda, to są fakty. Czy jest Pani w stanie wskazać, gdzie można znaleźć informacje o polskich żołnierzach walczących na Ukrainie ? Gdyby takowi byli - jestem pewien, że przez tyle tygodni konfliktu, choć jeden wpadłby w ręce separatystów bądź żołnierzy rosyjskich i byłby z wielkim szumem zaprezentowany w mediach. Takich informacji nawet portale tworzone przez separatystów nie publikują. Skąd więc taka wiedza ?
      Reasumując polska armia nie walczy na Ukrainie, natomiast rosyjska tam jest!
      To chyba logiczne ?
      Propaganda rosyjska tworzy obraz faszystowsko-banderowskiej Ukrainy (swoją drogą kuriozum: ukraińscy faszyści pod wodzą Żyda Jaceniuka ... gdzie logika ?) Prawda jest taka, że nacjonaliści i faszyści są również po obu stronach konfliktu, ale w obu przypadkach nie stanowią oni głównej czy też jedynej siły. Ponownie odwołam sie do portalu społecznościowego vkontakte : niektórzy, walczący po stronie separatystów prezentuja na swoich profilach własne zdjęcia z pochodów nacjonalistów, z flagami hitlerowskimi w tle czy publikują portety Hitlera w swoich portalowych albumach. Czy to oznacza, że przeciwko Ukraińcom walczą faszyści ? Nie, bo nie oni są główną siłą tych oddziałów. Natomiast faktem jest, że młodzi, zmanipulowani ludzie giną, bo komuś zamarzyła się Wielka Rosja w dawnych granicach Związku Radzieckiego ...
      Listy poległych żołnierzy rosyjskich publikuje też portal rosyjski "dożd'" czyli: tvrain.ru/soldat/ wraz z krótkimi notkami o nich. Informacje tam zawarte pochodzą głównie od rodzin i przyjaciół poległych lub rannych.

      Dwa tygodnie temu pisałem w komentarzu na Pani blogu o możliwym scenariuszu wydarzeń, czyli odcięciu Ukrainy od morza - kilka dni później rozpoczęła się jego realizacja poprzez uderzenie na południu, w rejonie Nowoazowska i dalej Mariupolu. Obecne zawieszenie broni jest fikcją - nie przestrzegają go obie strony. Nastąpi dalszy marsz na zachód, z minimalnym zasięgiem do uzyskania lądowego połączenia z Krymem.
      Kolejny scenariusz ? Spodziewam się wkrótce pojawienia się "prześladowań" mniejszości rosyjskiej w krajach nadbałtyckich począwszy od Estonii i podobnych, jak na Ukrainie, pomysłów na niesienie pomocy prześladowanym {oczywiście prześladowanym przez "faszystów estońskich") Obym się mylił ...

      Z wyrazami szacunku -
      Krzysztof

      Usuń
    6. Panien Krzysztofie
      - proszę o konkretne linki do konkretnych żołnierzy armii rosyjskiej piszących o udziale w walkach na Ukrainie. Przeczytam, zweryfikuję.
      Na stronę opozycyjnego "Dożd" ( tvrain.ru/soldat/ ) - wejdę i poczytam. Potem zweryfikuję ich informacje. Nie zawsze tam podawane są informacje zgodne z prawdą, to medium walczące, propagandowe, kierowane przez opozycję.
      Coś jak nasze WPROST...
      Co do prognoz na przyszłość - to powstańcy dosyć jednoznacznie i dosyć dawno już określili obszary, jakie są i będą pod ich jurysdykcją. nic nowego pan nie stwierdził.
      Co do zawieszenia broni - to ono jest bardzo kruche i raczej trudne do utrzymania, bo obie strony nie mają na to ochoty. Z wypowiedzi premiera, szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego i ukraińskiej generalicji jasno wynika, ze im rozejm jest nie na rękę. Są generalnie w opozycji do prezydenta Poroszenki.
      Powstańcom też to zbytnio nie odpowiada - bo chcą wyrzucić siły rządowe, z obszarów, które uznają za "swoje".
      Co do nacjonalistów - to proszę wybaczyć - ale ukraińska Gwardia Narodowa (nacgwardia), to głównie bojówki Prawego Sektor, najbardziej nacjonalistycznego ugrupowania na Ukrainie, to prawie dobre kilka tys. ludzi pod bronią i bez nadzoru.
      Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w rządzie Arsenija Jaceniuka to ... Andrij Parubij, założyciel faszystowskiej partii Swoboda.
      Jakie więc marginesy?! Ta de facto faszystowska partia ma w randze wiceministra swoich ludzi we wszystkich resortach siłowych Ukrainy.
      To,że nacjonaliści rosyjscy pojawili się na Ukrainie - tez mnie nie dziwi. Mają tam odpowiedni klimat dla swoich przekonań. Tyle,że raczej trudno mi wierzyć,że walczą po stronie powstańców. portret Hitlera - tam nie przejdzie, odwoływanie się do tradycji niemieckiego nazizmu - też nie.Dlatego rosyjskie portale społecznościowe radżę śledzić z większym dystansem i selekcjonować informacje pod kątem ich wiarygodności.
      Pozdrawiam
      Zofia

      Usuń
  5. Droga Pani Zofio,na pani miejscu wstydziłbym się przytaczać to co napisał Pilger.
    Przeczytawszy w Guardianie zrozumiałem, że są dobrzy faszyści i źli faszyści. W Moskwie są dobrzy a w Kijowie źli.
    PS. Nie miałem pojecia, że Reagan chciał napadać na ZSRR. Człowiek uczy się każdego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. John Pilger sam odpowiada za to co napisał, tak samo jak jego redakcja macierzysta.
      Wstydzenia się za jego opinie nie mam potrzeby, ja je po prostu - podzielam.
      Poza tym jakiekolwiek poczucie wstydu jest sprawą wyłącznie mego sumienia, a nie Twoją Anonimowy, zajmij się własnym sumieniem, a nie cudzymi i sam siebie pouczaj. Nie wyznaje tego samego kodeksu etycznego co Ty i nie mam obowiązku wstydzenia się czegokolwiek, co dla Ciebie jest wstydliwym.
      Może się to Tobie, Anonimowy nie podobać, ale to już nie mój problem...
      Urabianie ludzi na swoje kopyto jest działaniem bezsensownym. Zwłaszcza jeśli chodzi o moja osobę. jestem szalenie uodporniona na takie zabiegi.
      Podziwiam Twoją determinację Anonimowy w mojej "ewangelizacji", ale obserwuję ją z wielkim rozbawieniem.
      Bo ja nigdy ani myśleć,ani odczuwać nie będę tak samo jak Ty, ani też mieć takich samych sadów, opinii i zdania.
      Jest to po prostu - niemożliwe.
      Porwałeś się Człowieku z motyką na księżyc.
      Jesteś takim samorodnym kaznodzieją z jakieś dalekiej prowincji z pretensjami do ludzi współczesnej cywilizacji.
      Nie rozumiesz ich, nie masz pojęcia jak funkcjonuje ludzka psychika, jakie zachodzą w niej procesy, jak funkcjonuje ludzki intelekt. I jakie są współzależności między psychiką a intelektem człowieka.
      Nie zdajesz sobie sprawy jak dalece ludzie są niezależni, jeśli tylko tego chcą.
      Ciekawi mnie natomiast, dlaczego zajmujesz się moimi odczuciami, a nie samym sobą?!
      Taki sfrustrowany człowiek, jak Ty, wiecznie niezadowolony z innych ludzi - musi być w sumie nieszczęśliwym ....Wszystko mu dookoła przeszkadza, jest marudny i namolny jak mucha, wścibski jak pchla, trudno z takim na co dzień wytrzymać..

      Usuń
    2. Anonimowy - to ostatnia reakcja na Twoje Komentarze. każdy następny o podobnej tematyce - ląduje w koszu.

      Usuń
  6. Bardzo dziękuję Pani Annie za przejmujący wiersz. Czuje się potworność, okrucieństwo, szaleństwo wojny. Hołd złożony Fotografowi wojennemu, odważnemu, szlachetnemu Człowiekowi.
    Skoro większość dziennikarzy pozostaje w znieczuleniu i uśpieniu, widać to poeci pierwsi budzą serca i wyobraźnie, wskazując humanitarny cel Istnienia. Cześć pamięci Andrieja Stienina! Cześć pamieci Innych dziennikarzy i fotoreporterów. I Tych, których los chieli oni ukazać światu. esperanza

    OdpowiedzUsuń
  7. W minionej Polsce znani ludzie często pisali listy sprzeciwu, podpisywali się pod różnymi petycjami do rządu, partii itd. A przecież miał wówczas istnieć reżim, a mimo to nikomu nie zabrakło odwagi w ważnych sprawach. Dzisiaj gdy mamy mieć demokrację jakoś się nie słyszy, żeby ktoś znany protestował na przykład przeciwko fatalnej polityce rządu, popieraniu przez władzę ukraińskich banderowców, pomocy dla tychże ludobójców itd. Brakuje wrażliwych osób, czy raczej "lepiej się nie wychylać"w obecnej Polsce?.
    Dlatego to wulgarne słowo to jedyny wyraz protestu przeciwko temu co się słyszy w mediach i co się dzieje w polskiej polityce.
    Ogromny szacunek dla Pani Zofii za rzetelne, mądre teksty.
    Pozdrawiam gorąco



    OdpowiedzUsuń
  8. W 2003 VIPS potwierdzali posiadanie BMR przez Husseina a ich opozycja do inwazji motywowana była nieadekwatnym wyposażeniem armii do warunków wojny chemicznej.
    http://warisacrime.org/downloads/vipstwelve.pdf

    OdpowiedzUsuń
  9. Kto i dlaczego miesza w Ukraińskim tyglu wiadomo było od dawna.Wystarczało tylko posłuchać nasze jednostronne doniesienia prasowe czy "obiektywne" transmisje TV.
    A i polityce włazili w tyłek nowemu Wielkiemu Bratu"gdzie i jak tylko mogli.Taki to sobie obrali "trynd"
    Ze CIA pchało tam swoje paluszki i pieniądze było widać jak na dłoni.Nawet w początkach Majdanu.
    Setki a może i tysiące ludzi żyło sobie na placu i nikt nie zapytał.A za co Skad mieli na żywność,lekarstwa,opiekę medyczna itp.
    Spontanicznie powiecie Wolne żarty Spontanicznie to można jeden dzień górą dwa.Potem zaczynają sie zwyczajne potrzeby o które "ktoś" musiał zadbać.
    To była taka sama "spontaniczność" jak naszej "Solidarności" gdy już wiemy kto i kiedy i skąd przychodziły pieniądze
    Ameryka nauczyła sie jednego.Wygrywać wojny "tubylcami" dostarczając im pieniędzy i umiejętnie nimi sterując.
    To widać słychać i czuć.
    A my?My umiemy "robić laskę" Nowemu Wielkiemu Bratu

    OdpowiedzUsuń
  10. Rosja jest uznawana za agresora, a dostarczanie broni na Ukrainę przez NATO - za działanie chwalebne.
    Ciekawe, kto jeszcze nie dostrzega braku logiki i galopującej hipokryzji tzw. "cywilizowanego zachodu".

    OdpowiedzUsuń
  11. Słowem na "k" można określić wczorajszy wstępny raport strony holenderskiej w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu. Tak zagmatwano, tak ponaciągano aby nic nie wykluczyć, nic nie wyjaśnić i pozostawić same wątpliwości, pozwalające obwiniać powstańców i Rosję. Żadnych danych z odczytu czarnych skrzynek, odpowiedzi na pytania sugerowane przez stronę rosyjską, najmniejszego podejrzenia na udział ukraińskich myśliwców, nawet zapytania co te wojskowe samoloty robiły w pobliżu pasażerskiego samolotu. Nic. Za to dziś GW na pierwszej stronie po raz kolejny sugeruje, że to Rosjanie zestrzelili(?). Czyż to nie k.......o?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten raport potwierdza winę banderowców i Ukrainy. Można sobie wyobrazić co by było gdyby odkryli nawet ślad winy Rosji. Żer dla totalnego wrzasku propagandy wolnego świata. A tak cisza jam makiem zasiał. jasny gwint

      Usuń